FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
PTASIE POGOTOWIE
Autor Wiadomość
lagopus 


Posty: 1692
Skąd: Środa Wlkp.
Wysłany: 2008-06-24, 22:52   

AnnaZ, świetny pomysł. zarówno z tym puszczaniem głosu jak i wypuszczeniem ptaka na poddaszu! moim zdaniem nie musiałaś pytać o radę, sama bardzo dobrze wiesz co robić :res: i życzymy powodzenia!
_________________
Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
 
 
 
JózefK 

Posty: 159
Skąd: centrum
Wysłany: 2008-06-24, 23:20   

rybauka napisał/a:
ptaszek nic nie chce jesc...zadne proby podawania pokarmu patyczkiem czy pesetka nie przynosza skutku

Gołąb domowy to ziarnojad, żywi się nasionami zbóż i roślin strączkowych, np. wyka groch, peluszka. Może też jeść ryż i wszelkie kasze. Na razie możesz wcisnąć mu do dzioba kulki wielkości grochu zrobione z ugniecionej bułki, lekko zwilżone wodą. Musisz to zrobić trochę na siłę. Wystarczy 3 razy dziennie, niewielką garstkę. Pojenie przez zanurzenie dzioba w wodzie, jeśli ma pragnienie załapie i będzie chwilę pił. Jajka nie dawaj, gołąb to nie kurczak. Robaczkami się nie przejmuj. Jeśli są okrągłe, małe i rozgniatają się przez potarcie palcem, to ptaszyńce. Żywią się krwią ptaka, i przebywają w gniazdach. Na człowieku, mogą przebywać tylko czasowo, powodując świąd, podczas ruchu, ale niczym się nie zarazisz. Jeśli są podłużne i trudne do zgniecenia to piórojady, zupełnie niegrożne, nawet dla ptaka. Mogą też być wszoły i wszy ptasie, podłużne, koloru białego, uciążliwe dla ptaka, ale nie atakujące ludzi.
Jeśli gołąb ma ogon długości na 4 palce, powinien sam dziobać ziarno. Kupisz w sklepie zoologicznym, pytaj o mieszankę dla gołębi. Pamiętaj, że na początku, nie będzie jadł przy tobie. Pozdr. JK.
 
 
JózefK 

Posty: 159
Skąd: centrum
Wysłany: 2008-06-25, 10:17   

I jeszcze do Rybauki. Na początku nauki jedzenia całe ziarna zbóż i roślin strączkowych, mogą być za duże dla ptaka, więc porozdrabniaj trochę, lub zastosuj płatki owsiane. Gołębie lubią też nasiona rośli oleistych, np. rzepak i rzepik, ale podstawą jest pszenica, która może stanowić 100% karmy, przez długi okres czasu.
Do weterynarza nie chodź, szkoda pieniędzy, a ptaszyńce wytrzep z ptaka lub wypłukaj wodą. Karmę rozsyp luźno na tekturce, a jak nie je, karm na siłę bułką, zobaczysz, że zasmakuje i po pewnym czasie sam będzie chciał.
Pozdr. JK.
 
 
rafal44 

Posty: 2
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2008-06-25, 13:01   

Witam wszystkich

PIęć dni temu znalazłem piskle wróbla, w poliżu nie widziałem żadnego gniazda. Zaopiekowałem się nim według podanych instrukcji. Apetyt mu dopisuje, piórka zaczynają szybko rosnąć. Niestety jestem prawie pewien, że ma uszkodzony staw biodrowy. Jest różnica pomiędzy obydwoma biodrami, do tego ptaszek nie potrafi stanąć na własnych łapkach, przewraca się na jeden bok, podpiera skrzydełkiem , a zdrową łapką nieporadnie zamiata podłoże. Nie wiem co mam zrobić. Czy da się jakoś "zreperować" biodro u tam małego stworzonka? Zgóry dziękuję za szybką odpowiedź.
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3276
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-06-25, 13:29   

rafal44, trzeba niestety pójść z ptaszkiem do weterynarza, jesteś z Bielska-Białej, więc możesz skorzystać z pomocy tu:

Cytat:
Bielsko-Biała
Lek.wet.Izabela Całus
Bielsko-Biała
ul.Piastowska 18
tel.o33-821-29-44
całodobowo 0-600-089-791
www.medwet.pl
e-mail:gabinet@medwet.pl
Jesli mozna coś dodać,wczoraj pani dr. bardzo fachowo i z sercem zaopatrzyła poranioną pokrzywnicę ,zresztą zostala mi polecona przez innego lek. wet. jako osobę"znającą się na ptakach".


powodzenia!
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
rafal44 

Posty: 2
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2008-06-25, 15:09   

Dzięki za pomoc, zgłoszę się tam czym prędzej.
:oki:
 
 
lilyrose 

Posty: 1
Skąd: z chmur
Wysłany: 2008-06-28, 13:56   

witam. mój pies złapał młodego szpaka (nie pytajcie w jaki sposób). najprawdopodobniej maluch wypadł z gniazda. jest już opierzony i dosyć sporych rozmiarów. niestety jeszcze nie lata. dlatego odpada opcja z wypuszczeniem go na wolność. i teraz nie wiem co z nim zrobić. czym mogę go dokarmiać ?
 
 
wieslawbaginski 

Posty: 571
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-06-28, 14:34   

lilyrose napisał/a:
odpada opcja z wypuszczeniem go na wolność. i teraz nie wiem co z nim zrobić. czym mogę go dokarmiać ?

Tu m.in. jest przepis na mieszankę, którą można żywić szpaka : http://klubciconia.ptaki....e1ae561d127fac3
Proszę przejrzeć tą stronę jak i wcześniejsze wskazówki na niniejszym wątku dotyczące opieki nad ptakami, trzeba pamiętać o pojeniu.
Pozdrawiam.
 
 
Justyna K 


Posty: 490
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-06-28, 17:56   

JózefK napisał/a:
Wiele rzeczy można przewidzieć. Wiadomo, że małe ptaszki z połamanymi kończynami, czy skrzydełkami, praktycznie nie da się uratować.

To się mieści w stwierdzeniu "jeśli potrafię pomóc". Chodzenie do weta ma sens wtedy, kiedy pod ręką ma się poleconego i znającego się na ptakach. Ale na szczęście w wielu przypadkach można się obejść bez weterynarza.

Co do szpaczka to parę dni mieszanki nabiałowej i jak będzie latał, to wypuszczać, najlepiej tak, żeb y miał możliwość powrotu na dokarmianie.
_________________
www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...

Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
 
 
Ryniowa 

Posty: 1
Skąd: Kościerzyna
Wysłany: 2008-06-28, 23:43   

Drodzy forumowicze,
dzis rano moj synek poinformowal mnie, ze na trawie leza dwa martwe ptaszki. Byly to pliszki, ktore wypadly z gniazda. Wiem, bo kazdego roku zakladaja gniazda pod naszym dachem. Okazalo sie, ze tylko jedna byla martwa. Druga podnioslam i polozylam na dachu od drewnianego szalerka. Maluch byl jednak tak ruchliwy, ze zanim znalazla go mama, zdazyl spasc jeszcze 2 razy prosto w moje dlonie (to sie nazywa asekuracja! ;) ) Najprosciej byloby piskle zostawic w tej trawie, ale mam kotka, ktory z pewnoscia chetnie "zaopiekowalby" sie malenstwem. Musialam jakos podlotka unieruchomic. Wlozylam go wiec do okraglego plastikowego pojemnika. Mama pliszka, ku radosci calej mojej rodziny, dokarmiala malenstwo. Pozostal jeden powazny problem... Maluch ma zlamana noge. Ktos tu pisal o tym , ze weterynarz niewiele zdziala... Co robic? Szkoda mi tego malucha. :sad:
 
 
krotom 
administrator
ludź od prądu



Posty: 7803
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2008-06-29, 00:34   

Zostawić sprawe naturze - oto moja rada.
Na kursie obrączkarskim "prowadzący" ;) opowiadał o jakimś bodajże trzcinniczku z jedną nogą, który nie tylko sobie całkiem dobrze radził ale na dodatek jeszcze karmił młode :res: (a jak wiadomo po płaskim te ptaki nie skaczą :!: ). Podobno po lotkach było można wysnuć teorię że jakoś się skrzydłem wspomagał. Tak czy siak złamana noga u pliszki nie jest dla niej wyrokiem :!:
_________________
ogłoszenie:
parkę boćków (którym w głowie prokreacja) do mojej platformy lęgowej przyjmę :!:

stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
:cry: Winer'owi... Q pamięci :(
 
 
 
Corbie 


Posty: 569
Wysłany: 2008-06-29, 08:43   

krotom ma rację. Jeżeli rodzice dokarmiają młode, to ma największe szanse na przeżycie. Jeżeli pliszka siedzi spokojnie w pudełku istnieje szansa, że łapka jakoś się zrośnie. Nie piszesz w którym miejscu jest złamanie, ale możesz spróbować usztywnić to miejsce kawałkiem papierowego plastra - ze 2-3 warstwy. Oczywiście pod nieobecność rodziców ;)
Najprościej zrobić to tak, że pakujesz łapkę pomiędzy 2 prostokątne kawałki plastra, tak jak za przeproszeniem szynkę do kanapki - łapka w środku plaster od góry i od dołu. Powierzchnie klejące oczywiście do siebie. Tego plastra ze 2-3 warstwy, żeby mocniej trzymał.
Po sklejeniu obu części ze sobą nadmiar po bokach trzeba odciąć nożyczkami.
Ta nóżka w plastrze powinna wyglądać mniej więcej tak jak dodawana do napojów owocowych słomka w celofanie. ;)
Do weta nie proponuję chodzić nie dla tego, że nie pomoże, ale będzie to stres i dla młodego i dla rodziców.
Acha takie papierowe plastry w rolkach dostaniesz w każdej aptece. To się nazywa jakoś - hypoalergiczny. Weź taki o szerokości 25 mm.
Pozdr.
P.S. Nie obklejaj całej łapki, wystarczy trochę nad i i pod miejscem złamania.
 
 
woojcioo 

Posty: 5
Skąd: kraczkowa
Wysłany: 2008-06-29, 09:41   

Po drodze od kolegi znalazłem dwa młode kopciuszki z piórami nie do końca wykształconymi na razie podaję im jajko i wodę bo nie mam składników na mieszankę :/ :cry:
PS gniazda nie znalazłem :sad: :sad: :sad:
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3276
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-06-29, 10:25   

woojcioo napisał/a:
PS gniazda nie znalazłem

Pośpieszyłeś się! niemożliwe jest to, żeby nie było rodziców w pobliżu!
wziąłeś podloty, które wyszły już z gniazda i są karmione przez rodziców poza gniazdem - ptaki mają cały czas łączność głosową!
twoje podloty są zdrowe, więc weź je i odnieś na miejce! napewno rodzice latają tam zaniepokojeni i szukają dzieci. Posadź je gdzieś jak najwyżej, ukryj się i poobserwuj parę godzin! rodzice powinni pojawić się po jakimś czasie i podjąć karmienie.
Dopiero wtedy jak upewnisz się, że ich nie ma będziesz musiał je wziąć.
Przejrzyj temat, poczytaj jak karmić i czym karmić małe ptaki i jak je trzymać.

Ale przede wszystkim postaraj się oddać je rodzicom !!!
_________________
POMOC PTAKOM
 
 
 
Heimik 
Młody ornitofan


Posty: 2154
Skąd: B-ca/Olsztyn
Wysłany: 2008-06-29, 16:08   

Ryniowa - to ja dodam jeszcze tylko ze w lutym tego roku miałem w ręku modraszke ze złamaną ale zagojoną nogą - latała i żerowała jak wszystkie inne :)
Nie ma sie co przejmować na zapas :oki:
_________________
Marek Cieszyński
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group -

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org