właściwie to nic nadzwyczajnego ale :
od kilku tygodni obserwowałam cierpliwie wysiadującą grzywaczową, która siedzi na świerku 1,5 od okna pokoju, w którym stoi komp., dzisiaj zastanawialiśmy się co kurcze właściwie jest , bo siedzi i siedzi i ciągle nic ; dzisiaj rano padło nawet podejrzenie, że jajka może jakieś takie trefne są i nici z tego wysiadywania będą
a tu klękajcie narody po południu są 2 pisklaki
uprzedzam, że zdjęć nie będzie , okno zasłonięte żaluzją jest i basta!
a koty znowu mają areszt
_________________ tylko ptaki & Życzliwość jest przyjemna Władysław Bartoszewski
ale czasami chyba żaluzje są odsłonięte skoro udało się przez nie dojrzeć te dwa pisklaki
to były te krótkie chwile, żeby zobaczyć co tam się dzieje
tak samo było z innym oknem, które zostało wyłączone z użycia na czas karmienia i wyprowadzenia lęgu bogatki - 6 os. nowiuteńkich zasiliło szeregi ptasiej braci
a swoją drogą niesamowite to jest, bo jak pisklaki siedzą w budce, a budka bez okien , to siedzą w ciemnościach. Jak przygladałam się kukając zza zasłony jak wychodzą , nie mogłam wyjść z podziwu , wyskakiwały na malutką poprzeczkę, siedziały dosłownie chwilkę, rozglądały się lekko oślepione światłem , ale jednocześnie bardzo zaciekawione, a potem lekki myk i już były na gałęzi drzewa.
Bez wózków, chodzików , pampersów itd. itp.
_________________ tylko ptaki & Życzliwość jest przyjemna Władysław Bartoszewski
Dziś na Jez. Jaroszewskim w końcu widziałam pierwsze w tym roku pisklęta ł. niemych - tylko 3, ale zawsze coś. Poza tym perkoz dwuczuby też z 3 pull., trochę już podrośniętymi.
Z budki na drzewie, od jakiegoś czasu dochodzą miłe dla mojego ucha głosy zadowolenia z dziobków, gdy przylatują rodzice bogatki z jedzonkiem.
A dzisiaj na tym samym drzewie, jednocześnie z sikorami po sąsiedzku, były karmione dwa pisklaki makolągwy przez obu rodziców.
Dzisiaj nawoływały i przefruwały 4 pisklaki makolągwy, oraz cicho na drucie oczekiwał na rodziców mały kopciuszek. Dosłownie kilkanaście minut temu, mama przyniosła mi przed monitor maleńkiego ptaszka. Okazało sie, ze to jeszcze jeden mały pisklak makolągwy. Był bardzo mały. Zaraz również do pokoju wpadł kot, ale dostał ode mnie po ogonie.
Ptaszek 2 razy uciekł mi z ręki i zawisł na zasłonie. Ale w końcu w moich dłoniach tak się uspokoił, że po prostu zasypiał. Po kilku próbach odstawienia go na cienką gałąź (skąd sfruwał na ziemię), pozostał w gęstwinie leszczyny ogrodowej. Mam nadzieję, że jutro znajdą go tan rodzice.
Młode piegże z żywopłotu przed moim blokiem już wyleciały. Po mieście zaczynają się plątać młode kawki.
_________________ Na betonie kwiaty nie rosną. Twarde bruki nie pachną wiosną.
Na kamieniu nic się nie rodzi. Lecz nam to dziwnie, podobno nie szkodzi...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum