FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
kuna domowa
Autor Wiadomość
Damian 


Posty: 23
Skąd: Nowa Sól
  Wysłany: 2005-02-04, 18:01   kuna domowa

Witam!
Chciałbym się dużo dowiedzieć o zachowaniiu kuny w otoczeniu człowieka, jak postępuje w obronie?Czy one lgn? do ciepła w czasie zimy?
Proszę o wszelakie wskazówki.
Wiem juz pisano o Kunach, ale ja potrzebuje dokładniejszych informacji.
Pozdrawiam
Damian
 
 
 
Namor 


Posty: 2429
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-02-25, 23:24   

Mój Kolega ma kunę domow? na strychu, mimo, że mieszka u niego od kilku lat widział j? tylko chyba 3 razy. Teraz widać na dachu jej slady, chodzi udeptan? cieżk? (wchodzi jedn?, a wychodzi drug?). Hałasuje niemiłosiernie w okresie godów. Wiosn? zdewastowała gniazdo w budce lęgowej i na małym wierczku. Kolega podejrzewał o to kota i nawet zapadł na niego wyrok (jak okreslił), i chyba kot zawdzięcza mi życie, bo przekonałem go, że to robota kuny (gniazda porozrywane - pełna demolka). Widziałem domow? raptem kilka razy. Len? kiedy wczeniej spotykałem, najczęciej jak polowała na wiewiórki (niestety, ale wiewiórka praktycznie jest bez szans). Ostatnio rok temu widziałem k.len? wczesn? wiosn? w P.Kampinoskiej (Hubert i Maja wiadkiem). Zaintrygowł mnie trudny do zidentyfikiwania głos. Okazało się, że to kuna na drzewie, jak nas spostrzegła blyskawicznie skoczyła na s?siedni swierk (jeden z nielicznych) i b. skutecznie kryła się za konarami, tak, że b. cięzko było ja dostrzec.
 
 
 
maciek 


Posty: 1922
Skąd: z lasu i gór...
Wysłany: 2005-02-26, 09:13   

U mnie na wsi ze 3 lata temu kuny domowe zamieszkiwały na strychu domu. Przebywały praktycznie całe lato (chyba miały gniazdo). Widywałem je doć często, nawet udał mi sie zrobić fotkę. Oczywicie na widok człowieka uciekały ale stał? obecnoć w domu, czy nawet ci?głe chodzenie po co tam na strych nie zdołały ich wypłoszyć. Za to nam dały się mocno we znaki, bo nieustannie buszowały po strychu, co zwłaszcza w nocy bylo niesamowicie uci?żliwe.
 
 
 
PiotrekGuzik 


Posty: 455
Skąd: Krosno
Wysłany: 2005-02-26, 14:32   

U mnie - w Suchodole (dzielnicy Krosna) kuny widuję bardzo często, co roku mieszkaj? na strychach okolicznych domów, w stodołach itp.
Od mniej więcej dwóch lat jest ich tu bardzo dużo, aktualnie wystarczy wieczorem wybrac się na spacer - spotkanie z kun? gwarantowane :D , wczoraj np. spotkałem dwie a przedwczoraj aż 4 w ci?gu spaceru trwaj?cego około godziny (niedługo przed północ?)
W lecie natomiast zdarzyło mi się obserwować walkę dwóch osobników z odległoci około 2 metrów jak również "wyprawę" omiu młodych kun na drug? stronę ulicy :D

Pozdrawiam
Piotrek
 
 
 
Damian 


Posty: 23
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 2005-02-26, 21:40   

Dlatego się pytam, o jej zachowanie wobec człowieka, bo mam rodzinkę na strychu:)
Pozdrawaiam i dziękuje wszystkim za informację.
Damian
 
 
 
zwirek 


Posty: 702
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-02-26, 22:14   

U mnie zeszłego roku w zimie i w lecie na pewno była obecna rodzinka :!: Nie wiem jak jest w tym roku, żadnych ladów nie udało mi się znaleć :!: Ale w zimie byy na pewno :!: Zadomowiły się w stodole na piętrze, gdzie przypadkiem znalazłem skorupki jaj i odchody :!: Mojej babci strasznie przeszkadzały, bo często w nocy słyszała harmider i ci?głe dudnienie w sufit (dom jest poł?czony ze stodoł? :!: ). Udało mi się nawet dostrzec parę razy odchody na niegu :!:
_________________
Małopolskie Koło TP Bocian
 
 
 
echen 


Posty: 574
Skąd: Łomża
Wysłany: 2005-02-27, 23:20   

zwirek napisał/a:
Mojej babci strasznie przeszkadzały, bo często w nocy słyszała harmider i ci?głe dudnienie w sufit (dom jest poł?czony ze stodoł?

Dokładnie podobna sytuacja była w domu mojej babci (też poł?czonym ze stodoł?). Jednakże kuna na strychu chyba na dobre zadomowiła się dopiero po jej mierci, o czym wiadczyłaby teraz "permanentna" obecnoć kunich odchodów, które wczeniej pojawiały się tam sporadycznie, tak samo jak hałasy. Teraz dom stoi nie zamieszkany przez ludzi, co chyba sprzyja temu drapieżnikowi.
_________________

 
 
 
sium 


Posty: 20
Skąd: Gorce
Wysłany: 2005-03-02, 19:19   

U mnie kun także jest sporo. Przez parę poprzednich lat licznie przebywały w opuszczonym budynku gospodarczym, gdzie nad betonowym stropem jest drewniana podłoga a pomiędzy nimi 30cm przestrzeń. Idealne warunki do zamieszkania całej rodzinki. Odchody nagromadzone przez parę lat można tam mierzyć na kilogramy. Tej zimy tropów tam nie widuję :? ale na lato pewnie się wprowadz?.
Ciekawy przypadek miałem wiosn? ubiegłego roku. S?siadka zauważyła rankiem, że w budce pod oknami co się miota. Okazało się, że była to kuna, która włożyła łepek przez otwór ale nie mogła go wyj?ć. Na szczęcie przedni? deseczkę łatwo można było wyj?ć - razem z kun?. Rzucała się strasznie. Pomomo, że od dłuższego czasu wisiała za łepek jak worek, to skończyło się tylko na niewielkich obtarciach skóry. Cał? operację wykonywałem w grubych skórzanych rękawicach, raz uczepiła się zębami tak, że można j? było podnieć :o Po uwolnieniu czmychnęła do lasku. :tup:
_________________
Marek
 
 
Kejbii 
moderator


Posty: 9754
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2005-03-03, 01:13   

Sium, a gdzie te przygody z sarnami, zaj?cami obgryzaj?cymi zim? gałęzie wini
i ta kun? ?
_________________
http://s18.photobucket.com/albums/b135/Kejbii/
 
 
 
sium 


Posty: 20
Skąd: Gorce
Wysłany: 2005-03-03, 08:06   

Poręba Wielka w Gorcach - okolice Rabki.
Ale zwierzaki najchętniej objadaj? młode gałęzie jabłoni. Zaj?ce nie gardz? też kor? kilkuletnich drzewek, a 2 lata temu przy dużej pokrywie niegu wubieliły mi gałęzie na starej jabłoni do wysokoci 1,5m. :twisted: Poza jabłonkami zabezpieczone muszę mieć młode liwy i grusze. Winie zjadaj? niechętnie -tylko sporadycznie skubn? końce gał?zek, nawet nie zabezpieczam.
Do menu sarny dodam jeszcze bluszcz pospolity i cis :shock: - obydwa sa gatunkami truj?cymi dla człowieka.
_________________
Marek
 
 
Kejbii 
moderator


Posty: 9754
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2005-03-04, 00:06   

no z cisem to naprawdę :shock: a gał?zki wini - ot tak, z pamięci napisałem bez zastanowienia...pewnie gorzka kora jest ? :?
_________________
http://s18.photobucket.com/albums/b135/Kejbii/
 
 
 
Szybszy 


Posty: 1203
Skąd: W-wa
Wysłany: 2005-03-07, 11:32   

W moim domu rodzinnym kuny s? od kilkunastu lat. Nauczyły się, że ze strony rodziców nic im nie grozi, więc czasem gdy siedz? na podwórku przystanie id?c po belce, popatrzy i pójdzie spokojnie dalej.
 
 
Repet 

Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-11, 01:49   

Witam,
mieszkam w Warszawie. Na poddaszu mojego segmentu pojawilo sie "coś".
Poddasze polaczone jest z spokojnym (obenie tylko z zalożenia) pokojem np. do czytania.
Teraz wystarczy krótka nieobecnośc w domu by ten pokoik zamieniał sie w pobojowisko: ziemia z doniczek powysypywana a pozostawione na podłodze zakupy zostały splądrowane, pudełko z truskawkami puste a po batonikach zostały tylko opakowania.
Trochę zaskoczony jak na Warszawskie warunki zostawiłem przy wejściu na poddasze kilka czipsów i zakrętkę od słoika pełną wody. Rano nie było ani czipsów ani wody ani nawet zakrętki.
Jeśli były by to szczury lub myszy wiedział bym co robic, jednak jeśli to coś z kunowatych to wolałbym poprostu eksmisję.
Proszę o jakąś podpowiedź czy się słusznie domyślam co do gatunku tego "coś" i pomysł jak to złapac nie robiąc mu krzywdy.
Pozdrawiam

Ps: Pudło podparte patykiem na kawałku kiełbasy właśnie znalazlem wywrócone na bok (oczywiście przynęty brak:))
 
 
Corvus 
moderator
..ichtio-mod...



Posty: 5616
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2008-03-11, 09:19   

Repet napisał/a:
Ps: Pudło podparte patykiem na kawałku kiełbasy właśnie znalazlem wywrócone na bok (oczywiście przynęty brak:))

metoda może i dobra ale wykonanie nie za bardzo. taką pułapkę trzeba by zrobić z czegoś solidnego, mocnego i ciężkiego, żeby zwierzak(jeśli sie w to złapie) nie wywrócił tego. ale trzeba sobie też uświadomić co dalej?. do ręki raczej nie weźmiesz, bo pogryzie.
należało by chyba zrobić klatkę/pułapkę mającą wszystkie 6 ścian i starać sie w to złapać zwierzaka.
_________________
waxwing fanatic

 
 
 
irbis 


Posty: 130
Skąd: już nie wiem...
Wysłany: 2008-03-11, 17:17   

Repet napisał/a:
zostawiłem przy wejściu na poddasze kilka czipsów i zakrętkę od słoika pełną wody. Rano nie było ani czipsów ani wody ani nawet zakrętki.

:-D Proponuję zdrowsze żarcie kunom wystawiać :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org