egretta.pl, tylko znając polskie prawo,podejdzie to pod niską szkodliwość czynu i na tym się skończy.A tacy ludzie będą nadal pływać po wyspach i niszczyć przyrodę.Polacy maja jednak zero świadomości ekologicznej.
Dzisiaj dostałem pismo z prokuratury odnośnie całego zajścia.
Cytuje:
Uprzejmie informuje,iż dnia... zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie dokonanego w dniu...na dzece Wiśle...przez osoby podróżujące jachtem...wejścia na łachę wiślaną i tym samym płoszenia ptaków objętych ochroną gatunkową oraz dokonanego w tym samym miejscu i czasie zagryzienia przez psa dwóch piskląt ptaków objętych ochroną gatunkową tj. o czyn z art.127 Ustawy o ochronie przyrody,wobec ustalenia,że czyny nie zawierały znamion czynu zabronionego.
płoszenia ptaków objętych ochroną gatunkową oraz dokonanego w tym samym miejscu i czasie zagryzienia przez psa dwóch piskląt ptaków objętych ochroną gatunkową tj. o czyn z art.127 Ustawy o ochronie przyrody (...) czyny nie zawierały znamion czynu zabronionego.
uwielbiam polskie prawo..... i organy ścigania
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
natura 2000 to pic....
i jak tu walczyć z takim bydłem w wakacje przyszłego roku gdy wg naszego prawa pikniki w kolonii lęgowej z psem zagryzającym nielotne młode ptaki, na obszarze (niby) chronionym to czyn nie zawierający znamion czynu zabronionego??.Może w przyszłym roku zorganizują w okresie lęgowym na wyspie turniej piłki plażowej
a co to jest konkretnie - czyn zabroniony, przecież wytłumaczenie prokuratury jest kompletnie nielogiczne dobry adwokat zjadłby ich z butam , potrzebny jest precedns , jeżeli nie jest konkretnie określone w tym naszym marnym polskim prawie, że takie zachowania jak tych turystów są naganne i karalne.
Rację ma krzysztof1, w takim razie cała Natura 2000 to pic i odnosi się tylko do budowania dróg takie przynajmniej odnoszę wrażenie
w odpowiedniej ustawie jest wyraźnie napisane, że zabijanie a nawet płoszenie gatunków objętych ochroną prawną jest zabronione, a gdy człowiek zgłosi tego typu proceder to tłumaczą się, że nie było "znamion czynu zabronionego" czy oni są normalni....?
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Sejm przyjął treść z druków 863 i 864 z poprawkami wg rekomendacji
Komisji z druków 963A i 864A. Ujednolicony tekst przyjętych ustaw będzie
dostępny na stronach Sejmu zapewne za kilka dni.
Ustawy poparły generalnie kluby PO, PSL, SLD i Nowej Lewicy. Klub PiS
wstrzymał się od głosu, poza pojedynczymi posłami którzy głosowali
przeciw (m. In. Szyszko, Bąk, Suski, Sońta, Wojtkiewicz) i pojedynczymi
którzy zagłosowali za.
Ustawy trafią jeszcze do Senatu i Prezydenta. Mają wejść w życie 15
listopada 2008 r.
Tu nastąpi nieco zawiły wywód prawniczy, za co z góry przepraszam.
Czynem zabronionym jest zachowanie o znamionach określonych w ustawie karnej (art. 47 § 1 Kodeksu wykroczeń).
Prokurator w tym postanowieniu powołał się na art. 127 ustawy o ochronie przyrody ( Tekst obecnie obowiązującej ustawy ), który mówi m.in. o umyślnym naruszaniu zakazów obowiązujących w obszarach Natura 2000. Orzekanie w sprawach, o których mowa w tym artykule następuje na podstawie przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (art. 129 ustawy). Wykroczenie umyślne zachodzi wtedy, gdy sprawca ma zamiar popełnienia czynu zabronionego, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia na to się godzi (art. 6 § 1 Kodeksu wykroczeń). Widocznie prokurator uznał, że właściciele psa nie godzili się na zagryzienie przez niego piskląt albo nie przewidywali, że wejście na łachę może płoszyć ptaki .
Osobie, która złożyła zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia, przysługuje zażalenie do organu nadrzędnego (w tym przypadku chyba do prokuratora okręgowego) na niewniesienie wniosku o ukaranie (art. 56a Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia).
Po rozmowie telefonicznej z prokuratorem okazało się,że pismo z policji mówiło o popełnieniu przestępstwa,a czyn ten jest wykroczeniem więc prokurator podjął taką decyzję.Prokurator po przez policję skieruje sprawę do sądu grockiego.
Zobaczymy co z tego wyniknie.
Możnaby miejscowych stróży prawa wziąć na ambicję i przypomnieć rozdmuchaną w mediach historię zabitego w Tatrach niedźwiadka. Zainteresować dziennikarzy itp.
Na przyszłośc, może trzeba wejść we współpracę z wodna policją. Pogadać, wyjasnic w czym jest problem, może przepłynać sie wspólnie na patrol (o ile to prawnie możliwe) pokazać co sie dzieje w kolonii, gdy sie do nie wchodzi i jak wkurzaja sie ptaszki. Aby policjanci wiedzieli na co zwracac uwagę i o co z tymi ptaszkami chodzi. Oczywiście powołac sie na odpowiednie paragrafy i przykłady.
Powodzenia!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum