Mrówek masz racje ja ostatnio Jeża widziałem rok temu!!!
_________________ Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
ja kilka dni temu, jakiś pies go obwąchiwał. Żal mi sie zwierzaka zrobiło. Szkoda że że muszą szukać pożywienia w mieście (ja na szczęście mieszkam z dala od centrum miasta, w zielonej dzielnicy). Ale spotkać jeża na Plantach to byłby szok.
Ostatnio w piątek wieczorem jadąc rowerem zauważyłem 2 dziewczyny ale nie wiedziałem co robią..!Przejeżdżając koło nich widziałem jak przeprowadzały Jeża przez drogę i gdyby nie one to by jeż zginą a nawet jak by ich tam nie było i ja był bym tam to bym pomógł....!
_________________ Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
moja mama znalazła jeża i przyniosła go do domu. jest jeszcze mały i jego matkę najprawdopodobniej przejechał jakiś kierowca:( zanim zabiorę go do weterynarza żeby dowiedzieć się co dalej, chciałabym wiedzieć czemu nie można dawać mleka jeżom i jak mam się nim zająć do poniedziałku..? jeśli ktokolwiek mógłby coś poradzić, byłabym wdzięczna
Witam, ponieważ jest to najświeższy znaleziony przeze mnie wątek o jeżu pozwalam sobie tu prosić o radę.
Wczoraj, podczas imprezy ogrodowej znalazłam młodego jeża, zaklinowanego między mur a kawał blachy. Niestety, kazdy jego ruch powodował, że blacha coraz bardziej przecinała jego skórę. Kiedy odsunełam blachę był wręcz do niej przylepiony, tak że myślałam że juz nie żyje. Ale żyje - został przeze mnie umyty(brzuszek), by usunąć brud ale trudno z przyczyn oczywistych stwierdzić obrażenia. Nie miałam nic do zdezynfekowania (jakie środki można zastosować? rivanol? jodyna?), ale jeż ożył i zjadł trochę surowego mięsa z kurczaka.
Jutro jadę do weta, ale dziś mam pytanie - co jeszcze mogę mu podawać (zaraz idę na polowanie na dźdźownice i śłimaki ) ? Czym mogę zdezynfekować ranę? Czym mozna mu wytępić pchły?
Jeśli wydobrzeje, to pojedzie do lasu - mam tam domek z dala od ruchliwych dróg, może przezyje. Straszny jest widok tych rozjechanych jeży, tyle ich teraz na drogach.
woda utleniona jeszcze nikogo nie zabiła bo nie ma zbytnio jak. Także myślę że to najdelikatniejszy ze sposobów ewentualnego odkażania. Co do usunięcia pchełek to tutaj byłbym ostrożniejszy. Popsikanie jakimś środkiem może sprawić że będzie wyczuwalny w przyszłości, a przez to może mieć większe problemy w życiu....
3mam kciuki i powodzneia!
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping"
Możesz jeszcze jeżowi podawać chudy biały serek, mieloną wołowinę (wieprzowiny raczej nie) a takze dobrej jakości mokre żarcie dla kota. Nie z lodówki! Suche żarcie też może być, ale to chyba mniej apetyczne, w każdym razie znam jeże kótre regularnie sie kocimi chrupkami zywiły. Ale i tak szamanie ślimaka jest debeściarskie No i trzeba mu zapewnic swieżą wodę.
_________________ Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.
Dzisiaj mój brat cioteczny przyniósł do mnie takiego oto młodego jeża z pytaniem co z nim zrobić.Zwierzakowi ciekła krew z nosa prawdopodobnie to robota psa Szczerze to nie wiedziałem co z nim zrobić,ale uznałem że lepiej go wypuścić w bezpieczne miejsce i tak też się stało.Rana chyba nie była wielka,ale wyglądało to groźnie bo jeż miał nos upaćkany we krwi,a poza tym chyba nie miał innych obrażeń.
Dopiero teraz przypomniało mi się że mogłem sprawdzić czy ma białą plamę,wreszcie bym wiedział czy to wschodni czy zachodni
Wieczorem brat wrócił po jeża i zabrał go do domu,bo siedział w tym miejscu,w którym został wypuszczony i wogóle był teraz bardziej niemrawy niż rano, może dlatego ,że zimno dziś i pada Powiedziałem bratu, żeby mu przetarł ten nos wodą utlenianą ,a do jedzenia dał twaróg i mleko.Sam bym może wziął tego jeża do domu gdyby nie moje nieokiełznane koty,a poza tym rodzina się właśnie zjechała i trochę zamieszania jest
P.S. Jeża oznaczyłem jako wschodniego ,miał na piersiach wielgachną,jasną plamę (tą jasną sierść widać nawet na tym zdjęciu)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum