Radek,
Twój puchacz był widziany 23 lutego ok. godz. 21 w pobliżu Namysłowa, na drodze do Brzegu. Chwaliłem się szefowi jakie to drapole widziałem w ubiegły weekend, a on mi na to, że widział puchacza.
Do mopka!
Czy obserwację sowy błotnej miałe na Mazowszu? Jeli tak to powinna sie znaleĽć w kartotece regionalnej. Najlepiej przelij szczegóły e-mailem do mnie a ja już wpiszę do kartoteki!
Może więc ja również zabiorę głos w dyskusji. Puchacza nigdy nie widziałem, choć przyznam, że bardzo bardzo bym chciał. Do tej pory również byłem więcie przekonany, że jest to, jak bodajrze Szymon na pocz?tku napisał, gatunek najbardziej skryty i strasznie ciężki do zaobserwowania.
Dyskusja tymczasem dowodzi tego, że to się szybko zmienia. Należałoby się zastanowić, czy jest to jednak zjawisko pozytywne i porz?dane... Na pewno porz?dane dla ornitologów amatorów, którzy teraz będ? mieli większ? szansę obserwacji tego wspaniałego ptaka. Dla ornitologów profesjonalistów, chyba nic to nie zmienia, bo przecież oni i tak mogli sowę tę obserwować za każdym razem, kiedy chcieli prowadzić badania.
Należy pamiętać, że przenoszenie się puchacza w s?siedztwo człowieka stanowi dla niego wielkie zagrożenie. Ruchliwe ulice, większe zanieczyszczenie, że o bezmylnych ludziach nie wspomnę. Nie jest moim zdaniem abstrakcyjn? wizja rolnika goni?cego z widłami (lub co gorsza ze strzelb?) puchacza, który co wieczór porywa mu kury, króliki itp...
Dodatkowo ci?gły ruch osobników tego gatunku utrudni na pewno jego ochronę. Jak napisał Mopek, jak można ustanowić rezerwat w rodku wsi.
Zastanawiam się czy można jednoznacznie ocenić tak wieloaspektowe zjawisko...?
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Cóż liczebnoć puchacza ostatnio troszke wzrosła, st?d i pewnie spotkania z tym gatunkiem będ? częstsze niż do niedawna.
Cytat:
Należy pamiętać, że przenoszenie się puchacza w s?siedztwo człowieka stanowi dla niego wielkie zagrożenie. Ruchliwe ulice, większe zanieczyszczenie, że o bezmylnych ludziach nie wspomnę. Nie jest moim zdaniem abstrakcyjn? wizja rolnika goni?cego z widłami (lub co gorsza ze strzelb?) puchacza, który co wieczór porywa mu kury, króliki itp...
Dodatkowo ci?gły ruch osobników tego gatunku utrudni na pewno jego ochronę. Jak napisał Mopek, jak można ustanowić rezerwat w rodku wsi.
Istotnie w dodatku można jeszcze się obawiać o sukces lęgowy tego ptaka gdyż jako gatunek nie buduj?cy gniazda i składaj?cy jaja nieraz na ziemi jest bardzo narażony na drapieżnictwo łasicowatych, krukowatych itd. A im bliżej człowieka tym niebezpieczeństw więcej .
Tutaj to zupełnie się nie zgadzam. Często jedyn? szans? dla gatunku jest jego zmniejszenie progu tolerancji do człowieka. Gdyby bocian czarny nie stał się bardziej "wyrozumiały" dla człowieka, nie było by go u nas, jak dropia. A te gatunki, które wręcz przeniosły się do miast s? często w ekspansji.
Nie wyci?gałbym tak daleko id?cych wniosków na podstawie obserwacji jednego "zakręconego" puchacza, który postanowił "poznać swój kraj"
Chyba, że takich stwierdzeń jak "moje" jest naprawdę dużo - wiadomo co więcej na ten temat?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum