witam mamy mały problemik siedzi na balkonie gołabek jest oswojony ma dwie obrączki jedna żółta bez napisów druga różowa z napisami: 2008 pl 002 152 jak można prosze o pomoc i co z tym ptaszkiem zrobic czy zawiźdź go do zoo jest w płocku czy narazie go przechowac
tel kon.602773331
zalek1@wp.pl
zalek1, najprawdopodobniej jest to gołąb hodowlany, który został wypuszczony przez właściciela gdzieś daleko na tzw. przeloty (ostatnio polskie gołębie były wypuszczane gdzieś w zach. Europie, szczegółów nie pamiętam). Ptak posiedzi trochę na balkonie, odpocznie i poleci dalej. Daj mu w jakimś płaskim pojemniku wody do picia, bo gorąco jest i ewentualnie jak masz w domu, to nasyp na balkonie płatki owsiane, bo ziarna chyba nie masz
nie musisz go łapać i wieźć do zoo!
BeaJolKa masz racje, to jerzyk
Popatrzylem po napisaniu tego posta po wikipediach i innych googlach i znalazlem fotki odpowiednie.
Natomiast po ptaka przyjechala Straz Miejska i odwiozla na odchowanie do jakiegos osrodka w ktorym sie na tym znaja
Szkoda, bo zesmy sie juz z nim "zzyli"
Trafiła do mnie sierpówka. pokrzywdzona przez koty, ale wszystko w porządku muszą tylko pióra w ogonie odrosnąć... może jakieś sugestie co do rodzaju pokarmu? zastanawiam się też jak to jest z gatunkami pod ochroną gatunkową, mam to gdzieś zgłosić?
_________________ "Potęga lasu nie tkwi w drzewach a w nasionach" krev2000@vp.pl
Proponuję proso, pszenicę ewentualnie pęczak lub drobną kaszę np. jęczmienną. Moja podopieczna najbardziej lubiła proso, też miała bliskie spotkanie z kotem, po niedługim pobycie u mnie poleciała do swoich. Jeżeli sierpówka ta nie ma poważnych obrażeń i nie ma problemu z jedzeniem nie ma sensu oddawać jej do jakiegoś azylu, i tak mają w nich wiele pracy. Myślę że poradzisz sobie z nią sam. Widziałem wiele razy ptaki bez ogonów, na wolności radziły sobie nieźle same, może tylko z lądowaniem miały małe problemy.Podkarm trochę bidulę, napój i spróbuj wypuścić powinna sobie poradzić.
Raczej nie nastawiam się na oddawanie jej gdzieś - w tym wypadku dam sobie radę, tylko zastanawiam się gdzie muszę to zgłosić, chociaż pozwolenie na przetrzymywanie gatunku prawnie chronionego to wydaje leniwy minister - a więc jest nie za bardzo do uzyskania, lub dostanę je gdy już będzie po wszystkim - gdy poleci,. Tymczasem regularnie trafiają do mnie różne gatunki - wiele chronionych.. większość jak np. bociana czy nietoperze przekazuję dalej.. przydało by się jednak jakieś pozwolenie na czasowe przetrzymywanie gatunków chronionych... może ktoś wie o jakichś możliwościach.. W sumie mam obawy bo mam wrogów w inspekcji wet. - tymczasem oni wiedzą że do mnie takowy ptak miał trafić... bo sami skierowali do mnie osobę która go znalazła..
_________________ "Potęga lasu nie tkwi w drzewach a w nasionach" krev2000@vp.pl
Mam w domu młodą pliszkę ktorą znalazlem pod blokiem. Bawil się nią kot. Przegonilem go i zlapalem ptaka. Jest lekko poturbowany. Ma coś z lewym skrzydlem poza tym nic mu nie jest. Jest jeszcze maly zeby sobie poradzic. Jak go zlapalem to za pierwszym razem wyskoczyl z rąk i zaczol uciekac po trawie gdy nagle z krzaku wyskoczyl ten sam kot i go pochwycil. Udalo mi sie znów zlapac ptaszka i juz mu nie pozwolilem uciec. Boje sie ze gdy go wypuszczę to go zjedzą koty. Z tego co wiem pliszki żywią sie owadami a trudno jest zlapac takie pozywienie i zastanawiam sie czy nie mógłby zjesc cos innego. Proszę wszystkich o pomoc jesli ktos wie więcej o tych ptakach.
wystarczy, że przeczytasz dokładnie ten temat, na pewno znajdziesz kilka stron wyżej przepis na mieszankę białkową. a skrzydło powinien chyba zobaczyć weterynarz...!
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Pliszka powinna dostać antybiotyk, w przeciwnym razie najprawdopodobniej umrze. Rany zadane przez kota są zakażone śmiertelną bakterią. Weterynarzowi trzeba powiedzieć o poranieniu przez kota.
_________________ Człowiek postępuje rozsądnie wtedy i tylko wtedy, gdy wszystkie inne możliwości zostały już wyczerpane
Triturus, nie znam się na przepisach (wiem, że dozwolone jest przetrzymywanie dzikich ptaków, póki udziela się im pomocy, ale czy potrzeba na takie trzymanie jakiegoś papierka?), ale u nas to trochę jest takich dziwnych przepisów, które miały czemuś tam służyć, ale chyba się komuś nie udały. Na przykład na zebranie sobie w lesie piórka jastrzębia też teoretycznie trzeba by mieć zezwolenie. A ciekawa jestem, ile osób ma takie pozwolenia.
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
Weterynarz powiedzial ze ptak w pełni zdrowy. Więc go wypuscilem z drugiego piętra polecial na drzewo (ledwie dolecial) zawial wiatr i spadl z galązki na ziemie poszedl pod krzak i zjadl pare tlustych much jak go podrzucilem chwile lecial ale zaraz o tym znow spadl bezradnie na trawe. wziolem go do domu i dalem jeszce dwie duze muchy. juz sie mnie nie bal. widac ze byl spokojniejszy. pomyslalem ze będel chodzil z nim co dziennie na podworko i będe go prubowal uczyc latac oraz mialem nadzieję ze poje sobie much. Niestety wyszedlem z domu. wrocilem po poludniu a ptak sie nie ruszal. wziąłem go do ręki ale juz byl caly sztywny...
Szkoda ptaszka ale pomyslalem tez ze kot mugl do zębami uszkodzic wewnątrz.
Tak czy inaczej dzięki za pomoc..........pozdrawiam
Mati, szkoda ptaszka Jeżeli cię to pocieszy, to powiem ci, że pewnie pozostanie w domu by go nie uratowało. Jeżeli rzeczywiście miał coś uszkodzonego wewnątrz, to nic by nie pomogło. A zresztą, co to za różnica. Może jak następnym razem znajdziesz pisklaka, to będzie lepiej.
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum