PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: kessy
2006-10-18, 22:55
ABC rozpoznawania drapoli
Autor Wiadomość
Anem 


Posty: 2499
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2004-04-15, 00:05   

Obiecany komentarz do powyższego wykresu. ;)

Nie wymagaj? chyba wyjanienia okresy, które zaznaczone zostały na czerwono, czyli okresy przelotu wiosennego i jesiennego.

Pola żółte oznaczaj? najwczeniejsze i najpóĽniejsze obserwacje danego gatunku. Najwczeniejszy zarejestrowany 28 marca Trzmielojad ma przy dacie znak zapytania dlatego, że jest to jedyna z pięciu wspominanych przez "Awifaunę" marcowych obserwacji, która skonkretyzowana została co do dnia i nie wiadomo, czy która z czterech pozostałych nie była wczeniejsza.

Okresy zaznaczone na niebiesko to te, w których osobniki danego gatunku przebywaj? na terenie Polski najczęciej. Ich granice na wykresie s? wyznaczone jako rednie, a nie skrajne, więc obserwacje rejestrowane w niedługim czasie przed jak i po datach granicznych s? jak najbardziej możliwe.

Wykres jest wykonany w sposób bardzo prosty, ale wystarczaj?cy Nam na potrzeby zorientowania się, czy w okresie naszej niezidentyfikowanej obserwacji możliwe było przebywanie na terytorium Polski podejrzewanego gatunku. Nie s? uwzględnione takie informacje jak liczebnoć osobników w poszczególnych przedziałach okresu pobytu, czy intensywnoć i szczyt przelotu.

Te informacje, to już jednak inna historia, choć przyznam, że bliższa ich analiza może być pomocna również w rozpatrywanym przez nas przypadku. ;)

Analiza porównawcza upierzenia Buteo buteo i Pernis apivorus jutro, bo dzisiaj już padam z nóg. Wybaczcie. :oops:
 
 
Karolina 


Posty: 692
Skąd: Szczytno
Wysłany: 2004-04-15, 17:20   

Ja sobie to wszystko skopiowałam do Worda (wyszło tego 20 stron :!: :!: ) Na pewno się przyda choćby po powrocie z Biebrzy :-D Po takich wykładach nie ma mowy o pomyłce :res: :res: :res: :res: :!:
_________________

 
 
 
Jurek7 

Posty: 1047
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-04-16, 13:40   

Dzięki Kessy! Nie wiedziałem, że jest tak wyraĽna różnica w pr?żkowaniu lotek jastrzębia i krogulca.

Ja podam mój kurs rozpoznawania drapoli:

Etap pierwszy. Pozwala prawidłowo rozpoznać 1/3 drapoli:
1. to myszołów zwyczajny.

Etap drugi. Tu zaczynaj? się schody. Ale można rozpoznać aż 1/2-2/3 drapoli:
2. Ogl?damy ptaka i zapamiętujemy cechy rozpoznawcze. Jak najwięcej.
3. Otwieramy przewodnik i czytamy tekst i ogl?damy obrazki.

Tu widać schody. Jeli zobaczymy 2-4 cechy, rozpoznamy połowę. Jeli 9-10, identyfikację mamy na 90% Połowa obserwatorów ptaków odpada na tym etapie.

Etap trzeci dla zaawansowanych. Rozpoznamy 2/3-4/5 drapoli:
4. Ksi?żka, któr? ogl?damy, to Jonsson albo Collins albo ten nowy przewodnik z dwoma przedzielonymi obrazkami u góry i dołu strony i bez dziwnego zimorodka na okładce.

5. Sztuczka, kiedy wynajmiemy wysoko płatnego specjalistę:
! myszołów ma zawsze jasne nasady lotek z ciemnymi koncami. U 90% to ciemnobr?zowy ptak drapiezny z wyraĽn?, wiec?c? jas? plam? od spodu na dłoni. Kiedy siedzi, ogon nieznacznie wystaje za skrzydła. Na 90% myszołów jest br?zowy i widać rozjanienie na brzuchu. Na 90% ptak drapieżny siedz?cy na słupie lub drzewie w terenie rolniczym jest myszołowem zwyczajnym.
! błotniak stawowy f/i ma praktycznie czarny spód skrzydła. Ogon dłuższy od skrzydeł. To ostatnie widać u lec?cego i siedz?cego.
! trzmielojada widzi się rzadko i nigdy nie siedzi na otwartym. Ma wyraĽne pr?zki na spodzie skrzydła na białej plamie. Długi ogon! Nie unosi skrzydeł kr?ż?c.
! jastrz?b praktycznie nie ma palczastych lotek. Spód białoszary. Kiedy siedzi, ogon znacznie wystaje za skrzydła.

6. Trudny test:
Wkliknij w google "common buzzard" "marsh harrier" "honey buzzard" "goshawk" i zobacz sam. Oszczędzi Ci to wiele kłopotów w terenie w pochmurnej pogodzie, kiedy ptak jest daleko i nie widać nic.

Sztuczka, kiedy wynajmiemy audyt:
!!! To NAPRAWDĘ działa.

Sztuczka, któr? podpowie Stary Wyjadacz:
!!!! Rozpoznawaj pospolite i nie przejmuj się tym, że możesz przegapić kurhannika albo innego sokoła grubodziobego. Rozpoznasz go i tak.

;-) ;-)
 
 
TatRa 


Posty: 1244
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-04-16, 13:58   

I wszystko jaasne :-D

Wreszcie odwiedził ten temat "stary terenowy wyjadacz" :)

A jak zidentyfikować ptaka którego widziałem wczoraj wieczorem siedz?cego na niewielkim drzewie nad brzegiem stawu rybnego:
zauważone cechy (pewnie nie koniecznie diagnostyczne):
1. większy od sójki, która skakała nad nim próbój?c go przepędzić (co po 5min. jej się udało)
2. Cały spód ptaka siedz?cego był jasny (wręcz biały) ze nielicznymi br?zowymi kropkami na piersi.
3. gardło ptaka nieżnobiałe
4. woskówka żółta
5. wyraĽna biała brew nad okiem
6. głowa raczej szara (na pewno ciemniejsza od spodu ptaka co pozwoliło zaobserwować biał? brew)
7. Ogon wystawał poza skrzydło od spodu jasny, prawie biały
8. brak wyraĽnych w?sów i innych rysunków na twarzy.
Moment w którym ptak zerwał się do lotu przegapiłem i nawet nie wiem kiedy znikn?ł.
_________________
Radosław Tatko
 
 
 
Anem 


Posty: 2499
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2004-04-16, 19:35   

Cytat:
Etap pierwszy. Pozwala prawidłowo rozpoznać 1/3 drapoli:
1. to myszołów zwyczajny.
Ciekawa interpretacja. Tylko to nie jest oznaczanie a szacowanie. Trudno mówić, że jak nie wiemy co obserwujemy, to to jest pewnie Myszołów zwyczajny, bo tych jest najwięcej i najłatwiej je spotkać.

Czy to oznacza, że jak widzimy na ulicy odwróconego do nas tyłem człowieka i się zastanawiamy, czy ma na nosie okulary, to pomimo, że faktu tego naocznie nie potwierdzimy, możemy przyj?ć, że okularów nie miał, bo przecież większoć naszej populacji ich nie nosi?

Chyba lepiej jest uznać, ptaka którego obserwowalimy za nieoznaczonego, niż starać się na siłe go zidentyfikować, zwłaszcza wtedy, kiedy nie mamy do tego przesłanek?

Na koniec zaznaczę, że nie jestem pewien, czy właciwie zinterpretowałem pierwszy etap kursu, więc jeli nie niech Jurek7 mnie poprawi, a moje uwagi uzna za niebyłe.

Cytat:
Etap drugi. Tu zaczynaj? się schody. Ale można rozpoznać aż 1/2-2/3 drapoli:
2. Ogl?damy ptaka i zapamiętujemy cechy rozpoznawcze. Jak najwięcej.
3. Otwieramy przewodnik i czytamy tekst i ogl?damy obrazki.

A czy nie powinno to raczej być wykonywane w odwrotnej kolejnoci, to znaczy, że najpierw z literatury, zdjęć etc. uczymy się na co trzeba zwracać uwagę, a dopiero potem w terenie, gdy widzimy ptaka weryfikujemy, czy ma on poznane przez nas cechy.

Gdy się nie wie na co patrzeć, to zazwyczaj patrzy się na to na co nie trzeba ;) To zwłaszcza w odniesieniu do krótkich obserwacji może w znacznym stopniu uniemożliwić jakiekolwiek oznaczenie i to bez względu na to z jakiego przewodnika korzystamy póĽniej w domu.

Cytat:
Jeli 9-10, identyfikację mamy na 90%
Hmmm... 10 cech... w niektórych przypadkach nawet klucze tyle nie podaj?.

Cytat:
Połowa obserwatorów ptaków odpada na tym etapie.
A odpada włanie z tego powodu, że nie wiedz? na co zwracać uwagę przede wszystkim.

Cytat:
! myszołów ma zawsze jasne nasady lotek z ciemnymi koncami.
Podobnie jak Trzmielojad. Stopień przyciemnienia pierwszorzędówek, który jest większy u Myszołowa z dużej odległoci i przy słabym owietleniu jest nie do okrelenia.

Pozdrawiam Jurka7 :) Wreszcie kto się wł?czył merytorycznie do dyskusji w tym temacie. :D
 
 
Tetrao 
zacietrzewiony


gko

Posty: 11964
Skąd: Bytom
Wysłany: 2004-04-16, 22:56   

Cytat:
Wreszcie kto się wł?czył merytorycznie do dyskusji w tym temacie.


Za czym autorka tematu chyba nie bardzo przepada :mrgreen: :twisted:
_________________
Szymon Beuch
http://ptakislaska.pl/
 
 
 
Anem 


Posty: 2499
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2004-04-16, 23:15   

Cytat:
Za czym autorka tematu chyba nie bardzo przepada :mrgreen: :twisted:


Będzie musiała zacz?ć :D .

Tak na poważnie to już zastanawiałem się dlaczego nikt nie stara się z nami polemizować, udowadniać, że nie mamy racji, że co jest inaczej niż napisalimy... Czeć i chwała jurkowi7, który z pewnoci? ma dowiadczenie i wiedzę większe od większoci z nas (ode mnie na pewno), że zabrał w dyskusji głos...

Ze mn? nie będzie mu jednak tak łatwo... :D :twisted:

Analizowanie tak złożonego tematu, jak rozpoznawanie drapieżników, to również dla nas pisz?cych nauka. Musimy zajrzeć do literatury, poczytać, chociażby zrobić dodawane schematy... To bardzo wiele daje... Jeszcze więcej daje jednak merytoryczna polemika, polemika, która nie zawsze musi polegać na przytakiwaniu i zgadzaniu się ze wszystkimi s?dami przedmówcy. Ważne jednak, żeby poparta była mocnymi argumentami...

Nie ukrywam, że od pocz?tku działania niniejszego w?tku na tak? włanie dyskusję liczę... :D
 
 
Jurek7 

Posty: 1047
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-04-19, 14:45   

Ten jasny drapieżnik to prawie na pewno jasny myszołów zwyczajny. Uwaga - u myszołowa ogon nieco wystaje za skrzydło. Jednak porównajcie zdjęcia lub w terenie i zobaczycie, że róznica sylwetki - zwł proporcje głowa - "ciało" czyli pokrywy skrzydeł - wystaj?ce lotki - ogon s? u tych rednich drapiezników naprawdę wyraĽnie różne.

O rozpoznawaniu jasnych drapoli, czyli tych redniej wieloci z jasnymi plamami: najczęciej spotykanym "jasnym" drapolem s? jasne myszołowy zwyczajne. jednak wszystkie drapole mog? mieć formy barwne z białymi plamami, nawet widziałem takiego orlika krzykliwego.

Jak rozpoznać nietypowe drapole:
- lotki! Dziwny drapol ma prawie zawsze normalne lotki. U myszołowa sa białawe (białe z w?skimi prazkami) z doć szerokimi ciemnymi zakończeniami.
- sylwetka! - to też się nie zmienia. U siedz?cego kształt i długoć głowy i ww. sylwetka, w locie długosc ogona, kształt krawędzi i rogów, szeokoć skrzydeł, palczaste lotki i koniec skrzydła. Jednak to wymaga już pewnego podstawowego dowiadczenia z normalnymi drapolami.
- przy tych jasnych naturalne jest pytanie, czy nie widzimy orzełka włochatego albo gadożera. Oba te gatunki s? charakterystyczne.

Orzełek (jasny) jest mało zmienny, zawsze ma czarniawe lotki (słabo widoczne rozjanienie na pierwszorzędówkach), szary ogon, z góry zawsze ma charakterystyczne rozjanienie na pokrywach i zwykle plamkę na ramieniu.

Gadożer - Końce skrzydeł s? szare i ciemny obszar obejmuje właciwie tylko palczaste zakończenia, jest znacznie mniejszy od myszaka. ogon ma 4 szerokie paski. Nie ma "przecinków" ani innych kontrastowych plam na pokrywach. Wielki, sowi łeb też powinien rzucić się w oczy. Skrzydła s? dłuższe, jak orlik, ogon proporcjonalnie krótszy.

Często normalny gadożer ma też doć charakterystyczne ubarwienie wierzchu: pokrywy drugorzędowe s? janiejsze (plama węższa do końca skrzydła), dłoń i lotki nieco ciemniejsze. Wzór jest inny od (normalnego) myszołowa (jednostajny ciemny br?z, trochę ciemniejszy tylny skraj skrzydła) i (normalnego) orlika (wszystkie pokrywy janiejsze, lotki ciemniejsze).

A i jeszcze - rybołów!!! Ptak kraż?cy na dużej wysokoci ma ciało wielkoci myszołowa i zupełnie proste skrzydła. Na pocz?tku moich obserwacji taki rybołów zrobił mi nie lada zagwozdkę.

NAJPIERW PATRZ NA PTAKA I NAZYWAJ PO CZYM ZAPAMIĘTUJ KOLEJNE CECHY WYGLˇDU !!! NIGDY NIE SUGERUJ SIĘ KSIˇŻKˇ, CO POWINNO BYĆ!!! KSIˇŻKA MOŻE SIĘ POMYLIĆ, RZECZYWISTO?Ć NIE.

Nawet w przypadku klasycznego "przelatuj?cy daleko drapol podczas pochmurnej pogody, praktycznie nic nie widać" zauważysz sporo cech. Nie ufaj bezkrytycznie przewodnikom, a w zadnym razie nie próbuj dopasować tego co widzisz do "ideału' w ksi?żce!!!

Pamiętanie cech rozpoznawczych może dać pewien komfort w przypadku kiedy jest bardzo mało czasu. Ale jeli masz dłużej niż kilka sekund, zawsze trzymaj się systemu - patrzę na ptaka jakbym nigdy nie przeczytał żadnej ksi?żki i ogl?dam poszczególne cechy. Dopiero drug? rzecz? jest sprawdzanie, jakie te cechy powinny być.

Dobry przewodnik może wiele dać, ale jeli kto wierzy w przewodniki, to radzę zobaczyć w Notatkach Ornitologicznych zagadki "Jaki to ptak" zwłaszcza orlik grubodzioby z zeszłego roku. Porównajcie to z dowolnym przewodnikiem, nawet Jonssonem albo Collinsem i zobaczycie, ze cechy, które p. Lontkowski teraz uważa za najwłaciwsze, s? zupełnie inne od tych kilka lat wczeniej.

mam nadzieję, że Kessy nie poczuje się przygnieciona moj? gadani?, tylko spróbuje teraz konkurować i zasypie Nas również mas? pożytecznych rzeczy! ;-)
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2004-04-20, 22:47   

No ej, nie robcie ze mnie takiego potwora ;)
Chodzilo mi tylko o zachowanie przejrzystosci tematu. Dyskusje sa zawsze fajne. Jesli zaczna przeszkadzac to wrzuci sie wszystkie konkrety do osobnego przyklejonego tematu, gdzie kazdy bedzie mogl zajrzec jak do przewodnika i tyle. Mysle ze za zrobienie czegos takiego nikt mi uszu nie urwie i nie potraktuje tego jako podazanie za wlasna wizja tematu ;)

Do dyskusji chetnie sie przylacze. Nie moge sie zgodzic z Toba Jurku w jednym punkcie, a wlasciwicie nie tyle nie zgodzic co wyrazic wlasne zdanie. Mianowicie - wydajesz sie zupelnie nie ufac przewodnikom. Piszesz, ze najpierw teren, a potem przewodnik. Jednak przewodniki maja pewna niezastapiona zalete - podpowiadaja Ci gdzie patrzec. Co zanotujesz widzac ptaka smigajacego Ci nad glowa na przelocie gdy przy dobrym wietrze widzisz go pare sekund? Mozesz napisac np ze mial brazowe pokrywy albo ze nie mial czarnego paska koncowego na lotkach. Mysle, ze 90% ktore nie czytalo kluczy napisze to pierwsze, gdy tymczasem (dajmy na to ze to byl myszolow) to drugie nam ceche pozwalajaca przypuszczac wiek ptaka.
Moze zupelnie glupi przyklad ale wiesz o co chodzi ;)

Generalnie biorac pod uwage to, co napisalam powyzej zgadzam sie z Toba. Dopasowywanie jest bez sensu. W ten sposob z myszaka robimy trzmielojada a z kobuza sokola wedrowengo. Jeszcze troche i zasypie was opowiesciami z AB - byl akurat przelot drapoli. Ciekawe bylo to, ze to co niedawno z Anemem pisalismy o rozpoznawaniu wlochatych mialam okazje zaledwie pare dni pozniej poobserwowac na sporej probie w terenie. Co moge powiedziec - bardzo duzo ptakow udalo mi sie oznaczyc nawet co do plci!

Ujmujac dlugi wywod w jedno zdanie: bedac w terenie zapamietuje cechy ptaka a potem patrze do klucza, ALE dzieki regularnej lekturze takich wlasnie przewodnikow wiem na co patrzec przede wszystkim i jakie cechy zapamietywac zeby moc potem skonfrontowac je z odpowiednia literatura.

Anem swietny schemat. Chcialam kiedys zrobic cos takiego, graficznego wlasnie, dla wszystkich gatunkow polskich, ale jak to byla z wiekszoscia moich pomyslow, dobrych czy zlych - pozostaja przewaznie w strefie pomyslow wlasnie...

Szymon, myslalam ze po powrocie zastane juz Twoje blotniaki a tu nic!

Ok, ide juz bo za duzo gadam :P
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
Anem 


Posty: 2499
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2004-04-22, 00:22   

Cytat:
No ej, nie robcie ze mnie takiego potwora ;)
Eeeeee tam... przecież nie robimy :D

Cytat:
NIGDY NIE SUGERUJ SIĘ KSIˇŻKˇ, CO POWINNO BYĆ!!! KSIˇŻKA MOŻE SIĘ POMYLIĆ, RZECZYWISTO?Ć NIE.
Ale sk?d ja mam wiedzieć, jaka jest ta rzeczywistoć? Nie doprowadzajmy sprawy do skrajnoci, bo skoro ksi?żki mog? się mylić, to jak? masz pewnoć, że przytaczany przez ciebie przykład z ostatnich NO nie jest pomyłk?? Nie mówię, żeby korzystać z ksi?żeczek dla dzieci z seri "jaki to ptaszek", ale z poważnej fachowej i naukowej literatury. Jej chyba możemy wierzyć. Nie wyobrażam sobie bowiem rozpoznawania ptaszków na zasadzie agentów Scully i Muldera - TRUST NO ONE. :D

Cytat:
przewodniki maja pewna niezastapiona zalete - podpowiadaja Ci gdzie patrzec.
O tym włanie mówiłem. Sk?d jak nie z literatury można się dowiedzieć, że aby rozróżnić sk?din?d niezwykle podobne Buteo buteo odmiany jasnej i Buteo lagopus trzeba patrzeć na wielkoć i kształt ciemnych plam na nadgarstkach, bo inne "typowe" dla myszaków cechy mog? być w tym przypadku zwodnicze? Gdybym miał ogl?dać ptaka tak jakbym nigdy nie czytał żadnego przewodnika, to pewnie owszem zauważyłbym pewne cechy, obawiam się jednak, że mogłybyby to być akurat cechy w tej sytuacji nieprzydatne. Po lekturze przewodnika wiesz, że widz?c na niebie jasnego myszaka, dla znacz?cego zwiększenia prawidłowoci oznaczenia, należy spojrzeć jak? formę maj? owe plamy...

Cytat:
Generalnie biorac pod uwage to, co napisalam powyzej zgadzam sie z Toba. Dopasowywanie jest bez sensu.
Ja również uważam, że dopasowywanie jest bez sensu i nie to miałem na myli pisz?c, że najpierw moim zdaniem należałoby zajrzeć do literatury. Nie chodzi oczywicie o to, żeby na siłę d?żyć do oznaczenia ptaka. Ja nigdy tak nie robię... Czasami pozostawia to oczywicie niedosyt, ale nic na siłę. Jak kto chce na siłę co zobaczyć, to czasami nawet widzi więcej niż da się zauważyć ;)

Cytat:
Ujmujac dlugi wywod w jedno zdanie: bedac w terenie zapamietuje cechy ptaka a potem patrze do klucza, ALE dzieki regularnej lekturze takich wlasnie przewodnikow wiem na co patrzec przede wszystkim i jakie cechy zapamietywac zeby moc potem skonfrontowac je z odpowiednia literatura.
Nic dodać nic uj?ć :)

Cytat:
Anem swietny schemat.
Dzięki :)

Cytat:
Chcialam kiedys zrobic cos takiego, graficznego wlasnie, dla wszystkich gatunkow polskich, ale jak to byla z wiekszoscia moich pomyslow, dobrych czy zlych - pozostaja przewaznie w strefie pomyslow wlasnie...
Trzeba więc wrócić do pomysłu.

Jeli co co napisałem nie będzie się trzymać kupy w sensie stylistycznym zwłaszcza, to wybaczcie - póĽno już a ostatnio mało co sypiam. :? :roll:
 
 
Jurek7 

Posty: 1047
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-04-22, 15:11   

Może trochę przesadzilicie z interpretacj?. Przewodniki s? pożyteczne, ale same też nasuwaj? pewn? interpretację tego co się widzi. Na przykład dopiero kilka lat temu zorientowano się, że pierzenie jest ważne w rozpoznawaniu ptaków. Do tej pory w przewodnikach drapole rysowano bez pierzenia. Ja sam nie zwracałem na to uwagi.

Tak samo, mojego pierwszego orlika krzykliwego rozpoznałem i opisałem na podstawie Siwka i nie zwróciłem uwagi na te białe plamy u nasady lotek, uznałem je za jakie zabrudzenie itp. Dopiero kilka lat potem okazało się, że to jest ważna cecha rozpoznawcza.

Dlatego zawsze warto - naprawdę warto - obserwować aktywnie, widz?c ptaka nawet bardzo daleko zadawać sobie pytania - co widzę, opisywać cechy. O, ogon jest dłuższy od skrzydła. Tylna krzawędĽ skrzydła jest prosta. Lotki s? słabo palczaste. Częć ramieniowa jest krótka. Ogon jest zaokr?glony. Jego boki s? leko wygięte. Rogi s? ostre. Itp,itp.

Naprawdę nie ma tak dużo cech "nieprzydatnych".
 
 
TatRa 


Posty: 1244
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-04-22, 15:22   

Cytat:
ogon jest dłuższy od skrzydła

A w których to miejscach się mierzy?
Banalne pytanie ale istotne :)
_________________
Radosław Tatko
 
 
 
Tetrao 
zacietrzewiony


gko

Posty: 11964
Skąd: Bytom
Wysłany: 2004-04-22, 16:10   

Jurkowi chodzi chyba o projekcje lotek w stosunku do ogona u ptaka siedzacego - czy ogon wystaje za skrzydla, czy odwrotnie...

Co do blotniakow, to brakuje mi czasu nawet na pisemne opracowanie, a co dopiero jakies zdjecia wykresy ehhh... :cry: chyba nie wyrobie :/

fajne jest to co piszecie, kontynuujcie dyskusje dlej... na czytanie jeszcze znajduje czas :mrgreen:
_________________
Szymon Beuch
http://ptakislaska.pl/
 
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2004-04-22, 22:11   

Jurek7 napisał/a:
Dlatego zawsze warto - naprawdę warto - obserwować aktywnie, widz?c ptaka nawet bardzo daleko zadawać sobie pytania - co widzę, opisywać cechy. (...) Naprawdę nie ma tak dużo cech "nieprzydatnych".

Jurku, ale przeciez to wszystko mozesz zanotowac tylko jesli widzisz ptaka przez dluzszy czas! A w zdecydowanej wiekszosci przypadkow tak nie jest. Co robisz wtedy? Musi byc jakas segregacja "waznosci" cech.
No pewnie ze mozna sobie pocwiczyc takie opisywanie ptaka, np na gniazdujacym w okolicy myszolowie. Ale dajmy na to ze widzisz ptaka na przelocie. Wtedy nie jest to juz takie oczywiste. Czy naprawde bedziesz pisal "jak leci" czy bedziesz wykluczal jakies rodzaje poszukujac konkretnych cech pozwalajacych to zrobic? Gdyby wszyscy robili tak jak mowisz, trudno by bylo o jakies obserwacje komisyjne.

Co do cech nieprzydatnych... Sprobuj ponotowac cechy jakiegos ptaka w sposob ktory przedstawiles powyzej (a ktory zamknelam w "(...)"). Wrzuc nam je tutaj i zobaczymy ile z nich pozwoli nam zidentyfikowac gatunek a ile okaze sie zbednych.

To wszystko w tonie zartobliwie zaczepnym ;)

Co do pierzenia natomiast... Wszystko zalezy od przewodnika ;) W Forsmanie np jest to zrobione doskonale i nie widze powodu dla ktorego mialabym odrzucac taka wiedze zdajac sie jedynie na wlasne, slabe zreszta oczy ;)
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
Anem 


Posty: 2499
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2004-04-23, 00:07   

Cytat:
Może trochę przesadzilicie z interpretacj?. Przewodniki s? pożyteczne, ale same też nasuwaj? pewn? interpretację tego co się widzi.

Fakt, tylko to włanie one s? podstaw? dla ludzi, którzy zajmuj? się ptakami amatorsko i nie maj? o nich większej wiedzy.

Piszesz, że nauka może się mylić i narzucać nam błędn? interpretację rzeczywistoci. Oczywicie. Jakże by inaczej wytłumaczyć fakt, że kiedys ludzie myleli, że to Słońce kr?ży wokół Ziemi, a ta jest płaska i oparta na trzech żółwiach. :D Absurd... pomylimy. To było jednak jak wiadomo powszechne twierdzenie najznamienitszych umysłów tamtej epoki... a za inne pogl?dy szło się na stos.

Uważam więc, że dla przeciętnego obserwatora ptaków przewodniki s? bardzo pomocne i to nie ulega dla mnie w?tpliwoci. Co do sposobu z nich korzystania można oczywicie dyskutować... Jeżeli jednak kto jest znawc? tematu na tyle biegłym w rozpoznawaniu ptaków drapieżnych, aby móc pozwolić sobie na kwestionowanie poprawnoci literatury, a co ważniejsze jest w stanie podeprzeć swoje twierdzenia naukowymi argumentami wynikaj?cymi z obserwacji i badań, to wtedy nie pozostaje nic innego jak przyklasn?ć z podziwem i pochylić przed nim głowę...

Co do sposobu obserwacji i notowania spostrzeżeń, to tak sobie dzisiaj mylałem i wymyliłem jak łatwo i przyjemnie przedstawić moj? tej kwestii interpretację.

Tak więc nie chodzi o to, aby popatrzeć na niebo, zauważyć ptaka, po czym stwierdzić: "ooooo to jest Myszołów, bo ma wachlarzowaty pr?żkowany ogon z ciemniejszym paskiem przedkońcowym, palczaste lotki, ciemne plamy na nadgarstkach, biał? plamę przy nasadzie pierwszorzędówek oraz ciemne końce lotek na całej długoci skrzydła..."

chodzi moim zdaniem o to, aby popatrzeć na ptaszka po czym stwierdzić: "ma on wachlarzowaty pr?żkowany ogon z ciemniejszym paskiem przedkońcowym, palczaste lotki, ciemne plamy na nadgarstkach, biał? plamę przy nasadzie pierwszorzędówek oraz ciemne końce lotek na całej długoci skrzydła... więc pewnikiem jest to Myszołów"

Różnica jest subtelna, ale moim zdaniem niezwykle istotna, bo podczas gdy drugi sposób jest właciwym oznaczaniem to pierwszy jedynie wspomnianym przez Jurka przypasowywaniem, które może skutkować błędn? identyfikacj?.

Cytat:
Co do cech nieprzydatnych... Sprobuj ponotowac cechy jakiegos ptaka w sposob ktory przedstawiles powyzej (a ktory zamknelam w "(...)"). Wrzuc nam je tutaj i zobaczymy ile z nich pozwoli nam zidentyfikowac gatunek a ile okaze sie zbednych.

Jesli chodzi o ogólne identyfikowanie gatunku, to faktycznie cech które s? "przydatne" jest więcej. Problemy się zaczynaj? na przykład kiedy chcemy rozróżnić gatunki bardzo podobne (samica pustułki vs. samica pustułeczki; raróg vs. raróg górski; orzeł stepowy vs. orzeł sawannowy - Jurku zobacz sobie to zrobione w lutym w Kenii zdjęcie i powiedz jaki masz typ)



albo płeć lub wiek. W takim przypadku jedna pozornie błacha cecha może się okazać decyduj?ca. To jednak, jak trafnie Jurek gdzie wczeniej zauważył, wyższa szkoła jazdy. ;)

Czytałem na jakiej stronie internetowej, że przy zmiennoci upierzenia Aquila nipalensis i Aquila rapax rozróżnić się je da właciwie tylko po długoci zajadu. (Jak za 1,5 tygodnia będę już miał wreszcie Forsmana, to może okaże się, że s? jeszcze jaie inne cechy :D )

A co do:
Cytat:
ogon jest dłuższy od skrzydła

to Jurkowi jak zauważył Szymon chodziła pewnie o projekcję lotek, czyli stopień wystawania lotek 1. rzędu poza lotki 3. rzędu, albo o projekcję skrzydeł, czyli stopień wystawania lotek poza ogon.

Wszystkie moje uwagi, podobnie jak kessy, w tonie zartobliwie zaczepnym ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   - manga
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.