FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Konserwacja czaszki ssaka
Autor Wiadomość
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-23, 13:08   Konserwacja czaszki ssaka

Witam wszystkich forumowiczów!
Przychodzę do Was z prośbą o fachową poradę. Otóż znalazłam w lesie dwie czaszki sarny. Chciałabym je zatrzymać, ale nie wiem, jak powinnam je wyczyścić i „zakonserwować”, żeby kość nie zaczęła gnić albo coś. Co należy zrobić z taką znalezioną czaszką? Wyczyścić „na sucho”, umyć czy może wygotować? Będę wdzięczna za instrukcje.
 
 
green power 
autor 100000 posta


Posty: 2933
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-09-23, 13:12   

Justyna K napisał/a:
żeby kość nie zaczęła gnić
o to sie nie bój, kośc nie zgnije :smile: , jakie to czaszki znalazłaś - "świeże" czy już tylko kości?
_________________
Tomasz Figarski "P.P.Ps"

"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
 
 
 
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-23, 13:16   

Same kostki, podejrzewam, że to ofiary ostatniej zimy... Ale wyczyścić trochę by się przydało. No właśnie... czy gotowanie tych czaszek coś da i nie zaszkodzi? Czy lepiej tylko wyszorować jakąś szczoteczką?
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-23, 13:19   

To moje pierwsze tego rodzaju znalezisko, do tego jest ładne, bo czaszki są w dobrym stanie, jedna jest z różkami :) , więc nie chciałabym ich niechcący zniszczyć...
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
IrekM 


Posty: 960
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2007-09-23, 13:23   

Jeżeli są to stare kości, z zimy jak piszesz, to najprościej potraktować je domestosem i wyszorować szczotką do rąk a miejsca mniej dostępne szczoteczką do zębów. Efektu bieli się nie osiągnie, ale zawsze coś pomoże. Można jeszcze kombinować z perhydrolem, ale to trochę niebezpieczne.
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-23, 13:27   

Dzięki :) A ten domestos potem trzeba będzie spłukać z kości, prawda?
Ja tylko przypuszczam, że one są z zimy :) Faktem jest, że nie ma na nich żadnych świeżych miękkich tkanek. Przynajmniej problem ich obierania mam z głowy :D
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
IrekM 


Posty: 960
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2007-09-23, 13:27   

Justyna K napisał/a:
jedna jest z różkami

Różki to ma koza i krowa. Jeleniowate mają poroże, a sarna konkretnie parostki.
Gratuluję znaleziska i pozdrawiam :smile:
P.S.
Domestos koniecznie wypłukać bieżącą wodą.
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
green power 
autor 100000 posta


Posty: 2933
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-09-23, 13:30   

Je jestem na razie tylko sympatykiem łowiectwa (do grona myśliwych wstąpie pewnie dopiero za rok) i nigdy nie preparowałem takich trofeów, ale jeśli jest jak piszesz to nie ma sensu ich gotować - gotuje sie świeżyznę (straszny odór!) - należałoby raczej wyszorować, wybielać można perhydrolem, jak wspomniał Irek. Zapytaj jeszcze tu - na forum leśnym (tam chyba nawet ten temat był poruszany kiedys) - www.lasypolskie.pl/forum Ja zapytam Kolege myśliwego! Jak coś będe wiedział nowego to napiszę. Również gratuluje i zazdroszcze bardzo bardzo! :smile:
A tak w ogóle to witaj na forum! :grin:
_________________
Tomasz Figarski "P.P.Ps"

"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
 
 
 
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-24, 17:06   

Dziękuję Wam za rady i pomoc. Jedna z czaszek (koziołka) jest już umyta i przez najbliższe dni będzie się suszyć na słońcu. Nie stosowałam żadnego wybielacza, ale jak dla mnie kości i tak są wystarczająco białe.
Pomyślałam, że napiszę co nieco o okolicznościach znalezienia tych kości, bo są ciekawe. Otóż obie czaszki znalazłam przypadkiem, leżały dość blisko siebie, oprócz tego w pobliżu były porozrzucane pod drzewami „kupki” kości – przede wszystkim kości długie, ale znalazłam też dwie łopatki, a obok czaszek leżały fragmenty żuchw. Pomyślałam, że może zimą miał tu swój „rewir łowiecki” jakiś lis. Kiedy następnego dnia odnalazłam to miejsce, trafiłam na wykopane kilka sporych nor w ziemi (zastanawiam się, dlaczego nie zauważyłam ich poprzedniego dnia). W jednej z nich tkwiły żebra z mostkiem – wyglądało na to, że drapieżnik próbował wciągnąć pożywienie do nory. Teraz nory wyglądały na opuszczone, w niektórych z nich wejście zagradzał okazały grzyb. Jak myślicie, czy właściciele tych nor mogą do nich wrócić np. następnej zimy?
 
 
Heimik 
Młody ornitofan


Posty: 2216
Skąd: B-ca/Olsztyn
Wysłany: 2007-09-24, 18:39   

Po pierwsze lis jest za mały aby upolować sarnę!! Poluje na gryzonie itp :)

Za to zwyczaj przechowywania w ten sposób "zdobyczy łowieckiej" tzn wciagąnia w zagłębienia, nory, pod zwalone drzewa ma... ryś... :!: Moge wiedzieć gdzie mieszkasz?
_________________
Marek Cieszyński
 
 
 
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-25, 16:38   

Nie w Bieszczadach :D
Lisek niekoniecznie musiał upolować te sarenki. Mogły to być (tak przypuszczam) ofiary zimy - padły z głodu, a lis tylko zawlókł je w pobliże kryjówki i zjadł. Może zostały zabite przez bezdomne psy albo nawet kłusowników? Faktem jest, że właściciel systemu nor próbował wciągnąć je do jednej z nich, bo kości były "wklinowane" w szczelinę. Ale rysia nie podejrzewam - zbyt małą powierzchnię ma ten mój las i zbyt blisko byłoby do wsi. Zresztą, w pobliżu latają sobie bieliki (mają gniazdo w okolicy), więc to by było za dużo tych rzadkości w jednym miejscu :D
Myślałam też o borsuku, ale nie wiem, czy on ma zwyczaj zjadania saren, choćby były padłe ? :roll:
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
Heimik 
Młody ornitofan


Posty: 2216
Skąd: B-ca/Olsztyn
Wysłany: 2007-09-25, 16:44   

Ofiary zimy owszem, ale padają obok siebie?
Zaciągnoł lis? Chyba troszke za mały na to jest, na miejscu by pałąszował, wałęsające sie psy tak samo, kłusonik oczywiście możliwy.
Borskuj jest wszytsko żerny ale bez przesady, starczają mu korzonki i robale ;)

Cały czas zastanawia mnie jak dwa cielska mogły sie znaleść obok siebie... z tego co wiem to tylko rys zaciaga i zjada sarne około tygodnia... wilki tez na miejscu zjadają zdobycz...
_________________
Marek Cieszyński
 
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3247
Skąd: Vratislavia

Wysłany: 2007-09-25, 16:46   

Justyna K napisał/a:
Zresztą, w pobliżu latają sobie bieliki (mają gniazdo w okolicy), więc to by było za dużo tych rzadkości w jednym miejscu :D

No, ten bielik to już nie taka znowu rzadkość ;) :]
Justyna K napisał/a:
Myślałam też o borsuku, ale nie wiem, czy on ma zwyczaj zjadania saren, choćby były padłe ? :roll:

Główny pokarm borsuka to zwierzątka nieco mniejsze ;) a konkretnie dżdżownice :D
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
Justyna K 


Posty: 491
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-09-27, 18:05   

Dobrze, napiszę gdzie mieszkam :) W Lublińcu (woj. śląskie). Bieliki to rzeczywiście może już nie rzadkość, ale na Śląsku chyba raczej nie są zbyt pospolite, a poza tym, o ile wiem, w mojej okolicy gniazdują już od jakiegoś czasu, nie sprowadziły się ostatnio ;)
Psy, nawet zdziczałe, chyba raczej nie kopią systemów nor, a kłusownik nie pchałby żadnemu zwierzakowi kości do nory :) ... Zastanawiające, rzeczywiście... Na wilka te nory - tak na moje oko - są dużo za małe :)

Pozostaje mi chyba tylko zaczaić się obok nor i liczyć na to, że ich właściciel pojawi się w pobliżu. Jeżeli zauważę rysia, to napiszę natychmiast :)

PS. Dziesiaj znowu byłam na miejscu zbrodni ;) i znalazłam dwie małe raciczki wśród tych porzuconych kości.
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3247
Skąd: Vratislavia

Wysłany: 2007-09-27, 18:23   

Justyna K napisał/a:
Bieliki to rzeczywiście może już nie rzadkość, ale na Śląsku chyba raczej nie są zbyt pospolite, a poza tym, o ile wiem, w mojej okolicy gniazdują już od jakiegoś czasu, nie sprowadziły się ostatnio

Powiem więcej, macie w okolicy co najmniej 3 pary, w tym jedna znana od kilkunastu lat :]
Justyna K napisał/a:
Pozostaje mi chyba tylko zaczaić się obok nor i liczyć na to, że ich właściciel pojawi się w pobliżu. Jeżeli zauważę rysia, to napiszę natychmiast

Możesz też poszukać tropów.
Mimo że miejsce geograficznie nie wydaje się być za dobre dla rysia, ja bym wcale go od razu nie skreślał. Lasy Lublinieckie są odległe jakieś 130 km od czeskich Jesioników, gdzie ryś był reintrodukowany; a w latach 90-tych samica z młodymi (może tylko z jednym, nie pamiętam :roll: ) była stwierdzona pod Wrocławiem, w podobnej odległości od tych gór, a jak się spojrzy na mapę, to nawet teoretyczne dojście jest lepsze pod Lubliniec niż pod Wrocław (dużo więcej lasów po drodze).
A pogranicze Śląska i Opolszczyzny potrafiło już zaskoczyć ciekawym drapieznikiem :] co prawda skrzydlatym - były tam stwierdzone puszczyki uralskie jakieś 12 lat temu :)
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org