Borsuków w Polsce jest dużo, jest to stale rozwijaj?ca się populacja. A to że ludzie rzadko spotykaj? te zwierzęta jest wynikiem ich skrytego, nocnego trybu życia. O ich obecnoci wiadcz? więc nory i tropy. Norę borsuka od nory lisa można odróżnić przez obserwację otoczenia wejcia. Jeli znajdziemy jakie szcz?tki zwierz?t lub odchody to mozemy być pewni że tę norę zamieszkuje lis, jeli będzie czysto to borsuk. Poza tym borsuki wydaj? bardzo charakterystyczne odgłosy, w nocy naprawdę brzmi? one przerażaj?co. Jak kto chciałby sobie posłuchać to tu jest link http://www.lowiecki.pl/ao/glos.htm
W zwi?zku z tym, że ostatnie tropy okazały się borsucze, mam pytanie. Czy borsuki s? raczej przywi?zane do swojego terenu czy lubi? sobie wędrować/migrować? Jeli to drugie, to na jakie odległoci.
Co mi się podejrzane wydaje, że już w 3 miejscach w Toruniu widziałam borsucze lady
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
napewno sa przywiazane do swojego terenu bo potrafia w tych samych norach mieszkac kilkadziesiat lat powiekszajac rodzine:),a co do wedrowek co roku wlasnie w marcu napotykam na wedrujacego borsuka w tych samych oddzialach(czy to ten sam tego nie wiem)w tamtym roku postanowilem posledzic takiego borsuka i odziwo sporo musialem przejsc(pare killometrow).Wiec mysle ze wedruja sobie po swoim rewirze(za pokarmem?)
Chciałbym nieco odwieżyć temat. Mam pytanie do Jurka7
Cytat:
Jest jedna nora w Warszawie. Spędziłem tam sporo wieczorów kilka lat temu. Borsuk wyłaził z nory w wietle lamp z kortu tenisowego. A właciwie to była borsuczyca. Wymieniała wyciółkę w norze, miała wiosn? małego borsuczka
Czy to było może gdzie niedaleko kortów Warszawianki??
Jeli tak to może sie tam wkrótce powłócze troszeczke.
[ Dodano: 11 Wrz 2005 08:16 pm ]
Acha jeszcze jedno napisałe kilka lat temu czy to cały czas moze być aktualne??
A z moich jednostkowych dowiadczeń wynikać by mogło, że borsuk jest w miarę łatwy do obserwacji. Natkn?łem się na niego trzy razy: w czerwcu 95' w Lasach Mirachowskich na Pojezierzu Kaszubskim, w lipcu 96' w rezerwacie "Mazury" w Puszczy Boreckiej i w czerwcu 2003 w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, za każdym razem przypadkiem, podczas spacerów, w pełnym swietle dnia (aczkolwiek w dwóch ostatnich przypadkach już póĽnym popołudniem), bez żadnych zasiadek i mozolnego namierzania nor. A żadnym starym wyjadaczem nie jestem, wielu podstawowych gatunków nie widziałem, mnóstwo rzeczy, jeli dzie o obserwacje ssaków, dopiero przede mn?, np. łasicę/gronostaja widziałem raz (i nie oznaczyłem), kuny (jakiekolwiek) tylko trzy razy.
Najbardziej pamiętna była nasza konfrontacja z pięciorgiem młodych w Puszczy Boreckiej, z których jeden podszedł do nas na metr, aby wybadać, kto zacz (nie musiałby się był tak do nas przysuwać, gdyby zaufał bardziej zmysłowi wzroku na niekorzyć zmysłu powonienia), fukn?ł z irytacj? i odtruchtał w paprocie po drugiej stronie drogi - z tej, z której przyszły, była sucha skarpa i pewnie gdzies tam była nora. Spojrzałem na rozradowan? gebę mojego kuzyna - wygl?dał tak: , i ja na pewno wygl?dałem podobnie, choć normalnie staram się być powci?gliwy w okazywaniu emocji. Fantastyczne to było absolutnie.
A z moich jednostkowych dowiadczeń wynikać by mogło, że borsuk jest w miarę łatwy do obserwacji.
Prawda.....
, w zagajniku, w którym zlokalizowane są borsucze nory mam już miejsca, z których bez problemów mogę prowadzić obserwacje tych zwierząt.
Wystarczy sprawdzić, o której mniej wiecej zaczynają wychodzić z nor.
Teraz to przyjeżdżam prawie na styk. Zajmuje stanowisko a za 5 mniut wychodzi borsuk. Kilka razy było nawet tak, że ledwo co odstawiłem rower a z nory wyszedł borsuk, także czekać nie musiałem.
Pamietam jak pierwszy raz poszedłem zobaczyć borsuka. Było to jakoś w połowie sierpnia ubiegłego roku. Już o 19.30 byłem na miesjcu a te gagadki wyszły dopiero około godziny 21.00. W dodatku usiadłem sobie na drzewie, gałęzie zasłaniały mi widok na norę i jedynie przez lornetkę mogłem dostrzec jedynie ruchome, białe plamy. A na drugi dzień było już dużo lepiej , jeszcze w świetle dnia udało się zobaczyć borsuka w całej okazałości .
To fotki borsuczych nor, są regularnie czyszczone, w pobliżu widziałem też latryny.
Od jednej z nor wychodzi jedna ścieżka wiodąca z lasu na otwartą przestrzeń , oraz 3 scieżki, które prowadzą do 2 kolejnych nor.
Teraz nie jest zbyt dobra pora na obserwacje- borsuki o tej porze roku (z tego co widziałem) są bardzo wyczulone na wszelkie szmery, hałasy, itp. Trudno o dobrą obserwację.
Najlepiej wybrać się późną wiosną albo latem. Wtedy bardzo wcześnie wychodzą z jam- obserwowałem borsuki które opuszczały nory już po godz. 19.00!
Dobrze jest zająć stanowisko na jakimś wzniesieniu (jeśli takowe jest przy norze) albo na niższych gałęziach. Trzeba naturalnie uzbroić się w cierpliwość
ale efekty obserwacji są rewelacyjne, zwłaszcza jeśli swe oblicze raczą wychylić z nory młode borsuki!
Poza tym kwestia zapachu oraz tego, że lis z reguł ma bardzo zaśmiecone okolice i samą norę w przeciwieństwie do Melesa, który jest zwierzęciem dbającym o czystość. I to serio
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum