Wysłany: 2007-04-30, 12:51 Mój ogród czyli swego nieznacie cudze chwalicie!
Człowiek jeździ po kraju poszukując "pierzastego" i zaniedbuje swój ogród. Ostatnio spędziłem dwa dni w domu i ogrodzie czujnie obserwując wszystko co fruwa. I tu parę niespodzianek. Oprócz znajomej pary kosów (która już któryś rok z rzędu gnieździ się w ogrodzie i zimuje tu) , przylatujących na dżdżownice kwiczołów, całej chmary bogatek i modraszek, kąpiących się w oczku wodnym szpaków, grzywaczy, wróbli, mazurków i sierpówek, wrzeszczących srok i pary kawek pojawili sie zupełnie nowi goście. Śpiewa kulczyk (fruwając między dwoma sąsiednimi orzechami włoskimi), wokół oczka urzęduje (zupełnie niepłochliwa) para pleszek i pojawia się kilka dzwońców (te widywałem u siebie tylko zimą przy karmniku). Ciekawe co pojawi się jeszcze?
w moim ogrodzie k/domu:
gatunki, które zajęły budki legowe lub gniazdują w pobliżu ogrodu i korzystaja z podła, czyli stale "widziane i słyszane":
wróble, mazurki, pleszki, dzwońce, kulczyk, kopciuszek, szpaki, kapturki, sikory modre i bogatki, pierwiosnek, grzywacz, sierpówki, kowalik.
Faktycznie , jak się posiedzi trochę w ogrodzie, to dopiero można stwierdzić jaki jest ruch w awipowietrzu i przy poidle - w Gorzowie od 2 miesięcy właściwie nie było deszczu...
Poza tym, fantastycznie wyjadają robale z kwiatów jabłoni nie trzeba pryskać chemią, a jabłka nie będą robaczywe
Warto wieszać budki w ogrodzie
Wysłany: 2007-04-30, 13:36 Re: Mój ogród czyli swego nieznacie cudze chawlicie!
Kosack napisał/a:
Śpiewa kulczyk (fruwając między dwoma sąsiednimi orzechami włoskimi), wokół oczka urzęduje (zupełnie niepłochliwa) para pleszek i pojawia się kilka dzwońców (te widywałem u siebie tylko zimą przy karmniku)
Kosack, masz ciekawych gości w ogrodzie
Ja mieszkam w bloku. Na osiedlu lub w jego najbliższej okolicy (drzewa pomiędzy jednym, a drugim osiedlem i te, które oddzielają bloki od ulicy) widuję : kosy, wróble domowe, sierpówki, grzywacze, sójki, sroki, kawki, modraszki i bogatki - goście karmników, na drzewach kilka razy widziałam lub słyszałam dzięciołki (2), ostatnio przylatują na drzewa kulczyki (przy czym śpiewają od czasu do czasu) i dzwoce, przylatują też kopciuszki, czasem usiądzie na chwilę pliszka siwa, szpaćki, con. 1 raz pojawiły się rudziki, ostatnio słyszę z pobliskich drzew kapturki. Zimą przylatywały na drzewa kwiczoły w dużych ilościach, teraz pojedynczo albo podwójnie Cieszę się, że ptaszki lubią przebywać niedaleko ludzi .
W bardzo bliskiej okolicy mojego domku można spotkac:
wróble, kosy, szpaki, grzywacze, bogatki, modraszki, piegże, kowaliki, dzięcioły duże, kapturki, dzwońce, szczygły, trznadle, rudziki, dziecioły zielone, pliszki siwe, pliszki żółte, czasem się zjawia górska, ale to raczej tu nie mieszka, kopciuszki, pleszki, strumieniówki, pierwiosnki, raniuszki, pełzacze ogrodowe itd.
Jest ich dosyc dużo, gdyż mieszkam koło strumyka, lasów, a w okolicy jest także dużo drzew owocowych
Jest ich dosyc dużo, gdyż mieszkam koło strumyka, lasów, a w okolicy jest także dużo drzew owocowych
ha! ja nie nadmieniłem, że mieszkam w samym centrum średniej wielkości miasta (Płock)
PS zapomniałem wymienić zięby (tzn ciągle widuje samiczkę przy oczku) i mazurki. Zimą odwiedzał mnie Pan Krogulec i jakiś dzięcioł (tego widywała żona - skubaniec przylatywał kiedy mnie nie było w domu )
_________________ Z czym do ptaka?
Sony A100+Sigma 70-300 APO DG MACRO, Nikon 10x50CF Action EX,
Celestron Ultima 80, statyw Goldphoto YH324
BirdWatcher
Ja jeszcze zapomniałam wypisać : dzięcioła dużego (teraz jednak nie zagląda na osiedle), pierwiosnka, zięby, jakiś czas temu pokazał się też szczygieł.
A u mnie w Józefosławiu przez mój przyszły ogródek przeszedł ostatnio tranzytem lis i ponoć zadusił 20 kur sąsiadce (zastanawiam się czy trochę nie koloryzuje z tą ilością zwłaszcza że twierdzi że wszystkie zabrał).
Pewnie że warto ale wielu ludzi nie zdaje sobie w ogóle sprawy z przydatności jakie płyną z obecności ptaków w ogrodzie. I tak np. jak zaproponowałem wujowi, że powiesze u niego na jabłoni budkę dla ptaków to z oburzeniem zaprotestował twierdząc, że nie lubi jak mu coś wisi na drzewie...
A tak w ogóle to podobno sikorki pomagają w walce ze szrotówkiem, więc montowanie budek na kasztanach ma dodatkowy cel:)
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Ostatnio do ogródka mojego sąsiada zawitał Kwiczoł który z apetytem wygrzebywał, a właściwie wyjmował, dżdżownice i inne bezkręgowce. Sąsiad był zachwycony.
Takie przypadki siezdarzają, ale jakby kwiczoł zjadł jedno jabłko, które wisiało by na drzewie to ten sam ogrodnik na pewno byłby niezadowolony...
Dlatego aż strach pomysleć jak ograniczeni sa niektórzy ludzie.....:(
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum