PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
PTASIE POGOTOWIE
Autor Wiadomość
Justyna K 
moderator



Posty: 2534
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-20, 13:09   

Eliza666, może chodzi o tzw. "kręćka", czyli paramyksowirozę? W "Hodowli ptaków ozdobnych" Kruszewicz pisze, że chorego ptaka leczy się raczej co najwyżej objawowo, podając witaminy z grupy B (szczególnie B1), karmiąc jeśli ptak z powodu wykręcania się nie jest w stanie sam jeść, podawać cukry proste w pożywieniu (czyli glukozę), trzymać w zacienionym pomieszczeniu. Z tym, że bez zbadania przez weterynarza to tak naprawdę nie wiadomo, czy to rzeczywiście "kręciek", a poza tym samodzielne dobieranie leków, ich dawek itd. może się skończyć źle (również witaminy można przedawkować). Bezpieczna w tej sytuacji powinna być suplementacja pożywienia witaminami dla ptaków (w dawkach zalecanych na opakowaniu), dodawanie odrobiny glukozy do pożywienia czy wody też nie powinno zaszkodzić (ale bez przesady z ilością). Jeśli to ta choroba, to tak czy inaczej ptak może być nie do uratowania, szczególnie w warunkach domowych bez konsultacji ze specjalistą.
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Paulusia9311 

Posty: 1
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2017-06-23, 14:05   Piskle wrobla

Witam 2 dni temu spadło piskle wróbla które wzięłam do domu karmie go jajkiem i poje woda ale wiadomo ze to nie jest wszystko i chciałam się dowiedzieć co mu mogę podawać ponieważ dzwoniac do weterynarza w uk usłyszałam kocia karmę z puszki.. ale wydaje mi się ze coś z tym piskleciem jest nie tak ma wg mnie wzdety brzuch i przez pierwszy dzień ładnie jadł ale dzisiaj nie chce za bardzo jeść

20170623_140347.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 88,84 KB

20170623_140400.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 96,17 KB

 
 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2534
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-23, 20:55   

http://mto-kr.pl/index.ph...mi-ptakami.html
A nie masz w pobliżu gdzieś azylu dla ptaków, żeby go oddać? Wychowanie takiego malucha do dorosłości jest bardzo trudne, jeśli się nie ma doświadczenia. W UK zdaje się działa sieć "wildlife rehabberów", gdzie można ptaszka oddać: https://www.rspca.org.uk/...darehabilitator
Z tą karmą dla psów/kotów, to gdzieś mi się obiło o uszy takie żywienie, ale nie z Polski. Może za granicą są lepsze karmy dla kotów ;)
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Mararte 

Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-19, 10:13   

Witam. Wczoraj wieczorem na dość ruchliwej ulicy znalazłem podlota Jerzyka. Ten gatunek ptaka gniazdo opuszcza dopiero gdy jest gotowy do lotu. Dzwoniłem do róznych miejsc jak azyle , zoo i weterynarze i straży ale nikt nie udzielił mi pomocy. Bardzo prosze o pomoc dla młodego gdyż sam na zewnątrz sobie nie poradzi a ja nie jestem w stanie mu pomóc ze wzgledu na umiejętności i czas. Ptaszek wygląda na zdrowego.
Kraków
 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2534
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-19, 11:46   

Mararte, zawieź go do Vetiki, tu masz adres i godziny otwarcia: https://www.vetika.com.pl/kontakt Prowadzą ośrodek dla dzikich zwierząt, wezmą od Ciebie jerzyka nieodpłatnie i się nim zaopiekują, jedyne co będziesz musiał zrobić, to im go przywieźć i wypełnić krótką ankietę na temat ptaka (kiedy znaleziony, czy podawałeś mu jakieś leki, etc.) - w zamian dostaniesz jego numer "ewidencyjny" i będziesz mógł, jeśli będziesz chciał, napisać lub zadzwonić do Vetiki i dowiedzieć się, jak jerzyk się czuje :) Sama wiozłam im kiedyś jerzyka, tak to właśnie wyglądało, polecam ich ;)
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Mararte 

Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-19, 11:50   

Tam też właśnie dzwoniłem i nie mają mirjsc żadnych niestety. Pojade i spróbuje ale jak go nie przyjmą to nie jestem w stanie nic więcej zrobic
 
 
maltom 

Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-16, 23:15   Jak pomóc pisklęciu sierpówki?

Dziś na ulicy byłem świadkiem gwałtownego "nalotu" kawki na gniazdo sierpówki ulokowane na przydrożnym drzewie. W rezultacie nalotu i kotłowaniny na ulicę spadło z drzewa gniazdo i pisklę sierpówki w towarzystwie dwójki dorosłych. Pisklę jest dość duże, ale jeszcze nie potrafi latać, tylko "skakać" na ok. 1 metr machając skrzydłami. Przeniosłem gniazdo ze środka ulicy na pobocze, a gdy po kilku godzinach wracałem zauważyłem, że po ulicy w miejscu upadku nadal chodzą pisklę i dwie dorosłe sierpówki. Nie jestem ekspertem więc nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale wsadziłem pisklaka do gniazdka i umieściłem całość w rozwidleniu gałęzi drzewa, na które uciekli rodzice (miałem wrażenie że jeden z dorosłych ptaków instruował mnie latając kilkakrotnie od ziemi do drzewa, aby tak zrobić). Późnym wieczorem widziałem, że pisklak sobie nadal w gniazdku siedzi, ale nie zauważyłem, czy rodzice byli przy gnieździe. Czy mogę coś jeszcze zrobić? Czy jest szansa ze rodzice zajmą się ptaszkiem po tym jak miał kontakt ze mną? W załączeniu fotografia pisklaka (może to nie sierpówka ... ?)

Pisklę sierpówki na poboczu.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 125,75 KB

 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2534
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-08-17, 09:23   

maltom, tak, to sierpówka. Z powodu samej Twojej interwencji rodzice nie powinni porzucić pisklaka (ptaki nie porzucają młodych tylko dlatego, że dotykał ich człowiek). Mogliby porzucić młode ze względu na stres tym wydarzeniem, ale ponieważ jest już takie duże, to nie wydaje mi się to zbyt prawdopodobne. Tak duże pisklaki nie potrzebują już ogrzewania przez rodziców, więc może się wydawać, że pisklę zostało porzucone. Najlepiej, gdybyś dyskretnie poobserwował, czy rodzice przylatują do malucha (tylko to może potrwać, i jeśli nie będziesz w naprawdę dużej odległości albo niewidoczny dla nich, to mogą się bać przylecieć), żeby się upewnić, czy wszystko jest OK.
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
maltom 

Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-17, 10:10   

Justyna K - Wielkie dzięki za odpowiedź. Drzewo na którym siedzi młoda sierpówka znajduje się bezpośrednio przy drodze więc łatwo z samochodu nawet zaobserwować co się dzieje. Młode dziś od rana siedzi na gałązce obok gniazda - tak jakby się bardziej schował i jest dużo mniej widoczny niż gniazdo. Na ulicy tuż pod drzewem - ok. dwóch trzech metrów od obecnej lokalizacji pisklaka - wiedziałem dzis rano jednego z rodziców ptaszka. Chodzi i dziobie coś na poboczu - trochę zdezorientowany, tak jak wczoraj po kilku godzinach od ataku kawki. Mam możliwość obserwowania miejsca dyskretnie z dużej odległości więc zobaczę czy rodzice nawiązali kontakt z małym. Na razie mam wrażenie, że go szukają i pomimo małej odległości do gniazda i pisklęcia, jeszcze go nie znaleźli, a mały siedzi cicho jak mysz pod miotłą.
 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2534
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-08-17, 10:27   

maltom, to dobrze, obserwuj skoro jest taka możliwość :) Młode pewnie siedzi cicho, bo nie jest głodne, więc stara się nie zwracać na siebie uwagi drapieżników. Wydaje mi się, że nawet gdyby rodzice nie nakarmili go od wczoraj, to nie osłabłoby na tyle, żeby nie mieć siły się drzeć i ich wołać :)
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
maltom 

Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-17, 22:20   

Justyna K - tak jak przewidziałaś para dorosłych sierpówek odnalazła małe mimo, że gniazdo umieściłem w innym miejscu niż znajdowało się przed upadkiem. Dorosłe sierpówki w ciągu dnia kilkakrotnie widzieliśmy w pobliżu nowej lokalizacji gniazda i młodego, a wieczorem zaobserwowaliśmy, jak na gałęzi w tym nowym miejscu dorosła sierpówka przeczesywała dziobem piórka małego, a ten machał przy tym skrzydełkami. Zatem sądzę, że udała się akcja ponownego umieszczenia gniazda i pisklaka na drzewie, bo wszystko zostało zaakceptowane przez dorosłe sierpówki. W imieniu rodzinki sierpówek bardzo dziękuję Justynie K za wszystkie podpowiedzi co należy robić.
 
 
Anna73xy 

Posty: 37
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-09-09, 17:15   

Podobnie jak w ubiegłym roku gołębie grzywacze miały gniazdo w moim budynku na klatce schodowej. W gnieździe jeszcze dzisiaj rano było pisklę razem z dorosłym ptakiem, a przed południem było już puste. Pisklę było duże, całkowicie opierzone i od 3 dni widziałam jak ćwiczy skrzydła do lotu. Od ponad tygodnia ptaszek zostawał sam w nocy. Wyczytałam w internecie, że pisklęta grzywacza opuszczają gniazdo po 3-4 tygodniach, ale latać potrafią po około 30 dniach. Zdjęcie pisklaka zostało zrobione na 2 dni przed opuszczeniem gniazda. Czy to możliwe, że ptak ten był w stanie odlecieć?

Gołąb grzywacz- pisklę.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 79,28 KB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   -
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.