_________________ "Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
No,nie było tak źle,tato kiedy rano otwierał pudełko,to zaczęła nawet fruwać,więc żęby jej dłużej nie męczyć napiolismy ją,próbowaliśmy tez na karmic,miała w dziobie ale za Chiny nie chciała połknąć.Wiec dalismy jej po "posiłku" trochę odpocząć i tato połozył ją na takim dachu,aby inne jaskółki moły ją zobaczyc,moza nawet ta moja gdzies poleciała,bo potem jej juz na tym dachu nie widziałam.
Witam. Dziś znalazłam młodego jerzyka. Dosłownie przy mnie wypadł z gniazda. Jest juz opierzony lecz nie lata. Zrobiłam to co było napisane w artykule na poczatku tematu o jerzykach. Tylko nie wiem w jakiej proporcji ten ser z jajkiem ma być. Ptak nie chce otwierać dzioba gdy go chce napoic. I nie wiem co robic dalej.
Dziękuję za te linki. No własnie jerzyk nie chce otworzyć dzióbka, zjadł kilka kulek tego sera ale to za mało. Na szczescie pije wode. Mam tylko nadzieje ze przezyje noc.
Fajne zdjęcia. Tylko żeby zrobić takie coś jak oni tam robią z tą sikorką - czy cokolwiek to jest - to trzeba być albo bardzo doświadczonym, albo ptak musi być bardzo słaby i w ogóle nie protestować
To oknówka. No, nikt nie obiecywał, że ręczne wychowanie ptaków jest proste, ale nie jest znowu tak źle. Trzeba tylko postępować stanowczo, a zarazem delikatnie (łatwo powiedzieć ), żeby nie zrobić ptaszorowi krzywdy. Mnie osobiście wygodniej używa się do przytrzymania otwartego dzioba kciuka i palca środkowego lewej ręki, a nie tylko wskazującego, jak to widać na zdjęciach. W ten sposób można lepiej ufiksować głowę, kiedy ptak za bardzo się wierci.
Witam:) Mam mały problem....jestem na wakacjach w Chorwacji (przy miejscowości Zadar)i mam tu mewę srebrzystą ze złamanym skrzydłem...W Polsce to bym wiedziała gdzie ją umieścić,ale tutaj???Wypuszczę ją,to zdechnie z głodu....Na razie podwiązałam jej skrzydło bandażem w pozycji fizjologicznej,jest w dobrej kondycji,i ma apetyt.Czy ktoś zna jakieś stowarzyszenie w Chorwacji zajmujące się takimi przypadkami>Bo ptaszek raczej nie zniesie podróży do Polski za 2 tygodnie....Proszę o pomoc .Z góry dziekuję za wszelkie wskazówki
jestem na wakacjach w Chorwacji (przy miejscowości Zadar)i mam tu mewę srebrzystą ze złamanym skrzydłem...
Ja tak tylko gwoli sprostowania, że jeśli mówimy o Chorwacji, to zapewne opiekujesz się mewą romańską Larus michahellis (chyba że chodziło Ci o srebrzystą w sensie dawnym, i kto wie czy nie słuszniejszym )
Sorki za OT
_________________ Bart Smyk
Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego
mieszkam w Anglii, znalazlam w ogrodku ptaszka, pojecia nie mam jaki to gatunek, chyba jaskolka bo dookola pelno gniazd, nie lata, ma juz piorka nie puch, nie wiem ile juz ma, znalazlam czym go zywic, nawet probowalismy go wystawic spowrotem w ogrodku i nie pokazywac sie, ale zadna mama sie nie zglosila...wiec na razie mieszka u nas jeden dzien, je mieszanke bialkowa i jajko, pije wode ale ogolnie malo wszystkiego spozywa...prosze o pomoc w okresleniu gatunku i na co zwracac uwage...i czy mozna go bedzie potem o ile przezyje wypuscic na wolnosc...pozdrawiam i dziekuje za wszelka pomoc
ja też znalazłam dziś jerzyka w centrum miasta, na rozgrzanym betonie smażył się jak na patelni i dogorywał. przywiozłam go do domu, niby poczuł się lepiej, ale.. zrobiłam mu tą mieszankę, przeczytałam wszystkie możliwe artykuły itd. mimo to jerzyk nie chce jeść, do tego robi się osowiały, zamyka oczy i mam wrażenie, że zaraz zdechnie... pić też nie chce, choć jestem pewna, że jest odwodniony. to młody osobnik, z tego , co zdążyłam się zorientować ma jakie 20 pare dni.
już nie wiem jak mu pomóc... na razie zostawiłam go w spokoju.
mimo to jerzyk nie chce jeść, do tego robi się osowiały, zamyka oczy i mam wrażenie, że zaraz zdechnie... pić też nie chce,
sam nie bedzie ani jadł ani pił. trzeba "na siłę" do gardła/przełyku. napój go koniecznie bo napewno jest odwodniony!!!!
rozwierasz mu dziób i wkładasz do środka. napoic można zakraplaczem lub strzykawką(bez igły oczywiście).
_________________
bynajmniej nie wody pragnie.... ten, co zanurza sie w bagnie.
Opiekun klienta i doradca d/s inwestycyjnych w Nordea Bank
tak właśnie robie, wpycham mu do gardła, ale on to z uporem maniaka wypluwa. przed chwilą udało mi się wepchnąć mu muchę i ją zjadł, ale mieszanki - ani trochę.. czy jak go poję to też otwierać mu dziób?? bo inaczej to kieepsko idzie..
najgorsze, że chyba się przeziębił (był taki nagrzany, a w aucie działała klima), bo kicha
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum