Tak... w zimie gdy psy gonią zbyt długo sarnę bardzo często zdarza się, że ta na skutek zmeczenia i wyczerpania zwierzę to choruje i zostaje oslabione po czym dobite przez inne zwierzę lub same padają wyczerpane chorobą...
_________________ A potrąciła Was kiedyś łania podczas polowania??
Odświeżę temat, bo zboczyliście trochę z niego, fajnie byłoby mieć procedure konserwacji czaszki Może ktoś mi powiedzieć co dokładnie mamy robić z kośćmi czaszki (czy domestos wystarcza, i ile w nim trzymać), oraz w czym się gotowało czaszki (a raczej całe okazy) zwierząt zmarłych niedawno? Z tego co pamiętam to chyba się dodawało kwasu azotowego, ale mogę się mylić... Prosiłbym o pomoc
Najlepiej jest padlinę zostawić na jakiś czas na dworze, w szybkim tempie zajmie się nią nekrofauna bezkręgowców( najskuteczniejsze i najszybsze są larwy much)- odwalą za nas prawie całą robotę.Jeśli padlina jest niewielkich rozmiarów np. wielkości szczura najlepiej jest włożyć ją do jakiegoś odkrytego pojemnika z otworami w dnie- zapobiegnie to rozwleczeniu interesujących nas kości i umożliwi wydostanie się larw owadów w celu przepoczwarzenia w ziemi.Gdy jest mocno sucho i tkanki pod wpływem wysokiej temp. zasychają, dobrze jest zwilżać czasem padlinę wodą- zmiękcza ona wysychające tkanki i ułatwia pracę nekrofagom.Po oczyszczeniu czaszki z tkanek przez owady Pozostaje nam tylko czaszkę dobrze umyć w gorącej wodzie używając jakiegoś detergentu i np.domestosu aby zabić bakterie chorobotwórcze ,większe czaszki wyczyścić szczoteczką.
Jak ktoś jest niecierpliwy to średniej wielkości czaszki preparować można też przez gotowanie pozbywając się przed tym czego się da m.in skóry, języka czy oczu- przyspiesza proces.
Jeśli chodzi o czaszki małych gryzoni czy ryjówek też polecam gotowanie. Bo delikatne kości puszki mózgowej przy pozostawieniu do oczyszczenia przez larwy owadów mogą zostać częściowo zjedzone lub uszkodzone.
Jeśli chodzi o czaszki małych gryzoni czy ryjówek też polecam gotowanie
ja w ten sposób chciałem ostatnio spreparować czaszkę ryjówki aksamitnej niestety pękła mi w rękach przy obieraniu z "resztek" które po ugotowaniu nawet nieźle odchodziły, dlatego chciałbym uczulić na delikatność przy wykonywaniu tej czynności
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum