FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Mapa GoogleMapa Google
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy można trzymać lisa w domu?
Autor Wiadomość
lis22 



Posty: 1778
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-10-28, 16:07   

Jak juz pisałem,wiele zależy od konkretnego lisa,ale nawet najlepiej oswojony lis zwieje,gdy nadarzy się ku temu okazja - wynika to z tego,że lis,podobnie jak fretka czy królik,jest gatunkiem dzikim i tylko oswojonym,natomiast pies jest gatunkiem udomowionym - nawet hodowla fermowa nie wpłynęła na udomowienie lisa,bo nikt nawet się nie starał,żeby zwierzęta oswoić ...
Fritzi jest ewenementem,bo zachowuje się trochę odmiennie,niż przeciętny lis: istnieje opinia,ze lisy są nietowarzyskie i bardzo płochliwe,tymczasem lisiczka jest bardzo towarzyska i prawie bez przerwy przebywa między ludźmi,bierze udział w różnego rodzaju programach i jest miejscową gwiazdą. :)
http://pl.youtube.com/watch?v=szsiGp37K3s

a to,jeden z pierwszych filmików,które widziałem: http://pl.youtube.com/watch?v=fhjA-a1deu0
 
 
witekpl 

Posty: 80
Skąd: Nowe Chrusty
Wysłany: 2008-11-04, 11:58   

Pozwole sobie zabrac glos w dyskusji.
Dziwi mnie troche podejscie lis22 gdyz z jednej strony jet przeciwny lisim fermom a z drugiej nie chce jednego uratowac od rzezi. I stwierdzenie ze lis z fermy to nie to bo zle sie kojarzy cel w jakim byl chowany(?). Nie ma chyba czlowieka ktoremu dobrze kojarzy sie schronisko dla psow a mimo to niektórzy tam chodza i ratuja nieszczesne zwierzaki! A jeli juz znajdziesz wymazone szczenie lisa i mimo staran wyrosnie z niego zwierze agresywne to co, oddasz je z powrotem. Wydaje mi sie ze twoje marzenia o lise w domu wynikaja z tego ze zobaczyles gdzies w TV lub na foto oswojonego lisa i chcesz to samo. Jezeli chodzi o zwierzeta mniej popolite a jednak trzymane w domu to najlepszym wyjsciem jest znalezienie osoby ktora juz takim zwierzeciem sie opiekuje i skorzystac z jej doswiadczenia. W przypadku lisa popolitego bedzie to zapewne trudne choc nie niemozliwe. Dopiero po zapoznaniu sie z potrzebami takiego zwierzecia i warunkami jego chowu mozna zaczac go szukac. Ja planowalem kiedys zakup fretki ale po przeczytaniu ze trzeba poswiecic jej sporo czasu (ktorego nie mam) zrezygnowalem. Kupilem sobie kury silki ktore laza po podworku i tylko na noc trzeba je zamykac bodobiera sie do nich wlasnie lis. Pamietajmy zanim wezmiemy pod opieke dane zwierze powinnismy zdobyc maksimum informacji o jego potrzebach, ale to chyba jasne!!!.
Zycze powodzenia!!!
_________________
Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
 
 
Arkadio 
moderator
Przyrodnik



Posty: 2396
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2008-11-04, 12:50   

Witku ja pozwolę sobie stanąć w obronie forumowego Lisa. Gdybyś przeczytał większą ilość jego postów, wiedziałbyś, że jego podejście do hodowli lisa w domu nie jest typową zachcianką i potwierdzi to duża ilość forumowiczów. Lis ma bzika na punkcie rudzielców i nie wzięło się to z wczoraj. Gdyby to była zachcianka to nabyłby lisa już jakiś czas temu a on z tym dylematem boryka się od lat. Co do jego niechęci do lisów fermowych... wynika ona nie z tego, że są one hodowane w celu uzyskania futer a z tego, że chce on mieć lisa o naturalnej barwie futra a takowych na fermach nie ma. Faktycznie brzmi to jak chwilowa zachcianka ale poczytaj więcej postów tego "psychopaty" (że użyję takiego słowa :-D na co myślę Lis sie nie obrazi bo to prawda) to może zrozumiesz jego problem (zresztą z podobnym dylematem boryka się tu wiele osób).

Cytat:
Pamietajmy zanim wezmiemy pod opieke dane zwierze powinnismy zdobyc maksimum informacji o jego potrzebach, ale to chyba jasne!!!.

Myślę, że na tym forum nie trzeba tego nikomu uświadamiać (choć mogę się mylić :? ).
 
 
 
witekpl 

Posty: 80
Skąd: Nowe Chrusty
Wysłany: 2008-11-04, 14:01   

Faktem jest ze nie czytalem wszystkich postow lis22 bo troche tego jest. Ale te ktore przeczytalem wystarczyly mi by przedstawic swoja opinie. Mimo wszystko nie odbieram Mu prawa do posiadania tego zwierzaka, chociaż paradoksalnie tego prawa może go pozbawic nasze prawo :? Czytalem tez opinie i rady (te prawne tez) innych forumowiczow. Dodam iz prawo w tym zakresie jest co najmniej niezrozumiale bo o ile sobie przypominam to kazdy obywatel ma obowiazek a co za tym idzie prawo reagowac i pomagac cierpiacemu zwierzeciu w potrzebie a z drugiej strony przetrzymujac dzikie zwierze w domu możemy sie narazic na restrykcje prawne. Zazwyczaj konczy sie na odebraniu takiego zwierzecia przez mysliwych ktozy nastepnie wrzucaja je do garka. Wiem co pisze bo pracowalem kiedys w Lasach Panstwowych i mialem z racji tego wielu znajomych mysliwych. Sam nigdy nie polowalem ale poznalem zwyczaje panow z dubeltowkami i naprawde niewiele mialo to wspolnego z prawdziwym lowiectwem i myslistwem o ktorym uczylem sie w szkole. Podsumowujac nalezy sie naprawde powarznie zastanowic zanim pod swoj dach wezmie sie jakies zwierze z natury. 1.5 roku temu mialem w domu mlodego kruka. Znalazlem go jako podlota ze zwieszonym skrzydlem. Mialem nadzieje ze jak wydobrzeje to sobie odleci do swoich rodzicow. Nigdzie go nie wiezilem a tylko zrobilem mu grzede pomiedzy trzema drzewkami i tak sobie siedzial dopoki nie wyleczyl skrzydla i nie zaczol latac. Jak juz wspomnialem myslalem ze odleci do rodzicow z ktorymi mial staly kontakt poniewaz gniazdo z ktorego wyszedl miescilo sie ok 100 m od miejsca gdzie mieszkam. Niestety nie wrocil do swoich a tylko rozpanoszyl sie niesamowicie do tego stopnia ze pozbawiony leku przed ludzmi latal po wsi i kradl ludziom rozne drobiazgi. Wystarczylo zostawic na stole na podworku zapalniczke i niedlugo byla jego a potem moja. Kiedys ukradl caly zapas papieru toaletowego z niedomknietego wychodka :-D Niesety pewnego razu, wylatujac jak codzien na poranny oblot wioski nie wrocil. Jedynym wytlumaczeniem bylo to ze zostal po prostu przez kogos zlikwidowany. I do dzis zadaje sobie pytanie co nalezalo zrobic? Zostawic go w lesie na pewna smierc, krok drastyczny ale najbardziej zgodny z prawem naturalnej selekcji. Uwiezic go w klatce i trzymac do dzisiaj jak kanarka lub papuge? Napewno by wtedy zyl, ale co to za zycie. Powiadomic o nim jakias instytucje typu ZOO lub schronisko? Mialem kiedys niedomagajacego nietoperza ktorego pani z ZOO kazala mi przywiezc osobiscie gdyz ZOO nie posiada srodkow i mozliwosci by przeprowadzac takie interwencje. No wtedy ja tez nie mialem takiej mozliwosci. Dlatego zawsze odczowam pewien niesmak kiedy slysze ze ktos chce dzikie zwierze trzymac w domu.
_________________
Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
 
 
witekpl 

Posty: 80
Skąd: Nowe Chrusty
Wysłany: 2008-11-04, 14:27   

Oto dwie Polskie odmiany barwne lisa pospolitego. Czyż nie sa piekne?

lis białoszyi.jpg
Plik ściągnięto 12163 raz(y) 16,28 KB

lisy pastelowe.jpg
Plik ściągnięto 12163 raz(y) 13,92 KB

lis pastelowy.jpg
Plik ściągnięto 12163 raz(y) 11,03 KB

_________________
Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
 
 
Heimik 
Bagiennik


kuling

Posty: 2877
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2008-11-04, 15:12   

Zdecydowanie nie :evil:
Jeszcze tylko czegoś takiego brakuje u nas :evil:
_________________
Marek Cieszyński
Wolna Republika Rakuku

Paweł - Pamiętamy! :( [*]
 
 
 
Arkadio 
moderator
Przyrodnik



Posty: 2396
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2008-11-04, 15:23   

:? Absolutnie nie podobają mi się żadne inne odmiany barwne...
_________________
Stowarzyszenie Przyrodnicze Kania
Viburnum opulus
 
 
 
witekpl 

Posty: 80
Skąd: Nowe Chrusty
Wysłany: 2008-11-05, 16:06   

Heimik napisał/a:

Jeszcze tylko czegoś takiego brakuje u nas :evil:


U nas czyli gdzie? W naturze?
Nawet gdyby sie wydostal z hodowli to i tak po pewnym okresie krzyzowania jego cechy zostaly by wyparte przez dominacje genow rudzielca. Trzeba tez zaznaczyc ze i nasz dziki, pospolity lisiura posiada pare odmian barwnych. A wydaje mi sie ze taki fermowy lepiej by sie zaadoptowal do warunkow domowych. Ale skoro lis22 wymarzyl sobie rudego to zycze powodzenia.
Pamietam jak kiedys moj Kolega zapukal w stojace na skraju lasu dziuplaste drzewo. Ku jego zaskoczeniu wypelzla z dziupli mala wiewiorka. Zaskoczenie bylo jeszcze wieksze kiedy wiewiorka zeszla po pniu i doslownie weszla mu w rece. Byla bardzo wychudzona wiec to pewnie glod zagluszyl jej naturalny lek przed czlowiekiem. Przez tydzien czasu trzymalismy ja w internacie. Spala sobie w rekawiczce i karmilismy ja lupanymi laskowymi orzechami. Po tygodniu zabral ja do domu i wszystko bylo ok. dopuki wiewioreczka nie dorosla. Podarte firanki i potluczone w kredensie krysztaly to tylko ulamek zniszczen jakich dokonalo to piekne stworzenie. Wreszcie mama kolegi nie wytrzymala i kazala mu sie jej pozbyc. Na szczescie znalazla sie osoba ktora miala warunki na dalsze jej trzymanie.
Pisze te historie po to by przypomniec ze nawet najlepsze nasze checi nie zdadza sie na nic w zderzeniu z naturalnymi instynktami zabranego do domu dzikiego zwierzecia. Co innego zwierze fermowe ktore na etapie hodowli czesc tych instynktow zatracila.
Pozdrawiam
_________________
Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
 
 
lis22 



Posty: 1778
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-11-05, 22:17   

witekpl napisał/a:
I stwierdzenie ze lis z fermy to nie to bo zle sie kojarzy cel w jakim byl chowany(?). Nie ma chyba czlowieka ktoremu dobrze kojarzy sie schronisko dla psow a mimo to niektórzy tam chodza i ratuja nieszczesne zwierzaki!


Witam :)

Źle mnie zrozumiałeś: lis pospolity ( rudy )jest moim ulubionym gatunkiem i pomimo tego że lisy fermowe to także lisy pospolite,to jednak z naszym rudzielcem się nie mogą równać - walory estetyczne są ważne ( wygląd naszego lisa bardzo mi się podoba ),ale psychiczne są jeszcze ważniejsze.
Można powiedzieć,ze mimo wszystko wygląd fizyczny się nie liczy,bo lis to lis ;) ,ale jak kogoś zauroczył akurat ten konkretny gatunek to trudno mu go wybić z głowy - to troszeczkę tak,jak z rasami psów,każda z ras jest inna,mimo tego,że każdy pies to pies. :)

witekpl napisał/a:
A jeli juz znajdziesz wymazone szczenie lisa i mimo staran wyrosnie z niego zwierze agresywne to co, oddasz je z powrotem.


Nie,nigdy - człowiek jest odpowiedzialny za to,co bierze pod swoją opiekę - gdybym tak postąpił,mógłbym sobie podać rękę z ludźmi,którzy oddają psy do schrona bo im się znudził,lub przywiązują do drzewa w lesie,bo jadą na wczasy i nie mają co z nim zrobić ... nie jestem tego typu człowiekiem,a gdybym był to nie miałbym czego szukać na takim forum jak to.

witekpl napisał/a:
Wydaje mi sie ze twoje marzenia o lise w domu wynikaja z tego ze zobaczyles gdzies w TV lub na foto oswojonego lisa i chcesz to samo.


Wiesz,gdy zainteresowałem się lisem / ponad 10 lat temu /,nie miałem jeszcze pojęcia,ze można oswoić to zwierzę ;) ,a pierwszego oswojonego lisa na ekranie / a dokładnie na monitorze komputera / zobaczyłem dopiero niecałe dwa lata temu - przyznam jednak,że od tego czasu zdjęcia,filmiki i artykuły o oswojonych lisach utrwaliły mnie w przekonaniu,że nie jest to,niemożliwe.

witekpl napisał/a:
Jezeli chodzi o zwierzeta mniej popolite a jednak trzymane w domu to najlepszym wyjsciem jest znalezienie osoby ktora juz takim zwierzeciem sie opiekuje i skorzystac z jej doswiadczenia. W przypadku lisa popolitego bedzie to zapewne trudne choc nie niemozliwe. Dopiero po zapoznaniu sie z potrzebami takiego zwierzecia i warunkami jego chowu mozna zaczac go szukac.


Wydaje mi się,że to dość trudne zadanie,zwłaszcza,że trzymanie lisa jest nielegalne i część opiekunów takiego zwierzaka robi to na własną rękę i nie chce być zdemaskowana.;)

witekpl napisał/a:
Pamietajmy zanim wezmiemy pod opieke dane zwierze powinnismy zdobyc maksimum informacji o jego potrzebach, ale to chyba jasne!!!.


Dokładnie - ja staram się dowiadywać jak najwięcej o lisie i o jego zachowaniu - nie jest to łatwe,bo takowej literatury u nas po prostu,nie ma - czytałem sporo artykułów,dużo rzeczy znalazłem w necie,mam też monografię lisa.

arkadio.k napisał/a:
Gdyby to była zachcianka to


... To by mi już dawno,przeszło :]

Cytat:
A wydaje mi sie ze taki fermowy lepiej by sie zaadoptowal do warunkow domowych.


Hmmm ... ja miałbym pewne obawy,czy taki fermowy lis nie odziedziczyłby jakiś zaburzeń psychicznych - na fermach lisy potrafią kręcić się w kółko,gryźć się do krwi i często zapadają na choroby psychiczne...

Cytat:
Zazwyczaj konczy sie na odebraniu takiego zwierzecia przez mysliwych ktozy nastepnie wrzucaja je do garka.


W przypadku lisów czytałem,że taki osierocony zwierzak często trafia do sztucznej nory jako worek treningowy dla psów / norowców - muszą ich tam mieć sporo,skoro podczas konkursu norowania każdy pies powinien mieć swojego lisa ... :/
Podejrzewam,że na fermowych nie trenują,bo takowe odmiany barwne u nas w środowisku naturalnym,nie występują.

Znalazłem jeszcze coś takiego,ale myślę,że to jakiś żart ;)

Cytat:
Fox promoted to "pet" status Following scientific studies that reveal todays urban foxes are now as intelligent as a little dog and as confident as a large cat, Government ministers have now given the green light to allow the public to domesticate them.
Foxes will now no longer be considered vermin and will enjoy the same benefits of more socially accepted animals, Steve Mercer from the RSPCA explains; "In the past, if we encountered a fox in difficulty we would've just got the shovel out of the back of the van ...or Taser it" Steve recalled whistfully; "following this new legislation, we'll now name it, feed it and take it back to the labs."
"We're no longer allowed to harm it on purpose"
The domestication process has been far from smooth however, John Wilks, one of the first pet fox owners explained the difficulties he encountered; "On the first day I opened the back door for it and it just f~cked off"
"The second one ate my cat".
The Countryside Alliance has claimed that the humanising of the fox will make them unpopular with the public when they try and hunt it, whilst The League Against Cruel Sports argue that the law will need further clarification; "at the moment, if you're on the common walking your two hounds and a fox owner crosses your path you're technically allowed to unleash hell, we don't mind, we just want to be sure."
 
 
witekpl 

Posty: 80
Skąd: Nowe Chrusty
Wysłany: 2008-11-06, 02:00   

No OK.
Czesciowo mnie przekonales.
Jeśli chodzi o prawo to uważam ze jest po to by je łamać. Chociaż oczywiscie bez przesady. Ilu kierowcow na polskich drogach przestrzega prawa w 100%. A łamanie przepisow drogowych jest o wiele grozniejsze w skutkach niz trzymanie w domu lisa. I nie mowie tu o ewentualnych mandatach a o tym co dzialo sie na drogach w zwiazku ze Sw. Zmarlych. Po wprowadzeniu obowiazku rejestracji gatunkow z listy CITES zadaje sobie pytanie ilu ludziom chcialo sie chodzic po urzedach w celu takiej rejestracji. Chyba tylko hodowcom takich gatunkow ktorzy chcac pozniej sprzedac przychowek od swoich podopiecznych musza taki dokument okazac. Ja np. swojego czerwonolicego nie zarejestrowalem. Odwiecznym problemem prawnym hodowcow ptakow spiewajacych bylo trzymanie w swoich hodowlach ptakow krajowych, szczygla, makolagwy, dzwonca itp. Chodzilo glownie o tworzenie tzw bastardow czyli krzyzowek wczesniej wymienionych ptakow z kanarkiem. Z tego co sie orientuje to w niektorych krajach osciennych sprawy chowu ptakow krajowych juz dawno sa uregulowane prawnie a przegladajac zachodnia literature spotkalem sie nawet z odmianami barwnymi dobrze znanego wrobla, nie mowiac o szczyglach czy innych wroblowatych. Jak wiadomo nad wyhodowaniem i utrwaleniem jakiejs odmiany pracuje sie wiele lat wiec dane kraje musialy te kwestie rozwiazac juz dawno. A co u nas? U nas dalej ciemnogrod. U nas najprosciej wprowadzic zakaz bo nad zezwoleniem to juz trzeba bardziej pomyslec i rozwarzyc: a po co, a komu to potrzebne, a czy nie bede odpowiedzialny jak na cos komus pozwole? A zakaz to jest zakaz. A jesli chodzi o lisa to kto Ci udowodni ze nie pochodzi on z fermy? Wystarczy jechac na takowa i poprosic o wydanie zaswiadczenia ze pochodzi on z hodowli fermowej. Bedzie to pewnie bezprawne ale chcac realizowac swoje marzenia musimy nieraz to prawo nagiac, zwlaszcza jesli jest bezsensowne.
_________________
Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
 
 
Arkadio 
moderator
Przyrodnik



Posty: 2396
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2008-11-06, 08:05   

witekpl napisał/a:
Jeśli chodzi o prawo to uważam ze jest po to by je łamać.

Jeśli chodzi o prawo związane z ochroną przyrody, absolutnie się nie zgodzę z tobą. Jest dużo absurdalnych przepisów, ale jako przyrodnicy musimy sie do nich również stosować, żeby nie dawać powodu do łamania przepisów innym osobom.

witekpl napisał/a:
A jesli chodzi o lisa to kto Ci udowodni ze nie pochodzi on z fermy? Wystarczy jechac na takowa i poprosic o wydanie zaswiadczenia ze pochodzi on z hodowli fermowej


Wiele razy był już poruszany fakt trzymania lisa (i innych zwierząt) w domu. Legalne jest tylko trzymanie lisów fermowych. W przypadku dzikich pozwolenie jest na krótki czas, potrzebny na rehabilitację. Każde inne przetrzymywanie dzikiego zwierzęcia, nawet jeśli w jakiś sposób przywiązało się do nas, jest nielegalne.
Lis i inni forumowicze zdają sobie z tego sprawę, dlatego nikt z obecnych nie dąży do przetrzymywania czy hodowania dzikich zwierząt, żeby nie dawać pretekstu osobom, które chcą takie zwierzęta tylko dla zaspokojenia własnych, chwilowych zachcianek. Każde zwierzę najlepiej czuje się w stanie dzikim a nie zamknięciu. O tym wiedzą wszyscy z nas.

witekpl napisał/a:
Bedzie to pewnie bezprawne ale chcac realizowac swoje marzenia musimy nieraz to prawo nagiac, zwlaszcza jesli jest bezsensowne.

Witku. Dziwisz się Lisowi, że marzy o posiadaniu dzikiego zwierzęcia zamiast nabyć takiego z fermy, a sam piszesz o absurdzie związanym z niewydawaniem pozwoleń na hodowlę dzikich zwierząt. Nasze marzenia są w tym przypadku mało istotną rzeczą i jeśli ktoś ma zamiar realizować je kosztem wolności innych stworzeń to będę pierwszą osobą, która mu to wyperswaduje na wszelkie możliwe sposoby, łącznie z fizycznymi!!!
 
 
 
lis22 



Posty: 1778
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-11-08, 01:58   

Ja nadal uważam,że prawo powinno być łagodniejsze w tych kwestiach,bo ciągłe zakazy wszystkiego,rodzą nadużycia i napędzają czarny rynek.

arkadio.k napisał/a:
Jeśli chodzi o prawo związane z ochroną przyrody, absolutnie się nie zgodzę z tobą. Jest dużo absurdalnych przepisów, ale jako przyrodnicy musimy sie do nich również stosować, żeby nie dawać powodu do łamania przepisów innym osobom.
arkadio.k napisał/a:
Wiele razy był już poruszany fakt trzymania lisa (i innych zwierząt) w domu. Legalne jest tylko trzymanie lisów fermowych. W przypadku dzikich pozwolenie jest na krótki czas, potrzebny na rehabilitację. Każde inne przetrzymywanie dzikiego zwierzęcia, nawet jeśli w jakiś sposób przywiązało się do nas, jest nielegalne.


Wydaje mi się,jednak,że w przypadku lisa nikt nie robiłby wielkiego rwetesu - dlaczego? - ano dlatego,że w obecnych czasach lis nie przedstawia sobą żadnej wartości przyrodniczej,wiele osób uważa go za śmiecia w środowisku,a niektórzy / myśliwi / chcieliby go nawet wytępić - w takiej sytuacji podejrzewam,że wielu urzędników przymyka oko na takie przypadki,a niektórzy cieszą się,że o jednego " szkodnika ',mniej.
Zresztą,precedensy prawne się zdarzają: pamiętam przypadek gościa,który uratował ranną sarenkę,po jakimś czasie podkablował go " uczynny " sąsiad i facet miał sprawę w sądzie - słyszałem,że ostatecznie dostał pozwolenie na przetrzymanie.
Z relacji pracowników Wrocławskiego zoo z przed kilku lat wynika,ze w okolicach miasta jest trochę oswojonych lisów - zapewne spora część zwierząt jest przetrzymywana nielegalnie.
Także w Niemczech przymyka się oko na nielegalne przetrzymanie lisa - tłumaczy się to tym,ze jeśli taki lis trafi pod opiekę myśliwych,to nie wyjdzie z niej,żywy.
 
 
witekpl 

Posty: 80
Skąd: Nowe Chrusty
Wysłany: 2008-11-08, 15:31   

arkadio.k napisał/a:
Witku ja pozwolę sobie stanąć w obronie forumowego Lisa. Gdybyś przeczytał większą ilość jego postów, wiedziałbyś, że jego podejście do hodowli lisa w domu nie jest typową zachcianką i potwierdzi to duża ilość forumowiczów.


