Wysłany: 2004-02-05, 10:23 Jakie zwierzaki mieliście/macie w domu
Dla poprawienia statystyki forum Ssaki proponuję opisanie jakie zwierzęta macie lub mielicie, może jakie zwi?zane z nimi przygody. Pewnie większoć to będ? ssaki - przyjmijmy, że stado kur liczy się jako jedna sztuka
Ja miałem zawsze psy, koty, okresowo gołębie i króliki. Matka miała swój drób ale do tego się nie poczuwam. Z dzikich miałem połamanego kosa (kuracja nie zakończyła się sukcesem), małe sroki i kawki wypadłe z gniazda, małego zaj?ca (ojciec przyniósł zamiast zostawić na polu), oraz przez kilka dni kreta i jeża - aż na swoje szczęcie uciekły (mały byłem). Ale nauczyłem się jednego z jeżami - potrafię przeturlać zwiniętego w kłębek na ręce tak, żeby nie kłuło - przez co kilka uratowałem przed rozjechaniem przez samochody.
Aha, na Komunię dostałem od ojca chrab?szcza majowego, wypuciłem go potem ale to był mój najfajniejszy prezent
Ja potrafie nawet rozwinac zwinietego jerza, aby zobaczyc plane na brzuszku... A w domu to nawet mi sie szczurek trafil, wedrowny jak najbardziej, ale Zona kazala pogonic.
_________________ Marek Kowalski
Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian"
"Żegnam Was. Już wiem..."
miałem: myszołowa którego odchowałem, miałem jerzyka którego wyswobodziłem z uwięzienia na strychu i małe jeżyki (niestety padły bo matka im zginęła) miałem też sarenkę (historia "nabycia" podobna do przypadku Szybszego z zaj?cem), miałem też kreta ale mi uciekł (skubany ale potrafi sie wyginać) obecnie mam gołębie, wypchanoego młodego jastrzębia który zgin?ł w zderzeniu ze słupem, mam zalakierowanego młodego (chyba młodego bo ma br?zowawy pancerzyk) chrz?szcza rohatyńca nosorożca mam też kilka skamielin i jakiego robaczka w bursztynie
_________________ ogłoszenie:
parkę boćków (którym w głowie prokreacja) do mojej platformy lęgowej przyjmę
stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
a JA MAMA PARKE SZYNSZYLI BARDZO INTELIGENTNYCH )) jE?LI KOGO? INTERESUJA SZYLKI W WERSJI "DOMESTIC PET" TO MOGĘ DAĆ NAMIAR NA LISTĘ MIŁO?NIKÓW. mUSZE POWIEDZIEĆ, ZE WOKOŁ TYCH SZARACZKÓW WYTWORZYŁA SIE CAŁKIEM ZGRABNA SPOLECZNO?Ć NETOWA:))
aNIA
Miałem różne zwierz?tka ale nie odbiegaj?ce od standardu: rybki, chomiki, myszy. Wszystko to w bloku w Warszawce, ale od kiedy zacz?łem sie zajmowac ochron? przyrody to sie zaczęło, najlepszy był bocian na balkonie. Siedział u mnie przez wekend bo wtedy jeszcze nie było Azylu dla ptaków w ZOO. Rano budził klekotaniem...Łabedzi też sporo sie przewinęło. Pewien mój kolega trzymał takiego przez 2 tygodnie, rano wypuszczał do ogródka a wieczorem k?piel w wannie szykował, ptak wyzdrowiał. Niestety ssaków dzikich nikt mi nie przynosił, a może i dobrze. Czasami dzwonili że ło jaki po osiedlu chodzi ale od tego byli lenicy.
Teraz mieszkam pod miastem, więc też standard 3 psy, 3koty + dzicy lokatorzy: myszy, kuny i towarzystwo z budek lęgowych. Odk?d s?siad mur wywalił grodz?c stawy ił?ki jeże przestały zagl?dać a żaby i ropuchy spadły do minimum.
Ja u siebie w pokoju miewam dosyć systematycznie jakie gołębie (ale nie da się ich trzymać zbyt długo bo skrzydla im powiedzmy drętwiej?), był też młody szpak ( co roku jeden młody spada z czwartego piętra pod blach? docieplaj?c? blok, póĽniej na parterze trzeba odginać blache i wyjmować drania), były też rybki, kiedy papużki faliste, dwa kanarki, które zginęły mierci? tragiczn?..., obecnie też jest kanarka, oprócz tego zaschnięte zwloki młodej dymówki i upolowany przeze mnie krab - wyschnięty i pomalowany (ale martwe zwierzęta też się licz??). A w ogóle to jak się wyniosę z tego zabĽdzianego bloku to pewnie jeszcze się czym pochwalę
000.jpg -a to willa kanarków, z której korzystają gołębie
Coz, no to ja w kolejce....
Co do typowych petsow... to bylo tego troche,:
2 papuzki faliste, nierozlaczka jakastam, chomik syryjski, myszoskoczek mongolski, ukleje ze stawu, stulbie z kaluzy, zatoczki z bajora, zaba chinska (taka biala brzydka),
no i 2 zolwie stepowe zyjace do dzis...(obydwa ok 12 lat)
jako rekonwalescencenci w moim domowym sanatorium zalapali sie:
kawka, sroka (z obcietymi skrzydlami i ogonem, polana farba, z wypalonymi plackami pior ), sierpowka, zieba, strzyzyk (polegl) , myszolow.
Oraz dwa noworodki kocie zostawione przez matke ... udalo sie utrzymac przy zyciu ponad tydzien
Co do tej okrutnie potraktowanej sroki, nie bylo wyjscia... wprawdzie doszla do siebie, ale na reszte pobytu oddalismy ja do zoo, gdzie mialy "odrosnac" jej obciete lotki i ogon....
jakiaz byla moja radosc gdy w jakis rok potem, jako gosc w zoo spotkalem "moja" sroczke, w pelni sprawna! razem z innymi srokaczami rojbrujaca na wybiegu slonia.... ....poznalem ja po bezpiorym, wypalonym placku na glowie, ktory najwyrazniej sie nie zagoil... ! Jakiez to zoo male
jedno nie wyklucza drugiego....
... choc jak teraz sobie przypomne co pewien hard rockowiec zwykl wyrabiac z golebiami na koncertach , to nie sadze zeby Winer z takim avatarem byl wielkim fanem tego pana O.O...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum