Wczoraj czubatka została wypuszczona na poddaszu, tak jak planowaliśmy. Po ok. pół godziny znalazła wyjście na zewnątrz. Trzymała się domu i przylatywała do nas, żeby ją karmić. W końcu jednak zaczęło mocno wiać i zanosiło się na deszcz, więc stwierdziliśmy, że to nie jest dobry dzień na wypuszczenie ptaka na wolność i zabraliśmy ją do domu. Spała w klatce na poddaszu i następnego dnia, po otwarciu klatki po ok.10 minutach znalazła wyjście na zewnątrz. Od rana do prawie południa trzymała się domu, trochę polatała z innymi czubatkami, a ok. południa zniknęła razem z nimi. Myślałam, że to dobrze - może podpatrzy od nich gdzie zdobywać pokarm i wodę. Ok. 17 usłyszałam głos ptaszka, zawołałam kilka razy i przyleciał. Był bardzo zmęczony, wygłodniały, spragniony, ale to nie byłby problem - najgorsze, że zauważyłam, że jakoś kiepsko lata. Po obejrzeniu okazało się, że brakuje mu kilku lotek w lewym skrzydle i bardzo oszczędza lewą łapkę. Skrzydło wygląda na całe, ale chyba ptaka z niedoborem lotek nie można wypuścić? no i nie wiem co z tą łapą? Coś na niego próbowało zapolować? Bo to chyba nie inne czubatki? Sprawiały wrażenie, że go akceptują i że się z nimi zintegrował - chyba, by go nie poturbowały? Ile czasu zajmuje odrośnięcie lotek?
pozdrawiam
Ale zabierasz ptaszki do domu za każdym razem czy chodzisz tylko żeby stwierdzić obecność starych ?
Czasem potrzeba trochę czasu, żeby rodzice odszukali młode, zwłaszcza gdy nie było ich dłuższy czas.
Zdarza się niestety, że rodzice uznają, że lęg przepadł jeśli nieobecność młodych trwała zbyt długo.
Proponuje zostawić ptaki na cały dzień i wieczorem spróbować je odszukać by sprawdzić w jakiej są kondycji.
Z dwojga złego to lepsze rozwiązanie niż karmienie jajkiem.
Jeżeli źle Cię zrozumiałem i chodzisz tylko obserwować czy rodzice karmią, to Twoja obecność może je płoszyć więc niewiele zobaczysz.
lilyrose możesz go poduczyć latania trzymając go na palcu i z góry tym palcem tj. spadał w dół to będzie wachlować skrzydłami a za niedługo możliwe że nauczy się latać .
Adamx, jak będziesz sie logował, to zaznacz ptaszkiem małe okienko po prawej stronie "Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie" , podczas dłuższego pisania postu nie zostaniesz wylogowany. Albo skopiuj tekst przed wysłaniem
Chodzi oto jeżeli ktoś będzie mógł proszę żeby napisał mi na email po koleji jak sie robi post. Coś mi nie wychodzi a zwłaszcza gdy chcę wkleić tekst gotowy Proszę Adamx
Podzielę się doświadczeniem. Jestem wściekły na organizację pomocy gatunkom chronionym. Duże pieniądze są wyprowadzane na biura, instytuty,projekty itd itd.
Zrobiłem bocieniec. W tym roku gniazdują Duży stary samiec i młoda boćkowa (pewno za młoda jeszcze). Dawała się kryć ale jaja z tego nie było.
Tydzień temu w sobotę o zmroku widzę,że bociek zamiast na gniazdo leci na podwórko. Jedna noga mu kiwa się. Wylądował awaryjnie na brzuchu, leży. Po 15 min. stanął na jednej nodze stał w jednym miejscu. Noga widać złamana.Zabezpieczyłem podwórko przed psami.
Pół nocy szukałem info i pomocy. Pogadałem w ochronie srodowiska z portierem - Panie oni w biurze pewnie wiedzą ale-....Weterynarze - musi pan działać we własnym zakresie. A odpłatnie? Jak pan go złapie i przywiezie to mogę obejrzeć - pomoże pan? nie mam sprzętu do usypiania. To nie kanarek to dzikie zwierzę, rękawiczki nie wystarczą Najwięcej pomocy konkretnej info uzyskałem u strażaków 112, chcieli pomóc. Są azyle w W-wie, Kadzidłowie, Hajnówce i pewnie jeszcze gdzieś ale w sobotę w nocy i przaśną niedzielę czeski film. Rano w niedzielę chciałem podejść spokojnie ale odbił sie wystartował na gniazdo do boćkowej. Pogadali i odlecieli. Na noc nie wróciły. Przy okazji zauważyłem ciekawy" behavior" jeżeli to nie zbieg okoliczności to boćki są inteligentniejsze niż myślałem. Pozdrawiam Adam
P.S. Gdyby to było skrzydło to ludzie wykarmią. Ale noga? Chyba jak będzie wycieńczony wtedy da się złapać.
Zapomniałem dodać. Było sucho i ptaki na żer latały na stawy rybne. Raj dla ROZUMNYCH myśliwych. Pewnie pomylili (formalnie) z czaplą. Strzelają do wszystkiego co żywe.
Podzielę się doświadczeniem. Jestem wściekły na organizację pomocy gatunkom chronionym. Duże pieniądze są wyprowadzane na biura, instytuty,projekty itd itd.
zbyt krzywdzące dla wszystkich, ale rozumiem, też zauważyłem kilka minusów wielkich akcji przeprowadzanych na masową skalę
a bocian, może da sobie radę, ostatnio widziałem gawrona z jedną nogą wiszącą w powietrzu, ptak leciał i był dorosłym osobnikiem, czyli albo niedawno coś sobie zrobił, albo przyzwyczaił się do życia z jedną nogą, trzeba być dobrej myśli.
dzisiaj na przykład widziałem makolągwę, która miała jakiś problem ze skrzydłem, goniłem ją po polu żeby złapać, ale zwiała mi, jeżeli da sobie radę to będzie dobrze, jeżeli nie to jakiś błotniak ją zje i trudno, taka jest natura
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Biorąc pod uwagą sposób zdobywania pokarmu, beznogi bocian ma małe szanse na przeżycie. Wkrótce będzie osłabiony na tyle, że da się złapać ludziom ...albo lisom.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum