FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
warszawskie wycieczki "na ptaki"
Autor Wiadomość
anna 


Posty: 216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-01-30, 10:29   warszawskie wycieczki "na ptaki"

Witam. Wybieramy się ekipk? na "bielikowo" (tj do Łomianek)
MOze ktos ma ochote dol?czyć? To niech da sygnal
Na forum będe gdzie do 16-tej:))
Startować będziemy jutro z przystanku Ł-ki na Potockiej okolo 10-tej
(bus jest chyba 13-cie po). No chyba, ze pogoda się bardzo wysypie.
Pozdrowionka
_________________
Anka
 
 
 
Szybszy 


Posty: 1203
Skąd: W-wa
Wysłany: 2004-01-30, 16:43   

Napisz jak było - w tę sobotę obowi?zki domowe a w niedzielę poszukam wydr w Mołożewie nad Bugiem :P
 
 
Hubert 
moderator
Szef



Posty: 5740
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-01-30, 16:55   

A ja cały czas namawiam do pisania na mojej stronie w dziale "Wypady w teren".
www.dziewiecsil.prv.pl
_________________
ceterum censeo Carthaginem esse delendam

Kruk odrzecze: Nigdy więcej!!

Strona przyrodnicza "Dziewięćsił"
browsehappy.pl
 
 
 
NORBERT 


Posty: 291
Skąd: Radom/Warszawa
Wysłany: 2004-02-02, 11:53   

Cytat:
Witam. Wybieramy się ekipk? na "bielikowo" (tj do Łomianek)


a ja wybrałem się nad wisłę w warszawie wawer
no i spotkałem 4 a może więcej bielików (trochę kr?żyły)
jeden to nawet przeleciał kilkanacie metrów nad moj? głowę
pozatym czapla siwa trochę nurogęsi i standardowy zestaw (sikory kwiczoły wrony itd)
_________________
norbi
 
 
anna 


Posty: 216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-02-03, 17:52   

Hej. BYło niemal orgiastycznie - pod wzgledem ptasim oczywicie:)) DZień jak moglicie stwierdzić naocznie był piękny i jak sie wydaje jedyny taki w okolicy:))
Od razu po opuszczeniu autobusu w Dziekanowie Polskim - natknęlimy się na stado jemiołuszek wród ktorych wypatrzylismy rownież grubodzioba. Bardzo on jest kolorowy a dziób ma rzeczywicie niesamowicie masywny. Nad jeziorem w poblizu wału wypłoszylimy stadko kuropatw ale prawdziwy czad zacz?l sie dopiero na wale. Moi panowie (tj tzw osobisty narzeczony oraz MójBrat) wleĽli na wał pierwsi i natychmiast zaczęli do mnie gwałtownie machać rękami. Wlazłam więc i ja co prędzej, no i co się okazało - na wielkiej topoli kuł sobie spokojnie dzięcioł czarny (chub samiec wielka czerwona czapa). Powyżej dzięcioła siedziala wrona. Nagle nie wiadomo skad pojawil się drapieżnik i zaatakował dzięcioła. Polatały chwilę obok drzewa, i dzięciol zacz?l kuć nieco nizej. Ale tak jakby w ogóle się nie przej?ł - jednak drapieżnik nie dał za wygran? i znów przyatakował. Zaczęły się gonić - wykonały kilka rund na coraz większym dystansie - wygl?dało to tak, że drapieżnik gonił dzięcioła to w polu to w krzakach, po czym dzięcioł siadał na pniu i jakby trzymał go w szachu. Pocz?tkowo wrona usiłowała im asystować (czyżby w nadziei odebrania drapieznikowi ewentualnego łupu?) ale szybko dała za wygran?. Natomiast nasi bohaterowie gonili się przez około pół godziny. Po czym dzięciol wyniósl sie w dalsze partie lasu (słychać było jego zirytowane krii krii) a co zrobił drapieżnik trudno powiedzieć. Być może próbował dalej go atakować. No i włanie nie wiem co to było jastrzebiowaty byl taki i trochę większy od tego dzięciola -więc albo samiec jastrzębia albo samica krogulca?
NAstępnym punktem programu byla również około pół godzinna obserwacja bielika siedz?cego sobie na zamarzniętej Wile. Siedział sobie niewiadom naszej obecnoci, piórka sobie czycil, obracal się to przodem, to bokiem demonstruj?c wspanialy dziób i generalnie grzał się na słoneczku. A wokoło chodziły wrony i nic się nie bały. W końcu mu sie znudziło i odleciał, ale zaraz przyleciał drugi...wtedy nam się znudziło a po prawdzie to i zmarzło trochę:)
Poza tymi niewatpliwymi atrakcjami widziane były: nurogęsie, g?goły, krzyżówki w tym jedna albinotyczna samiczka, łabędzie w tym 2 z obraczkami na nogach, a 1 z wielka żółt? obręcz? na szyi , 1 kormoran, z 5 bielaczków, kilkakrotnie jeszcze bieliki w tym 1 stary (bialy ogon) przy probie polowania, 1 myszołów, 1 pustułka, 1-no co w krzakach co moglo (?) być kani? rud?,1 czapla siwa, 1 strzyżyk, stadko szczygłów, 3 kosy, dzięcioł duży, dziecioł redni, stadko kwiczołów i...1 norka amerykańska...Ufff A no i oczywicie wrony surferki:) Jednym slowem wyjazd był FanTa StyCzNy
Oby więcej takich
Ps. Jesli właciciel www.dziewiecsil, miałby ochotę umiecić tę relację na Swojej stronie, to zapraszam:)
_________________
Anka
 
 
 
mopek 
administrator
mars napada



Posty: 3799
Skąd: Kozienice/Wa-wa
Wysłany: 2004-02-03, 21:06   

Cytat:
Hej. BYło niemal orgiastycznie
:shock:

Cytat:
pod wzgledem ptasim oczywicie:))
:|


Cytat:
Zaczęły się gonić


to mi trochę bardziej wygl?da na przeganianie niż polowanie :D

Cytat:
1 norka amerykańska


no i znowu zaniżanie frekwencji w forum ssaczym :wink:

a tak serio to tylko pozazdrocić wrażeń... :mrgreen:
_________________
Błażej Wojtowicz®
!!MoPeK!!


:] uważaj na zarząd TP Bocian :]
 
 
 
TatRa 


Posty: 1268
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-02-04, 08:25   

Historia że ho, ho!!
Gratuluję obserwacji :)
No i trochę zazdroszczę :?
 
 
 
Namor 


Posty: 2429
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-02-04, 08:48   

Byłem w tym samym czasie po drugiej stronie Wisły. Zestaw gatunków podobny (relacja na www.dziewiecsil.prv.pl u Huberta). Mam zdjęcia bielika siedz?cego na lodzie, ale 10x zoom to dalej za mało. Pytanie do Anny, czy macie lunetę, bo ja bielaczki to z wielkim trudem wyledziłem lornetk?. Tej norki to wam zazdroszczę, a bieliki to juz staj? sie nudne ;)
 
 
 
Szybszy 


Posty: 1203
Skąd: W-wa
Wysłany: 2004-02-04, 12:16   

mopek napisał/a:
Cytat:
Hej. BYło niemal orgiastycznie
:shock:

Cytat:
pod wzgledem ptasim oczywicie:))
:|




:lol: :lol: :lol:
 
 
Szybszy 


Posty: 1203
Skąd: W-wa
Wysłany: 2004-02-04, 12:25   

Za cholerę nie wiem co te wrony-surferki jedz? na tym lodzie...
 
 
Namor 


Posty: 2429
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-02-04, 14:24   

One s? tam dla przyjemnoci :lol:
 
 
 
anna 


Posty: 216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-02-04, 18:38   

Hejka
NIe mamy lunety tylko taka star? rusk? lornetkę Tento 7x35:)) Ale jest naprawde niezla;0 I ja te bielaczki tez wypatrzyłam z wielkim trudem. Ale bylam nastawiona i patrzyłam specjalnie wródd innego czrnobiałego tałatajstwa...no i wypatrzyłam. Zwłaszcza, ze jeden byl uprzejmy zasuwać rodkiem rzeki po pustej mniej więcej wodzie:))
Ale jakbym się na nie nie nastawiła i nie przyjrzala im porzadnie w przewodniku, to pewnie uznałabym, że to jakie mewki pływaja w stadku kaczek.
Acha zapisałam symbole z obręczy na szyji obserwowanego łabędzia. Na wszelki wypadek podaje moze ktos akurat wie co one znacz? i co ewentualnie z nimi zrobić:
a więc symbol to: 61Cj
Na dziwiećsiła to chyba zajrze jutro. Bardzo fajny jest pomysl z umieszczaniem tam relacji z wypraw. Z przyjemnosci? przeczytalam wszyustkie dotychczasowe...a mozeby tak jeszcze zamieszczać info o wycieczkach warszawskich ptasiarzy?? Zwlaszcza że robi je i sekcja ornitologiczna tow faunistycznego i OTOP w-wa, a zadna z tych milych grup nie ma swojej witrynki w necie...Ciekawe co webmaster na to::))
pozdrawiam cieplutko
_________________
Anka
 
 
 
Szybszy 


Posty: 1203
Skąd: W-wa
Wysłany: 2004-02-04, 19:08   

anna napisał/a:

Na dziwiećsiła to chyba zajrze jutro. Bardzo fajny jest pomysl z umieszczaniem tam relacji z wypraw. Z przyjemnosci? przeczytalam wszyustkie dotychczasowe...a mozeby tak jeszcze zamieszczać info o wycieczkach warszawskich ptasiarzy?? Zwlaszcza że robi je i sekcja ornitologiczna tow faunistycznego i OTOP w-wa, a zadna z tych milych grup nie ma swojej witrynki w necie...Ciekawe co webmaster na to::))
pozdrawiam cieplutko


Popieram - tylko proszę umieszczać dokładn? lokalizację. Namor - z Twojego ostatniego opisu nie byłem pewien czy byłe w Wawrze czy w Łomiankach i po której stronie.
 
 
Adam Tarłowski 


Posty: 990
Wysłany: 2004-02-04, 20:29   

W sprawie numeru obroży.
Zgłaszać pewnie trzeba do Stacji Ornitologicznej PAN : www.stornit.gda.pl
wiadomoci powrotne : ring@stornit.gda.pl

Swojego czasu byłem proszony o odłowienie łabędzia, któremu nadziała się na szyje puszka po piwie, straz miejska twierdziła że łab?dĽ prawie zdycha. Jak przyjechałem nad staw wŻyrardowie okazało sie że to obroża z numerem... A łab?dĽ jak to łab?dĽ w zimie, bez powodu sie nie rusza coby energie oszczędzać...

NIE KARMIĆ ŁABĘDZI GDY NIEMA MROZU CONAJMNIEJ - 10!
 
 
anna 


Posty: 216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-02-05, 17:02   

Ja go nie karmilam:))) Siedzial sobie w stadku innych i usiłował t? obroże jak? zdj?ć; wyraĽnie mu nie leżała. A co do straży w zyrardowie - lepszy nadmiar wrażliwosci niż jej brak. Licho wie na co się natkn? następnym razem - lepiej, żeby zawiadomili kilka razy niepotrzebnie, niż raz zlekcewazyli w potrzebie nie?:))
_________________
Anka
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org