Byłam niedawno w Brzegach, użytek ekologiczny koło Krakowa, ludzie nic sobie z tego nie robili kąpali się i pływali w najlepsze, a na wyspie do której przywiązany był ponton, była kolonia mew i rybitw. Po wodzie pływała para perkozów. Byłam przerażona i zniesmaczona widząc tylu ludzi na użytku ekologicznym.
krzysztof1, może zgłoś to na policję lub prokuratura.Są umiary,ale żeby fotografować się w centrum kolonii
Fakt ten zgłosiliśmy na Komendę Powiatowej Policji w Tczewie, która przybyła motorówką na miejsce zdarzenia (z Tczewa do wyspy - ok. 30km) po 2 godzinach. Turystów już nie było, jednak chwała policji, że przy takich problemach kadrowo - sprzętowych przybyła. Mamy z nią stały kontakt w tej sprawie. Dzisiaj skontaktowaliśmy się również z firmą organizującą rejsy. Jej właściciel obiecał wyciągnięcie konsekwencji wobec pracownika - przewodnika wycieczki, który zacumował i pozwolił na wejście na wyspy. Rozważamy złożenie doniesienia o wykroczenie. Choć reakcja właściciela firmy może wydawać się właściwa, będziemy monitorować na bieżąco sytuację przy kolejnych rejsach. Sam właściciel przy kolejnym rejsie chce się spotkać. Mamy nadzieję, że to ostatni tego rodzaju wybryk tej firmy. Firma na swoje stronie reklamuje Wisłę, jako niedostępną ostoję dzikiej ptasiej przyrody, a tu taki numer. Mamy tylko wątpliwości, czy "walka na noże" przyniesie oczekiwany skutek, czy w tym przypadku skuteczniejsza będzie dyplomatyczna taktyka i edukacja gościa... Poza tym w dniu dzisiejszym zaopatrzyliśmy Straż Ekologiczną w Gniewie w megafon, który umożliwi nam komunikację z brzegu z pseudo-turystami bawiącymi się ptasimi pisklętami na wyspach
Uwaga nacierają w dół Wisły ciekawe czy nie zrobili sobie małej przerwy przy wyspie z lęgowymi ptakami bliżej Gniewu zrobili jednak niezły popłoch wśród ptaków odpoczywających na łachach...
Zdjęcia z dzisiejszych obs. - pies polujący na młode sieweczki rzeczne...2 jachty przy wyspie i piknik!.Jedno zagryzione przez psa pisklę pani turystka zasypała piaskiem,drugie wrzuciła do wody.Poza tym woda w Wiśle tak szybko rośnie,że do jutra najprawdopodobniej nie będzie wyspy.
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
Tak też zrobimy. Akcja trwała ponad 2 godziny. Za pomocą megafonu wezwaliśmy pseudo - żeglarzy do natychmiastowego opuszczenia wyspy i udania się w kierunku brzegu. Działaliśmy jako społeczna Straż Ekologiczna w Gniewie. Niestety, zbyt długo czekaliśmy na policję i straż miejską i żeglarze odpłynęli. Nie mieliśmy właściwie żadnej podstawy prawnej aby nakazać im zostać. Klienci byli pod wpływem alkoholu, spożywali go w trakcie rozmowy z nami. Zupełna ignorancja i przyśmiewki nt. ptaków. Totalne chamstwo. Jeden typ to wysoko postawiony WOPR-owiec z Warmii i Mazur, drugi jacht to rodzinka tzw. zniemczonych Polaków, którym w baniach się trochę poprzestawiało. Nie przedłużając, jutro składamy doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Niestety policja wodna z Tczewa nie miała dzisiaj nikogo do motorówki i nawet fakt, że płyną pod wpływem alkoholu nie był wystarczający, by spowodować kontrolę na miejscu zdarzenia. Nasza dokumentacja fotograficzna jest wystarczająca, by udowodnić im popełnienie przestępstwa. Czy prokuratura rejonowa w Tczewie postanowi wszcząć postępowanie, czy odmówi, to będzie dowód na to na jakim poziomie jesteśmy jako unijny kraj i jak głęboko gdzieś władze mają całą tę NATURĘ 2000. Sądząc po reakcji policji, która przybyła na miejsce zdarzenia (posiada jeden radiowóz) po godzinie, bo miała inną interwencję, jesteśmy sto lat przed Europą.
Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
oczywiście ZA... Mamy przygotowane zawiadomienie na policję. Kto z Was poradzi. Jaki przepis można podpiąć pod zagryzanie piskląt przez psa na oczach jego właściciela?
Jaki przepis można podpiąć pod zagryzanie piskląt przez psa na oczach jego właściciela?
chociażby zabijania gatunków objętych ochroną prawną. jeżeli jest to obszar Natura2000 to pewnie są jakieś przepisy zakazujące płoszenia ptaków czy niepokojenia w czasie lęgów
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
szkoda, że Rey'a nie ma może jednak napisać do Niego na gg
jak dla mnie to paragraf 6 pkt.1 i 3 Rozporzadzenia Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004r. w sprawie gatunków dziko występujących objętych ochroną.
paragraf 6. W stosunku do dziko występujących zwierząt należących do gatunków, o których mowa w paragrafach 2-4 wprowadza się nst. zakazy:
1. zabijania, okaleczania, chwytania, transportu, pozyskiwania, przetrzymywania, a także posiadania żywych zwierząt.
3. nieszczenia ich jaj, postaci młodocianych i form rozwojowych.
Cytat:
w paragrafach 2-4
załacznik, nr 1 w którym jak byk wymieniona jest sieweczka obrożna oraz siewkowate - pozostałe gatunki.
ok, tylko myślałem, że w przypadku psa, który zabijał na oczach właścicieli będzie miał zastosowanie inny przepis, ale nie znalazłem. Dzięki za pomoc. Do Reya pisałem na privat, czekam na odpowiedź.
tylko myślałem, że w przypadku psa, który zabijał na oczach właścicieli będzie miał zastosowanie inny przepis, ale nie znalazłem.
na mój głupi rozum: psa ukarać nie można bo robi to w zasadzie jak mu instynkt każe, ale każdy ludź na Ziemi, przynajmniej w naszym piknym kraju jest za swego zwierza odpowiedzialny i ponosi za niego odpowiedzialność
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum