Moje nowe dziecko.Gołąbek nie włada w ogóle nogami,pod skrzydłem ma rane.Jest to tylko otarcie,więc z tym myślę,że nie ma problemu.Jak myślicie??co z nogami??
No to opowiem wam moja przygodę. Wczoraj wracałam z siostrą z przychodni i szłam do babci, a po drodze w trawie znalazłyśmy malą jaskółeczke, nie umiejącą jeszcze lata. ( ma juz piórka, ale pierza tez troche). Nie znalazłyśmy w pobliżu żadnego gniazda, a tym bardziej innych jaskółek, nie chciałyśmy żeby zjadł ją jakis pies albo kot ( bo to było w centrum osiedla ) to zabrałyśmy ją ze sobą. Poszlysmy do zoologa, ktory skierowal nas do weta, weterynarz stwierdzil ze piskle jest zdrowe, no i nie umie jeszcze latać i z trawy normalnie nie poleci, tylko z wysokości. Zalecil żebysmy pojechały do egzotarium, bo tam sie opiekują takimi znajdami. Pojechałyśmy tam ale okazało się, ze nie możemy jej tam zostawić, bo aktualnie nie ma opikuna od takich ptaszków,a do papug nie mozna jaskóleczki wsadzic no i pozostało nam sie nia opiekować w domu. Zrobilysmy jej gniazdko w pudełku. ze szmatek. Dajemy jej pic, taką malenką strzykawką, i podajemy male zeskrobane kawalki wolowiny, jak nam polecil kierownik egzotarium. xD . Z tego forum dowiedzialam sie też, że mozna karmic kuleczkami zrobionzmi z sera i jajka. Moja siostra własnie to przygotowywuje.
Co taka jaskółeczka mo0że chciec jak otwiera dziobek, a nie chce akurat jesc,ani pic.?
I czy to normalne ze jak sie napije to sie otrzepuje.?
mysle ze z dniami bedzie latać , to ją chyba wypuścimy. jest taka sliczna.
Jak myslicie lepiej bedzie ją wypuści jak nauczy sie lata , czy ją zatrzymac.?
Prosze wziąc pod uwagę jej dobro.
Malutka jest z nami od wczoraj, a juz sie tak jaby oswoiła
pozdrowienia
Młode jaskółki, po opuszczeniu gniazda jeszcze przez wiele dni są karmione przez rodziców, ponieważ nie potrafią same zdobyć pokarmu. Po prostu nie mają jeszcze umiejętności łapania owadów w locie. Tą umiejętność stopniowo zdobywają, ucząc się od rodziców. Cztery jaskółki, które wyleciały z mojej obory 2 tygodnie temu, siedziały na drutach, przytulone do siebie i czekały na karmienie rodziców. 2 zostały porwane przez krogulca (1 na moich oczach). Nawet nie uciekały, mimo ostrzegawczych pisków rodziców. Zostały dwie i widzę, że dopiero teraz dzięki podwójnej dawce pokarmu, przynoszonego przez rodziców zaczęły aktywniej latać. Wniosek z tego, że sama umiejętność latania jeszcze nie zapewni przeżycia jaskółki. Skoro ją wzięłaś z natury, to chyba musisz ją zatrzymać i dopiero jak będzie zupełnie wyrośnięta i sprawna, spróbuj ją wypuścić. Wychowanie jaskółki i przywrócenie jej naturze to trudna sprawa i czarno to widzę, ale życzę powodzenia.
Co taka jaskółeczka mo0że chciec jak otwiera dziobek, a nie chce akurat jesc,ani pic.?
Jak otwiera dziobek to pewnie chce jeść Małe ptaszki (no, może z wyjątkiem jerzyków, które są wytrzymałe na głód ) są dość żarłoczne i trzeba je karmić bardzo często.
zielonakropka napisał/a:
I czy to normalne ze jak sie napije to sie otrzepuje.?
Chyba tak - może chce usunąć z dziobka nadmiar wody Żeby się nie zakrztusić W każdym razie chyba nie musisz się tym przejmować.
zielonakropka napisał/a:
Jak myslicie lepiej bedzie ją wypuści jak nauczy sie lata , czy ją zatrzymac.?
Oczywiście że wypuścić! Miejsce dzikich ptaków jest na wolności, tam są najszczęśliwsze. Najlepsze, co możesz zrobić dla jaskółki, to podchować ją, aż będzie samodzielna, a potem podarować jej wolność. Tym bardziej że jaskółkę ciężko byłoby trzymać w klatce. Jaskółki żywią się łapanymi w locie owadami. Gdybyś ją zatrzymała, musiałabyś ją cały czas karmić z ręki, a to po pewnym czasie stałoby się męczarnią i dla Ciebie, i dla dorosłej już jaskółki. A o to, czy poradzi sobie na wolności, nie musisz się martwić, bo myślę, że zadziała tutaj instynkt
Może mogłabyś zrobić małej zdjęcie i wstawić tu? Może osoby znające się lepiej mogłyby ocenić, ile jeszcze ptaszek będzie musiał z Tobą zostać.
Pozdrawiam
Gołąbek nie włada w ogóle nogami,pod skrzydłem ma rane.
Oglądał go weterynarz, albo jeszcze lepiej jakiś hodowca gołębi? Może gołąbek jest po prostu słaby - kiedyś znalazłam podlota sroki, myślałam, że ma coś z jedną nogą, bo kulała i podpierała się skrzydłem. Po kilku dniach karmienia to ustąpiło. Widocznie sroka była po prostu zagłodzona. Ale zawsze lepiej skonsultować z kimś się znającym.
Dajemy jej jeśc często, w sumie na żądanie. Jak jest głodna , to otwiera tak szeroko dziobek, wtedy jak jej sie poda to je.
A tak otwiera dziobek na pół szerokości, jak jej sie podaje jedzenie, albo wode to wyrzuca z pyszczka.
zielonakropka, śliczna Twoja jaskółeczka. Jak czytałam Twój pierwszy post, to myślałam, że może znalazłaś jerzyka, bo ich się w miastach więcej trafia niż jaskółek, ale to na pewno nie jest jerzyk Dobrze że jaskółeczka otwiera dziobek, przynajmniej z karmieniem nie ma problemu. A czym ją teraz karmisz? Tylko mieszanką nabiałową czy czymś jeszcze? Bo z tego co wiem, mieszanka jest pełnowartościowym jedzeniem dla pisklaków, więc owadów jej nie musisz już łapać ani wołowiny też nie musisz dawać. Dokładny opis, z czego składa się mieszanka nabiałowa, masz pod tym linkiem: http://klubciconia.ptaki....acf066d9d200fda
Cytat:
MIESZANKA SEROWA:
Składniki:
- biały ser pełnotłusty 300 g
- glukoza w proszku 30 g (2 łyżki stołowe)
- mąka ryżowa 15 g (l łyżka stołowa)
- mąka kukurydziana 12 g (l łyżka stołowa)
- Vitaral (Polfa) l drażetka
Chyba nic się nie stanie, jak zamiast Vitaralu dasz Vibowit (najlepiej jakiś bez smaku ), i do picia też możesz troszeczkę dodawać. Tylko wiesz, odrobinkę, żeby jaskółeczki nie prze-witaminizować
Jaskółeczka Wczoraj zaczela juz normalnie latac i bardzo sie do tego rwała, wiec dzis poszłyśmy z siostrą wypuścic ją tam gdzie ją znalazłyśmy. Okazało się że jednak jest tam dużo gniazd ( na oknach, a my szukałyśmy na drzewach, bo nie wiedzialysmy na początku że to jaskółka ) i pełno innych małych latających jaskółeczek. I odleciała, nie zdąrzyłyśmy zobaczyc gdzie dokładnie leci, bo zniknęła za blokiem i wmieszała sie w tłum. Wiem że odnajdzie swoje gniazdko , bo one mają bardzo dobrą pamięc.
Mam nadzieje ze jest szczęśliwa .
Ps. Jest ładna pogoda, słoneczko lekki wiaterek, wiec wymarzona dla takiej małej : )
zielonakropka, brawo brawo! Skoro jaskółka poleciała i nie spadła od razu na ziemię, to myślę, że powinna sobie dać radę. Gniazdko pewnie rzeczywiście nie będzie jej potrzebne, ale bardzo dobrze, że wypuściłaś ją tam, gdzie było więcej jaskółek, bo jest "wśród swoich".
Oknówki po wylocie z gniazda jeszcze do niego wracają na noc. Czasami nawet wtedy jak jest tam już kolejny lęg. Jaskółka będzie więc szukać gniazda i dobrze, że wypuściłaś ją w miejscu gdzie znalazłaś.
Znów w temacie pojawia sie Jaskółka [ a przynajmniej tak mi sie zdaje doswiadczenia nie mam ].
Mieszkam z moja dziewczyna w bloku, ona znalazla ptaka w swoich kwiatkach na balkonie. Nad balkonem, w szparze, jest gniazdo jaskolek - zdaje sie, ze ta wypadla wlasnie stamtad.
Zgodnie z zaleceniami tutaj wlozylem ja do duzego pudelka, z otworami na powietrze.
Dotykana byla tylko w rekawiczce, niestety dosc jaskrawej - zoltej. Bralem pierwsza rzecz chroniaca rece jaka mialem w poblizu.
Jaskolka garnie sie teraz do tej rekawiczki, jak owa jest na mojej dloni.
Niechetnie pije, w ogole nie chce jesc [ probowalismy dac jej jakas muszke ].
Zanim dostala cos do picia byla bardzo osowiala ( ). Nie chodzi, ale czepia sie pazurami swietnie. Skrzydlami macha, ale nie potrafi odleciec.
Jak troche wypila, to sie ozywila. Rusza glowka z zaciekawieniem. Teraz lezy w pudelku z zamknietymi oczami.
Tutaj na osiedlu jest bardzo duzo jaskolek i ich gniazd.
Pytanie co dalej?
Jest sens jechac do weterynarza?
Jest jeszcze jeden problem - mamy kota, ktory z checia by ja schrupal
Jest jeszcze jeden problem - mamy kota, ktory z chęcia by ja schrupal
kota trzeba chwilowo zaaresztować na smycz
Zenobius napisał/a:
Jest sens jechac do weterynarza?
nie ma ptak jest zdrowy
Zenobius napisał/a:
Pytanie co dalej?
trzymać w tym kartoniku na balkonie żeby młode miało kontakt głosowy z rodzicami
Zenobius napisał/a:
Tutaj na osiedlu jest bardzo duzo jaskolek i ich gniazd.
jak te gniazda wygladają? czy są nalepione z gliny na oknach od zewnątrz? bo piszesz, że
Zenobius napisał/a:
Nad balkonem, w szparze, jest gniazdo jaskolek
jeżeli w szparze, to raczej są to jerzyki, które nie są jaskółkami, pomimo tego że wyglądają podobnie.
jeżeli dorosłe nie podejma karmienia, wtedy trzeba pokarmic młodego mieszanką nabiałową i poić wodą z glukozą:
Oto prawidłowy pokarm dla jerzyka:
- mieszanka nabiałowa, przepis znajdziesz na poprzednich stronach
- jajo gotowane na twardo z odrobiną twarogu 1/3
- owady 1/3 (mączniaki, świerszcze, czerw)
- mieszanka dla owadożernych 1/3
Pojenie na nozdrza po kropelce przed i po karmieniu. Karmienie 3 razy
dziennie po około 5 kulek mieszanki nabiałowej wielkości paznokcia.
_________________ tylko ptaki & Życzliwość jest przyjemna Władysław Bartoszewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum