Witam, dzisiaj z rana znalazłam małego wróbla. Pomijam aspekt jedzenia aby się nie powtarzać, gdyż dużo ciekawych informacji wyczytałam na poprzednich stronach. Ptak jest już w pełni opierzony. Tylko ogon potrafi tak 'zostawić za sobą' że aż w pewnym momencie znajduje się koło jego łebka. Myslałam że to nic nie znaczy. Ale gdy podrzuciłam go do gory on usilnie macha skrzydełkami ale zamiast lecieć do przodu , spada ku ziemi pikując jak helikopter bez ogona, to jest ma taką drogę lotu jak śruba. Obraca się wokół własnej ośki kilka razy do momentu aż wyląduje. Czy to może być jakiś problem , czy małe wróble tak na początku mają ? Jeśli to będzie jakiś defekt totalnie nie wiem co mam zrobić. Mieszkam w malej mieścinie gdzie nie ma weterynarza. Sama z chęcią zaopiekowałabym się tym biedaczyskiem do końca jego żywota ale w czasie roku skzolnego mieszkam w Szczecinie w internacie. Rodzice na pewno nie obejmą nad nim pieczy podczas mojej nieobecności. Mają już szczerze dośc wszystkich młodych wrobli, szpaków, kotów, psów i nietoperzy, które wychowywałam.
To raz , a dwa. Mieszka w kartonie, wyściełanym mchem i sianem. Na noc wziąć go do domu i ogrzewać lampą ? Czy nie?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
sabina, na noc wziąć karton z wróblem do domu, bo noce są już chłodnawe, a sam biedaczyna nie ma szans ogrzać się, w gnieździe z innymi wróblami raźniej jest i cieplej. Pióra już ma, więc jak będzie w domu nie trzeba podgrzewać go lampą
Zmień koniecznie wyściółkę w kartonie, mech i siano butwieją, łatwiej jest utrzymać czystość gdy podłoży się papier toaletowy albo ręczniki jednorazowego użycia.
to co jest z tym ogonem jak to z tyłu, że aż dotyka jego łebka nie jarzę
Ok jutro zmienię wyściółkę.
Hmm, właśnie trudno mi to wytłumaczyć. Chyba za szybko spanikowałam. Tato mówi że raczej nic nie ma z ogonem, że to wina ktoregoś ze skrzydeł. I rzeczywiście gdy traci równowagę to macha tylko prawym skrzydłem. To ma silniejsze i dlatego jak leci robi taką śrubę. Czasami macha i lewym ale zaraz kończy.
Oba skrzydła sprawdzałam. Z prawym wszystko ok. Lewe w stawach też 'chodzi' bez przeszkód aczkolwiek nie daje mi go oglądać, trzeba użyć troche siły.
Jak myślisz czy tylko się poobijał i wyjdzie z tego? Bo obrażeń zewnętrznych nie ma.
I dziękuję za dotychczasową odpowiedź
sabina, skrzydełko może być kontuzjowane, to powinien jednak obejrzeć weterynarz. Tak przez internet trudno jest orzec , może to być jakiś wrodzony niedowład, nie wszystkie ptaki klują się ekstra zdrowe.
Można z nim poćwiczyć: posadzić na dłoni chwytając za nóżki i opuszczać rękę z wyczuciem tak, aby zmusić ptaszka do rozkładania skrzydełek i łapania rónowagi.
Już tak ćwiczyliśmy trochę wczoraj. Dzisiaj też popróbuemy, miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie. Za jakiś czas dam znać co z tym małym Cipiątkiem ;p
BeaJolKa , dziękuję za odpowiedzi
Dzisiaj zajrzałam do mojego jerzyka i zobaczyłam, że porządkuje sobie upierzenie skrzydeł. Zabawnie przy tym wyglądał. Jednak obawiam się, że mimo swojego zapału może sobie nie do końca poradzić i chciałabym mu pomóc. Jego lotki są trochę zniszczone - moim zdaniem nie tak, by spisywały go na straty, ale nie chcę, żeby to utrudniało mu lot. Pióra są trochę pomierzwione i posklejane (chyba rodzeństwo na nim siedziało w gnieździe ). Czy ktoś z was zna jakieś sposoby na przywrócenie im pełnej funkcjonalności - poza umyciem ich wodą? Bardzo proszę o odpowiedź tu albo na PW, tylko jak najszybciej - nie chciałabym trzymać jerzyka w domu dłużej niż to konieczne, tym bardziej że u nas większość już chyba odleciała Będę wdzięczna za wszelką pomoc
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
Chodzi mi o to po jakim czasie gołąb (zwykły pospolity) będzie mógł zacząć latać? Jest to pisklę porzucone przez matkę albo wypadło z gniazda jest młode i chciałbym się dowiedzieć kiedy dostanie skrzydełka i będzie mogło samodzielnie latać.
Nie wiem czy to odpowiedni dział ale bardzo mi zależy na odpowiedzi.
Dziękuje
To bardzo nieodpowiedni dział Ptasie pogotowie jest tutaj: http://forum.przyroda.org...-vt1040,975.htm Jeżeli chodzi o pytanie (mam nadzieję że odpowiednie osoby przeniosą pytanie razem z odpowiedzią we właściwe miejsce), to ne podam Ci konkretnych dat (na pewno na forum są jacyś gołębiarze?), ale jeżeli będziesz się maluchem właściwie zajmował, to zobaczysz w pewnym momencie, że ptak najpierw podlatuje, potem będzie ci latał po całym pokoju, a potem może nawet odlatywał i wracał (w końcu to gołąbek). Ktoś, kto miał doświadczenia z gołębiami, pewnie odpowie Ci obszerniej i dokładniej. Czy to pisklę jest już opierzone, czy jeszcze gołe?
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
godzina 17:00 telefon z powiatowej komendy policji w Środzie Wlkp., mama prawie dostała zawał
otóż na jednym z jezior w rynnie zaniemysko-kórnickiej pływał ranny łabędź, a że kochana średzka policja nie wie co ma zrobić to dzwoni do "fachowca" jak to powiedziała policjantka
po ok. godzinie wraz z Elizą Kończal i Tomkiem Książkiewiczem byliśmy już na miejscu przygotowani do akcji. na miejscu było też małżeństwo które o łabędziu poinformowało policję.
co prawda na miejscu zdarzenia byliśmy już po zmroku, jednak młody łabędź z rannym skrzydłem skusił się na światło samochodów i przypłynął, szybko udało się go zwabić chlebem na brzeg i obezwładnić. trafił do poszewki od poduszki a później do bezpiecznego samochodu. obecnie przebywa w poznańskim ZOO i miejmy nadzieję że już niedługo poleci na wolność
kilka fotek autorstwa Tomasza K.
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
nie mam bladego pojęcia skrzydło nie wyglądało tragicznie, na drugim zdjęciu widać że to raczej nic z barkiem ale z nadgarstkiem, jedynie lotki były dziwnie zwieszone. ptak był w stosunkowo dobrej kondycji. podobno za pierwszym razem szedł za samochodem ludzi, którzy go znaleźli...
jutro albo we wtorek zadzwonię do ZOO i się dowiem co z ptakiem, miejmy nadzieję że uda się go wyleczyć i nie będzie musiał siedzieć do końca życia w zamknięciu.
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Witam. Wczoraj rodzice znależli ptaka. Był trochę "sponiewierany" przez kota, ale po jakimś czasie "życie mu wróciło". Prawdopodobnie to słonka, ale ma uszkodzone skrzydło i na razie nie może latać. Jak jaj pomóc? Gdzie się zwrócić no i co jaj dać jeść? Proszę o radę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum