Co roku jest akcja wypuszczania fok na wolność Wejdź na www.fokarium.com i poczytaj o ostatnich wypuszczonych foczkach Ostatnio bodajże między innymi Depke wypuscili
A i oczywiście foczki oznaczają i wstrzykują nadajnik pod skóre, aby można wiedzieć co sie z nimi dzieje
a foka Cętka chyba przywiązała się do polskich brzegów 22 kwietnia była widziana w okolicach śluzy Gdańska Głowa na Wiśle to juz ok. 10 miesięcy jak ta foka pospolita systematycznie pojawia się na naszym wybrzeżu oby tak dalej
Około 885 martwych fok, w większości szczeniąt, wyrzuciły od marca fale na kazachski brzeg Morza Kaspijskiego. Przyczyna śmierci fok nie jest jasna - podały władze.
Foki żyją w części Morza Kaspijskiego, w pobliżu wielkiego pola naftowego Kaszagan ocenianego na 45 mld baryłek ropy.
W zeszłym miesiącu minister bogactw naturalnych i ochrony przyrody Kazachstanu Nurłan Iskakow powiedział, że w sprawie fok toczy się dochodzenie. Rzecznik Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, zapytany o liczbę martwych fok, powiedział, że nie ma informacji na ten temat.
Foki znaleziono na półwyspie Tyub-Karagan w regionie Mangistauskaja w zachodnim Kazachstanie, na południe od złoża Kaszagan.
Władze Kazachstanu twierdziły, że śmierć ponad 800 fok z Morza Kaspijskiego, odnalezionych w kwietniu zeszłego roku w regionie Mangistauskaja, w pobliżu pól naftowych Kalamkas została spowodowana nienormalnie ciepłą zimą i zbyt wczesnym topnieniem lodu. Podobna sytuacja wystąpiła w 2000 roku, kiedy zginęło około 20 tysięcy fok.
Jednak według innych przedstawicieli, cytowanych w mediach, śmierć fok może mieć związek z pracami na polu Kaszagan, z którego ropa ma popłynąć w 2010 r.
Rozprzestrzeniająca się wśród duńskich fok groźna zaraza może zagrozić populacji tych zwierząt w całej północnej Europie, w tym i w obszarze Bałtyku - alarmują duńskie media, które powołują się na komunikaty odpowiednich służb Ministerstwa Środowiska.
Wg tych informacji na niewielkiej piaszczystej wysepce Hasseloe w cieśninie Kattegat między Danią a Norwegią znaleziono 33 martwe młode foki. Padły one najpewniej ofiarą groźniej choroby jaką jest odmiana dżumy atakującej już od dwóch tygodni te zwierzęta.
W ciągu minionych czternastu dni znaleziono już ponad 60 martwych fok np. na innej wyspie duńskiej Anholdt.
Władze weterynaryjne obawiają się powtórzenia epidemii dżumy wśród fok, która już dwa razy w przetrzebiła ich populację w Danii. Choroba ta wystąpiła w 1988 r. zabijając 60 proc. duńskich fok oraz w 2002 r. kiedy to wymarło 30 proc.
Za każdym razem epidemia rozpoczynała się na wyspie Anholdt. Obecnie na terytorium Danii żyje ok 12 tys. tych zwierząt.
Zaraza przenosi się poprzez bezpośrednie kontakty zwierząt i dlatego łatwo może się rozprzestrzenić na obszar Bałtyku przed czym ostrzegają duńscy eksperci. Jest ona groźna również i dla zwierząt lądowych w tym i dla psów, które mogą np. znaleźć martwą fokę wyrzuconą przez fale na plażę. Zwierzęca odmiana dżumy nie jest natomiast niebezpieczna dla ludzi.
W tym roku już po raz siódmy foczy przychówek helskiego stada zasili bałtycki ekosystem. Trzy młode foki szare – Gafel, Gryf i Glada – które przyszły na świat w fokarium Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego na przełomie lutego i marca, są gotowe do rozpoczęcia samodzielnego życia. Zostaną wypuszczone do swojego naturalnego środowiska w dniu 09.08.2007r. w Słowińskim Parku Narodowym.
Foki, które przychodzą na świat w helskim fokarium co roku otrzymują imiona rozpoczynające się na kolejną literę alfabetu, związane zwykle z terminologią morską, często w języku kaszubskim. Przekazanie ich naturze zgodne jest z projektem reintrodukcji foki szarej do Bałtyku, mającym na celu odtworzenie populacji tego gatunku na południowych wybrzeżach Morza Bałtyckiego. Jeszcze na początku ubiegłego stulecia foka szara była w Bałtyku reprezentowana bardzo licznie – jej populację oszacowano wówczas na ok. 100 tys. osobników, a w samym tylko rejonie Pomorza Gdańskiego żyło ich ok. 1000. Niestety, w wyniku m.in. intensywnych polowań, a także zanieczyszczeń, ich ilość spadła drastycznie pod koniec lat 80. XX wieku do ok. 4,5 tys. Wtedy wprowadzono zakaz polowań na Bałtyku i otoczono foki czynną ochroną, stwarzając np. dla nich specjalne rejony chronione. Realizując zadania wynikające z zaleceń zarówno Komisji Helsińskiej, jak i Konwencji Bońskiej, utworzono w Stacji Morskiej IO UG w Helu miejsce rozrodu foki szarej. Do chwili obecnej przekazaliśmy naturze 11 młodych fok urodzonych w Helu. Jedna z nich – Depka – zamieszkała na polskim wybrzeżu i przebywa najczęściej w okolicy Niechorza.
Wypuszczany przez nas w tym roku przychówek, podobnie jak to miało to miejsce w poprzednich latach, wyposażony zostanie w specjalne satelitarne nadajniki, przyklejane do sierści na karku wypuszczanych zwierząt. Aby obserwować trasę wędrówki fok należy zajrzeć na naszą stronę internetową (www.fokarium.pl), gdzie zostanie zamieszczona mapka, obrazująca trasy wędrówek Gryfa, Gafla i Glady od momentu ich wypuszczenia. Foki będzie można śledzić przez kilka miesięcy, dopóki nie wyczerpią się baterie nadajników. Te z kolei odpadną wraz z sierścią liniejącej w kolejnym sezonie foki. Dzięki sygnałom z satelity będziemy w stanie kontrolować los wypuszczanych zwierząt. W tym roku foki w transmitery satelitarne wyposażą: NORDEA BANK, PLUS, TBD i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.
Ponadto foki posiadać będą numery wymrożone na boku ciała oraz elektroniczne mikroczipy z zakodowanymi numerami, wszczepiane u nasady ich ogona. Służą one do identyfikacji oznakowanych przy ich pomocy fok. Czytnik mikroczipów pozyskaliśmy dzięki Polsko – Szwedzkiej Izbie Gospodarczej z Gdańska.
31 lipca br. po godzinie 20-tej do Stacji Morskiej drogą telefoniczną dotarła informacja, że na plaży w Dębkach leży niezwykle mała foczka. Niespełna 2 godziny późnej ekipa ze SMIOUG, zaniepokojona relacjami o stanie znalezionego zwierzątka, wyruszyła na pomoc maleństwu. Po przyjeździe do Dębek okazało się, że jest to młodziutka foka pospolita, ewenement na polskim wybrzeżu. Przez kilka godzin, do momentu przyjazdu pracowników Stacji, dyżurowali przy niej ludzie, dbając o zapewnienie zwierzęciu względnego spokoju i nie dopuszczając psów. Malucha zabrano czym prędzej do Helu, gdyż jego wygląd i stan ogólny wskazywał na to, że stracił prawdopodobnie kontakt z mamą. W foczym szpitaliku na terenie Stacji Morskiej zbadano młodą fokę. Okazało się, że jest to urodzony w tym roku samczyk, ważący zaledwie 10kg. Maleństwo (90cm) jest osłabione i zostanie poddane badaniom diagnostycznym. Trzeba go nakarmić i popracować nad jego kondycją zdrowotną. Na razie jego stan nie napawa optymizmem opiekunów.
Wszystkie foki znajdowane na wybrzeżu, a następnie przywożone do Stacji Morskiej na leczenie i rehabilitację, otrzymują imiona, pochodzące od nazwy miejscowości, w której zostały znalezione. Tak więc i w tym przypadku postąpiliśmy podobnie – malec otrzymał imię Dębek. Mamy nadzieję, że uda się nam mu pomóc i jego stan zdrowia ulegnie poprawie.
Foka pospolita jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych gatunków płetwonogich na świecie, lecz polskie brzegi odwiedza nieczęsto. W Bałtyku żyje w rejonie południowego cypla szwedzkiej wyspy Olandii (Cieśnina Kalmarska). Nasze wybrzeże od pewnego czasu zamieszkuje tylko jedna foka pospolita – Cętka. Pojawia się więc pytanie: Gdzie jest matka opuszczonego samczyka? Czy malec przepłynął odległość ponad 200 km, aby w końcu znaleźć się na plaży w Dębkach, czy też przyszedł na świat gdzieś na polskim brzegu? Jeżeli urodził się tutaj, być może jego matką jest Cętka... Mnożą się pytania, na które brak odpowiedzi. Jedno jest pewne: maluchowi trzeba pomóc, trudno to jednak uczynić, nie znając przyczyny jego krytycznego stanu zdrowia.
Stacja Morska w Helu wypuściła we wtorek do Bałtyku cztery foki. Trzy szare i jedną pospolitą. Gryf, Gafel, Glada i Dębek poznały, co to znaczy wolność. Może pozostaną i osiedlą się na polskim Wybrzeżu.
Czwórka podopiecznych dr. Krzysztofa Skóry i Iwony Kuklik z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego została uwolniona w Czołpinie na terenie Słowińskiego Parku Narodowego.
- To nasza szósta taka akcja, łącznie wypuściliśmy już do morza 20 fok. Co istotne, aż 14 urodziło się w naszej stacji - mówi dr Krzysztof Skóra. - Foki mają bardzo silnie rozwinięty instynkt terytorialny, więc podejrzewamy, że "znajdy" powracają tam, gdzie się urodziły. Tymczasem nasze foki powinny osiedlić się na polskim Wybrzeżu.
Odtwarzanie foczej populacji w Bałtyku zaczęło przynosić pierwsze efekty. W latach 80. zeszłego wieku żyło ich tu zaledwie 4,5 tys. Dziś już ponad 20 tys. Ale to i tak bardzo mało, zważywszy, że pod koniec XIX wieku w naszym morzu żyło ponad 100 tys. fok.
Niestety, na razie kolonie tych sympatycznych morskich ssaków rosną w siłę i odradzają się przede wszystkim w Skandynawii. Na południowym wybrzeżu mieszka ledwie 500 fok.
- To dla nich całkiem nowy teren. Tutaj je bowiem niegdyś doszczętnie wybito. Poza tym polskie Wybrzeże ze względu na stopień zindustrializowania i mocno rozwiniętą turystykę nie zapewnia im dostatecznego komfortu życia - mówi Iwona Kuklik. - Jest jednak nadzieja, że już wkrótce pierwsze dzikie foki urodzą się na polskich plażach.
W okolicach Niechorza zadomowiła się już na dobre Depka, czyli foka szara wypuszczona przez naukowców z Helu w 2004 r. Depka odwiedziła już wybrzeża Szwecji, Dani i Niemiec. Na stałe osiedliła się jednak w Polsce.
Drugą rezydentką naszych plaż jest Cętka. To bardzo rzadka foka pospolita, która pojawiła się w Kątach Rybackich w czerwcu 2006 r. Od tamtego czasu zaliczyła większość najbardziej ekskluzywnych kurortów. Widywano ją na Helu, w Sopocie, Kołobrzegu, Krynicy Morskiej, Chałupach, Międzyzdrojach. W swoich wędrówkach zahaczyła nawet o Gdańsk.
- Mamy nadzieję, że Depka i Cętka znajdą sobie partnerów i nakłonią ich do zamieszkania właśnie u nas - mówi dr Skóra. - Być może z resztą tak się już stało, nie wykluczamy bowiem, że wypuszczony wczoraj Dębek to potomstwo Cętki.
Za tym, że niewiele dzieli nas od rodzimej populacji dzikich fok, przemawia to, że na wiślanych łachach pojawiła się focza kolonia. Od dłuższego czasu do Stacji Morskiej w Helu dochodziły słuchy o rezydujących tam morskich ssakach. Najpierw były tam dwa, trzy osobniki. Ostatnio widziano ich już sześć.
- Nic dziwnego, że wybrały sobie na dom akurat ujście Wisły. Tam im po prostu nikt nie przeszkadza - mówi Iwona Kuklik. - Na innych plażach bywa z tym niestety różnie. Dlatego nie bylibyśmy zdziwieni, gdyby wiślaną kolonię zasiliły też zmęczone ludźmi Depka i Cętka.
Foka to zwierzę ufne i przyjacielskie, nie boi się ludzi. Zdarza się jednak, że my odpłacamy im za to zaufanie szczuciem psami, kłuciem kijami, a nawet polewaniem piwem.
- Naszym największym zmartwieniem jest brak skutecznego sposobu na ochronę ich przed ludźmi - mówi dr Krzysztof Skóra. - Niestety, wielu z nas nie rozumie, że nawet najbardziej przyjacielska foka to dzikie zwierzę, które ma prawo do spokojnego odpoczynku. Bez tego nie ma szans na szybką restytucję tych morskich ssaków na polskim Wybrzeżu.
Zobaczysz fokę - zadzwoń
Gdyby ktoś zauważył fokę, powinien zadzwonić na telefon Stacji Morskiej 601 88 99 40. Zbiera ona wszystkie informacje o fokach na polskim Wybrzeżu. Wędrówki wypuszczonych wczoraj osobników można śledzić na stronie www.fokarium.pl. Tam też najdziemy więcej informacji o fokach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum