Wojsko planuje potężną inwentaryzcję przyrodniczą (pamiętając nawet o rybkach - zapewnie pod wpływem Corvusa) na wszystkich poligonach. Praca gigantycznych rozmiarów, na razie nie są jeszcze wszystkiego świadomi, ale Ustawę o ochronie przyrody nieźle już przestudiowali....
Praca gigantycznych rozmiarów, na razie nie są jeszcze wszystkiego świadomi, ale Ustawę o ochronie przyrody nieźle już przestudiowali....
che che - bowiem w kilku ustawach i regulacjach prawnych dotyczących funkcjonowania poligonó pojawiły sie zapisy że wojsko ma obowiązek zinwentaryzowania miejsc występowania gatunków chronionych i cennych - co wiecj takiej modyfikacji pól roboczych by im nie zagrażały.
Nic dziwnego skoro np. Poligon Orzysz jest potencjalną ostoją ptasią Natury 2000
Paradoks cywilizacji: okazuje się że tereny poligonów wojskowych są najlepszymi ostojami dla ptactwa i zwierzyny (Rezerwaty, Użytki Ekologiczne).
Same plusy:
- uregulowana własność terenu (pewnie skarb państwa)
- teren ogrodzony i zakaz wstępu dla cywilów(najczęściej)
- mnóstwo obszarów podmokłych i bagiennych (np poligon okuniewsko-rembertowski)
- nadleśnictwa nie ingerują z gospodarką drzewną w taki teren, jest mało przekształcany przez człowieka (np. dużo starodrzewu)
Tak mi się to widzi
Zastanawiam się tylko czy w trakcie manewrów: strzelanie, czołgi, rakiety ziemia/ziemia/powietrze czy jakieś etc. zwierzyna w stylu Łoś nie doznaje jakiegoś szoku.
Rezerwaty na poligonach chyba nie są dla zwierząt w 100% bezpieczne?
A jakieś miny, albo niewypały?
nadleśnictwa nie ingerują z gospodarką drzewną w taki teren, jest mało przekształcany przez człowieka (np. dużo starodrzewu)
teren jest bardzo mocno przekształcony, ale to akurat pomaga niektorym gatunkom.
Nie chce mi się dokładnie odpisywać, ale niektóre maksymalnie przkształcone przez człowieka obszary są bardzo chętnie zasiedlane lub odwiedzane przez niektore gatunki. Np. wysypiska śmieci, punkty zrzutu ścieków komunalnych, wysokie kominy fabryczne lub wysokie budowle.
Gąsiennice czołgów nie dopuszczają do pełnego pokrycia przez drzewa i właściwie są to płazowiny, wrzosowiska itp., które gdyby nie działalność wojska objęłaby sukcesja (i byłyby też ciekawe gatunki, ale inne).
Jeśli zwycięży ochrona konserwatorska, i na pewnych obszarach zabronią ćwiczeń, to po 10 latach trzeba będzie robić akcję typu Oświn, lub wykaszanie szuwarów itp.
Jeśli zwycięży ochrona konserwatorska, i na pewnych obszarach zabronią ćwiczeń, to po 10 latach trzeba będzie robić akcję typu Oświn, lub wykaszanie szuwarów itp.
To może jakiś czołg powinien systematycznie tam przejeżdżać (nawet za 10 lat)
A co z Łosiem? Czy one nie boją się w czasie manewrów wojska?
Może to w czasie manewrów, w czasie ucieczki, czasami sie zagalopywują w nieznaną okolicę: tak jak pisałem na początku: błądzący łoś w maju 2005 w okolicach Jeziora Torfy koło Aleksandrowa....
[ Dodano: 2005-12-06, 18:48 ]
Czasami giną przecież na ul. Czecha i Trakt Brzeski
A co z Łosiem? Czy one nie boją się w czasie manewrów wojska?
Łosie mają jakiś wrodzony, nie do końca poznany pęd do wędrówek. A sporo ich ginie właśnie nadziwszy się na solidne ogrodzenia lub w wypadkach komunikacyjnych.
Gąsiennice czołgów nie dopuszczają do pełnego pokrycia przez drzewa i właściwie są to płazowiny, wrzosowiska itp., które gdyby nie działalność wojska objęłaby sukcesja (i byłyby też ciekawe gatunki, ale inne).
Jeśli zwycięży ochrona konserwatorska, i na pewnych obszarach zabronią ćwiczeń, to po 10 latach trzeba będzie robić akcję typu Oświn, lub wykaszanie szuwarów itp.
No to wszystko jasne, na następny Oświn jedziemy czołgiem, dość tej zabawy tarczami na patyku, jak wojna z sukcesją to ciężkim sprzętem :8):
PS To jest żart, błagam ciężko pracujących nad Oświnem o nieobrażanie się, podziwiam Was
PS To jest żart, błagam ciężko pracujących nad Oświnem o nieobrażanie się, podziwiam Was
Ja też podziwiam, nie byłem w tym roku bo nawala mi kręgosłup, warto by być choćby ze względów towarzyskich. Bo jeśli ubiegłoroczne powierzchnie zostały pozostawione samym sobie, to efekt tych prac będzie prawie zerowy. Rozwinięty system korzeniowy dostarczy dużą ilość substancji odżywczych, aby w błyskawicznym tępie odbudować aparat asymilacyjny.
Delikatne nozdrza koników też nic nie wskórają rzeciwko głogom.
Czołg byłby dobry.
To też nie żart, ja sądziłem, że powierzchnie oczyszczone w pierwszym roku zostaną jakąś maszyną (rozdrabniarką) po prostu pocięte w drobny mak. Tak to walka z wiatrakami. Jest poczucie misji, ale nie ma efektu.
No ale koniec końców gdyby nie ta akcja, to nie wiedziałbym nawet gdzie leży ten Oświn
No właśnie, też słyszałem. I to jest moment żeby coś z tym terenem zrobić. Była koncepcja włączenia go do Mazowieckiego PK. Tymczasem pojawiały się też pomysły budowania tam spalarni czy coś w tym stylu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum