zbieram materiały do tekstu, który ma szansę ukazać się w "Rzeczpospolitej", dotyczącego wpływu turystów na ptaki. Dokładnie chodzi o to, w jaki sposób ludzka bezmyślność może ptakom szkodzić. Jeżeli byliście kiedyś świadkami takich sytuacji lub słyszeliście o czymś takim, byłbym bardzo wdzięczny za podesłanie. Rzeczy ogólne znam (np. że ktoś może rozdeptać gniazdo sieweczki), ale zależy mi na opisie konkretnych zdarzeń.
Pozdrawiam
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Chodzi Ci o turystów czy o wczasowiczów? Bo z tych Turystów, których znam to żaden by nie "wpłynął negatywnie na ptaki". Proszę odróznij na początku turystów od spacerowiczów, którzy wrzeszczą jak opętani na widok padalca, że to żmija. Niestety po przejściu setek kilometrów z "moimi turystami" nie mogę podać Ci ani jednego przypadku kiedy stało by się coś ptaszkom. Za to mogę podać Ci kilka przykładów na uratowanie ich, chcesz?
Chodzi Ci o turystów czy o wczasowiczów? Bo z tych Turystów, których znam to żaden by nie "wpłynął negatywnie na ptaki".
OK, a jaki procent polskich turystów znasz? Może po prostu obracasz się w gronie ludzi, którzy doskonale rozumieją konieczność współgrania turystyki i przyrody. Jednak chwalebna mniejszość nie znaczy, że większość jest podobna.
KrzysMatysiak napisał/a:
Proszę odróznij na początku turystów od spacerowiczów, którzy wrzeszczą jak opętani na widok padalca, że to żmija.
Przyznaję, że gdybym chciałbym być w tym miejscu super dokładny, musiałbym wydzielić kilka podtematów:
- dla spacerowiczów
- dla wspinaczy
- dla plażowiczów
- dla motolotniarzy
- i pewnie jeszcze sporo innych
KrzysMatysiak napisał/a:
Niestety po przejściu setek kilometrów z "moimi turystami" nie mogę podać Ci ani jednego przypadku kiedy stało by się coś ptaszkom. Za to mogę podać Ci kilka przykładów na uratowanie ich, chcesz?
Jasne, pozytywne przykłady też są bardzo mile widziane.
Pozdrawiam
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Moim zdaniem turysta np. który sie wspina sie na skały nie pozwala ptakowi dostać sie do gniazda ,które znajduje sie jest na skałach lub jakiś szparach.Turysta plażowy może nadepnąć na gniazdo w piasku.Turysta pieszy idąc przez las ścieżką śmieci ale nie każdy tak robi,niektórzy nie pilnują dzieci a one lobią szarpnąć za gniazdo znalezione i łamać gałęzie.
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
przykład z kąpieliska w okolicach Gorzowa Wlkp. , a konkretnie z Karnina gdzie jest była żwirownia, a teraz kąpielisko. W idealnych dla brzegówek skarpach, brzegówki zakładają swoje kolonie lęgowe. Wszystko jest ok do czasu sezonu kąpielowego , potem nagminnie skarpy owe są wykorzystywane przez kąpielowiczów jako rodzaj trampoliny - nie ma to jak skok z urwiska
jak 2 lata temu zobaczyłam to po raz pierwszy, to nogi się pode mną ugięły tu latające i karmiące brzegówki, młode siedzące już u wylotów norek, a z góry skaczący do wody, osypywanie się skarpy, ech....
próbowałam interweniować, ale skończyło się awanturą z młodzieżą w stanie wskazującym na spożycie, policja nie chciała w ogóle przyjechać, nie było gdzie interweniować bo to była sobota, w gminie umyli ręce bo pomimo tego, że ta była już żwirownia jest ogólnie dostępna, to jednak teren jest prywatny. A potem ze względu na osobiste kłopoty nie miałam możliwości zająć się tym do końca i teraz nie wiem jaki jest stan faktyczny.
przykład 2
inne kąpielisko z innej strony Gorzowa (w kierunku na Dębno Lubuskie) - wieś Wysoka i leśne jezioro z fajną plażą:
z rana jeszcze wśród nielicznych kąpiących się pływają m.in. perkozy , potem już niestety uciekają na drugi koniec jeziora (mniej dostępny). Jednak niestety i tam pojawiają się nowinki i ludzie przywożą skutery wodne, łodzie silnikowe hałasują, przepłaszają ptaki... teren też jest prywatny (plaża) + nadzór nad kąpieliskiem.
Wystarczy spojrzeć choćby na WJM w szczycie sezonu. Koszmar, Strefy ciszy jeszcze jako tako, ale ludzie cumujący poza wyznaczonymi miejscami, pakują się w trzciny i niszczą gniazda. Jestem w stanie zrozumieć jeżeli w chwili zagrożenia ktoś nagle i szybko spływa w trzciny, ale z własnej głupoty?
W Ujściu Wisły dokładnie widać jaki jest szacunek do przyrody i do prawa ochrony przyrody. Długo tam nie siedziałem, ale miejscowi pilnujacy kulingowcy mogą sie pochwali cwieloma starciami ze stonką letnią- słyszy się tam przeróżne idiotyczne tłumaczenia wejścia do ptasiego rezerwatu
_________________ "Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?"
R. Dawkins
Przyznaję, że gdybym chciałbym być w tym miejscu super dokładny, musiałbym wydzielić kilka podtematów:
- dla spacerowiczów
- dla wspinaczy
- dla plażowiczów
- dla motolotniarzy
- i pewnie jeszcze sporo innych
Wśród tych wielu innych warto wrzucić sterników motorówek, którzy z lubością na pełnym gazie wpływają w stada siedzących kaczek np. na Zegrzu. Jeśli chodzi o motolotniarzy, to nagminnie płoszyli ptaki pod Modlinem. Do tego warto dodać kursantów pilotażu śmigłowców, którzy ćwiczą siadanie nad kolonią mewy czarnogłowej pod Grochalami
_________________ Tatko od 12 sierpnia, mąż od 7 czerwca
Konstruktywny krytyk
Na granicy regionów LUB, MAZ, PDL.
w dzisiejszej (13 czerwca jest od pół godziny Rzeczpospolitej ma
się ukazać mój tekst o ptakach i turystach. W zasadzie to są dwa
teksty połączone w jeden przez redaktorki "Rz" i trochę się obawiam,
żeby ta hybryda nie okazała się jakimś potworkiem. Jeszcze raz
dziękuję wszystkim za pomoc przy zbieraniu materiałów.
Pozdrawiam
Tony
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Chodzi Ci o turystów czy o wczasowiczów? Bo z tych Turystów, których znam to żaden by nie "wpłynął negatywnie na ptaki".
OK, a jaki procent polskich turystów znasz? Może po prostu obracasz się w gronie ludzi, którzy doskonale rozumieją konieczność współgrania turystyki i przyrody. Jednak chwalebna mniejszość nie znaczy, że większość jest podobna.
KrzysMatysiak napisał/a:
Proszę odróznij na początku turystów od spacerowiczów, którzy wrzeszczą jak opętani na widok padalca, że to żmija.
Przyznaję, że gdybym chciałbym być w tym miejscu super dokładny, musiałbym wydzielić kilka podtematów:
- dla spacerowiczów
- dla wspinaczy
- dla plażowiczów
- dla motolotniarzy
- i pewnie jeszcze sporo innych
KrzysMatysiak napisał/a:
Niestety po przejściu setek kilometrów z "moimi turystami" nie mogę podać Ci ani jednego przypadku kiedy stało by się coś ptaszkom. Za to mogę podać Ci kilka przykładów na uratowanie ich, chcesz?
Jasne, pozytywne przykłady też są bardzo mile widziane.
Pozdrawiam
Nie jest tak źle. Nie zauważyłam aby turyści źle reagowali na "przyrodnicze otoczenie". Nigdy nie spotkałam się z sytuacją aby ktoś chciał skrzywdzić ptaki. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jeżeli chodzi o owady. Na szlaku nikt ich nie omija.
Mogłabym powiedzieć, że większość ludzi bardzo pozytywnie reaguje na zwierzęta. Dosłownie chłonie wiadomości o naszej bieszczadzkiej przyrodzie. A doskonale wiecie, że w tym względzie jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Aby nie być gołosłowną to opiszę sytuację z wczorajniejszego dnia. Koledzy z Waszego Forum, kilku ekologów i ludzie nie mający nic wspólnego z ochroną przyrody. Impreza integracyjna. Zamiast quadów wybraliśmy się na punkt widokowy w rezerwacie Krywe. Dolina Tworylnego oczarowała ich. Co widzieliśmy? Tropy niedźwiedzia ale bardzo niewyraźne, jelenia, kilka salamander, które gości zafascynowały, kumaki górskie. I ptaków niewiele. Tylko słyszeliśmy non stop derkacze i widzieliśmy czaplę siwą, dzieżbę gąsiorka, sójki, pliszki siwe.
artykuł przeczytałam i teraz zorientowałam się , że pomyliłam nazwy miejscowości !!! sama wielokrotnie wyśmiewam nierzetelne informacje, a tu sama się do tego przyczyniłam tutaj
powinnna zamiast Karnin być Dzierżów gm.Deszczno, niedaleko Gorzowa Wlkp.
Tony bardzo przepraszam !!! mam nadzieję, że nie wyniknie z tego żadna afera !!!
reszta informacji jak najbardziej jest prawdziwa.
artykuł przeczytałam i teraz zorientowałam się , że pomyliłam nazwy miejscowości !!! sama wielokrotnie wyśmiewam nierzetelne informacje, a tu sama się do tego przyczyniłam tutaj
powinnna zamiast Karnin być Dzierżów gm.Deszczno, niedaleko Gorzowa Wlkp.
Tony bardzo przepraszam !!! mam nadzieję, że nie wyniknie z tego żadna afera !!!
reszta informacji jak najbardziej jest prawdziwa.
Beata
Trudno - po prostu w okolicach Gorzowa Wlkp. nie będę się tym tekstem chwalił Też mam nadzieję, że redakcji nie zaleje powódź listów z z Karnina za przypisywania im win Dzierżowa.
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Czegoś takiego to ja jeszcze na Wiśle nie widziałem
pierwsza regularna pasażerska żegluga kraków warszawa gdańsk - 3 łodzie przy wyspie i grupa ludzi spacerująca sobie po piasku,biegające dziecko w kolonii lęgowej zdjęcia piskląt
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum