FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
PTASIE POGOTOWIE
Autor Wiadomość
wieslawbaginski 

Posty: 626
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-07-06, 23:01   

Cephalotus napisał/a:
Nie odleciał, a uciekł, i było to jakieś 5 m od miejsca gdzie został znleziony, uciekł mi w krzaki i ślad po nim zaginął.

Sprawdź o świcie co się z nim dzieje powinien siedzieć tam gdzieś na ziemi lub na gałązkach. Głos zaniepokojonych rodziców brzmi tak: fuit tik tik fuit tik tik.
Jeżeli nie będzie rodziców a będzie podlot to trzeba będzie go zabrać i karmić mieszanką serową.
 
 
jaskierus 

Posty: 4
Skąd: gliwice
Wysłany: 2008-07-07, 09:01   

Bardzo prosze o pomoc,
znalazłam wczoraj mała srokę, takie wyrośnięte piskle, wypadła pewnie z gniazda, wzięłam do domu.
Jestem z Gliwic i nei bardzo wiem, dokąd się zgłosic- tzn oddać taką srokę. i czym ją do tego czasu karmić?
Z góry dziękuję za pomoc!
Pozdrawiam
jaskierus
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3378
Skąd: Gorzów n/Wartą

Wysłany: 2008-07-07, 09:20   

jaskierus napisał/a:
wypadła pewnie z gniazda

to już właściwie powinien być podlot karmiony przez rodziców poza gniazdem, warto by było, a nawet należy odnieść srokę na miejsce i oddać rodzicom - posadzić gdzieś wysoko, żeby była bezpieczna i poczekać ze 2 godziny w ukryciu, nabrać pewności, że stare sroki znalazły swe dziecię.
Jeżeli nie, to trudno :roll: , karmić miesznką nabiałową

Cytat:
Mieszanka nabiałowa dla ptaków

pomysłu J. Desselbergera i K. Rogaczewskiej

Andrzej G. Kruszewicz
Według J. Desselbergera i A. Kruszewicza, 1989, zmienione
"Hodowla ptaków ozdobnych, gatunki, pielęgnacja, choroby" str. 218,
MULICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2000

MIESZANKA SEROWA:

Składniki:
- biały ser pełnotłusty 300 g
- glukoza w proszku 30 g (2 łyżki stołowe)
- mąka ryżowa 15 g (l łyżka stołowa)
- mąka kukurydziana 12 g (l łyżka stołowa)
- Vitaral (Polfa) l drażetka

Uwagi:
Biały ser powinien być dobrej jakości, świeży i niezbyt wilgotny; najlepiej nadaje się do tego celu ser wiejski. Mąkę ryżową można zastąpić kleikiem ryżowym w proszku (kleik jest o połowę lżejszy od mąki, więc l łyżka mąki ryżowej = 2 łyżki suchego kleiku ryżowego) albo ryżem gotowanym na gęsto. Mąki kukurydzianej nie można zastąpić kukurydzą w innej postaci. Vitaralu nie można zastąpić analogicznymi preparatami przeznaczonymi dla drobiu, zawierającymi sól kuchenną, na którą ptaki są szczególnie wrażliwe.

Przygotowanie:
Drażetkę Vitaralu rozetrzeć na miałki proszek (uprzednio zmyć polewę). Wszystkie składniki bardzo dokładnie wymieszać (aby równomiernie rozprowadzić witaminy), aż do uzyskania zhomogenizowanej masy o jednolitej barwie. Gotowa mieszanka powinna mieć konsystencję miękkiej plasteliny (w razie konieczności można ją zagęścić mąką kukurydzianą). Mieszankę umieścić w naczyniu szklanym i mocno ubić. Zamrożenie (-10°C) świeżej mieszanki na kilka godzin zwiększa jej trwałość (zapobiega fermentacji). W chłodni (4°C) można ją przechowywać przez 7 dni; w temperaturze pokojowej zachowuje dostateczną świeżość mniej więcej przez 12 godzin.



JAJKO NA TWARDO

Składniki:
- kurze jajo

Uwaga:
Białko i żółtko zawsze w proporcji 2:1.

Przygotowanie:
Jajko gotować 6-8 minut (nie dłużej!) i ostudzić w temperaturze pokojowej.



Przeznaczenie mieszanki nabiałowej i zasady jej stosowania.

Optymalny pokarm zastępczy dla dorosłych ptaków owadożernych oraz do wychowu piskląt wszystkich krajowych gatunków z rzędu wróblowych Passeriformes i grup fizjologicznie pokrewnych (dzięcioły Picidae, dudki Upupidae, jerzyki Apodidae, lelki Caprimulgidae, kukułki Cuculidae). Pokarm podstawowy do wychowu piskląt gołębi i kuraków. Pokarm dodatkowy dla dorosłych ziarnojadów.



Żywienie ptaków dorosłych:

Z mieszanki serowej sporządzić kuleczki proporcjonalne do rozmiarów ptaka (np. dla drozda wielkości ziarna grochu, dla pokrzewki wielkości ziarnka pieprzu); jajko rozdrobnić na porcje analogicznej wielkości. Pojemnik pokarmowy napełnić kuleczkami i jajkiem w proporcji 5:1. Dodatkowo podawać świeżą, siekaną sałatę (uprzednio dokładnie wymytą) oraz — stosownie do specyfiki gatunku — odpowiednie produkty roślinne.

Karmienie piskląt:

Do mieszanki serowej dodać drobno posiekane jajko w proporcji 3:1. Dokładnie wymieszać, sporządzić kuleczki odpowiedniej wielkości i podawać je za pomocą patyczka lub pesety (pokarm wkładać głęboko do przełyku). Pisklęta i podloty karmić mniej więcej co godzinę ad libitum. Po każdym karmieniu poić pipetką, po kwadransie ewentualnie dopoić. Mieszankę serową z jajkiem przechowywać w chłodni (4°C) do 12 godzin; w temperaturze pokojowej jest nietrwała.


poić po każdym karmieniu roztworem wody z glukozą - zakraplaczem lub bezpośrednio kroplami z palca

wykaz azyli i lecznic

źródło Forum Ciconia
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
jaskierus 

Posty: 4
Skąd: gliwice
Wysłany: 2008-07-07, 09:43   

Niestety nie ma siły odnieśc tam, gdzie znalazłam, bo ona chyba sobie pospacerowała i siedziała na schodach basenowych. Tam raczej rodzice by jej nie odnaleźli.
A gdzie ją trzymać/? Kiedy będzie latać? Probowałąm ją czymś karmić, ale nie otwiera dzioba za diabła. na siłę?
 
 
blubeata 

Posty: 5
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-07, 13:30   

Witam. Wczoraj dzieci na osiedlu znalazły młodego jerzyka. Niestety ja nie mogę się nim zająć ;/ Kto ze Szczecinian mógłby przygarnąć młodego i się nim zaopiekować?
Bardzo proszę o pilną odpowiedź.
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3378
Skąd: Gorzów n/Wartą

Wysłany: 2008-07-07, 14:14   

blubeata, tu masz adres strony Fundacji ze Szczecina, która zajmuje się ratowaniem jerzyków: http://www.ratujmyptaki.org/
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
blubeata 

Posty: 5
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-07, 14:20   

Niestety pani Brzozowska nie przyjmie jerzyka bo nie ma miejsc ;/ Może jednak ktoś wychował by podlota?
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3378
Skąd: Gorzów n/Wartą

Wysłany: 2008-07-07, 14:23   

jaskierus napisał/a:
Niestety nie ma siły odnieśc tam, gdzie znalazłam, bo ona chyba sobie pospacerowała i siedziała na schodach basenowych. Tam raczej rodzice by jej nie odnaleźli.
A gdzie ją trzymać/? Kiedy będzie latać? Probowałąm ją czymś karmić, ale nie otwiera dzioba za diabła. na siłę?


z całym szacunkiem, ale jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć, że młoda sroka była absolutnie sama, ponieważ sroki są bardzo rodzinne i wyjątkowo długo zajmują się swoimi dziećmi, poza tym żyją przez dłuższy czas w stadku-rodzinie.

to, że siedziała na schodach basenowych niczego nam nie wyjaśnia ;) gdzie jest ten basen?

srokę należy trzymać w dużym kartonie, lekko przykrytym , zapewniając jednocześnie dopływ powietrza, ale żeby było w środku lekko ciemnawo. spód wyłożyć papierem toaletowym lub ręcznikami jednorazowego użycia, łatwo utrzymac higienę.
w kwestii karmienia - ptak napewno jest przestraszony, więc boi się i nie je. postaraj się podawać kulki na dłuższym patyczku, tak, żeby mogła sama zdjąć.

podejmij próbę odniesienia ptaka rodzicom , albo oddaj ją do azylu! chodzi o to, zeby dać jej szanse powrotu na wolność!
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3378
Skąd: Gorzów n/Wartą

Wysłany: 2008-07-07, 14:26   

no to klops :| czekamy na kogoś ze Szczecina...
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
blubeata 

Posty: 5
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-07, 14:51   

Co najgorsze ptak nie chce jeść ;/ BArdzo proszę o pomoc
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3378
Skąd: Gorzów n/Wartą

Wysłany: 2008-07-07, 15:19   

blubeata, tym, że jerzyk nie chce narazie jeść nie zamartwiaj się zbytnio, bo jerzyki mają zdolność przetrwania w ekstremalnych warunkach bez jedzenia nawet przez kilka dni, ale lepiej jest dmuchać na zimne :)


Cytat:
Instrukcje i porady do sztucznego wychowu piskląt jerzyka Apus apus

1. Selekcja.

Pisklęta, które wypadły z gniazda bądź przedwcześnie je opuściły, bywają często zabiedzone lub uszkodzone; dlatego wpierw trzeba sprawdzić, czy dany ptak ma szansę ocalenia.

Nie kwalifikują się do ratowania pisklęta:

1) ułomne bądź trwale okaleczone;
2) ze złamaniami kończyn lub in-nymi urazami kośćca (nie dotyczy nadłamania żuchwy, co zwykle się goi);
3) z uszkodzeniami lotek, obejmującymi więcej niż jedną z sześciu najdłuższych;
4) z zahamowaniem wzrostu lotek (uwaga: wstępnie niestwierdzalne, ujawnia się najwcześniej po kilku dniach);
5) skrajnie wycieńczone, niezdol-ne do otwierania dzioba i przełykania pokarmu.

Takie osobniki należy usypiać. Ptaki ważące mniej niż 30 g mają niewielką szansę poprawnego wyrośnięcia, jednak czasem to się udaje.

2. Pomieszczenie.

Najlepiej nadają się do tego celu standardowe pudła z tektury falistej o wymiarach 22×31×24 cm (używane m.in. do pakowania ryz papieru A4), których pokrywę można skrócić o 10 cm i stosować jako zadaszenie (niezbędne!). Dno pudła wysłać warstwą ligniny, na niej ułożyć przycięty papier toaletowy, którego częsta wymiana umożliwia wygodne usuwanie odchodów (jerzyki karmione sztucznie mają rzadsze odchody i łatwiej się brudzą); w jednym z zaciemnionych kątów umieścić płaskie pudełko (sztuczne gniazdo) o wymiarach ca 10×12×2 cm, wypełnione prawie po brzegi ligniną, też owiniętą w papier toaletowy (dla wygodnego usuwania ew. zanieczyszczeń). Pudło to powinno stać w miejscu spokojnym, dostatecznie nisko dla dogodnego wglądu i sięgania do jego wnętrza. Bardzo ma-łe pisklęta oraz ptaki wycieńczone wymagają ogrzewania; w tym celu zaleca się umieścić pudło na po-duszce elektrycznej, jednakże w taki sposób, aby część pomieszczenia (ca 1/3) zawsze pozostawała chłodna (zabezpieczenie przed ewentualnym przegrzaniem).

3. Karmienie.

Pokarm: wyłącznie nabiałowy wg receptury Desselbergera/Rogaczewskiej (bez dodat-ków); z mieszanki serowej wraz z siekanym jajkiem sporządzić zwarte kulki o średnicy około 3/4 cm, przygotować porcje po 20 kulek i ochłodzić je w lodówce.

Technika: pisklę wyjąć z pomieszczenia, na okrytym gazetą stole umieścić (głową w prawo) na pod-wyższeniu w rodzaju postumentu lub poduszeczki, lewą ręką lekko je obejmując, ew. przytrzymując; prawą ręką nadziać kulkę na zaostrzony patyczek, podać ją w taki sposób, aby trafiła głęboko do gardzieli i lekko popchnąć palcem (ptakom sprawnie łykającym można podawać po dwie kulki naraz).

Ilość: norma jednorazowa = 20 kulek; ptakom żarłocznym o słabej kondycji można dawać do 25 kulek, starszym w ostatnim okresie rozwoju (gdy dorastają już tylko lotki) zazwyczaj trzeba zmniejszyć normę do 15 kulek. Przełyk pisklęcia jest bardzo elastyczny i przystosowany do magazynowania większych porcji pokarmu, niemniej należy uważać, by ptak się nie zakrztusił (jeżeli zwraca część pokarmu, trze-ba dawać mniej, a karmić częściej).

Częstotliwość: pisklęta dorodne, o doskonałej kondycji i bezbłędnym przebiegu rozwoju, wystarczy karmić tylko dwa razy dziennie, osobniki przeciętne i problematyczne – trzy razy dziennie.

Pojenie: wodą przegotowaną, za pomocą pipety (zakraplacza), po każdym karmieniu, ew. w trakcie; przeciętnie zawartość dwóch standardowych pipet (ale zapotrzebowanie bywa indywidualnie różne). Należy uważać, by nie wkraplać wody do tchawicy, której ujście znajduje się tuż za językiem.

Uwagi. Nie wszystkie osobniki reagują prawidłowo, a starsze mogą bać się człowieka. Gdy ptak nie ot-wiera dzioba w sposób typowy, trzeba to robić ręcznie, stosując łagodną przemoc: lewą ręką delikat-nie unieruchomić głowę ptaka, paznokieć małego palca prawej ręki wsunąć ostrożnie między szczęki i rozchylić je, przytrzymać górną szczękę palcem wskazującym lewej, a żuchwę środkowym prawej, i zręcznie wsunąć patyczek z pokarmem (trzymany mocno kciukiem i palcem wskazującym) do pasz-czy. Zawsze należy dbać, by nie zabrudzić pokarmem piór, mieć też pod ręką kawałki ligniny do ich oczyszczania, co trzeba robić delikatnie i starannie, w razie potrzeby zwilżając ligninę czystą wodą (można też używać kosmetycznych wacików do czyszczenia uszu).

4. Rozwój.

Wychowując pisklę jerzyka, trzeba sukcesywnie kontrolować jego rozwój, którego podstawowymi wskaźnikami są: długość skrzydła (złożonego – mierzy się od nadgarstka do końca najdłuż-szej lotki) oraz masa ciała.

Normalny przyrost najdłuższych lotek wynosi 4–5 mm na dobę, dopiero w ostatnich dniach maleje do 1 mm. Masa ciała początkowo szybko wzrasta, normalnie aż do przekroczenia o 8–12 g normy dorosłego ptaka (41 g), potem lekko opada; prawidłowo wyrośnięty ptak młody powinien wykazywać do 8 g nadwagi (rezerwa na pierwsze dni po wylocie).

W zależności od warunków atmosferycznych i podaży pożywienia rozwój piskląt podlega znacznym wahaniom, dlatego można podać tylko dane orientacyjne; przeciętny czas rozwoju w optymalnych wa-runkach wynosi 42 dni. Pisklęta wykluwają się nagie i ślepe, wkrótce pokrywają się szarym puchem, który później chowa się pod wyrastającym upierzeniem szaty młodocianej; oczy otwierają się w drugim tygodniu życia. Normalnie w wieku 10 dni na głowie i skrzydłach są kilkumilimetrowe mieszki piór (sine rurki okrywające rosnące pióro, skruszające się w miarę jego rozwoju), masa ciała wynosi około 25 g. Dalszy rozwój charakteryzują następujące parametry (wartości przeciętne):
15. dzień życia – długość skrzydła 65 mm, masa 36 g; 20. dzień – 90 mm, 41 g;
25. dzień – 112 mm, 48 g; 30. dzień – 132 mm, 51 g; 35. dzień – 150 mm, 50 g;
40. dzień – 165 mm, 48 g; 42. dzień (ostatni) – 167 mm, 47 g.

U młodych jerzyków wyrosłych w warunkach naturalnych notowano następujące rozpiętości ostatecz-nych parametrów: długość skrzydła 157–174 mm, masa ciała 34–56 g. Pierwszy zakres ilustruje indywidualne zróżnicowanie wielkości osobników, drugi obejmuje także ptaki niedożywione.

5. Wypuszczanie.

Jerzyk uzyskuje pełną zdolność do wytrwałego latania dopiero po całkowitym wyrośnięciu lotek! Dlatego przed wypuszczeniem ptaka na wolność trzeba bezwzględnie upewnić się nie tylko, że jest on pełnosprawny i w dobrej kondycji, ale przede wszystkim, że jego lotki faktycznie wyrosły do samego końca. Z uwagi na znaczne zróżnicowanie długości skrzydła u poszczególnych osobników (patrz wyżej), nie wystarczy stwierdzić osiągnięcie wymiarów mieszczących się w granicach normy – sprawdzianem zakończenia wzrostu jest dopiero brak przyrostu w ciągu trzech dni (w razie wątpliwości lepiej przetrzymać ptaka o tydzień za długo niż wypuścić o dzień za wcześnie!). Wskazówką pomocniczą jest wygląd najdłuższych lotek u nasady: dopóki na spodzie skrzydła widać tam wystające spod pokryw mieszki, lotki z reguły jeszcze rosną. W prawidłowo wyrośniętym skrzydle najdłuższa jest druga lotka (licząc od zewnątrz), pierwsza i trzecia są niewiele krótsze; czasem najdłuższą jest pierw-sza (co nie jest wadą), inne drobne różnice też nie muszą być szkodliwe, jeżeli długość skrzydła jest poprawna. Zgubne jest zahamowanie wzrostu lotek, które nie osiągają właściwej długości i potem nie-uchronnie wypadają! Natomiast uszkodzenie lub nawet brak tylko jednej z najdłuższych lotek nie upo-śledza lotności, ponieważ jerzyk jest przystosowany do takich strat podczas pierzenia.

Dojrzały do wypuszczenia ptak powinien też wykazywać przynajmniej zaczątki popędu do wylotu (czę-sty niepokój, próby wydostania się z pudła itp.); jeżeli to nie następuje, lepiej poczekać. Potem trzeba jeszcze sprawdzić, czy skrzydła pracują normalnie i czy ptak utrzyma się w powietrzu. W tym celu na-leży zasłonić okno luźną, przezroczystą firanką i z możliwie największej odległości (minimum 4 metry i bez mebli po drodze) puścić go w tym kierunku, lekko podrzucając; pełnosprawne ptaki już na takiej przestrzeni nabierają wysokości i lądują wysoko na firance, niektóre muszą się dopiero „rozkręcić” i próby trzeba powtarzać. Jeżeli ptak po wielu próbach wciąż ląduje na podłodze, ma wadę pasa barko-wego i do życia się nie nadaje (dodatkowy sprawdzian: zdrowego jerzyka nie sposób położyć na ple-cach, ponieważ natychmiast się odwraca, ułomny tego nie potrafi).
Ostatnim obowiązkiem przed wypuszczeniem jerzyka na wolność jest sprawdzenie czystości upierze-nia i umycie go w razie potrzeby. W warunkach niewoli zabrudzenia lotek i sterówek bywają nieunik-nione, gdyż zwłaszcza w ostatnim okresie rozwoju ptak często trenuje skrzydła, trzepiąc końcami po odchodach. Takie zabrudzenia należy ostrożnie zmywać pod strumieniem ciepłej wody aż do skutku, delikatnie „masując” pióra palcami (tylko w kierunku od nasady do końca!), następnie odsączyć je papierowym ręcznikiem i przetrzymać ptaka w czystym pudle aż do całkowitego wyschnięcia.

Aneks.

Ratowanie jerzyków dorosłych i samodzielnych młodocianych. Jerzyk nigdy nie ląduje na ziemi dobrowolnie, gdyż jest to dla niego środowisko obce, do którego nie jest przystosowany – znalazłszy się tam, po prostu „głupieje” wskutek braku przyrodzonych na taką okoliczność odruchów. Toteż nierzadko trafiają do rąk ludzkich ptaki zdrowe, a tylko zdezorientowane, które zazwyczaj można wypuścić od razu. Ptaki osłabione wskutek dłuższej niepogody i niedostatku pożywienia oraz zabiedzone młode, które wyleciały w niedostatecznej kondy-cji, można obfitym karmieniem regenerować w ciągu kilku dni, przechowując je w tych samych pudłach dla piskląt.

Odrębną kategorię stanowią jerzyki po wypadkach, a te trafiają się najczęściej. Jeżeli ptak nie wykazuje dostrzegalnych uszkodzeń ani złej kondycji, a pomimo to nie może władać skrzydłami, prawdopodobnie chodzi o złamanie bądź nadła-manie obojczyka (widełki przed mostkiem), co zazwyczaj jest uleczalne, gdyż goi się bez zabiegów po 15 dniach i ptak odzyskuje lotność (jeżeli poprawa jest stopniowa, zaleca się przetrzymać go jeszcze przez tydzień do dwóch). Inne ukryte urazy pasa barkowego kończą się różnie: niektóre ptaki odzyskują sprawność po 2–4 tygodniach, inne okazują się trwale upośledzone. We wszystkich przypadkach niejasnych opłaca się przetrzymać ptaka do wyjaśnienia jego stanu. Norma pokarmowa dla ptaków wyrośniętych: 15 kulek 2–3 razy dziennie; zabiedzone karmi się analogicznie jak pisklęta.

Czasem zdrowe jerzyki doznają uszkodzeń lotek, które niweczą profil skrzydła, uniemożliwiając lot. Pogniecione, zmierzwione i nadłamane końce lotek (jeżeli tylko nie są przełamane) można naprawić bardzo prostym zabiegiem: szklankę napełnić po brzegi wrzątkiem i zanurzyć w nim na pół minuty uszkodzone części piór (uwaga: zachować bezpieczną odległości od żywej dłoni!); po wysuszeniu takie lotki są jak nowe. Nieodwracalna jest natomiast utrata większej liczby spośród sześciu najdłuższych lotek bądź inne trwałe zniszczenie profilu skrzydła (w przeciwieństwie do sterówek, których w ostateczności może nawet brakować).

Beznadziejne są przypadki złamania kończyn, poważnych zranień czy stłuczeń, uszkodzenia gałki ocznej itp., jak również krańcowe i nieodwracalne wycieńczenie. Osobniki w takim stanie należy usypiać.

Jerzy Desselberger


źródło
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
orlik06 
ornitolog-piórolog


Posty: 3177
Skąd: Szkieletczyzna
Wysłany: 2008-07-07, 15:20   

jaskierus, po co ja bałaś może rodzice ją karmili trza było pierw poczekac może dorosłe karmią podlota.
_________________
Kowa 10x42 BD42-10
 
 
 
blubeata 

Posty: 5
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-07, 15:46   

BeaJolKa dzięki za instrukcję ;) Przeczytałam ją ze 3 razy wczoraj. Przygotowałam mieszankę, ale najwidoczniej młodemu nie smakuje ;/ Na razie podaję wodę, ale na dłuższą metę długo tak nie pociągnie ;/ Wiek ptaka oceniam na 20 dni bo dł skrzydła (o ile dobrze mierzę) ma ok 10 cm Probowałam skontaktować się jeszcze z Panią Zorgą ze Szczecina (też podobno zajmuje się ptakami) ale niestety telefon milczy ;/ Jeżeli młody nie zacznie jeść w najbliższym czasie to chyba najbardziej humanitarnym wyjściem będzie uśpienie go u weterynarza bo nie chciałabym żeby cierpiał i męczył się zdychając z głodu ;(
Na razie będę walczyć o niego w miarę możliwości :) i może znajdzie się ktoś kto go przygarnie i odchowa. Więc prośba do szczecinian nadal aktualna :)
 
 
Corbie 


Posty: 587
Wysłany: 2008-07-07, 16:33   

blubeata
zerknij też na tą stronę:
http://www.commonswift.or...ing_Swifts.html

Niestety nie po polsku, ale jest kilka innych języków do dyspozycji. ;) W każdym razie jest parę praktycznych rzeczy odnośnie wychowania.

A tutaj możesz spróbować ocenić wiek swojego jerzyka:
http://www.commonswift.org/nestlings_english.html

Nie rezygnuj tak łatwo. Na uśpienie jest zawsze czas.
Często jerzyki trzeba karmić na siłę otwierając dziób paznokciem, ale z wyczuciem żeby nie połamać żuchwy. Poić możesz przez nozdrza - przytykając kroplę wody z pipety do otworu nosowego i czekając aż spłynie - widać to po tym, że ptak przełyka.
Powodzenia.
 
 
blubeata 

Posty: 5
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-07, 17:41   

Oczywiście, że na razie będę walczyła. Tak szybko się nie poddamy :) Jednak wolałabym by małym zajął się ktoś doświadczony. Ale do tego czasu spróbuję sama się nim zająć.

Z piciem nie ma tak dużego problemu bo daję mu kropelkę na dziobek zakraplaczem i on sobie to połyka :) Problem jest z tym jedzeniem bo mały nie chce współpracować. Próbowałam otworzyć dziobek, ale to nie takie łatwe u małego ptaka ;/ Ale będziemy próbować ;]

Po zdjęciach widzę, że w miarę dobrze trafiłam z wiekiem. Mały ma między 20-23 dni także jeszcze trochę przed nim :)
Mam nadzieje, że uda się go nakłonić do jedzenia :)
Dzięki za pomoc :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org