Ja mam gołębie na balkonie, ale ich nie lubię bo mi robią kupy na pranie... jeszcze wróble na oknie, zrobiły sobie gniazdo w ścianie budynku, (ocieplany był).
Lisek z fotek jest prawdziwy jechałam tak zmiesiąc temu z koleżanką na rowerze, daleko od domu, byłyśmy akurat za jakąś małą wioską i jechałyśmy powoli, i nagle coś zachrumkało w trawie, zatrzymałam się i maleństwo wybiegło za mną na ulicę. Stałyśmy tam chwilkę, a potem postanowiłam, że nie zostawię malca na pastwę losu. Miałam obciłsy golf, więc wsadziłam go pod spód, przy piersi i pojechałam z nim do domu Myślę, że mógł się zgubić, jak był na spacerku z liszką, ale był strasznie głodny i miał rozcięty nosek... Chciałam pojechać w tamto miejsce i sprawdzić, skąd się tam wziął, ale w końcu nie pojechałam i do dziś jestem ciekawa, skąd to meleństwo się wzięło tak blisko drogi? nie załuję, że go zabrałam, sumienie nie pozwoliłoby zostawić go tam samego. Jedno jest pewne, teraz już nie spotka go nic złego, bo ja na to ni epozwolę. Opieka nad takim liskiem daje mi dużo radości, mam jeszcze w domu kocurka kastrata wiec sie bawia razem, n apoczatku isiek myslal, ze kot to jego mama Kupilam mu mleko zastapcze z boscha i uwielbia je na poczatku spal ze mna w lozku, ale nasiusial pare razy i teraz tylko czasem sam mi wchodzi do lozka jak spie;) POza tym, dziennie zbieram po kilka kupek, bo nie chce narobic w 1 miejsce Moim rodzicom naklamalam w 1 dzien ze to pies Jak tak czytam jak krzywdzi się lisy, to cieszę się, że zabrałam tego malenkiego ze soba. Na razie jest ze mną, a jak pdrośnie, to albo zbuduje mu u siebie woliere, albo zamieszka w schronisku dla dzikich zwierzat w mikolowie, maja tam juz jednego oswojonego lisa, wiec nie bedzie samotny. Ja już go kocham Chociaż bardzo pachnie lisem
Ale to mają być domowe, czy dzikie? Z dzikich to miałam pewien okres czasu gołębia Zbigniewa xD i łabądka Norberta. Obydwoje mięli złamane skrzydła więc opiekowałam sie nimi. Normalnie mam rybkę bojownika i kotkę persa Kiedyś miałam króliczka...
Mnie nurtują tylko dwie kwestie:
* czy przetrzymywanie lisów w domu jest w ogóle legalne?
*może matka malca była gdzieśw pobliżu, ale musiała na chwilę zostawić młode. Jeśli tak było to stała siedla malca krzywda, bo już nigdy nie wróci do natury (zbytnio przyzwyczaił się pewnie do ludzi)
A ja bardzo lubię lisy, wiewiórki, sarny, zające, szczury, myszy oraz wszelkie pospolictwo i nikt mi nie zabroni
alette napisał/a:
Moim rodzicom naklamalam w 1 dzien ze to pies
he, he
Kłamczucha
Wiktoria napisał/a:
* czy przetrzymywanie lisów w domu jest w ogóle legalne?
Też się nad tym zastanawiam. Czasami matki na chwilę idą np. po pożywienie. A teraz biedna lisica szuka młodego ;(
A tak naprawdę to
Dobrze, ze go wzięłaś, bo mogłyby go spotkać cos znacznie gorszego
Nie wolno ci go już wypuścić bo nie da sobie rady na wolności. Jednak dobrze, ze go wzięłaś. Lepiej się nim zająć niż żeby ktoś zrobił z niego futerko na zimę ... brrrr
[ Komentarz dodany przez: krotom: 2008-06-04, 23:50 ] dalsze rozważania nad losem lisów w Polsce zostały przeniesione do tematu o lisach
Taka krótka historia "z lasu":
Przy leśniczówce mam budynek gospodarczy, w którym jest strych a na nim trochę starej słomy. Jakiś czas temu moja żona wypatrzyła koło domu kota, a konkretnie kotkę, taką trochę pękatą, ale najadła się z miski naszego kota i znikła. Myśleliśmy, że to jakaś przyszła sobie z Lubomierza na wycieczkę, najadła się i wróciła do domu, więc o fakcie zapomnieliśmy... Do przedwczoraj kiedy to ze strychu dobiegło dziwne miauczenie...
Okazało się, że na strychu były trzy małe kociaki, dwa kocurki i koteczka. Niestety, wczoraj jeden, najodważniejszy, gdzieś znikł i zostały dwa. Na razie siedzą na strychu, gdzie nosimy im jedzenie (matkę chyba też gdzieś wcięło), a za jakiś tydzień zabiorę je do domu, bo niby co mam z nimi zrobić. Chyba, że zapakuję w paczkę i wyślę do Kaliny, ona już ma wprawę z kotami
I parę zdjęć:
koty_puchacze.JPG Willa z balkonem, jeszcze były trzy...
Plik ściągnięto 8 raz(y) 149.27 KB
koty.JPG
Plik ściągnięto 8 raz(y) 147.14 KB
koty_11.JPG
Plik ściągnięto 8 raz(y) 141.43 KB
koty_10.JPG Tygrys poluje w mroku.
Plik ściągnięto 9 raz(y) 135.75 KB
koty_4.JPG Autofocus może i szybki, ale kot szybszy.
Odkąd pamiętam w domu były koty i psy. Zawsze towarzyszyły, towarzyszą mi i będą towarzuszyć zwierzęta. W okresie socjalizacji przebywałam w ich towarzystwie i oto skutek.
Ile ich było nie wiem. Chyba z 200 kotów i kilka psów. Miałam też w domu kota z lasu.
Z jednym psem zaprzyjaźniłam się. Mój kumpel pies Buran był wilczuro-ogarem, psim geniuszem. Po jego śmierci dostałam szczeniaka. To moje nieszczęście Borys Kretyn. Ostatnio zagryzł lisicę. Oprócz tego jestem własnością 6 kotów.
U mnie na garnuszku przebywa taki oto łotr
Krakers - towarzysz wypraw na łąki gdzie z lubością penetruje rowy melioracyjne niezależnie od ich zawartości
KrzyH,
Chce sie dowiedzieć jakiej to rasy pies bardzo mi sie podoba... tylko pozazdrościć..
_________________ Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
Eryk, wydaje mi się, że to golden retriever, ale czy w 100% czysty to nie jestem w stanie powiedzieć
_________________ "Jeśli odnajdziesz 150-letni dąb, otul mgłą na jeszcze tyle lat, a drogowskazy odwróć na ślepe ścieżki i głoś, że ptak drapieżny stanął na czatach" Borys Rusko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum