lagopus,zaczął być bardzo energiczny,chce wygrzebać się z kartoniku,już sam dopomina się o jedzenie,jak tylko zbliżam palec to on otwiera dziobek ma wilczy apetyt,nóżki są ok.skrzydełka chyba też chociaż nie wiem do końca wczoraj dziwnie miał opuszczone jedno
BeaJolKa,mieszkam w wysokim dwurodzinnym domu,a gniazdo znajdowało się pod samym dachem na ścianie na której nie ma żadnych okien całkowicie się odkleiło,ale z drugiej strony również są jaskółki,czy one ją przyjmą?jeśli tak i jak jej nic nie dolega to chętnie mogę spróbować jest taka samotna i bardzo mi jej żal
mika, ale spróbujesz odchować jaskółkę sama tak? szkoda, że nie podłożyłaś tego kartonika pod gniazdo, o czym napisała BeaJolKa, ale myślę, że jeżeli ptak jest zdrowy to uda Ci się go samemu odchować. powodzenia!
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Witam jestem milośniczka ptaków i nie wiem gdzie się zwrocić.U mnie na podwórku dekarze oswoili młoda srokę i zostawili ją teraz chciałam bym dla niej znaleźć dla niej schronienie bo sama ma juz dwa ptaki.W Trójmieście zlikwidowano schroniska dla ptaków a w ZOO nie przyjmuja z powodu ptasiej grypy.Czy wiecie może gdzie się zwrocić z takim podopiecznym w Trójmieście ?
Mam typowy lub tez nietypowy problem. Wlasnie znalazlam na spacerze golebia, (wypadl z gniazda polozonego tuz nad kanalem retencyjnym...no i wpadl do wody) jest dosyc spory niewiele mniejszy od doroslego ale nie do konca opierzony (w zasadzie to puchu juz nie ma ale piora sa jeszcze przerzedzone ) Doczytalam sie na forum czym go moge karmic niestety jakiekilwiek zakupy moge zrobic jutro bo dzis juz nie dam rady. Wiec zastanawiam sie czy do jutra ugotowane jajko mu wystarczy?
Wlozylam go do kartonu wymoszczonego recznikami papierowymi,,,podalam miseczke z woda i jajko...jak na razie nie ruszyl nic....nie wiem czy mam go sama karmic, czy w tym wieku juz jest samodzielny?
I marwie sie tez tym ze po tym jak go wyjelam z wody na piorach pojawila sie masa czarnych robaczkow wielkosci okolo 0,5 mm... nie wiem co to jest i obawiam sie zeby to cos nie zaszkodzilo mojej rodzinie
A no i problem najwiekszy....w polsce bym wiedziala gdzie sie udac a niestety jestem w Londynie....nie wiem czy jak zabiore go do weterynarza to nie narabia paniki....tutaj wszyscy nadal boja sie ptasiej grypy
rybauka, no to mamy kłopot, bo faktycznie nie masz gdzie się zwrócić...
właściwie to mozesz jutro spróbować odnieść wysuszonego już gołębia w pobliże gniazda i poczekać jak rozwinie się sytuacja, być może stare gołębie będą już karmić młodego poza gniazdem.
a jeżeli chodzi o te robaczki, to najlepiej byłoby przesypać pióra pudrem p/insektom, mam nadzieję, że jest do kupienia w Anglii, albo przynajmniej coś podobnego w działaniu:
Cytat:
Jeżeli stwierdza sie obecność insektów między piórkami ptaszka - najczęściej są to krwiopijne roztocza, pchły lub wszoły, które pasożytując na ptakach powodują ich osłabienie, uszkodzenia piór i spadek kondycji, trzeba ptaszka dokładnie posypać (także między piórami) pudrem o nazwie Insectin (do kupienia u lekarza weterynarii). Podłoże, na którym jest trzymany ptaszek najlepiej wyrzucić, a jego najbliższe otoczenie dokładnie umyć. Po 10 dniach powtarzamy sypanie pudrem. Zwracaj pilną uwagę na apetyt i kondycję ptaszka, ponieważ tak duża inwazja pasożytnicza zazwyczaj dotyczy najsłabszych osobników i często właśnie te pasożyty są powodem przedwczesnego opuszczania gniazda przez młode. Dotyczy to zwłaszcza ptaków zajmujących zeszłoroczne gniazda jak np. jaskółki.
a jeżeli chodzi o jedzenie, to jajko na dzisiaj powinno mu wystarczyć, ale spróbuj nakarmić go pęsetką lub patyczkiem, sam jeszcze nie będzie jadł.
powodzenia
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
ciezko mie bedzie znalezc gdzies tu w poblizu weterynarza a pozatym boje sie ze nasieja paniki....tu w Londynie jest zakaz trzymania i dokarmiania golebi....
Witam!
Mam problem z sikorą czubatką. Udało się odkarmić pisklę, po tym jak rodzice porzucili gniazdo niepokojeni robotami na dachu sąsiedniego budynku, a pisklęta z głodu wyskoczyły - dopiero zaczynały im wychodzić lotki (drugie niestety zdechło pierwszej nocy, ale od początku było w gorszym stanie - wylądowało w miejscu gdzie było pełno mrówek i było całe oblezione tymi mrówkami - niektóre tak się w niego wgryzły, ze trzeba było urwać im odwłoki, bo całych się nie dało).
Pisklę już "się podchowało" i teraz zastanawiam się co dalej. Jest oswojone. Ale ludzie to tu raczej nie problem, gorzej z kotami - jak nauczyc ptaka, ze powinien bac się kota. I w ogóle, to jak on sobie poradzi ze zdobywaniem pożywienia. Chociaż widzę, że instynkt chyba mu podpowiada, bo wszędzie dziobie i szuka, a świerszcze, które mu kupiłam łapie bardzo sprawnie, więc może sobie z tym poradzi. Jeszcze nie potrafi sam pić - ciągle daję mu z pipetki - w spodeczku z wodą cały się skąpał. Lata bardzo sprawnie. Mogę go już wypuścić? Myślałam o sobocie - może nauczy się pić do tego czasu, a w sobotę, niedzielę i poniedziałek mogłabym go jeszcze dokarmiać jeżeli zechce i przyleci.
A ma ktoś może odgłosy ostrzegawcze czubatki - pomyślałam teraz, żeby może pokazać jej kota i puścić jednocześnie takie odgłosy?
Pozdrawiam
Dzięki BeaJolKa za te linki. Są super - i filmik i te głosy
A jeśli do mnie przyleci, to lepiej na początku zabierać na noc do domu? Mąż mówi, żeby ją wypuścić na poddaszu, bo tam jeszcze nie jest wykończone i między dachem a ścianą jest szczelina na jakieś 20cm. Ptak mógłby tamtędy przechodzić kiedy zechce, a koty nie mają tam wstępu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum