PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
PTASIE POGOTOWIE
Autor Wiadomość
Czesław Lichota 


Posty: 461
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2016-06-29, 14:38   

Anna73xy pisklę ma ok 2 tygodni w ciągu 10 dni powinien opuścić gniazdo
_________________
Pozdrawiam
czesli
 
 
Model_T 

Posty: 2
Skąd: Józefów
Wysłany: 2016-06-30, 23:47   

Witam Forumowiczów (pierwszy post :) ).

Nie jestem pewien czy w dobrym temacie ale zaryzykuję.

Od kilku tygodni miałem okazję podglądać gniazdo Kopciuszków które uwiły sobie na sygnalizatorze przy bramie wjazdowej garażu podziemnego w biurze w którym pracuję. Od jakiegoś czasu widywałem również wystające z niego głowy pisklaków. Wczoraj, wychodząc z pracy w garażu usłyszałem dziwne dźwięki (podejrzewałem, że ptasie) i po krótkich poszukiwaniach zauważyłem dwójkę podlotów siedzących obok siebie na korytkach kablowych pod sufitem. Domyśliłem się, że zapewne po opuszczeniu z gniazda zamiast udać się na otwartą przestrzeń jakimś sposobem wleciały do garażu i nie były w stanie go opuścić (brama zamyka się automatycznie).

Po wezwaniu kolegi i krótkim pościgu po garażu udało nam się złapać oba (były w stanie latać ale na szczęście szybko się męczyły). Niestety z braku odpowiednich narzędzi łapaliśmy je w ręce. Jeden po drugim zostały wyniesione na zewnątrz i wypuszczone i oba po jakimś czasie odleciały w kierunku pobliskich drzew jakieś 50 m od gniazda. Na szczęście wyglądały na zdrowe i bez problemu latały....

Generalnie uznałem, że wypuszczenie ich w okolicach gniazda będzie najlepszym rozwiązaniem jednak cały czas męczy mnie myśl czy nie lepsze w tym przypadku byłoby zawiezienie ich do jakiegoś azylu? Zastanawiam się czy po zniknięciu rodzicom z oczu na kilka godzin (jak przypuszczam) a w szczególności przeniesieniu ich w rękach istniała jeszcze jakaś szansa, że zostaną odnalezione i mają szansę na przeżycie? Czy bez rodziców, po opuszczeniu gniazda takie podloty mają szansę samodzielnie przeżyć? Będę wdzięczny za informację co by w przyszłości wiedzieć jak postąpić w podobnej sytuacji :)

Poniżej zdjęcie jednego podlota zanim go przegoniłem z drogi na trawę...

 
 
Czesław Lichota 


Posty: 461
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2016-07-01, 11:36   

Model T Witaj lepiej nie mogłeś zrobić.Rodzice podlotów z pewnością są w pobliżu i odnajdą je azyl zawsze jest ostatecznością gdy inne środki zawiodły lub gdy ptaki są ranne.Podloty również potrafią same zdobywać pokarm a na koniec taka ciekawostka dla Ciebie kopciuszki potrafią w jednym miejscu gniazdować przez kilka lat jeśli czują się tam bezpiecznie nie wykluczone ,że jeszcze je zobaczysz a jeśli masz możliwość i jest tam miejsce powieś im specjalną budkę lęgową :) Pozdrawiam
_________________
Pozdrawiam
czesli
 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2507
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-07-01, 14:18   

Model_T, potwierdzam słowa poprzednika :) Bardzo dobra akcja, następnym razem możesz śmiało postąpić dokładnie tak samo.
Model_T napisał/a:
Zastanawiam się czy po zniknięciu rodzicom z oczu na kilka godzin (jak przypuszczam) a w szczególności przeniesieniu ich w rękach istniała jeszcze jakaś szansa, że zostaną odnalezione i mają szansę na przeżycie?
Dorosłe ptaki potrafią czasem wznowić opiekę nad podlotem zabranym przez człowieka i oddanym dopiero po kilku dniach. Oczywiście to wyjątkowe przypadki i im szybciej ptaki odda się rodzicom tym lepiej, ale jeśli Twoje kopciuszki były rozdzielone przez kilka godzin, to absolutnie nie powinieneś się martwić. Jeśli chodzi o dotykanie, to ptaki nie odrzucają swojego potomstwa tylko dlatego, że "pachnie człowiekiem". Wzięcie podlota w ręce i przeniesienie go kawałek dalej w bezpieczne miejsce, jest najzupełniej nieszkodliwe.
W przypadku następnych ewentualnych przygód z ptakami, dobrze kierować się prostą zasadą: ptaka bierzemy do domu/zawozimy do azylu wtedy, kiedy jest to bardzo młody (nieopierzony albo z piórami w pałkach) pisklak i nie da się go włożyć do gniazda, z którego wypadł; bądź jeśli ptak jest ranny albo wyraźnie chory. Pod linkiem jest napisane trochę o podlotach: http://mto-kr.pl/index.ph...ka-co-robi.html
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Model_T 

Posty: 2
Skąd: Józefów
Wysłany: 2016-07-02, 02:20   

Czesław Lichota, Justyna K, dziękuję za informacje. Teraz jestem trochę spokojniejszy o ich los :)

Budki lęgowe to świetny pomysł, ale raczej nie do zrealizowania na terenie kompleksu biurowego. Pewnie zostałbym pogoniony przez ochronę podczas próby wieszania czegokolwiek. Zresztą z tego co widzę to dobrze tam sobie radzą bez budek. Ale pomysł ciekawy do zrealizowania przy domu. Akurat na przeciwko mam szpaler drzew a w okolicy pełno sikor, pleszek i kopciuszków. Byłoby świetne stanowisko obserwacyjne z balkonu przez lunetę albo lornetkę zwłaszcza, że z tego co sprawdziłem budki lęgowe dla kopciuszków są półotwarte.

Chyba będzie co robić przez weekend... :)
 
 
Anna73xy 

Posty: 36
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2016-07-02, 18:24   Pisklę gołębia grzywacza

Mam pytanie-czy gołąb szybciej rośnie, dojrzewa i opuszcza gniazdo znacznie wcześniej w przypadku gdy w gnieździe jest tylko 1 pisklę. Kilka dni wcześniej pisałam o dorastającym gołąbku grzywaczu w gnieździe na klatce schodowej budynku mieszkalnego. Wtedy na podstawie zdjęcia z 26.06 ktoś określił jego wiek na ok. 2 tygodnie. Ptaszek miał jeszcze resztki puchu, ale już ćwiczył skrzydła.


Wczoraj rano (1 lipca) po raz kolejny udało mi się sfotografować młodego ptaka. Minęło tylko 5 dni, a pisklę znacznie urosło i ma duże skrzydełka. Dzisiaj rano ptaszek jak zwykle przywitał mnie głośnym piskiem, a po południu już go nie było. Czy to możliwe, że młody ptak odleciał? Nigdzie go nie widać, a do drzewa lub innego budynku jest dość daleko. Na szczęście nie znalazłam w pobliżu martwego ani rannego ciała.


W internecie czytałam, że gołębie grzywacze opuszczają gniazdo po ok. miesiącu, a to maleństwo nie miało 3 tygodni. Czy ktoś obserwował rozwój piskląt tego gatunku i taki szybki rozwój jest możliwy? Wkleję zdjęcie gołąbka z 1 lipca (5 dni po wcześniejszym zdjęciu). Czy następnego dnia pisklę o takim stopniu rozwoju jest w stanie odlecieć?

Gołąb grzywacz pisklę 2.jpg
Plik ściągnięto 572 raz(y) 92,92 KB

 
 
wieslawbaginski 

Posty: 2548
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-07-03, 11:03   

Pisklę grzywacza na zdjęciu z dnia 26.06. ma ok. 25 dni,zaś na zdjęciu z dnia 1.07. ok. 30 dni, grzywacze opuszczają gniazdo w wieku 29-35 dni więc wszystko się zgadza, poza nietrafnymi informacjami, które wprowadziły Panią w błąd. Dorosłe ptaki jeszcze przez kilka dni opiekują się pisklętami.
Pozdrawiam
 
 
Andy 

Posty: 1
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2016-07-05, 14:02   

Witam wszystkich.
W korytarzu przed moim biurem zagnieździły się kopciuszki (najprawdopodobniej to one). Zaczęły wlatywać przez uchylone okno i zrobiły gniazdo na lampie pod sufitem. Gdy tylko je zauważyłem przestałem zamykać okno i tak doszło do wyklucia piskląt, a teraz mam mały dylemat.
Otóż jeden z małych znalazł się na posadzce korytarza (wczoraj po południu), włożyłem go wczoraj z powrotem do gniazda, ale tam nie ma za bardzo już miejsca, dzisiaj rano ponownie jeden mały był na podłodze. Zrobiłem mu kartonik z folią bąbelkową i włożyłem go tam (na posadzce), ale on z tego wyłazi. Piszczy czasem, więc na pewno słyszą go rodzice obsługujący gniazdo.
Mam w związku z tym pytanie: czy próbować go włożyć jeszcze raz do gniazda, czy zostawić na podłodze korytarza (nikt tam nie chodzi - tylko ja, korytarz całkowicie zamknięty), czy może wypuścić go na wolność? Może jeszcze inne pomysły.

http://foto.onet.pl//3dhv...5q,u.html#z1d5r

Gniazdo przed weekendem wyglądało tak:

http://foto.onet.pl//3dhv...5q,u.html#z1d5q
 
 
jezyk 

Posty: 7
Skąd: PL
Wysłany: 2016-07-05, 18:44   Ptaki

Proszę o jakies indywidualne rady ?

http://forum.przyroda.org...bic-vt16614.htm
 
 
Anna73xy 

Posty: 36
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2016-07-26, 21:37   

Pisklę, które opuściło gniazdo 2 lipca kilka dni później (7 lipca) nadal domagało się karmienia. Młody ptak jest tak duży, że z daleka trudno go odróżnić od dorosłego. Tylko chyba nie nauczył się dobrze chodzić, bo się chwieje i macha skrzydłami. Jak widać dorosły ptak niechętnie go karmił, a następnego dnia w gnieździe było nowe jajo.

https://www.facebook.com/...?type=2&theater

Szkoda, że drugi lęg się nie udał, bo pisklę wypadło z gniazda 1 lub 2 dni po wykluciu. Czy ptaki mają jeszcze szanse odchować nowe pisklęta?
 
 
natka_mi 

Posty: 1
Skąd: Stara Krasnica
Wysłany: 2016-07-28, 12:12   Poturbowany ptaszek

Witam,

trafil do mnie ptaszek poturbowany przez kota. Bardzo prosze o pomoc przy okresleniu, jaki to gatunek? Nie ma obrazen zewnetrznych, ale po jednej stronie przy szyi widoczna jest "banieczka" (jakby napapowana powietrzem). Czy ktos z Was wie moze, co to za obrazenia i czy mozna je wyleczyc? Mieszkam niestety w bardzo malej miescinie i mam daleko do specjalistow, wiec niestety musze poradzic sobie sama...

Dziekuje z gory za wszelkie wskazowki!

IMG_20160728_120345 - Kopie2.jpg
Ptaszek
Plik ściągnięto 627 raz(y) 132,34 KB

 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2507
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-07-28, 19:35   

natka_mi, mnie ten ptaszek wygląda na któregoś ze skowronków (skowronek/lerka, ze wskazaniem na tego pierwszego). Banieczka z powietrzem pod skórą może być wynikiem przebicia worka powietrznego, niestety nie wiem co się z takim uszkodzeniem robi i czy da się zrobić cokolwiek w warunkach domowych (znalazłam tylko takie coś o nakłuwaniu tych miejsc: http://www.vetopedia.pl/odpowiedz32251-Ptak.html ). Natomiast jak ptak miał kontakt z kotem, to powinien dostać antybiotyk, żeby nie rozwinęło się zakażenie. Najlepiej jakby ptaka obejrzał jakiś weterynarz umiejący leczyć gołębie (bo zakładam, że w Twoim miasteczku nie ma specjalisty od zwierząt egzotycznych :P - tacy też często umieją się odpowiednio zająć dzikim ptakiem). A może ktoś w pobliżu hoduje gołębie? Hodowcy czasami potrafią dużo zrobić przy swoich pupilach. A jeśli zupełnie nic, no to możesz karmić i zobaczyć czy przeżyje.
Tutaj instrukcje dot. zywienia: http://www.ratujmyptaki.o...nie-ptakow.html
A może jednak masz w pobliżu azyl dla ptakow i jakąś możliwość, żeby ktoś tam ptaka odwiózł? (mapka z rozmieszczeniem różnych azyli u mnie w podpisie)
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Eliza666 

Posty: 3
Skąd: radom
Wysłany: 2017-06-18, 19:41   

Witam.Mam od wczoral małego wróbla,wypadł z gniazda pod dachem,jest już upierzony, karmię go i poję,ale skręciła mu sie główka i obkręca sie wokół własnej osi.Czy mozna go jakos uratować???
 
 
Justyna K 
moderator



Posty: 2507
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-18, 22:16   

Eliza666 napisał/a:
skręciła mu sie główka i obkręca sie wokół własnej osi
:?: Trudno mi to sobie wyobrazić. Rada - do weterynarza, a jeszcze lepiej do ptasiego azylu
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Eliza666 

Posty: 3
Skąd: radom
Wysłany: 2017-06-19, 22:48   

Wszystko się zgadza, tylko nie mam w okolicy ptasiego azylu,rozmawiałam z weterynarz od ptaków,powiedziała,że dzikimi sie nie zajmuje, ale wydusiłam od niej informacje,że jest to ptasi wirus,i że może sam przejść.
Więc chcę dać ptakowi szansę.Siedzi,a właściwie leży u mnie.Może jakaś mieszanka wzmacniająca.Macie jakieś pomysły? Obecnie daję mu do wody witaminy dla papug.
Tylko nie piszcie ,żeby znów dać go do ptasiego azylu, bo nie mam obecnie takiej możliwości.[/code]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   -
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA


www.sadistic.pl



.