ale jeze lubia mleko, mialem to samo u tesciow w domu, najpierw pil mleko a potem wyjadal karme z psiej miski, jezeli nie bylo mleka od razu zerowal na karmie.
Lubią,ale za pierwszym razem mogą być problemy / rozwolnienie/,potem organizm juz sie przyzwyczaja / ma to coś wspólnego z laktazą /.
DogTrekkingowa napisał/a:
Czy nie ma z nim żadnych problemów? Przeca to dorastający osobnik. Czy normalnie z nim wychodzisz na smyczy?
Problemy będą zawsze,bo to jest,przecież dzikie zwierzę i pewnych problemów,komplikacji się nie uniknie - a co do smyczy,to tutaj można zobaczyć lisiczkę Fritzi: http://www.herz-fuer-tier...chs-fritzi.html
DogTrekkingowa napisał/a:
Był program o jakimś nazwijmy go Panu X (nie pamiętam niestety nazwiska), który zaczynał od zbierania piskląt, które wypadały z gniazda. Wieści rozchodziły się wśród sąsiadów, aż zaczęto mu znosić różne ranne i chore zwierzęta.
Przy Francuskim filmie " Le renard et l enfant " / " the fox and the child " pracowała pani wraz ze swoimi lisami,która pisała,że zajmuje się tym od małego:
Cytat:
Dorastałam w domu na wsi, otoczonym przez drzewa. Króliki, lisy, wiewiórki miały w zwyczaju przebiegać przed moim oknem. Pewnego dnia mój kot przyniósł małe liski. Ich matka zaginęła, więc ja zajęłam się wychowaniem ich. Potem sąsiedzi przynosili mi zranione zwierzęta, które znajdowali. Od tego czasu zawsze mieszkałam ze zwierzętami.
Cytat:
Jak się układały relacje z lisami?
Pomimo silnej więzi, jaką udało nam się stworzyć, uważam że to jedne z najbardziej nieprzewidywalnych zwierząt. Zawsze czujne, robiące jedynie to, na co mają ochotę. Ważne było zrozumienie charakteru każdego lisa, tak by naturalnie wykonywały to, co zostało zapisane w scenariuszu. Mieliśmy bardzo ożywione lisy do scen akcji oraz takie starsze, spokojniejsze do scen z dziewczynką. Niektóre z nich, jak Titus, Max, czy Swannie były prawdziwymi członkami zespołu. Znaliśmy ich dziwactwa i reakcje.
JózefK - w żaden sposób nie wsparłbym działalności PZŁ.
DogTrekkingowa napisał/a:
ale jeze lubia mleko, mialem to samo u tesciow w domu, najpierw pil mleko a potem wyjadal karme z psiej miski, jezeli nie bylo mleka od razu zerowal na karmie.
Jak Ci to tak wyszło? - Przecież to Tadzio-ptaku napisał.
A co do ośrodka dla pomocy zwierzętom, to po co Lisowi22, taki kłopot. On po prostu chce mieć jednego lisa, tak jak Alette.
Nie myślę o dużym ośrodku, bardziej chodziło mi o wolontariat, może jakąś pomoc dla zwierząt w potrzebie. Zresztą my tu gadu gadu a jak widać można mieć lisa w domu bez pozwoleń.
No właśnie Lisu pomyliły Ci się cytaty
lis22 napisał/a:
Problemy będą zawsze,bo to jest,przecież dzikie zwierzę i pewnych problemów,komplikacji się nie uniknie - a co do smyczy,to tutaj można zobaczyć lisiczkę Fritzi
toteż dlatego czekam niecierpliwie na opis dnia liska przez Alette
O,ciekawa przypadek - jeszcze mi się tak nie zdarzyło
Co do Francuskiego filmu to dowiedziałem się,iż ukaże się on u nas 30 października na DVD - recenzenci podkreślają piękno zdjęć,wiele paradokumentalnych fragmentów i grę dziecięcej aktorki ( która do momentu przyjęcia roli,bała się dzikich zwierząt ),oraz lisich aktorów - jako wadę podają infantylność i zbytnia idealizacja świata zwierzęcego / zwierzęta są tu lepsze niż ludzie /,film nie epatuje też drapieżnictwem - mimo to,film odniósł spory sukces we Francji - ponad dwa miliony widzów w kinach.
JózefK - co do Puszczy Białowieskiej to w teleekspresie mówili,że w otulinie Białowieskiego PN są myśliwskie ambony - ponoć rzadko,ale jednak się z nich strzela ...
DogTrekkingowa napisał/a:
toteż dlatego czekam niecierpliwie na opis dnia liska przez Alette
Przesłałem to osobie,która zna niemiecki i dostałem skrótową odpowiedź,że udzielający tam odpowiedzi nie są jakoś szczególnie negatywnie nastawieni do oswojonych lisów - piszą tylko tyle,że lis nigdy nie będzie psem i zawsze będzie lisem / będzie mniej posłuszny / i że jeżeli takiego lisa będzie jednak ciągnąć na wolność,to należy mu umożliwić powrót do środowiska naturalnego - pod okiem biologa i na terenie wolnym od myśliwych.
Odnośnie znajdowania i zatrzymywania sobie rannych lub porzuconych lisich szczeniąt pisze,iż jest to niezgodne z prawem / kłusownictwo / - ale z drugiej strony,jeśli takiego lisa zgłosi się leśniczemu lub myśliwemu,to na pewno czeka go egzekucja / dosłownie /.
Tam pisze,że miejsce lisa jest na wolności,ale nie zawsze jest to możliwe - że jeśli zwierz przyzwyczaił się do życia z człowiekiem i dobrze się z tym czuje,powinien już z tym człowiekiem zostać.
O egzekucji pisze tam,dosłownie - w Niemczech jest b.dużo lisów i widziałem w jak bezwzględny sposób niemieccy myśliwi wybijają te zwierzęta,nie dziwię się więc,że jest ciche przyzwolenie na zajmowanie się porzuconymi lub rannymi niedoliskami - ponoć nawet 5-cio letnie dziecko wie,że fuchs powinien być zabijany.
Co do opieki leśniczych i myśliwych nad zwierzętami to pamiętam wypowiedź człowieka,który zgłosił rannego jeża - odpowiedziano mu,że oni się takimi zwierzętami nie zajmują i niech sobie zdycha,a jeżeli on mu udzieli pomocy,to zostanie posądzony o kłusownictwo - dlatego nigdy nie zaufam myśliwym w kwestii rannych,osieroconych zwierząt,przecież żaden z nich nie podejmie się ratowania lisa,który jest przez nich postrzegany,jako szkodnik.
toteż dlatego czekam niecierpliwie na opis dnia liska przez Alette
Chciałabyś dowiedzieć się, co moj lisek porabia? W dzień śpi w szafie, wychodzi czasami, otrzepie się, załatwi i wraca spać Ale w nocy... Buszuje. rano mam niezły bajzel w pokoju Lis to nie jest spokojne, grzeczne zwierzę, jest bardzo ruchliwy, wszędzie go pełno, jest strasznie ciekawski. Nie mam w pokoju żadnego kabla, bo zaraz by go pogryzł... W nocy znosi mi do łóżka buty, ubrania, swoje zabawki jest takim samym bałaganiarzem jak ja
_________________ "Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. "
Hmmm ... nie przestawił się na dzienny tryb życia? - trochę to dziwne,wiem,że lis bardzo łatwo się przystosowuje do dziennego trybu życia ...
A kable od kompa? - jak sobie z tym radzisz - chyba,że komp jest w innym pomieszczeniu.
Chciałabyś dowiedzieć się, co moj lisek porabia? W dzień śpi w szafie, wychodzi czasami, otrzepie się, załatwi i wraca spać Ale w nocy... Buszuje. rano mam niezły bajzel w pokoju Lis to nie jest spokojne, grzeczne zwierzę, jest bardzo ruchliwy, wszędzie go pełno, jest strasznie ciekawski. Nie mam w pokoju żadnego kabla, bo zaraz by go pogryzł... W nocy znosi mi do łóżka buty, ubrania, swoje zabawki jest takim samym bałaganiarzem jak ja
Zapewnij mu jakiś ruch Ja bym takiego liska nieboraka podpinała do roweru, wyszedłby z tego całkiem zaprzęgowy lis
No i Alette zapytam jak długo dasz radę wytrzymać takie coś? Bo piszesz to całkiem spokojnie, ale przedstawia sie z tego niezły bajzlo-problem. Musisz mu wymyślec jakieś zajęcie, możliwość wyjścia, to nie rybka w akwarium
Dokładnie - tu jest problem z nielegalnym przetrzymaniem,ale w tym wszystkim najważniejszy jest zwierz i jego dobro - Alette,Sama Zauważyłaś,że " jest bardzo ruchliwy, wszędzie go pełno, jest strasznie ciekawski " - takie siedzenie może na niego źle działać,skoro siedzi w tej szafie,to może się to odbić na jego psychice - staraj się go zachęcać do zabawy,do ruchu,żeby miał jakieś urozmaicenie.
Nie wiem gdzie wstawić ta informację, tyle wątków się rozwinęło o lisach.
To w odpowiedzi na zachowanie psów względem lisa.
Dzisiaj nad ranem znajomy z okolic Poznania, pan Mirek dzwoni do mnie z historią jaka miała miejsce w jego kenelu. On ma 12 psów husky i dwa duże wybiegi. Normą jest, iż na wybiegu zostają jakieś resztki nadgryzionych kości albo rozsypanej karmy. Najprawdopodobniej w nocy zakradł się na jeden z wybiegów lis, w jednym miejscu ma wygięty płot, przypuszcza, że tylko tam mogło się zwierze przedostać. Ale mimo wyjaśnienia i tak zastanawia się jak to się stało i dlaczego lis (najprawdopodobniej tegoroczny podrostek) zakradł się na wybieg mimo zapachu psów, które nocą są zamknięte w kojcach. Ok godz. 5 rano pan Mirek wstał i jak codzień wypuścił na wybieg swoje psy, które tego poranka wydawały mu się nader podniecone, ale jakoś nie zastanowiło go to głębiej. Po otworzeniu kojców psy od razu skierowały się watahą w jedno miejsce, na drugim końcu kenelu znajduje się graciarnia i tam lis spoczął, możliwe że już nie mógł się wydostać z wybiegu? Jak dla mnie dziwne to wszystko. Psy szybko rozprawiły się z graciarnią wypłoszyły nieboraka. Pan Mirek na nic już nie miał wpływu z tego co zauważył w nikłym świetle lampy, że lis wydawał mu się albo chory albo młody, bo wyglądał marnie. Wataha szybko dorwała lisa rozszarpując go prawie żywcem. Opisywał że krzyk lisa był zatrważający. Długo próbował zaprowadzić porządek na wybiegu, bo wataha husky totalnie zdziczała biegając ze szczątkami lisa. Teraz jest u niego weterynarz, który zabrał resztki żeby zbadać czy lis nie był wściekły.
Szkoda lisa
Tak,też słyszałem,że te rasy tak reagują na lisy ... ,to już,chyba instynkt łowiecki psów,ale nie wszystkie psy tak reagują i nie wszystkie są agresywnie nastawione - sam czytałem o lisach,które wybierają się na podwórka żeby bawić się z psem,zdarza się także,że psy myśliwskie zaprzyjaźniają się ze swoja potencjalna ofiarą.
DogTrekkingowa napisał/a:
Wataha szybko dorwała lisa rozszarpując go prawie żywcem. Opisywał że krzyk lisa był zatrważający.
I tutaj,refleksja: oglądałem ostatnio na TVP KULTURA film dokumentalny o polowaniach par force na lisy w UK / brutalny / ,pokazano tam,jak szkoli się psy,karmi surowym mięsem i uczy je się agresji rzucając lisie skory ...
Jeden z naganiaczy wypowiadał się,że takie polowanie to wspaniała sprawa i relaks na świeżym powietrzu,a najbardziej " rajcuje ' go moment,w którym psy rozrywają swoją ofiarę na strzępy ... - nie mogę zrozumieć,jak człowieka może cieszyć i podniecać krzywda innej istoty?
Podobne nastawienie mam do wszelkich prób norowców i ogólnie do polowania z norowcami / jak i do polowań,w ogóle / - takie szkolenie jest olbrzymią krzywdą psychiczna dla lisa / choć myśliwi często odmawiają lisowi inteligencji / i często dochodzi do tzw.chwytów na lisie - filmiki z takich imprez mówią same za siebie.
Tak,też słyszałem,że te rasy tak reagują na lisy ... ,to już,chyba instynkt łowiecki psów
Z tym się zgodzę psy pierwotne mają bardzo mocno zakorzeniony instynkt łowiecki, widzę to po moim. Na widok sarny, bądź innego zwierzaka, kotów a nawet małych psów typu York potrafi zrobić wszystko żeby się do nich dobrać. Dlatego też te psy nie mogą być spuszczane ze smyczy.
Lisu fajne zdjęcia, czyli jest to możliwe
Co nie zmienia faktu że wszystkie psy będą tak reagowały. To temat rzeka.
Polowanie na lisy z psami jest okrucieństwem, zgadzam się z tym w 100%. W ogóle polowania są złem dla mnie.
Tutaj muszę przytoczyć opowiadanie jednego ze znajomych myśliwych o dobijaniu lisów pałami, bo przeca szkoda kuli na takiego rannego, sparaliżowanego, ledwo dychającego lisa
Takie zdjęcia świadczą o tym,jak wiele lisów trafia pod opiekę ludzi - np.w U.K jest specjalna organizacja / The Fox Project /,która zajmuje się tylko i wyłącznie ratowaniem lisich szczeniąt - oczywiście,większość z nich wraca na wolność / liski muszą mieć minimalny kontakt z człowiekiem /,ale nawet im się to nie zawsze udaje.
Co do lisów i psów to czytałem taką historię,że w Rosji myśliwy zabił lisicę i w norze znalazł jedno szczenię,zaniósł je swoim znajomym,którzy odchowali liska i teraz mieszka on z nimi - pisze tam,że lisek chodzi na smyczy,jak pies i uwielbia bawić się z psami.
Tutaj muszę przytoczyć opowiadanie jednego ze znajomych myśliwych o dobijaniu lisów pałami, bo przeca szkoda kuli na takiego rannego, sparaliżowanego, ledwo dychającego lisa
Jakiś czas temu myśliwy pisał,że upolował 4 lisy,a piątego postrzelił w łapę i tak go zostawił,bo miał już dość - ponoć postąpił zgodnie z prawem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum