Marzenia są od tego, by je realizowac. Jeżeli uratujesz choć jednego lisa od przerobienia go na futro, to już bardzo wiele. Myślę, że to nie będzie trudne znaleźć farmę i kupić tam liska. A oswoi się sam.
P.S. trzeba się uczyć języków - tak to już jest, że językiem nauki jest angielski, może też się przydać niemiecki. Ja też się posługuję słownikiem, ale to mnie nie zniechęca
„2. Starosta może wyrazić zgodę, na okres do 6 miesięcy, na przetrzymywanie zwierzyny, osobie, która weszła w jej posiadanie w wyniku osierocenia, wypadku lub innego uszkodzenia ciała zwierzyny, mając na uwadze potrzebę podjęcia koniecznej opieki i leczenia. Zwierzyna ta powinna następnie być przekazana uprawnionym podmiotom w celu dalszej hodowli.”;
Na czym polega,ta " dalsza hodowla "? - i co z takim oswojonym zwierzem po tych 6-ciu miesiącach? - najbardziej obawiam się tego,że taki lis często trafia do prywatnych sztucznych nor,jako worek treningowy dla norowców ...
Budzisz moją sympatię tą swoją monotematyczną lisią pasją i tym, że tak dzielnie bronisz lisy. Nawet na tym forum gdzie odpierałeś przeważające siły wroga - antylisich przyrodników. Powiedz mi, tak między nami, po cichu i na uboczu: czemu tak przejmujesz się prawem? Jak jakiś Niemiec. To takie niepolskie... Kogo będzie obchodzić to, że przygarniesz i będziesz hołubić jakiegoś wszawego liska, nawet jak będzie to dziki rudzielec? Przecież myśliwi, przyrodnicy - ptasiarze oraz hodowcy kur wolnowybiegowych połączą się w radości i szczęściu, że jeszcze jeden lis zamiast dziczyć w lesie - chodzi na smyczy po mieście.
Ja też nie raz myślałem o tym, żeby przygarnąć jakąś kawkę czy jeża na stałe. I wiem, że miałyby u mnie jak za przysłowiowym piecem. I wiem, że w przypadku lisa22 byłoby tak samo. Problem polega na tym, że jeśli chcemy być dobrymi przyrodnikami to musimy dawać przykład innym osobom. Załóżmy, że lis zacznie hodować lisa i podpatrzy to jakiś sąsiad "miłośnik" przyrody. Lisowi nie będzie sie podobać sposób hodowli sąsiada, bo np. lis będzie na smyczy. I jak wtedy zgłosić to stróżom prawa skoro my sami nie trzymamy go legalnie?
Ja miałem taki przykład z żurawiem, którego moi sąsiedzi wyciągnęli z gniazda i podcięli mu lotki. Jego życie nie było sielanką... miał karmę i wybieg ale żal mi ściskał serce, gdy nieopodal na polu stadko żurawi klangorami z rana witało dzień a on biedaczek biegał za płotem i próbował je przywołać. Zgłosiłem to do zaprzyjaźnionego leśnika a on dalej... Skończyło sie na interwencji lokalnej gazety, która opisała go jako żurawia, który przychodzi z pobliskiego bagna (ciekawe, że najbliższe bagno oddalone jest o jakieś 5km) i tak się przyzwyczaił do jedzenia razem z kurami, że nie chce odlecieć.
Ci ludzie chcieli dla niego jak najlepiej (tak to sobie tłumaczę, a nie ich zachcianką) ale nikt nie jest w stanie zaspokoić potrzeb dzikiego zwierzaka. I nawet jeśli lis22 jest w stanie zapewnić mu idealne warunki, to da przykład pseudo-przyrodnikom, że można obejść prawo co akurat w tym przypadku nie jest właściwe. Chyba, że dookoła domu masz 2metrowy betonowy płot
[ Komentarz dodany przez: krotom: 2008-09-23, 21:45 ] dalsza część dyskusji na temat lisa została przeniesiona do tematu po co chronimy przyrodę
Przekopiowałem.bo ten fragment,akurat tu pasuje,a dalsza część rozmowy,zeszła na trochę inny temat :
Cytat:
Problem polega na tym, że jeśli chcemy być dobrymi przyrodnikami to musimy dawać przykład innym osobom. Załóżmy, że lis zacznie hodować lisa i podpatrzy to jakiś sąsiad "miłośnik" przyrody.
No,dokładnie - kawka lub jeż,to trochę inna skala - lisa trzeba wyprowadzać na spacer i na pewno zostałby zauważony,a w domu,na pewno byłby wyczuwalny - wystarczy ktoś taki,jak w przypadku uratowanej sarny i już ma się kłopoty - pamiętać należy,że tu nie chodzi o mnie tylko o zwierzę,które by na tym najbardziej ucierpiało ...
Jeśli przytrafi mi się,kiedyś znaleźć takiego osieroconego liska ( co jest mało prawdopodobne ),to zrobię wszystko żeby móc go zatrzymać - ale zgodnie z prawem.
Ciekawe,jak to wygląda w innych krajach: Brytyjczycy są raczej konserwatywni,jeśli chodzi o przetrzymywanie dzikich zwierząt,ale to u nich jest najwięcej miejskich lisów i najwięcej lisich organizacji,a i tam trafiają się oswojone lisy i to nie zawsze z winy człowieka ( np.lisiczka z problemami z chodzeniem,która mimo izolacji zachowywała się jak psiak a nie,jak lis ) - a Niemcy? - to tam jest sporo przypadków oswojonych lisów - ciekawe,jakie oni maja prawo?.
A USA? - http://yourexoticpets.com...exotic-pet-fox/
A co do mnie: zamierzam się przejechać do Mikołowa ( to tylko ok.30 km od Sosnowca ) - może udało by się,chociaż zobaczyć lisa,który tam przebywa?.
P.S:
Cytat:
Lisowi nie będzie sie podobać sposób hodowli sąsiada, bo np. lis będzie na smyczy.
Tu,akurat nie ma się do czego przyczepić nawet oswojony lis zwieje,jeśli się go puści bez smyczy.
Arkadio.k - a jak wygląda sytuacja prawna z lisem przebywającym w zwyczajnym schronisku dla zwierząt? - ten lisek,powyżej mieszka we Wrocławskim schronie:
Cytat:
Historia Liska jest taka,że cały miot sprzedawał ktoś na Świebodzkim, lisek uciekł komuś i do schroniska trafił z "łapanki", mniej więcej w tym samym czasie w schronisku przebywała samiczka...jednak po samiczkę przyjechała właścicielka, a samczyk został i tak siedzi już 2 lata. Niestety nie jest do adopcji, bo chcieliśmy go wziąć. Chociaż zamierzamy trochę pomarudzić Kierowniczce schroniska...
Cytat:
Przypuśćmy, że jednak wydadzą go do adopcji to wtedy dostajesz umowę adopcyjną ze schroniska.... Kolejny z kruczków polskich przepisów.
Arkadio.k - a jak wygląda sytuacja prawna z lisem przebywającym w zwyczajnym schronisku dla zwierząt?
Mam kontakt z jednym ze schronisk i jak jutro będę w pracy to się podpytam. Wydaje mi się, że schronisko musi posiadać pozwolenie i spełniać warunki do opieki nad dzikimi zwierzętami. Nie mogą być one "wydawane" ochotnikom bo jak w obecnej chwili mówi Prawo łowieckie, osoba taka może trzymać w domu ranne zwierzę za zgoda starosty i po rehabilitacji zwierzę musi być oddane pod odpowiednia opiekę (o wypuszczenie już ciężko). Polskie prawo na obecną chwilę nie umożliwia w żaden sposób możliwości nabycia legalnie dzikich zwierząt (oczywiście poza tymi z ferm).
Hmmm...ten konkretny lisek nie jest dzikim zwierzęciem,tylko najprawdopodobniej pochodzi z jakiejś fermy - a co do dzikich lisów,to prawo jest naprawdę dość dziwnie skonstruowane - skoro jest ono aż tak nieprzychylne to jak się udało zatrzymać liska ludziom z tego artykułu?:
Tutaj lisek mieszkał w bloku - czy łagodniejsze potraktowanie takiego przypadku to skutek ... hmmm ... znajomości? / były leśniczy w rodzinie? / - gdyby lisek był trzymany nielegalnie,to jego opiekunowie nie zgodzili by się na żaden artykuł.;)
Hmmm ... a w jaki sposób myśliwi dostają pozwolenie na trzymanie lisa lub nawet paru i używaniu ich jako " worków treningowych " dla psów myśliwskich? - czy tu jest jakaś inna procedura?.
Podsumowując to,czego na razie się dowiedziałem: nie ma żadnej możliwości,żeby zgodnie z prawem stać się opiekunem lisa rudego ( bo taki,zwykły,pospolity rudzielec,jest moim marzeniem ),w grę wchodzi tylko lis fermowy,ale i tu prawo jest dosyć rygorystyczne ( obowiązek woliery,co nie wchodzi w grę - widziałem na filmikach takie wolierowe lisy,kręcące się w kółko ) ...
Cóż,mam 30 lat,może za kolejnych 30,coś się zmieni?
A tak poważnie,to mimo miażdżącej interpretacji prawnej przemawiającej na moją niekorzyść,moja motywacja nie zmalała,a wręcz przeciwnie ... :mysli:
Alette ma pięknego dzikiego lisa w domu. Prosimy Alette o podpowiedź - jak zdobyła pozwolenie na tego lisa? Jakie procedury, jakie urzędy i jakie opłaty trzeba wnosić. To pilna sprawa, bo nie można pozwolić, żeby Lis22 tak cierpiał. Wszyscy zazdrościmy Alette tego lisa i życzymy Jej pomyślności w utrzymaniu podopiecznego.
To pilna sprawa, bo nie można pozwolić, żeby Lis22 tak cierpiał.
Bez przesady nie jestem w aż tak gorącej wodzie,kąpany - chciałbym się jak najwięcej dowiedzieć,nauczyć,lepiej poznać swój ulubiony gatunek,nabyć,może jakąś praktykę? - na pierwszy ogień spróbuję odwiedzić schronisko dla dzikich zwierząt w Mikołowie,gdzie przebywa lisiczka - może pozwolą mi ją zobaczyć?.
Alette ma pięknego dzikiego lisa w domu. Prosimy Alette o podpowiedź - jak zdobyła pozwolenie na tego lisa? Jakie procedury, jakie urzędy i jakie opłaty trzeba wnosić
Podejrzewam, że Alette takowych dokumentów nie posiada
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum