FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Mapa GoogleMapa Google
Google  



Poprzedni temat «» Następny temat
Gronostaj
Autor Wiadomość
tarpan 


Posty: 13
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-11, 21:06   

wilq napisał/a:
Skoro warunki idealne, wystarczy tylko poczekac aż zjawi sie jakis drapieżnik i zasiedli ten teren :) A nornica tez zwierze ;)

Ale ja nie chcę innego drapieżnika, tylko łasicę... Nornice nornicami, a chodzi o... foto także ... ;) Mam już "oswojonego" nietoperza, jeża i dzięcioła... I jaskółki oknówki. Z nietoperza żaden pożytek bo nocny, chociaż najbardziej "zainwestowałem" w jego willę. :lol: Jeża "dopadam" o świcie a dzięcioł to robi się wręcz jak Doda...
Nornica zwierzęciem jest faktycznie. Ale przydałby się jakiś pogromca, bo niezadługo za Popiela robić będę. A w myszołapa bawić się nie uchodzi :lol:
_________________
Pozdrowienia
Jan
 
 
mustela 

Posty: 20
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-12, 20:25   

wilq napisał/a:
mustela napisał/a:
z tego co mi wiadomo, polskie łasice się nie przebarwiają na zimę..


Przebarwiają się i to całkowicie te z podgatunku nivalis nivalis. Vulgarisy przebarwiają się częściowo.


Jako, że jestem z natury dociekliwa, rzuciłam okiem w bazy danych i przejrzałam trochę publikacji :) Tak jak napisałeś, przebarwiają się te z podgatunku nivalis, jednak w Polsce, praktycznie nie występują (znalazłam udokumentowanych około 14 przypadków; co ciekawe, przeczytałam, że te z podgatunku nivalis mogą występować na Dolnym Śląsku, ale nie znalazłam jednoznacznego potwierdzenia). Jest to podgatunek typowo północny, u nas natomiast wystepuje M.n.vulgaris, który tak jak napisałeś nie przebarwia się całkowicie. Oczywiście dyskusje na temat tych jak i innych podgatunków ciągle trwają (i pewnie długo jeszcze będą).
 
 
wilq 


Posty: 42
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-19, 11:23   

No dobra to usystematyzujmy trochę wiedzę ;)
W Polsce występują obydwa gatunki i to dość licznie. Nie wiem skąd info o tylko 14 stwierdzeniach w Polsce, bo jest ich wiele wiele więcej.
Jakiś czas temu twierdzono że barierą występowania w Polsce jest Wisełka.
Jednak obydwa podgatunki łapaliśmy nad Biebrzą (przeważały jednak vulgarisy) natomiast w Białowieży łapane były w podobnych proporcjach przez Karola Zuba.
Co więcej badania genetyczne wykazały, że oba podgatunki się u nas krzyżują (osobniki wyglądające jak vulgarisy miały mtDNA nivalisów ) - . I nie gdzie indziej jak w Polsce przebiega jedna ze stref hybrydyzacji tego gatunku.
_________________
Grunt to żołądek...
 
 
 
mustela 

Posty: 20
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-19, 17:42   

To może masz/znasz jakieś publikacje na ten temat (dotyczące Polski oczywiście)?
Ja napisałam tylko to, co wyczytałam z dostepnych publikacji nauk. dotyczących podgatunków łasicy. Nie znalazlam wiecej danych, ale moze zle/za malo szukalam.
 
 
wilq 


Posty: 42
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-19, 18:30   

Hej znalazłem artykuł dotyczący telemetrii z Białowieży załączam go w linku:
Art Białowieza
Jak znajdę to podeślę podobny tylko z Biebrzańskiego Parku.
Te dane genetyczne nie były jeszcze publikowane ale praca niedługo powinna się ukazać bo jest z tego co wiem po recenzjach.
Pozdrawiam.

EDIT bezpośrednio o podgatunkach w obecnej nauce mało kto sie odważa pisać ;)
Ale jest sporo artykułów o filogeografii łasicy zagranicznych.
_________________
Grunt to żołądek...
 
 
 
mustela 

Posty: 20
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-19, 20:50   

chodziło mi tylko o dane dotyczace wystepowania podgatunku M.n. nivalis w PL, a tutaj jest vulgaris no i nie doczytalam sie genetyki ;)

mimo to dzieki za odpowiedz i rowniez pozdrawiam :)
 
 
wilq 


Posty: 42
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-02, 11:56   

Cytat:
chodziło mi tylko o dane dotyczace wystepowania podgatunku M.n. nivalis w PL, a tutaj jest vulgaris no i nie doczytalam sie genetyki ;)


No to w artykule łapali oba podgatunki (to chyba potwierdzenie występowania obu).
No i genetyki nie musiałabyś szukać gdybyś doczytała mojego posta do końca ;)
_________________
Grunt to żołądek...
 
 
 
mustela 

Posty: 20
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-03-02, 20:53   

Drogi Wilq

wilq napisał/a:
No to w artykule łapali oba podgatunki (to chyba potwierdzenie występowania obu).


W takim razie nie umiem czytac :/
po raz kolejny przejrzałam cały artykuł i nie ma tam ani jednej wzmianki o M.n.nivalis a tym bardziej o ich łapaniu. Wiec chyba cos Ci sie pokrecilo ;)
Juz w pierwszym zdaniu abstraktu piszą o tym, że badania wykonane są na 9 samcach M.n.vulgaris- "Diel activity rhytms and factors affecting the duration of daily activity were studied in nine male common weasels Mustela nivalis vulgaris, radio-tracked in the pristine decidous woodland in eastern Poland from April 1990 to Augus 1991".


wilq napisał/a:
No i genetyki nie musiałabyś szukać gdybyś doczytała mojego posta do końca ;)

Doczytalam Towjego posta do konca. Przeszukalam bazy danych w sprawie publ. dotyczacej genetyki u łasic z PL, bo chcialam wiedziec czy cos faktycznie dzieje sie w tej materii.. Publ. którą przedstawiles opublikowano 10 lat temu, dlatego z ciekowości sprawdzilam czy aby juz sie nie ukazala. Stad moje stwierdzenie ze genetyki sie nie doszukalam.

Z gory przepraszam za lekka zlosliwosc ale denerwuje mnie, ze negujesz wszelkie moje argumenty, a sam nie dajesz dostatecznie dobrych, no i potwierdzonych dowodow. A przecież kazdy popelnia bledy ;)
 
 
Mateusz_C 
moderator


Posty: 693
Skąd: Sopot
Wysłany: 2010-03-03, 15:55   

wilq napisał/a:
Jakiś czas temu twierdzono że barierą występowania w Polsce jest Wisełka.
Jednak obydwa podgatunki łapaliśmy nad Biebrzą (przeważały jednak vulgarisy) natomiast w Białowieży łapane były w podobnych proporcjach przez Karola Zuba


czy w takim razie można mówić o podgatunkach? Sympatryczne podgatunki? Niby jak? Może są po prostu dwa skrajne fenotypy, których frekwencja zmienia się ze wschodu na zachód, a żadnych stref hybrydyzacji po prostu nie ma?
_________________
Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution (Theodosius Dobzhansky, 1900-1975)

http://www.talkorigins.org/
 
 
Mateusz_C 
moderator


Posty: 693
Skąd: Sopot
Wysłany: 2010-03-03, 16:28   

mustela napisał/a:
Z gory przepraszam za lekka zlosliwosc ale denerwuje mnie, ze negujesz wszelkie moje argumenty


zamiast przepraszać, zarzuć na forum cytacje publikacji, które dają te 14 stwierdzeń

Krzychu Schmidt robił swego czasu analizę morfometryczną czaszek łasic z terenu Polski, papier dawno opublikowany:

http://www.zbs.bialowieza.pl/g2/pdf/1116.pdf

W świetle tego artykułu, jeśli przyjmiemy, że cechą różnicującą M. n. nivalis i M. n. vulgaris jest długość Cb czaszki (u tej drugiej większa), to w świetle tych danych w Polsce jest tylko vulgaris. Prawie tylko - bo na Dolnym Śląsku są one jeszcze większe, do tego stopnia, że można je zaklasyfikować do podgatunku M. n. trettaui. Który to podgatunek Kratochvil uznał za "rasę" podgatunku M. n. boccamela ;) Wilson i Reeder uznają ten cały boccamela, zaś trettaui podają jako synonim... vulgaris.

dla mnie cały spór jest jakby z innej epoki, kiedy to na siłę i masowo opisywano podgatunki, dostrzegając jakiekolwiek różnice między populacjami. Tak jakby nie kumali, że w obrębie gatunku zachodzi zmienność geograficzna, najczęściej klinalna, wzdłuż różnych gradientów środowiskowych (najczęściej klimatycznych) i jeśli wybierzemy sobie próbki z dwóch dostatecznie odległych punktów gradientu, to niemal na pewno będą się one istotnie różniły. Żeby wyróżniać jakiekolwiek grupy i jeszcze je NAZYWAĆ, musi występować NIECIĄGŁOŚĆ pomiędzy zbiorami obiektów. Nie mówię, że nigdy podgatunki nie mają sensu (czasem takie nieizolowane rozrodczo, ale odrębne morfologicznie grupy o nieostrych granicach geograficznych są ewidentne - vide kowaliki S. e. europaea i S. e. caesia), ale w większości przypadków można sobie je darować. Gatunki różnią się od podgatunków tym, że realnie istnieją w przyrodzie, zaś podgatunki to jednak arbitralna klasyfikacja człowieka, spadek ery przedgenetycznej i niezbyt-statystycznej, kiedy próbowaliśmy jakoś okiełznać GEOGRAFICZNĄ zmienność wewnątrzgatunkową.

Podgatunki to "rasy geograficzne", muszą więc z definicji cechować się allopatrią.
_________________
Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution (Theodosius Dobzhansky, 1900-1975)

http://www.talkorigins.org/
 
 
mustela 

Posty: 20
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-03-03, 20:51   

o tych 14 osobnikach wyczytalam o ile sie nie myle w pracce do ktorej linka wyslales.

co do dyskysji (ogolnej) dotyczącej podgatunków- owszem, zgadzam sie z Tobą. W większości przypadków jest to przysłowiowe dzielenie włosów na czworo i sprawdzanie czy jedno jest bardziej od drugiego (mniszek "lekarski"- podobno ponad 200 gatunków w PL!).
Osobiscie jednak uwazam ze istnienie podgatunków (rozsadnie wyodrebninych) jest zjawiskiem ciekawym chocby pod wzgledem biogeograficznym :)

inna praca dotycz. koloru futerka
http://www-1.sysnet.cz/pr...a%202002-04.pdf

pozdrawiam
 
 
Mateusz_C 
moderator


Posty: 693
Skąd: Sopot
Wysłany: 2010-03-03, 21:13   

mustela napisał/a:
o tych 14 osobnikach wyczytalam o ile sie nie myle w pracce do ktorej linka wyslales


akurat, nie ma tam ani słowa nt. M. nivalis nivalis na Dolnym Śląsku

mustela napisał/a:
W większości przypadków jest to przysłowiowe dzielenie włosów na czworo i sprawdzanie czy jedno jest bardziej od drugiego (mniszek "lekarski"- podobno ponad 200 gatunków w PL!)


to co innego, właśnie dlatego, że tu chodzi o GATUNKI. W przypadku mniszka lekarskiego jest to skutek konsekwentnego stosowania TYCH SAMYCH kryteriów, które w przypadku każdego innego taksonu są normalnie uznawane przez botaników za podstawę wyróżnienia różnych gatunków (odmienne kariotypy) i nikt nie marudzi, że to dzielenie włosa na czworo. Po prostu w żadnym innym gatunku zbiorowym nie kryła się taka sieczka jak w tym. A że konsekwencja w metodologii prowadzi nas czasem w kierunku, z którym nie potrafimy sobie poradzić mentalnie, to już inna kwestia ;) Mniszki (poza pienińskim), jako poliploidy, rozmnażają się apomiktycznie, więc każdy taki gatunek to seria klonów, od razu izolowana rozrodczo od pozostałych (inna sprawa, że też od innych przedstawicieli swojego gatunku). Oczywiście w myśl filogenetycznej (a nie biologicznej) koncepcji gatunku, bo tylko wtedy jest w ogóle o czym mówić. Pewnie do poliploidyzacji dochodzi u mniszków łatwo, więc nie dziwi ta liczba 200 gatunków w PL. Nie będąc botanikiem, mam nadzieję, że niczego nie pochrzaniłem ;)

mustela napisał/a:
inna praca dotycz. koloru futerka


no i to zamyka sprawę. Mamy do czynienia po prostu z dwoma różnymi fenotypami/morfotypami tego samego gatunku (vulgaris i nivalis), uwarunkowanymi genetycznie, tak jak blondyni i bruneci u ludzi. Wśród ludzi również są populacje, w których występują niemal wyłącznie blondyni (Norwegowie) i wyłącznie bruneci (Indie), a mimo to nikt nie twierdzi, że mamy do czynienia z Homo sapiens norvegicus i Homo sapiens indicus, zaś w przypadku kraju, w którym występują i blondyni i bruneci, nikt nie określa jej jako "strefy hybrydowej", gdzie występują "oba podgatunki"

istotnie, z tego co pamiętam jak przez mgłę (jakiś poster?) na temat badań Karola Zuba, w Puszczy Białowieskiej występują oba morfotypy (okazuje się, że mają one jakieś znaczenie adaptacyjne, czy przypadkiem nie różne preferencje siedliskowe? Więc Wilq prawdopodobnie ma rację na temat występowania nivalis w Polsce, tyle, że to nie jest żaden podgatunek, mimo, że Wilson i Reeder go wymieniają, jako "valid subspecies".
_________________
Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution (Theodosius Dobzhansky, 1900-1975)

http://www.talkorigins.org/
 
 
Mateusz_C 
moderator


Posty: 693
Skąd: Sopot
Wysłany: 2010-03-03, 21:17   

jeszcze jedno

papier o kolorach futerka, który przytoczyłaś, wskazuje, że typ letniego ubarwienia (vulgaris vs. nivalis) oraz zdolność do bielenia na zimę, to dwie NIEZALEŻNIE DZIEDZICZONE cechy
_________________
Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution (Theodosius Dobzhansky, 1900-1975)

http://www.talkorigins.org/
 
 
wilq 


Posty: 42
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-04, 12:07   

Przedewszystkim Mustela więcej luzu. Nie nerwuj sia.
Jeśli odczuwasz, że Cię atakuje to się mylisz. Ja starałem się odpisywać w miarę możliwości i czasu merytorycznie.
Fakt nie doczytałem w tym artykule bo widocznie znalazłem inny niż chciałem. ;)
Kwestia obu podgatunków jest na tyle niejasna (i pewnie nie potwierdzona przez badania genetyczne). Wiem, że Karol robił badania mtDNA i że wyniki jakie mu wychodziły świadczyły o różnicach w mtDNA u obu podgatunków (czy jak chcecie to zwać). Co więcej wyglądało, że niekiedy genotyp charakterystyczny dla Mnv był stwierdzany u Mnn (jednak dla potwierdzenia wyników nie ograniczono się do mtDNA robiono to też na mikrosatelitach ) czyli w DNA jądrowym. Tu też były różnice pomiędzy podgatunkami. Sprawa się już sporo czasu ciągnie, nie wiem czemu artykuł jeszcze nie przeszedł pomyślnie.

To co mogę powiedzieć od siebie to to. Że obydwa "typy" łasic odławialiśmy, nad Biebrzą oraz Narwią. I zdarzało się nie raz łapać kompletnie wybarwione na zimę łasice (widziałem takie także w warszawie na Żeraniu oraz w okolicach dawnego FSO. A to, czy jest to podgatunek to kwestia dalszych badań. Jeśli się nie potwierdzą te dane to nie ma o czym mówić. Będziemy mieli nivalisy w dwóch typach ubarwienia i tyle. Problem może być też to że już łasica i gronostaj stosunkowo niewiele się od siebie różnią(genetycznie).

EDIT: Mateusz, może być też tak że zasięg występowania obu podgatunków się przesunął i się w pewnym momencie spotkały, a był izolowane przez dystans (to wszystko i tak jest wieloczynnikowe i bez twardych danych nic nie można potwierdzić).
_________________
Grunt to żołądek...
 
 
 
Mateusz_C 
moderator


Posty: 693
Skąd: Sopot
Wysłany: 2010-03-04, 23:32   

wilq napisał/a:
Mateusz, może być też tak że zasięg występowania obu podgatunków się przesunął i się w pewnym momencie spotkały, a był izolowane przez dystans


jeśli to podgatunki, powinny się wykrzyżować, tworząc strefę przejścia między jednym a drugim, zawierającą osobniki o cechach pośrednich

dwa podgatunki, które spotkały się i utrzymały swoją odrębność w strefie sympatrii? NIEMOŻLIWE - sprzeczne z definicją. Jeśli Twój scenariusz jest prawdziwy, to mamy po prostu do czynienia z dwoma odrębnymi gatunkami, coś jak jeż wschodni i zachodni
_________________
Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution (Theodosius Dobzhansky, 1900-1975)

http://www.talkorigins.org/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
- opowiadania


© Forum Przyroda
POLECAMY


www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl

REKLAMA


.

.

.

DogCampus.pl