No wiesz, jeśli nie masz takiego pozwoleństwa - Twoja sytuacja będzie niekomfortowa. Arkadio.k dawał tutaj wykładnię prawa - chodzi o to, że jeśli będziesz chciała kogoś zakapować, że nielegalnie trzyma wróbelka w klatce, to nie będziesz mogła, bo ten ktoś ma na ciebie haka, w postaci tego nielegalnego liska. Dlatego Lis22, nie chce brnąć w takie sytuacje, mimo ogromnej chęci posiadania dzikiego liska. Lis22 jest wzorem (dla mnie) poszanowania prawa w Polsce.
Alette zazdroszczę Ci liska ale jeśli nie masz na niego żadnego pozwolenia (a niestety prawnie jest to mało prawdopodobne a wręcz niemożliwe) to poza forum staraj się z nim nie afiszować.
P.s. Nie jestem tutaj wykładnią prawa tylko mówię to o czym wie większość osób na forum łącznie z Lisem22, który ma podobne zdanie jak ja w sprawie hodowli dzikich zwierząt. Fajnie by było ale nasze prawo to uniemożliwia.
A co do liska Alette - jest zaje
Cóż,ja nadal uważam,że jest " prawo " i " prawo " i że jeżeli ma się znajomości to można je jakoś obejść - znowu jako przykład podaję tę historię z liskiem łapką - gdyby opiekunowie liska nie mieli prawa do trzymania zwierzaka,nie zgodzili by się na reportaż w gazecie i nie podali by nazwiska.
Myślę,że prawo jest za sztywne i wszystko pakuje do jednego worka - każdy przypadek jest inny i prawo powinno być elastyczniejsze i dostosowywać się do indywidualnych przypadków - niestety,urzędnikom brak jest,często wyobraźni.
Cóż,ja nadal uważam,że jest " prawo " i " prawo " i że jeżeli ma się znajomości to można je jakoś obejść
]
Dobra. Trochę bardziej zagłębiłem się w kilka ustaw i rozporządzeń i po rozmowie z kilkoma osobami wnioski są takie.
Absolutnie nie można przetrzymywać (łapać, hodować, zabijać itd.) zwierząt: objętych ochroną całkowitą, objętych ochroną częściową, "naturowych" oraz łownych.
W przypadku zwierząt łownych można je hodować w celach rehabilitacyjnych za zgodą Starostwa po czym po udanej rehabilitacji muszą wrócić do środowiska naturalnego lub być przekazane do ośrodków hodowli zwierząt.
W przypadku zwierząt chronionych jakiekolwiek "działania" z nimi (preparowanie, tworzenie kolekcji w celach edukacyjnych itd.) muszą być potwierdzone zgodą Wojewody. Uzyskanie takiej zgody musi być porządnie uzasadnione. To tak w skrócie.
Lis jest gatunkiem łownym i prawda jest taka, że jeśli nie pochodzi z hodowli (czyli np. fermy skąd otrzymuje się zaświadczenie, że dany gatunek nie jest złapany) to trzymanie jest go zabronione. I tego prawa nie da się obejść. Chyba, że nikt o tym nie wie
Lis jest gatunkiem łownym i prawda jest taka, że jeśli nie pochodzi z hodowli (czyli np. fermy skąd otrzymuje się zaświadczenie, że dany gatunek nie jest złapany) to trzymanie jest go zabronione. I tego prawa nie da się obejść. Chyba, że nikt o tym nie wie
Widocznie w 1998 roku prawo było mniej restrykcyjne,skoro lisek mógł mieszkać w bloku a jego właściciele udzielili się w gazecie
Prawo,prawem,ale chyba możemy porozmawiać o jego absurdach: przykre jest to,że zabijać można nawet w dziesiątkach tysięcy / do czego są,nawet zachęty /,ale w drugą stronę,już nie - panowie z flintami uważają wręcz,że uratowanie i oswojenie takiego zwierza jest " nieetyczne " - etyczna jest,tylko " kulka w łeb " ...
I tu jeszcze pytanie: na jakich warunkach myśliwi mogą trzymać lisy i wykorzystywać je do prób norowców?.
Dzięki - Arkadio. k, za wnioski z odnośnych, interesujących nas przepisów i ustaw. To woda na mój młyn, bo zawsze byłem i jestem za pełną autonomią dzikich zwierząt. Nie są one własnością człowieka i nie powinny być przez niego łapane i więzione nawet w celu udzielenia im pomocy. Pozostaje problem myśliwych, którym jednak coś wolno. Jest to pozostałość, taki atawizm po pierwotnych czasach, kiedy to istniały trzy podstawowe zawody: zbieractwo, prostytucja i właśnie myślistwo. Ten ostatni w obecnym czasie stracił uzasadnienie w krajach cywilizowanych. Twoje wnioski zapiszę sobie (gdzie podział się ten ołówek?) i jeśli pozwolisz, będę wykorzystywał w dyskusjach.
Lisie22 - wspominałeś, że jedziesz gdzieś oglądać lisa w niewoli. Pytaj tych właścicieli - jak uzyskali pozwolenie i jeśli to pozwolenie było udzielone osobie fizycznej, a nie np. instytucji - powstanie precedens prawny, który możesz wykorzystać w dalszych bataliach urzędniczo-prawnych, których jak mniemam, nie poprzestaniesz.
Lisie22 - wspominałeś, że jedziesz gdzieś oglądać lisa w niewoli. Pytaj tych właścicieli - jak uzyskali pozwolenie i jeśli to pozwolenie było udzielone osobie fizycznej, a nie np. instytucji - powstanie precedens prawny, który możesz wykorzystać w dalszych bataliach urzędniczo-prawnych, których jak mniemam, nie poprzestaniesz.
To jest schronisko dla dzikich zwierząt,czyli jest to taki właśnie ośrodek,gdzie według tego co pisze Arkadio.k należy oddać zwierzę,w celu dalszej hodowli - ale Masz rację,może tam dało by się zasięgnąć języka,czy są jakieś precedensy w prawie i czy można znaleźć jakiś kruczek
JózefK napisał/a:
To woda na mój młyn, bo zawsze byłem i jestem za pełną autonomią dzikich zwierząt. Nie są one własnością człowieka i nie powinny być przez niego łapane i więzione nawet w celu udzielenia im pomocy.
Z tym to się,akurat nie zgadzam,ale jest już o tym osobny temat w kuluarach - myślę,że ponieważ coraz więcej dzikich zwierząt bytuje na terenach zurbanizowanych,to obowiązkiem człowieka jest opieka i pomoc tym zwierzętom - w ogóle uważam,że człowiek powinien się przede wszystkim opiekować zwierzętami,a nie je wykorzystywać.
Kiedyś,zwierzyna w stanie wolnym była własnością tego,na czyjej ziemi się znajdowała - teraz jest niby własnością skarbu państwa,ale w praktyce,należy ona do myśliwych...
JózefK napisał/a:
bo zawsze byłem i jestem za pełną autonomią dzikich zwierząt.
A co,jeśli to dzikie zwierzęta same chcą się do nas zbliżyć? - gdybyśmy nie dopuszczali dzikich zwierząt do siebie,to nie byłoby ani naszych psów,ani kotów.
Skoro już mówimy o lisach,to gatunek ten bardzo się zmienił przez ostatnich kilkanaście lat - myślę,że synantropizacja w przypadku lisa rudego będzie się pogłębiać i za " x " dziesięcioleci lis może być zupełnie innym gatunkiem,niż jest teraz - skoro potrafił się tak zmienić w ciągu 15 - 20 lat.
A jeśli to lis sam wybierze życie z człowiekiem? - przykładem jest lisiczka Fritzi z Luksemburga,która znaleziona została jako dwu dniowe szczenię wraz z dwójką rodzeństwa - po odchowaniu szczenięta zostały wypuszczone na wolność / były stopniowo przyzwyczajane do życia na wolności / i dwa liski prawie natychmiast poszły w las,a lisiczka od razu zawróciła i wskoczyła do samochodu - i choć podjęto jeszcze kilka prób,to Fritzi zawsze wracała do domu - obecnie ma już prawie 12 lat i wiedzie szczęśliwe życie,jako zwierzę domowe.
Ja,jednak bardziej bym się obawiał myśliwych,którzy wysnuwają coraz to,nowsze pomysły: zmiany odległości strzału z 200 do nawet 400 metrów,a na drapieżniki bez limitu,możliwość polowania z łukiem,kuszą / powstaje już jakaś petycja /,z bronią czarnoprochową,z bronią krótką / pistolety /,dobijanie zwierzyny nożem,itp.
A co,jeśli to dzikie zwierzęta same chcą się do nas zbliżyć? - gdybyśmy nie dopuszczali dzikich zwierząt do siebie,to nie byłoby ani naszych psów,ani kotów.
Lisie22 nie zgodzę się z Tobą w tej kwestii. To, że lisy mieszkają coraz bliżej nas nie jest oznaką ich potrzeby kontaktu z nami i udomowienia ale wyjadania smakołyków ze śmietników. Gdybyśmy mieli mieć takie podejście, że lisy chcą się do nas zbliżyć więc możemy z tego "korzystać" to równie dobrze powinniśmy zacząć myśleć o przygarnięciu miejskich kawek, gawronów, srok, wróbli, kun i jeszcze wielu innych które się nas nie obawiają.
Tak,obecnie chodzi o jedzenie,ale mi raczej chodziło o to,że na przestrzeni lat może to się zamienić w coś więcej - przecież to także łatwość w zdobywaniu pożywienia skłoniła wilki do zbliżania się do ludzkich siedzib,musiał wystąpić jakiś bodziec.
arkadio.k napisał/a:
to równie dobrze powinniśmy zacząć myśleć o przygarnięciu miejskich kawek, gawronów, srok, wróbli, kun i jeszcze wielu innych które się nas nie obawiają.
Jak wyżej,myślę,że za x dziesięcioleci miejski lis może sam z własnej woli zechcieć się do nas zbliżyć - nie mówię o żadnym przymusie.
A co do innych gatunków,to jednak lis ma pewne predyspozycje,które stawiają go w lepszej sytuacji,niż wymienione zwierzęta / zdolności adaptacyjne i łatwość w oswajaniu /.
Zgodzę się, że za wiele dziesięcioleci będzie prawdopodobne, że stosunki człowieka z lisem będą wyglądać tak jak z psem, ale będzie to naprawdę wiele dziesięcioleci...
lis22 napisał/a:
A co do innych gatunków,to jednak lis ma pewne predyspozycje,które stawiają go w lepszej sytuacji,niż wymienione zwierzęta / zdolności adaptacyjne i łatwość w oswajaniu /.
Nie wiem czy lis ma większe możliwości adaptacyjne... Ptaki krukowate oswajają się równie łatwo i możliwe, że są od lisa inteligentniejsze. Pewnie temu lis da się szybciej oswoić niż one
Ptaki krukowate oswajają się równie łatwo i możliwe, że są od lisa inteligentniejsze.
Tak,krukowate są bardzo inteligentne i również łatwo się oswajają,jednak lis to psowaty,przez co jego predyspozycje są,jakby większe.
arkadio.k napisał/a:
Zgodzę się, że za wiele dziesięcioleci będzie prawdopodobne, że stosunki człowieka z lisem będą wyglądać tak jak z psem, ale będzie to naprawdę wiele dziesięcioleci...
Hmmm...patrząc na to,co się dzieje np.w Bristolu lub w Londynie,można sobie pomyśleć,że to i tak postępuje bardzo szybko - ciekawy jestem,czy każdy nowy miot urodzony i wychowany w mieście,staje się bardziej podatny na oswojenie? - muszę przyznać,że te lisie umiejętności bardzo mnie interesują.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum