FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Płomykówka
Autor Wiadomość
grzegorz2
[Usunięty]

Wysłany: 2004-12-07, 19:20   OKO W OKO Z TYTO ALBˇ

Witam
Oto relacja z jednej z nocnych wypraw w rejon Niziny Walichnowskiej - niedaleko Gniewu nad Wisla. 29 listopada godzina 1.40 w nocy. W starej ceglanej wiezy transformatora kolejna noc zycia rodziny plomykowek - wyjatkowo pozny leg jak widac na koncowym etapie - mlode opuszczaja miejsce legowe. Lataja po okolicy, ponownie wracaja, ucza sie polowac. W pewnym momencie jedna z sow przeleciala tuz przy samej ulicznej latarni. Gwizdanie podobne do pisku myszy zainteresowalo sowe, ktora zakolowala trzy metry nad glowa no i postanowila wyladowac na ulicy. Spojrzenie prosto w oczy obserwatora z odleglosci trzech metrow wywarlo mocne wrazenie. Tyto pokiwal troche glowa i postanowil uderzyc... we mnie. Skonczylo sie na kilkusekundowej probie usmiercenia przelacznika przerzutek na kierownicy. Sowa kilka razy musnela skrzydla siedzacego na rowerze obserwatora (mojego brata). Plomykowka - raczej mlody osobnik zrezygnowal z polowania na rower i wyladowal tu pod nim na asfaltowej drodze. Kilka spojrzen "prosto w oczy" i zdezorientowana alba ruszyla dalej. Ciekawi mnie czy ten okres kiedy plomykowki sa tak odwazne trwa dlugo. Kiedys ogladajc angielski dokument smialem sie ze sceny na ktorej dzika plomykowka usiadla na glowie stojacego na pastwiskach obserwatora.

 
 
zwirek 


Posty: 702
Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-12-08, 01:52   

Zazdroszczę Ci takich bliskich spotkań z sowami!Ja nie mogę tego powiedzieć o sobie! :( Niestety nigdy nie miałem okzaji obserwować żadnej sowy tak blisko jak Ty!Ale raz mi się zdarzyło i to zupełnie przypadkowo zaobserwować poluj?c? póĽnym wieczorem pójdĽkę!Byłem wtedy akurat ze znajomymi na ognisku. Wystarczyło że przypadkowo uniosłem głowę do góry i w tym momencie zauważyłem przelatuj?c? sowę! Widok był po prostu wspaniały! Na tle rozgwieżdżonego i owietlonego przez księżyc nieba przelatywała kilka razy ta mała i niepozorna sowa!Póżniej zniknęła gdzie na obrzeżach lasu! teraz tak mylę, że muszę zrobić kiedy nocn? wyprawę na ptaki nocne, nie tylko sowy! :-D
_________________
Małopolskie Koło TP Bocian
 
 
 
grzegorz2
[Usunięty]

Wysłany: 2004-12-08, 20:53   

Mialem nadzieje, ze wiecej osob opowie o swoich przezyciach z nocnych wypraw...
 
 
Mirek 


Posty: 2446
Skąd: Łosice
Wysłany: 2004-12-08, 22:12   

Ja mam ciekaw? opowieć w zanadrzu. Ale to raczej trzeba by było zamiecić w kategorii rozrywki i wtedy jak będę miał większ? wenę twórcz?! Moi wszyscy znajomi z Siedlec znaja te opowieć, ale Forumowicze chyba jeszcze nie!
 
 
 
Dominik 


Posty: 556
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2004-12-08, 22:27   

Grzegorzu a może to był dorosły ptak, który próbował przepędzic intruza?!. W końcu byłe blisko gniazda, a w pobliżu były podloty. Mógł to być również młodziak. Ja podobn? sytuację mialem dwa lata temu. Młoda płomykówka była strasznie zaciekawiona moj? obecnoci? na polach noc?. Robiła naloty wprost nad moj? głow?. Bardzo smiesznie to wygladało, poniewaz lecac w moim kierunku obnizała stopniowo wysokosc i przelatywała 2-3 m nad moja głowa, bacznie sie mi przygl?daj?c. Po 3 takich nalotach pokrecila sie jeszcze nad polami i poleciala dalej. A z agresywna płomykówka spotkalem sie podczas wiosennej stymulacji. Wtedy to plomykowka z wielkim wrzaskiem zaatakowala magnetofon, który stał na dachu samochodu.


P.S W ostatni? sobote pojechalismy z Kolega z Koła po martwa plomykowke, która zostala potracona przez samochod w pewnej nadbuzanskiej wsi. Był to ptak młody, tegoroczny.

plom4.jpg
Plik ściągnięto 907 raz(y) 86.43 KB

plom3.jpg
Plik ściągnięto 907 raz(y) 52.17 KB

_________________
Dominik Krupiński
www.bocian.org.pl
 
 
 
pawelput 


Posty: 1198
Skąd: Świętokrzyskie
Wysłany: 2004-12-08, 22:27   

Cytat:
Mialem nadzieje, ze wiecej osob opowie o swoich przezyciach z nocnych wypraw...

Nocnych obserwacji nie mam zbyt widowiskowych, takie tam cienie przelatuj?ce w mroku czy płomykówka widziana w wiatłach samochodu, ale za to dzienne obserwacje sów mam całkiem niezłe. Nie ma tego dużo, bo tylko dwa gatunki, ale za to niezapomniane wrażenia. Pierwsze były sowy uszate, które siedziały w starym zapuszczonym sadzie (na działce s?siada) i znikały tylko na okres zimowy. Jedna z nich uważała, że ma tak wietny kamuflaż, że jeli się nie robiło gwałtownych ruchów to można j? było ogl?dać do woli z odległoci ok.5m. Siedziały tam jakie dwa lata i nawet wyprowadziły lęg w sroczym gnieĽdzie, ale potem niestety gdzie zniknęły. Następna była płomykówka, która wybrała sobie mój garaż na dzienn? kryjówkę. Ta była już bardziej płochliwa, ale po wykonaniu niewielkiego otworu w odpowiednim miejscu też nie miałem problemów z jej ogl?daniem. Siedziała tam prawie cał? zimę, ale przed nadejciem wiosny zrezygnowała z mojej kwatery i więcej jej nie widziałem.
To tyle, jeli chodzi o moje ciekawe obserwacje sów, trochę się rozpisałem, ale sam tego chciałe. :P

edit Rey:
Temat "OKO W OKO Z TYTO ALBˇ" przeniesiony został tutaj, aby nie powielać w?tków już istniej?cych.

_________________
Paweł P
 
 
 
Dominik 


Posty: 556
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2005-01-22, 15:48   

Info z listy PTAKI

Wiatam serdecznie!
Historia ta znalazła swój poczatek na suwalskim osiedlu w gródniu 2004r.Układaj?cej sie do snu starszej Damie spokój zm?ciły dziwne,dochodzace znad sufitu odgłosy(donone skrzeczenie).Z dnia na dzień tylko gorzej było.Podejrzenia padły na kawki i sowy. Na swoje nieszczęcie jako noclegowisko wybrały przewody wentylacyjne przebiegajace nad mieszkaniem w.w. Pani. Pioruny i przekleństwa sypały się na ptasie płaszcze.Bodajrze w styczniu, na ratunek wyruszyły służby miejskie, które "pozbyły się problemu" wstawiajac w otwory wentylacyjne kratki. Przez trzy kolejne wieczory skrzeczenie nie ustawało, co gorsza wzmogło się.Ptaki zostały uwięzione a na wiat spogl?dać mogły tylko z perspektywy więĽnia :(
Do akcji ponownie wkroczyły sł.miej. Kratki zostały usuniete, ptaki odzyskały wolnoć lecz drzeć się nie przestały. Pechowy blok odwiedziły jeszcze Straż Miejska i policja nie znajduj?c jednak koncensusu.
Z relacji lenika(ponoć naocznego wiadka wydarzeń) wynika iż s? to płomykówki-opisane odgłosy pasuj? jak ulał. Nawoływanie zaczynaj? wczesnym wieczorem.
Lokalizacja jest doć nietypowa-centrum miasta, blokowisko a do ł?k stosunkowo daleko.
Istnieje też możliwoć, że s? to pójdĽki.W Suwałkach znam jedno stanowisko zajęte przez sówki od wielu lat( przewody wentylacyjne w czteropiętrowym bloku stoj?cym na skraju miasta).
Historię t?, choć lekko ubarwion? należy potraktować jako prawdziw?.Wypadało by rozwiazać ten problem gdyz na szyjach sów coraz bardziej zaciska się pętla.Jakie w tej sytuacji prawa maja ptaki a jakie mieszkańcy bloku?
Wieczorem postaram się je wypatrzyć lub usłyszeć. Wczorajszy wypad nie przyniósł żadnych wyników.Pani pogoda była mało przychylna, lecz z relacji mieszkańców osiedla wynika iż trzy dni wstecz "sowy" odzywały się i to całkiem dziarsko.
Czekam na ewentualne wskazówki i pomoc.
_________________
Dominik Krupiński
www.bocian.org.pl
 
 
 
barbasia 

Posty: 118
Wysłany: 2005-01-22, 23:21   

Cytat:
Mialem nadzieje, ze wiecej osob opowie o swoich przezyciach z nocnych wypraw...

Nie wiem czy w tym temacie chodzi tylko o bliskie spotkania z płomykówkami ale napiszę moj? historię która dotyczy puszczyka a było to tak:wczesnym witem a może raczej póĽn? noc? leciałam z koleg? na rykowisko po jesiennej buczynie, a że u nas zawsze pod górkę to i zatrzymalimy się na chwilę żeby złapać oddech. W ramach oszczędnoci baterii wył?czylimy latarki i tak po cichutku i po ciemku nasłuchiwalimy co tam się w lesie odezwie, ale cichutko było tylko delikatnie licie szeleciły mi pod nogami bo ja wiercioch jestem :D . I ten szelest widocznie nasun?ł puszczykowi, który musiał siedzieć nieopodal przypuszczenia, że to jaka wielka mysz buszuje w liciach. Jako czatownię upatrzył sobie głowę kolegi który był ze mn?, bior?c go zapewne za złamany pień. Ależ się przeraziłam gdy moje oczy przyzwyczajone już do ciemnoci ni z t?d ni z ow?d (nie mam pojęcia jak się to pisze :roll: ) zobaczyły kolegę wij?cego się w jakim szatańskim tańcu mocno wymachuj?c rękami. Był "co nieco" zaskoczony gdy poczuł powiew od skrzydeł sowy i uchylił się gdy próbowała usi?ć mu na głowie - biedna swa też się musiała przerazić gdy nagle upatrzony przez ni? pień zacz?ł "tańczyć" :lol: . W wietle latarek ujrzelimy tylko jak odlatuje w głab lasu.
 
 
Marfu 

Posty: 2015
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2005-01-23, 10:28   

Co do Suwalk - kto to pisal? Bo sprawa zajela sie jakis czas temu Mglaaa - pewnie cos napisze.
_________________
Marek Kowalski
Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian"
"Żegnam Was. Już wiem..."
 
 
 
Dominik 


Posty: 556
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2005-01-23, 13:14   

Niejaki Daniel D. z Suwałk

Marku jak bedziesz chcial adres mailowy do niego to daj mi znac na prv.

Ja mu odpisałem tak

P.S Co do plomykowek w Suwalkach to radzilbym przekonac ludzi, a
zwlaszcza starsza Damę o pozytecznosci jej sasiadów, plomykowek :) . Wytłumaczyc, ze jest to rzadki i zagrozony gatunek, zjada myszy i szczury. Ja u siebie nie
mialem problemu z przekonaniem ludzi. Mowia, ze sa nawet bardzo
przywiazani do nich, lubia ich chrapliwe glosy :) . Zreszta caly rok drzec sie nie beda :)
_________________
Dominik Krupiński
www.bocian.org.pl
 
 
 
mglaaa 
Suwałki


Posty: 450
Skąd: Działdowo
Wysłany: 2005-01-23, 20:33   

Tak piszemy, dzwonimy do włłacicieli bloku /czyli Zarz?du Budynków Mieszkalnych/
na razie spokój i nie upieraja się przy natychmiastowym zamknięciu wylotu
ale problem jest.
Ustalilimy,że dobrze byłoby zorganizować spotkanie z lokatorami..
i przekonać ich, że sowa powinna zostać,
że to rzadki i cenny na naszym terenie gatunek!!
Szukamy kogo kto zna się na ptakach i
mógłby takie spotkanie poprowadzić.../??może wiecie kto???/
Powiedzieć trochę o ptakach /okazało się, że kawki jakis czas temu też były tam problemem/
teraz maj? sowę to na pewno nie maj? kawek - powinni się cieszyć!

[ Dodano: 2005-01-23, 20:45 ]
Marfu napisał/a:
Co do Suwalk - kto to pisal?

D.D. - odpowiedni ludzik :)
i pewnie już tam siedzi jak go znam :)
skontaktuję się z nim jakby co więcej wiedział
i dam znać..

Jeli macie jakie propozycje co by innego zrobić w tej sprawie
to piszcie albo tu lub
do mnie na mglaaa@interia.pl

[ Dodano: 2005-01-26, 16:55 ]
Płomyczek c.d.
a więc jak się sytuacja rozwineła i co stwierdzono...

moze zacytuję list od D.D.

Dołozyłem i swoje trzy grosze. Wszystkie porady i złote mysli przekazałem Dorocie Vaszon z pozamiejscowej placówkiWojewódzkiego Konserwatora Przyrody. Wie o całej sprawie i trzyma rękę na pulsie.
Jest tylko jedno ale, płomyczka juz chyba w kanałach nie ma.Cztery noce pod rzad pod blokiem koczowałem a tu ni HU HU ni sowu. a przepraszam- z bloku dochodziły dĽwieki "Baronowej" z "Taty Kazika" oraz i tu zacytuje-Ty debilu, -Tyyy debilu -Ty pi... debilu.To jednak nie mogła być sowa no i chyba nie krzyczano do mnie :0
Przeprowadziłem też kolejny wywiad.Około 1,5 km od bloku w budynku Technikum Rolniczego od jakiego czasu widywana jest płomykówka. Wnioskuje, ze jet to ten sam , koczujacy to tu to tam, osobnik to też lokali mu nie brakuje..

Trzymajcie kciuki za płomykówkę.Daniel

Ddziekuję za pomoc i listy
ps:Wytropimy j? jeszcze w tych Suwałkach ;)
kaka
_________________
"Moja wiara - las wielki żywicą pachnący"
 
 
 
Marfu 

Posty: 2015
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2005-02-01, 13:23   

Ale moze wrocic w okresie legowym. A jak Starsza Pani - nadal sie upiera?
_________________
Marek Kowalski
Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian"
"Żegnam Was. Już wiem..."
 
 
 
Dominik 


Posty: 556
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2005-02-05, 17:29   

Dzisiaj wieszalalismy z kolega z Koła skrzynke dla plomykowki w jedej z miejscowowsci w Gminie Huszlew. Sowy gniezdza sie w stodole w jednym z murowanych slupow. Okazuje sie ze takie slupy nie sa do konca zalane betonem i plomykowki wykorzystuja powstale w ten sposob nisze. Podczas matazu skrzynki mielismy okazje obserwowac w calej okazalosci dwie plomykowki. Ptaki wylecialy z kolumy sciany na ktorej wieszalismy skrzynke i przelecialy na kolumne przeciwnej sciany. Jeden po drugim. Piekny widok. Mamy nadzieje ze plomykowkom spodoba sie nowy obszerniejszy dom i przeniosa sie do skrzynki. W innej miejscowosci odddalonej o jakies 5 km, dowiedzielismy sie ze plomykowki gniezdily sie przez kilkanascie lat w tym samym typie stodoły, rowniez w slupie. Niestety wyniosly sie po pojawieniu sie kuny. Namawiam wiec do zwrocenia uwagi na tego typu obiekty. Takich stodol jest sporo na wsiach!.

P.S Niestety Koło nie dorobilo sie jeszcze cyfrowki. Ale jak uda mi sie ja zalatwic. To postaram sie zarzucic w ty temacie zdjecie stodoły i słupow w ktorych moga gniezdzic sie plomykowki.
_________________
Dominik Krupiński
www.bocian.org.pl
 
 
 
mender 


Posty: 1337
Skąd: Działdowo
Wysłany: 2005-02-05, 19:06   

U nas chyba takich stodół nie ma. Czekam na zdjęcie to będzie wiadomo jak to wygl?da. :mrgreen:
_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
 
Mirek 


Posty: 2446
Skąd: Łosice
Wysłany: 2005-02-20, 00:07   

Mały przerywniczek...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org