Rozumiem arkadio.k że stajesz w obronie marzen lisa22 a nie w obronie przyzwolenia na faktyczne posiadanie przez niego dzikiego lisa? Wszak napisales:

Cytat:
Nasze marzenia są w tym przypadku mało istotną rzeczą i jeśli ktoś ma zamiar realizować je kosztem wolności innych stworzeń to będę pierwszą osobą, która mu to wyperswaduje na wszelkie możliwe sposoby, łącznie z fizycznymi!!!


Mowiac o lamaniu prawa mialem na mysli bardziej jego naginanie niz lamanie (choc niektorzy pewnie powiedza ze to to samo ) A z tym prawem jak zaraz przedstawie na przykladzie jest roznie. Kiedys w TV glosno bylo o przypadku kiedy policjant ukaral wlasciciela psa za brak kaganca. Sek tkwil w tym ze pies byl maly, kilkunastoletni, schorowany i z racji sedziwego wieku pewnie nawet jakby chcial ugryzc to nie mial by czym. Oczywiscie policjant postapil zgodnie z prawem ale czy mial racje? Wg. mnie prawo jest po to by w razie pogryzienia przez psa mozna bylo wlasciciela pociagnac do odpowiedzialnosci. Kazdy wlasciciel czworonoga powinien sam rozsadzic czy jego pies wymaga tego zabezpieczenia czy nie. I każdy stroz prawa powinien tez umiec ocenic potencialne zagrozenie ze strony danego psa i ewentualnie ukarac takiego wlasciciela. Jak widac po przytoczonym przykladzie nie wszyscy policjanci sa na tyle inteligentni by umiec ocenic zagrozenie a uniwersalna konstrukcja prawa zwalnia go z myslenia i zastanawiania sie nad slusznoscia kary wiec lepia mandaty na lewo i prawo.
Tak samo jest z tym lisem. Gdybym chcial zrealizowac marzenie o posiadaniu w domu lisa to przede wszystkim wzial bym go z fermy. Lis fermowy w wyniku hodowli zatracil pewne dzikie cechy i pewnie lepiej zaadoptowal by sie do domowych warunkow. Ale jezeli bym nie chcial fermowego a tylko dzikiego to napewno nie rozkopywal bym nory w celu pozyskania szczeniecia bo bylo by to faktycznie znaczne naruszenie prawa. Ale gdybym np. znalazl takie mlode lisie we wnyku, pokaleczone i wycienczone to napewno zrobiłbym wszystko by go wziac do domu i wyleczyc! I nie wiem co byłoby dalej. Zalezaloby to od tego jak dlugo trwala by rehabilitacja i jak bardzo lis zatracil by lek przed ludzmi. I nawet jeżeli jego trzymanie byloby moim marzeniem to widzac ze dalej jest dziki to bym go wypuscil. Jezeli lis by sie oswoil to zrobil bym wszystko by u mnie zostal. I gdzies mial bym prawo wiedzac ze wypuszczenie oswojonego lisa na wolnosc byloby takim samym barbarzynstwem jak zastawienie wnykow. Pewnie oswojony podchodzac pod domostwa w poszukiwaniu jedzenia skonczyl by na widlach jakiegos rolnika! Wiec nie zawsze bezwzgledne stosowanie ( i egzekwowanie) prawa jest rzecza sluszna. Klopot w tym ze nieraz ciezko rozsadzic kiedy jego naruszenie moze byc zasadne a kiedy nie.
_________________
Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
 
 
Arkadio 
moderator
Przyrodnik



Posty: 2396
Skąd: Wągrowiec
Wysłany: 2008-11-08, 19:30   

witekpl napisał/a:
Rozumiem arkadio.k że stajesz w obronie marzen lisa22 a nie w obronie przyzwolenia na faktyczne posiadanie przez niego dzikiego lisa?

Stanąłem w obronie Lisa, ponieważ zbyt pochopnie go oceniłeś. Ja jestem absolutnie przeciwny trzymaniu dzikich zwierząt w domu, nie tylko pod kątem respektowania prawa ale głównie ze względów etycznych.
lis22 napisał/a:
Ja nadal uważam,że prawo powinno być łagodniejsze w tych kwestiach,bo ciągłe zakazy wszystkiego,rodzą nadużycia i napędzają czarny rynek.

Nie może być łagodniejsze, bo wtedy dookoła będziemy spotykać na każdym kroku dzikie zwierzęta w klatkach, które aktualnie przechodzą "rehabilitację".
lis22 napisał/a:
Wydaje mi się,jednak,że w przypadku lisa nikt nie robiłby wielkiego rwetesu - dlaczego? - ano dlatego,że w obecnych czasach lis nie przedstawia sobą żadnej wartości przyrodniczej,wiele osób uważa go za śmiecia w środowisku,a niektórzy / myśliwi /

Lisie przestań pisać o tym co myślą myśliwi. Ich opinia rzadko kogo tu obchodzi. Lis jako zwierzę absolutnie śmieciem nie jest i wie to każdy szanujący się przyrodnik (wynika z tego, że myśliwi osobami szanowanymi nie są).
_________________
Stowarzyszenie Przyrodnicze Kania
Viburnum opulus
 
 
 
lis22 



Posty: 1778
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-11-09, 03:06   

arkadio.k napisał/a:
Ja jestem absolutnie przeciwny trzymaniu dzikich zwierząt w domu, nie tylko pod kątem respektowania prawa ale głównie ze względów etycznych.


Cóż ... myślę,że są gorsze rzeczy które mogą spotkać dzikie zwierzę,niż przetrzymanie przez człowieka ... niby mówi się,że lepsza krótka chwila na wolności,niż całe życie w niewoli,ale ... kto wie,jak by wybrały zwierzęta?. ;)

Ja za nieetyczne uważam polowania,a mimo to są one legalne - każdy ma swój pogląd na to,co jest etyczne,a co nie.

arkadio.k napisał/a:
Nie może być łagodniejsze, bo wtedy dookoła będziemy spotykać na każdym kroku dzikie zwierzęta w klatkach, które aktualnie przechodzą "rehabilitację".


Nie chodzi mi o powszechność trzymania dzikich zwierząt i o to,by dostęp do nich był bardzo łatwy - chodzi mi o osobne rozpatrywanie różnych przypadków i o nie pakowanie ich do jednego worka i o nie karanie wszystkich jak leci tak samo - każdy zaistniały już przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie i w każdym z nich dobro zwierzęcia powinno być na pierwszym miejscu: jeśli zwierzak dobrze czuje się z człowiekiem,to nie powinien być umieszczany w zamkniętym ośrodku / schronisko,zoo / - takie jest moje zdanie.

witekpl napisał/a:
Ale gdybym np. znalazl takie mlode lisie we wnyku, pokaleczone i wycienczone to napewno zrobiłbym wszystko by go wziac do domu i wyleczyc! I nie wiem co byłoby dalej. Zalezaloby to od tego jak dlugo trwala by rehabilitacja i jak bardzo lis zatracil by lek przed ludzmi. I nawet jeżeli jego trzymanie byloby moim marzeniem to widzac ze dalej jest dziki to bym go wypuscil. Jezeli lis by sie oswoil to zrobil bym wszystko by u mnie zostal.


Myślę,że to lis powinien zadecydować o tym,co jest dla niego lepsze - te które przejawiają dzikość i chęć życia na wolności powinny być wypuszczane na wolność / pod okiem przyrodnika,biologa i z dala od myśliwych /,a te które się oswoją i dobrze się czują w niewoli,nie powinny być uszczęśliwiane na siłę ( np.lisiczka Fritzi jako jedyna z rodzeństwa odratowanego przez ludzi / 3 szczenięta /,wybrała życie z człowiekiem )- czytałem o takich oswojonych lisach,które po wypuszczeniu na wolność nie przejawiały lęku wobec ludzi i psów i ich los był marny ... zawsze powinniśmy mieć na uwadze dobro zwierzęcia i to,czy naszą decyzją nie wyrządzamy mu krzywdy.

Hmmm ... może powinienem wyemigrować do USA :-D :haha: ,tam,nawet kupno lisa jest w niektórych stanach,legalne.
http://pl.youtube.com/watch?v=NFbNTOI4fD8
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA


www.sadistic.pl



.