Ostatnio miałem okazję podziwiać w Łazienkach Królewskich w Warszawie Mandarynki - ślicznie ubarwione kaczki, których ojczyzn? jest Azja. Wiadomo powszechnie że kaczki te s? często trzymane na zachodzie Europy w parkach miejskich jako zwierzęta ozdobne. Tak się rzecz ma np. w Wielkiej Brytanii, gdzie nawet częć ptaków usamodzielniła się i wytworzyła dzik? populację. Oczywicie obserwacja Mandarynek w Łazienkach nie jest w chwili obecnej żadn? sensacj?, gdyż ptaki przebywały już tam dawniej a w 2001 roku wyprowadziły nawet lęg ( Komisja Faunistyczna 2001). Jednakże zaskoczyła mnie iloć tych kaczek: nie zwiedziłem dokładnie całego terenu ale udało mi się naliczyć aż 12 ptaków( w tym 7 pięknie ubarwionych samców). S? płochliwsze od krzyżówek, ale można spokojnie je obserwować z bliskiej odległoci. Zachęcam do tego, tym bardziej że widok tych ptaków naprawdę cieszy oko, poza tym ma się na 100% gwarancje obserwacji i to w dodatku gatunku u nas z naturalnych przyczyn egzotycznego.
Swoj? drog? ciekawe czy taka iloć Mandarynek to tylko efekt pomylnie wyprowadzonych lęgów czy też wypuszczania kolejnych ptaków do parku łazienkowskiego ? Poza tym zastanawiam się czy Mandarynka podobnie jak w Wielkiej Brytanii wytworzy w Polsce populacje dzik? i będzie kolejnym gatunkiem który znalazł się w naszym kraju dzięki działalnoci człowieka( dodajmy często niezbyt przemylanej przykład - norka amerykańska).
W parkach pewnie wytworzy. A ciekawe, czy w latach 2002-2003 tez sie legly... Mozemy tez sledzic jej rozprzestrzenianie sie w Warszawie - poprzedniej zimy byl jeden samiec w parku na Brodnie, potem na sasiednim kanałku (jeszcze czekam na zatwierdzenie przez KF...). A gdzie indziej?
_________________ Marek Kowalski
Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian"
"Żegnam Was. Już wiem..."
Czytałem ostatnio recenzję ksi?żki o mandarynce i karolince. Mandarynka podobno jest wyj?tkiem, który nie szkodzi rodzimym gatunkom... zajęła wolna niszę ekologiczn?: kaczki żywi?cej się żołędziami
W lutym, mandarynek było w parku ok.25 sztuk. Zobaczymy, jak będzie w tym roku
Ja naliczyłem 23 - całkiem sporo. Czy komu przeszkadzaj? te ptaki na wolnoci ?? Ja tem się cieszę, że bedę mógł je obserwować nie tylko w parku łazienkowskim. Kaczki żyj?ce na wolnoci będ? bardziej płochliwe.
A jak to w końcu z tymi mandarynkami jest? Ile par tam faktycznie gniazduje i jakie dziuple wykorzystuj? do tego?
Ciekawy materiał na pracke by był, a skoro to w Łazienkach to i teren do badań łatwy.
Wiem, że Rey co wysyłał do KF odnonie mandarynek. Czyżby włanie o lęg Reyu chodziło?
A jak to w końcu z tymi mandarynkami jest? Ile par tam faktycznie gniazduje i jakie dziuple wykorzystuj? do tego?
Ciekawy materiał na pracke by był, a skoro to w Łazienkach to i teren do badań łatwy.
Wiem, że Rey co wysyłał do KF odnonie mandarynek. Czyżby włanie o lęg Reyu chodziło?
Liczba mandarynek jest w Łazienkach zmienna, najwięcej jest ich zim?, najmniej latem. Jak ja byłem ostatni raz( chyba w listopadzie) w Parku to było tam 8 samców i 10 par. Liczba par w Łazienkach jest również zmienna, z tego co wiem waha się od 1 do 3 par. W ubiegłym roku była jedna para lęgowa - lęg uznany za pewny przez KF. Na szczęscie w Parku jest doć dużo starych drzew z dziuplami, w których kaczuszki te mog? się gnieĽdzić.
Ja zawsze widzę jedn? parę w którym miejscu widzielicie w Łazienkach tak dużo? Poza tym nie wydawały mi się płochliwe i wcale nie miały zamiaru uciekac
Dobrym miejscem jest taki kanałek od stawu przed Pałacem na Wodzie w stronę Belwederu. Często włanie tam się kręc?, zwłaszcza koło mostku 100 m od stawu.
Czytałem ostatnio recenzję ksi?żki o mandarynce i karolince. Mandarynka podobno jest wyj?tkiem, który nie szkodzi rodzimym gatunkom...
Ja słyszałem na wykładzie w Instytucie Zoologii, że mandarynka została wpuszczona sztucznie do parku w Łazienkach. PóĽniej w kolejnych latach miała lęgi plus dodatkowo były wpuszczane kolejne ptaki. To była taka dzika introdukcja dyr. parku. Zaczeła się też migracja z Łazienek do innych parków. Widać mandarynka radzi sobie bardzo dobrze. Stanowi jednak zagrożenie dla kaczek składaj?cych lęgi w dziuplach. Z obserwacji widać że mandarynka potrafi być agresywna i jeli powstanie dzika populacja może na przykład zagrozić g?gołowi.
Nie wiem, ale zbaczaj?c z tematu to podobnie rzecz się ma z pawiami w łazienkach. Z pocz?tku wpucili jedn? czy dwie pary, które się rozmnożyły. A ponoc teraz s? w takiej liczebnoci, że maj? je zabijac
a mandarynek dokładniej poszukam, może znajdę więcej niż standardowe dwie
Wysłany: 2005-01-21, 11:36 Mandarynki w Szczecinie
W Szczecinie tez mamy mandarynki:
1 para plywa od jakiegos czasu na jez. Głęgokim (na peryferiach miasta). Jezioro otoczone jest lasem (w okolo sporo budek rozwieszonych przez lesnikow). Moze zostana tu i beda legowe ... Domyslamy sie ze sa to prawdopodobnie uciekinierzy z hodowli - samiec ma na nodze zalozona jakas gumke. Samica zostala juz zlapana i zaobraczkowana.
[ Dodano: 2005-01-21, 12:46 ]
amikosik napisał/a:
Z obserwacji widać że mandarynka potrafi być agresywna i jeli powstanie dzika populacja może na przykład zagrozić g?gołowi.
Moze zagrozic gagolowi ??? zobacz na info z sieci
Mandarynka(Aix galericulata), ptak z rodziny kaczkowatych. Zasięg jego występowania obejmuje tereny dorzecza dolnego Amuru, Mandżurii do południowo -zachodnich Chin i Japonii. Zamieszkuje okolice rzek i jezior o brzegach poroniętych drzewami. Odżywia się rolinnoci? wodn? i drobnymi bezkręgowcami wodnymi zbieranymi z powierzchni wody (nie nurkuje), a w jesieni nasionami buka i żołędziami.
A gagol nurkuje,wiec mandarynka nie stanowi dla niego konkurencji. Jedynie miejsca legowe => Krzyzowka tez czasami gniezdzi sie w dziuplach (a jest jej o wiele wiecej).
No więc tak: mandarynki zazwyczaj siedz? duż? grup? na brzegu cieków wodnych. Pływaj? raczej pojedyńczo lub w parach. Mandarynki w Łazienkach to oczywicie introdukcja dyrekcji parku. Jeli chodzi o konkurencje - to przynajmniej narazie g?gołom nic nie grozi. Mandarynki trzymaj? się jedynie parków miejskich, a g?gołom jeszcze bardzo daleko do zasiedlenie miejskich parków Za to pewnie już teraz konkuruj? z krzyżówk? jeli chodzi o lęgi w dziuplach.
To je jeszcze raz sprecyzuję.
Miałem na myli systuację w której powstanie dzika populacja mandarynki, czyli taka która opusci parki miejskie i nie będzie dokarmiana przez cały rok. Jeli mandarynka rozprzestrzeni się na jeziora w całej Polsce wówczas będzie konkurować o dzuplę z g?gołem. Cały czas nie wiemy czy mandarynka poradzi sobie na dłuższ? metę w rodowisku naturalnym gdzie będzie musiała szukać jedzenia i będzie narażona na presję drapieżników.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum