Kamil, na "jeżowej stronie" jest porada, żeby nie dawać krowiego mleka.
Mój jeż (który już całkiem wyzdrowiał i został wypuszczony na mojej działce pod lasem) bardzo chętnie jadł prócz dżdżownic i slimaków dobrą kocią karmę z saszetki, filety z drobiu pocięte w paski i biały ser.
Trzymałam swojego jeża (wschodni, plama w kolorze żółtym od Rivanolu ) w wielkim pudle do którego było wstawione małe z sianem i szmatkami - w dzień jeż zakopywał się w nie i spał.
Claviceps mam pytanie. Czy te badania były robione w samym mieście czy w okolicach też. Może to nie jest wypieranie tylko "dzielenie się" siedliskami przez oba gatunki. Dobrze by było gdyby ktoś oznaczył tamtego jeża nadesłanego przez Vulpesa i jeśli okazałby sie on jeżem zachodnim, to wtedy będzie to dowód na to, że oba gatunki w jakiś sposób "wymijają się" zasięgami lub zajmują zupełnie inne nisze środowiskowe. A jeśli jest to jeż wschodni no to nie będzie dowodu na nic, poza tym, że nadal jest na Opolszczyźnie
witajcie! znalazłam w ogrodzie 5 młodych jezow.....Myslałam ze zabierając je do domu uratuje te rozkoszne stworzonka przed głodem,chłodem i deszczem ,ale niestety 4 jeze padły ...były chyba zbyt słabe ... Miały bardzo małą mase ciała i nie chciały samodzielnie jesc ..:( uratował sie jeden z nich i mam nadzieje ze dotrwa do wiosny...ma apetyt i jest troche wiekszy od pozostałych Podejzewam ,ze był z innego miotu poniewaz znalazłam go w innym miejscu niz pozostałe. W zwiazku z tym mam pytanie: Czy taki młody jez w warunkach domowych zapada w zimowy sen? Czytałam cos o kąpieli jezy...Czy i jak mam wykapac jeza by pozbyc sie pcheł?...
Czy taki młody jez w warunkach domowych zapada w zimowy sen?
nie znam sie na jezach ale watpie bo w domu bedzie dla niego zbyt cieplo, chyba ze gdzies w piwnicy, kiedys tez znalazlem pod balkonem jeza (doroslego) w stercie lisci, akurat zaczely sie mrozy wiec myslalem, ze przezimuje w piwnicy, ale nie chcial spac, intensywnie jadl i robil wielki balagan wiec zostal wyeksmitowany gdy zrobilo sie cieplej, chyba przezyl bo w tym roku jezyca miala gniazdo pod schodami i pomyslnie odchowala mlode
jezeli jezyk ma apetyt to moze lepiej bedzie jak go wypuscisz gdy pogoda sie poprawi, jest jeszcze sporo czasu zeby przybral na wadze przed zima i znalazl sobie miejsce na zimowanie
Nie wiem czy zabranie tych jeży do domu to był w ogóle dobry pomysł. Możliwe, że dorosły był gdzieś w pobliżu i poszukiwał miejsca do przezimowania. Nie każdy znaleziony mały jeż, przy którym nie ma rodziców jest opuszczony. Trzeba brać pod uwagę taką ewentualność.
Dzieki za reakcje na moj post:)...Tez miałam obawy przed zabraniem tych małych jezyków do domu,ale przychodziły przez 3 dni w to samo miejsce w ogrodzie gdzie probowałam je dokarmic ,az pewnego dnia zostały w tym samym miejscu przez całą noc...zorientowałam sie ze chyba samiczka gdzies przepadła i chciałam jakos ochronic je przed zimnem...jeden z nich padł juz w ogrodzie pozostała trojka u mnie w domu.....to tyle co do słusznosci mojej decyzji o zabraniu młodych do domu (moze faktycznie zle zrobiłam ,ale widzac ze zblizają sie chłodne dni myslałam ze to słuszna decyzja)....Co do tego ktory przetrwał własnie nie wiem czy jesli nabierze sił moge wypuscic go przed zimą? jakie warunki musi spełniac jez by mogł samodzielnie radzic sobie w naturalnym środowisku?...
Angie5 - zadzwoń do pana Jacka Wąsińskiego z Leśnego Pogotowia w Mikołowie:
„LEŚNE POGOTOWIE”
przy Nadleśnictwie Katowice
SCHRONISKO DLA DZIKICH ZWIERZĄT
43-190 Mikołów, ul. Kościuszki 70
Tel. 322-07-17; kom. 0-692-786-632, 0-605-100-179
Dowiesz się wszystkiego co potrzeba, a jeśli jeż nie będzie nadawał sie do wypuszczenia, to najlepiej go tam podrzucić. W domu nie dasz rady go trzymać, bo wszystkie noce masz z głowy. Jeże strasznie hałasują.
Stronę wcześniej w tym temacie masz też link do fajnej strony www o jeżach.
Tu jest namiar do człowieka, który o jeżach i ich "odchowywaniu" wie chyba prawie wszystko:
igliwiak@tlen.pl
Za własną kasę, bez żadnych subwencji prowadzi calodobowe pogotowie jeżowe:
0 503-309-303.
Sprawdziłem, można dzwonic o każdej porze dnia i nocy. Trafiłem na ten numer robiąc kolejny odcinek "Bocianów". 5. X. bedzie właśnie o jesiennych jeżach.
Przepraszam za offa,ale mam pytanie odnośnie tego schroniska w Mikołowie:
Otóż,jest to niedaleko mojego miejsca zamieszkania i dlatego chciałem się zapytać,czy gdyby się tam pojechało to czy można by wejść na teren schroniska i przypatrzeć się podopiecznym?...
Z tego co wiem, schroniska zwiedzać się nie da. Czasem mają tam jakieś zajęcia dydaktyczne szkoły, ale żeby sobie wejść pooglądać zwierzaki, to nie.
Zresztą najlepiej jak tam zadzwonisz i przedstawisz sprawę osobiście, może coś wskórasz ?
Dzięki pytałem,bo doszły mnie słuchy że mają tam przynajmniej jednego lisa i że skoro to tak blisko,to była by może okazja,żeby mu się przyjrzeć z bliska.
czasem w moim ogródku pojawia się jeż, niestety mieszkam koło drogi, na której jeże często giną, czy w związku z tym wyniesienie takiego jeża w miejsce od drogi znacznie oddalone jest dopuszczalne czy lepiej go zostawić i mieć nadzieję, że nie wlezie na drogę? z przenoszeniem zwierząt bywa różnie, jak się to ma z jeżami? i jeszcze jedno, czy takiemu jeżowi można usunąć kleszcze jak ma ich bardzo duże ilości czy też lepiej dać mu spokój? chciałoby się zwierzakowi pomóc, ale czasem lepiej nie ingerować, tedy się pytam
_________________ Proszę nie podawać na forum dokładnej lokalizacji stanowisk Gniewosza Plamistego i Węża Eskulapa, ze względu na ich ochronę !!!
Wszelkie przenoszenia jeży są nieskuteczne, zagęszczenie jeży jest największe, paradoksalnie, tak gdzie aut jest dużo czyli w mieście, na osiedlach, gdzie korzystają z "kocich stołówek". W parkach czy ogrodach działkowych jest ich mniej, a te parkowo-działkowe często tylko śpią w dzień w tych miejscach, a na nocne posiłki ida na osiedla. Tak jest m.in. na moim osiedlu, gdzie najpierw pracę magisterską, a potem doktorską na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu robiła Dorota Jakubiec.
http://bielawa.naszemiast...nia/384565.html http://miasta.gazeta.pl/p...u_z_jezami.html
Do zwalczania pcheł czy kleszcze stosuje się te same środki co dla psów i kotów. W przypadku jezy najwygodniej chyba te w aerozolu. Testowałem jeden w 1997 roku na jeżu uratowanym z powodzi i był skuteczny.
_________________ dr R.Maślak
Uniwersytet Wrocławski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum