mam problem, który nie daje mi spokoju - w moim ogródku na warszawskim Bemowie pojawił się mały puchacz, który nie umie jeszcze latać. Najwyraźniej został porzucony przez rodziców. Na domiar złego znajduje się ok. 6m nad ziemią. Nie byłbym zaniepokojony, gdyby ptak tam nie siedział od około 3 dni (wydaje z siebie piski raz na jakiś czas). Czy jest jakaś możliwość, żeby go stamtąd ściągnąć, nauczyć latać i wypuścić na wolność? Dzwoniłem do Ekopatrolu straży miejskiej (powiedzieli, że nie mogą go wziąć, bo przemieszczanie dzikich zwierząt jest wykroczeniem), warszawskiego Zoo (nie odbierali) i do znajomej kliniki weterynaryjnej, gdzie skierowali mnie z powrotem do straży miejskiej. Nie bardzo wiem co robić, a ptak siedzi i głoduje...
mam problem, który nie daje mi spokoju ..... a ptak siedzi i głoduje...
Nic z nim nie rób , młode sowy po opuszczeniu gniazda siedzą w jego pobliżu i są karmione przez rodziców w nocy, wydawanie przez nie pisków jest rzeczą normalną, podobnie jak obecność puszczyków w mieście, chociaż moze to być inna sowa ale nie puchacz. Rozproszone wokól gniazda młode sowy są mniej narażone na atak drapieżnika, stąd taka strategia.
Najlepiej zrób zdjęcie i wstaw na forum, pewnie to puszczyk albo uszatka.
Jak w nocy będziesz cierpliwy to na pewno zobaczysz jak rodzice karmią to młode. Możesz posłuchać czy w okolicy nie słychać innych pisków. Bedzie wiadomo ile młodych jest w lęgu.
Warszawska populacja puchaczy jest stabilna i ma jedno stanowisko w ... ZOO
Dzekuję bardzo za pomoc i za adresy miejsc, gdzie pomagaja zagubionym zwierzakom. Sroczka od wczoraj mieszka w Leśnym Pogotowiu w Mikołowie. Mam nadzieję, że ma się dobrze.
Pozdrawiam wszystkich
jaskierus, po co ja bałaś może rodzice ją karmili trza było pierw poczekac może dorosłe karmią podlota.
jak juz pisałam, ptasie już jest w odpowiednich rękach- brałam, bo to schody basenu w centrum miasta, gdzie pełno dzieciarni, psów itp. Po prostu się bałam, że zaraz ktoś jej coś zrobi.
przed chwilą miałem w domu jerzyka one są z bliska urocze!
kolega znalazł ptaka w ogrodzie i oczywiście nie wiedział co z nim zrobić, więc telefon do mnie i po 10 minutach ptak już latał. co prawda dzieci Rafała zaczęły nawet ptakowi polować muchy i przywiązały się do niego
ptak był dorosły, jak tylko wyjąłem go z kartonika to ożywił się, ale lecieć nie chciał sam... trochę się zmartwiłem, ale poszedłem na otwartą przestrzeń, ustawiłem się pod wiatr i ptak po chwilowym zawiśnięciu w powietrzu spadł na trawnik, oczywiście nic mu się nie stało, a ja nie dałem za wygraną. podniosłem, wystawiłem znów pod wiatr a ptak nic... więc zaryzykowałem i podrzuciłem go i poleciał początkowo bardzo chaotycznie, nisko nad ziemią, ale w końcu wzbił się nieco wyżej aby nie zderzyć się z ciężarówką i poleciał do kumpli
ptak był strasznie zestresowany, cały się trząsł, czy jest możliwe że pod wpływem stresu pierwsze pierwsze chwile w powietrzu były dość trudne dla ptaka? taka tylko myśl mi do głowy przyszła
i jeszcze tekst mamy jak zobaczyła ptaka w domu: jak dostaniemy ptasiej grypy to chyba nie wiem co Ci porobię...
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
lagopus, jerzyk mógł znależć się na ziemi w wyniku jakiegoś wypadku (zderzenia) lub osłabienia. Skoro po pierwszej próbie nie poleciał, to sądzę, że może trzeba go było zostawić w pudełku na noc, żeby odpoczął i przyszedł do siebie, trochę napoić i wypuścić rano. Nie wydaje mi się, żeby się trząsł ze stresu i dlatego mie mógł lecieć. Zdrowy, sprawny jerzyk jest trudny do utrzymania w ręku, gdy poczuje wiatr i przestrzeń.
lagopus, jerzyk mógł znależć się na ziemi w wyniku jakiegoś wypadku (zderzenia) lub osłabienia.
równie dobrze mógł się na niej znaleźć przez przypadek, na przykład po burzy która przeszła przez miasto...
faktycznie, miałem obawy, że ptak jest osłabiony, ale uznałem, że skoro nie ma żadnych widocznych złamań, ani objawów uszkodzenia a jak już napisałem ptak po wyjęciu z pudełka ożywił się, zaczął machać skrzydłami, ale nie poleciał. postanowiłem jednak spróbować na otwartej przestrzeni, przecież po co ptaka trzymać w domu, skoro nie wykazuje oznak choroby, a pewnie ma do wykarmienia gromadkę dzieci
spróbowałem raz, ptak upadł na trawnik, zaryzykowałem drugi raz podrzucając ptaka i udało się.
nie spekuluję, że bał się lecieć na skutek stresu, to jest tylko myśl, który w momencie wypuszczenia przeszedł mi przez myśl, ptak był bardzo przerażony więc wydaje mi się, że branie go do domu nawet na jedną noc nie byłoby rozsądne
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Pewnie to pytanie absolutnie bezsensowne, ale niestety nie znalazłam na nie nigdzie odpowiedzi.
W jednym z budynków przy moim domu gniazdo założyły jaskółki, jedna z małych wypadła i siedzi na ziemi [nie lata jeszcze]. Czy można bez obaw wsadzić ją tam z powrotem, czy może lepiej przygotować jej jakieś spokojne warunki na dole? [na dole miałyby do niej dostęp koty z okolicy...]
Womanek, pytanie absolutnie nie jest bezsensowne
jeżeli dasz radę to jak najszybciej włoż małą jaskółkę do gniazda! w przypadku ptaków nie ma problemu z pozostawieniem zapachu na piórach, bez obaw ptaki przyjmą młode.
A czy gniazdo jest już za małe, albo częściowo uszkodzone? może jaskółki już się nie mieszczą i dlatego ta wypadła? nie da rady podłożyć im tam jakiejś deski? albo postawić kartonku na parapecie okna - nic nie napisałaś w jakim miejscu ulepione jest gniazdo - pod dachem, w oknie?
pozdrowienia
_________________ tylko ptaki & Życzliwość jest przyjemna Władysław Bartoszewski
W porządku, akcja zakończona sukcesem Jaskółka w gnieździe, gdzie akurat w sam raz mieści się z rodzeństwem Dziękuję szalenie za pomoc
Gniazdo jest tuż przy suficie w budynku, który przelotowo jest otwarty przez cały dzień - okno i drzwi. I cieszę się, że jest tam odpowiednia ilość miejsca, bo nie byłoby jak powiększyć im tego mieszkania
Wieslawbaginski, lagopus, amikosik - dziękuję za pomoc. Niestety zdjęcia robić nie mogę, bo nie mam aparatu (pożyczony), a z telefonu nic nie widać. Gatunek określił mój kumpel, który się interesuje ptakami drapieżnymi. Przepraszam za nieścisłości i za zamieszanie, ale jestem kompletnym laikiem, i przestraszyłem się, że zwierzęciu dzieje się krzywda.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum