Jeży jest pełno w parku łazienkowskim. Razem ze znajomymi mamy pozwolenie na wstęp do Łazienek noc?. Tam je ważymy, oznaczamy, mierzymy i wypuszcamy
Na razie mamy krótk? przerwę wakacyjn? ale po 15 sierpnia szykuje się wyjcie, chętnych zapraszam (odezwijcie się na mój e-mail switchhh@poczta.onet.pl).
Pzry okazji zapraszam na moj? stronę:
www.jeze.republika.pl
tam znajdziecie wiele informacji o tychg zwierzętach, również jak odchować osierocone oseski, informacje o jeżach afrykańskich pigmejskich oraz o jeżu uszatym.
jeli macie jakie pytania, proszę sł?ć na e-maila. postaram się odpowiedzieć jeli będę w stanie (czyli gdy będę posiadać na ich temat wiedzę). Jeli macie też jakie ciekawe podzielcie się nimi.
A ja mam pytanko jak to wygl?da od strony technicznej - cilej samo nakłonienie jeża żeby się "otworzył" . Czy może do w/w procedur jeż może spokojnie pozostać w formie kłębka
Potrzebna nam jest długoć stopy oraz płeć, więc bez rozwinięcia nie ma mowy. S? dwa sposoby: albo głaszczemy ("czochramy" jeża) w okolicy lędĽwi i mniej humanitarny sposób oblanie go wod?. My wolimy ten pierwszy, czasem długo to trwa, ale co to dla nas
Na szczęcie opornych jest naprawdę niewielu.
Dzięki .
Dawno nie wchodziłem na to forum, czasu zabrakło. No i nie maiłem czasu odpowiedzieć.
Tak wogóle to w czasie, kiedy nie byłem na forum, przypadkiem spotkałem jeża przebiegającego przez ulicę... a potem wszedł do mojego "ogródka" i wszedł mięczy poopierane o ściane deski. Poszedłem do domu...jeż najprawdopodobniej gdzieś poszedł.
Bo rano jak tam przyszedłem, nie było go. Nie byłem tym ani trochę zdziwiony, ponieważ jest to jednak zwierzę DZIKIE!
Najlatwiej odroznia sie je po ksztalcie gałęzi żuchwy - cechy ktorej niestety nie ma w kluczu Pucka, ale jest do tego stosowna literatura w jezyku zachodnich wrogow (z rysunkami).
Może ktoś rozjaśnić jak wygląda u jednego, a jak u drugiego?
_________________ ceterum censeo Carthaginem esse delendam
Czy wie kto, gdzie i kiedy mogę zobaczyć jeża europejskiego w naturalnym rodowisku?
Hmm, moze podam trochę brutalne miejsce, jest to również niezbyt naturalne srodowisko, ale niestety z przykrością muszę powiedzieć, że coraz częściej spotykam jeże "rozwalcowane" na drogach. Niezbyt miły widok. Jez widząc światla samochodu wieży, że skuląc się żadna krzywda mu się nie stanie. To jest jego największy błąd.
Sprawiedliwy
Przy okazji jeża, bo nie chcę zaśmiecać forum nowym tematem, czy ktoś spotkał się z jeżem zrobionym w balona?
Już wyjaśniam.
Otóż trafiłam w telepudełku na jakiś program typu "klinika dla dzikich zwierząt". Przynieśli nadmuchanego jeża, 2 razy większego niż standardowy, o kształcie nieprzymierzając kulistym (bez zwijania się w kłębek). W jeżyka wkłuto wenflon i spuszczano z niego powietrze, które nagromadziło się pod skórą. Twierdzili, ze gazy mają okropny zapach. Komentator zdawkowo poinformował, że przyczyna gromadzenia się gazów pod skórką jeza nie jest znana. A moze jednak, ktoś o tym słyszal? Jakieś teorie?
A ja chcę się pochwalić, że na moim przydomowym skalniaku zamieszkały 2 małe jeże.
Nie wiem, czy przyszły same, czy z np. z matką, która potem zginęła. Są już u nas kilka dni i nie widzielismy przy nich jeszcze dużego jeża. Radzą sobie jednak całkiem nieźle. Buszuja po całym skalniaku wyłapując różne owady, wypuszczaja sie tez na dalsze krańce ogrodu. Zawsze jednak wracają na skalniak i chowają się pod gęstym iglakiem.
Na poniższych fotografiach widać kilka ich zdjęć. Jeden z nich próbuje ugryźć mi palca (nie udało mu się )
W ogóle są dość odważne i w zasadzie, jesli nie wykonujemy gwałtownych ruchów, to traktują nas obojętnie.
W pierwszy dzień podalismy im mleko (wypiły ze smakiem), ale po lekturze różnych stron w internecie okazało się, że to zły pomysł. Teraz tylko stawiamy miseczkę z czystą wodą. Raz na próbę dałem im karmy dla psów. Spałaszowały migiem, ale nie daję im więcej- bo jeszcze się przyzwyczają. Mam nadzieję, że sobie same poradzą ze zdobywaniem pozywienia. Chyba juz są na tyle duże.
ja jakos wlipcu jak wracalam do domu wieczorem przez osiedle domkow jednorodzinnych na trawniku zobaczylam jeza najpierw nie moglam uwierzyc ze to jest ale jak podeszlam blizej to okazalo sie ze to on nawet nie uciekal jak podchodzilam ale nie dotykalam tylko przez chwile sie mu przypatrzylam jezyki sa urocze i bardzo pozyteczne.
a gdy jestem na wsi jezy w ogole nie widac
Dziś spotkałem jeża. Miał miedzy kolcami coś co wyglądało na jakiegoś pasożyta. 1cm długości przezroczystą, mleczną kulkę ? Czy to pasożyt ?
Załączam zdjęcie jeża i "tego czegoś".
Pzdr.
kOKOn
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum