Wysłany: 2005-12-04, 15:00 Kamionki i inne łasicowate w Warszawie
Jestem nowym użytkownikiem tego forum i bardzo możliwe, że taki temat był już tutaj poruszany, ale jeżeli nie to może się on stać początkiem próby określenia statusu kuny domowej żyjącej w tak dużych miastach jak Warszawa.
Mieszkam na Ursynowie/ Kabaty. We wrześniu tego roku około godz. 24 byłem świadkiem polowania kuny domowej na ćmy w pobliżu mojego bloku, Obserwacji dokonałem z balkonu w trakcie "wieczornego dymka". Miesiąc później przy stacji metra kabaty, też wiecozrem widziałem przebiegającego drogę tchórza (co do gatunku jestem prawie na 100 % pewien, że tym razem nie była to kuna).
Następna obserwacja, to bardzo duża populacja kun domowych zamieszkująca park na terenie UW przy Krakowskim Przedmieściu. W jednej chwili obserwowaliśmy ze znajomymi 5 sztuk tego sympatycznego zwierzaka.
Wcześniej widizałem ale tym razem martwe zwierzę na rogu ulicy Gagarina i Czerniakowskiej. Podejrzewam, że mogło pochodzić z Parku Łazienkowskiego.
Czy mieliście jakieś spotkania z kamionkami w warszawie, lub jej okolicach? Może być to naprawdę ciekawy temat do analizy przystosowania się tego zwierzaka do życia w metropolii miejskiej.
pozdrawiam
W moim rejonie (na peryferiach Warszawy; linia otwocka), a dokładniej w moim ogrodzie i okolicy (do lasu mam tylko działkę sąsiada, a do Mazowieckiego PK parę kroków, ale wszak to wciąż stolica ) sporo jest kamionek - najbardziej dawały o sobie znać parę lat temu, kiedy to mój dziadek jeszcze hodował gołębie, kury i inne zwierzaki domowe. Wtedy kuny robiły nocne najazdy na kurnik, z którego potrafiły biedne kwoki zapędzić nawet na szczyt lipy czy kasztanowca... często przy tej okazji zdarzały się kłótnie między dwoma polującymi drapieżnikami - nieraz słyszałam nocą ich wrzaski... ale to stare dzieje...
Ostatnimi czasy dawno nie widziałam kuny (moje ostatnie spotkanie miało miejsce rok temu, latem, około 2.00 nad ranem, kiedy zwabiona do okna krzykami nocujących srok, ujrzałam przemykającą po sośnie kamionkę ). Takie alarmy srok w środku nocy często owocowały też "obserwacją" pt. dziwne dźwięki i szelesty na sośnie, których autorem mogła być (ale nie musiała) kuna.
Najwięcej zaś dowodów obecności kun w ogrodzie mam zimą, kiedy to po każdej ponowie odnajduję przecinający działkę sznureczek kunich tropów.
W Kartotece TPB znajduje sie obecnie okolo 10 obserwacji lasicy w Warszawie, male kilka tchorza i norki amerykanskiej, wydra to nad Wisla normalka, kamionka tez w wielu miejscach, a i kuna leśna po obrzezach sie trafia.
_________________ Marek Kowalski
Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian"
"Żegnam Was. Już wiem..."
Ze dwa lata temu jakieś dwa kunowate zwierzaki przebiegały w nocy, podskakując śmiesznie (przez co wykluczyłem małe włóczęgi psie) - przez ulicę Racławicką na wysokości tych fortów tam (odcinek między Wołoską a Żwirki) . Mało ich nie przejechał samochód jadący przed moim...
Mi też bardzo podoba się ten pomysł, tym bardziej, że piszę pracę licencjacką o warszawskiej populacji kamionki.Więc jeśli widzieliście gdzieś kunę,albo zobaczycie,będę bardzo wdzięczna za informacje(muszę opracować rozmieszczenie). Z góry dziekuję
tak jak wspominałem w pierwszej wiadomości, bankowym miejscem jest starodrzew w parku Uniwersytetu Warszawskiego. Te 5 osobników widzieliśmy pomiędzy starą biblioteką a pałacem kazimierzowskim (po prawej stronie), w okolicach tzw. "kamiennego kręgu".
pozdrawiam
Kuny domowe widziałem W-Wawie ale kilka lat temu, więc podam kilka starych obserwacji. W maju 1993 widziałem kunę w Lasku Bemowskim.
W lutym lub marcu 1997 w środku nocy widziałem jedną przy Grójeckiej w pobliżu skrzyżowania z Wawelską. Wracałem wówczas z kumplami w Proximy i do dziś uznają tą obserwację za efekt nietrzeźwości. Ja wiem swoje. Kuna przebiegła chodnik wyskakując spod samochodu zaparkowanego przy jezdni, przebiegła między blokami na parking po czym zaciekawiona stanęła słupka na betonowym murku. Chwilę przyglądaliśmy się sobie i uciekła w kierunku ul. Pasteura.
Chyba tego samego roku, tym razem w ciągu dnia, widziałem kamionkę przy ul. Dywizjonu 303 przy przystanku tamwaju linii 20 na wysokości Bemowa 1.
Natomiast jeśli chodzi o tumaka to w maju w 1990 widziałem tą kunę w rezerwacie Łosiowe Błota.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum