To prawda, turkawka jest bardzo rzadkim ptakiem. Ostatnio spotykanym głównie w wiekszycj lasach. Zdaje się, że wycofała się ze rodowisk w krajobrazie rolniczym, tzn. jest bardzo rzadko spotykana w zadrzewieniach ródpolnych. Ponadto jest aktywna głównie o wicie w lasach. St?d też wałęsaj?c się po lesie można łatwo ja pomin?ć. Pamiętam, że jak zacz?łem interesować sie ptakami, to turkawka była mi doskonale znana. Wystepowała w wielu miejscach. Teraz jest rzeczywicie nieliczna, ale spotkać j? można w każdej częci kraju. Siadała sobie w stadkach na drutach telegraficznych, tak jak to czyni? obecnie znacznie liczniejsze niż kiedy grzywacze!
W podobnej sytuacji jak turkawka jest o wiele więcej ptaków. Najłatwiej można to chyba zauważyć na przykładzie dzierlatki. Kiedy wystarczyło tylko wyjechać na obrzeża jakiego dużego miasta, a od razu można było zauważyć tego ptaka. Teraz trzeba mieć bardzo dużo szczęcia aby zobaczyć dzierlatkę. W Warszawie np. jeszcze do niedawna w granicach miasta gnieĽdziło się około 50 par tego gatunku. Sam miałem dawniej możliwoć częstego ogl?dania dzierlatki. Teraz już jej wogule nie widuje , a w " Ptakach Warszawy " można wyczytać że została raptem 1 para.....
W tym roku nie słyszałem od żadnego ornitologa, aby doniósł o obserwacji dzierlatki w Siedlcach, choć jeszcze dwa lata temu było kilka par! Przegl?dałem niedawno informacje o dzierlatce w "Ptakach Wielkopolski". Na zachodzie jest jeszcze jej trochę i to nie tylko w miastach. A może trochę dzierlatek przyleci do nas z pd. Europy. Tam bowiem jest ich całkiem sporo. A może kto wojażował np. po Bułgarii, Turcji, Grecji i podzielił by się swoimi spostrzeżeniami nt. tego gatunku! Nie liczę na to, że rozpowszechniona jest we Włoszech, bo tam "wal?" mysliwi do wszystkiego. Z tego co słyszałem, to i wróble trudno spotkać w niektórych okolicach.
Czy jakie ogrody zoologiczne w Polsce hoduj? dzierzbe czarnoczeln? i rudogłow? ???.Lepiej zacz?ć to robić teraz póki jest z czego skrzyżować ptaka ,niż kiedy nie będzie już póli genowej.Gatunki te s? bardzo rzadkie.Jedyn? szans? jest dla tych ptaków jest nie usuwanie ródpolnych istniej?cych zaroli,oraz nasadzanie nowych.
Jak to jest z t? chemizacj? w Polsce :Ja się dotychczas opierałem na literaturze,mylałem że chemizacja jest powszechnie stosowana w Polsce .Mopek kiedy napisał że rolnik sypie gnojówke ,bo nie ma na nawozy.Pisano też na forum że chemizacja dotyczy sadownictwa ,kwiaciarstwa,plantacji porzeczek i truskawek.Pozstaje mi uwierzyć,zreszt? co do plantacji i sadownictwa,sam nie w?tpie. Zrobię monitoring w okolicy : jakich rodków użyzniania używa rolnik.W II klasie liceum jak przeczytałem artykuł RKTP o zadrzewieniach ródpolnych,zdałem sobie sprawe jakie zmiany w ci?gu kilkudziesi?t lat zaszły w krajobrazie rolniczym.Zaczałem rozmawiać ze starszymi ludzmi ,którzy potwierdzili mi to co pisało w tym artykule,dowiedziałem się że gatunki takie jak dudek i pójdzka były liczne,a stare wierzby i grusze były bardzo pospolite.Jedziłem rowerem po okolicy i nie widziałem nigdzie dudka ,pójdzke czasami widywałem i nadal widuje,więc co miałem myleć ???,mylałem że chemizacja jest jedn? z przyczyn takiego stanu rzeczy , było mi smutno że zaszły tak duże zmiany w rodowisku i że ludzie maj? takie podejcie do Przyrody,ci?łem kołki z wierzby i sadziłem przy polnych drogach,po to żeby je kto pózniej wyrwał .Nawet jeżeli teraz nie stosuje się chemizacji ???,to w przyszłoci była katastrofa ekologiczna z powodu stosowania pestycydów i herbicydów ,ale nie wiele na ten temat wiem -gdzie i kiedy ??? bo wtedy jeszcze mnie nie było.Słyszałem od starszych ludzi że dawniej było dużo różnych owadów i chrz?szczy na polach.
Ciekawe czy ma kto takie zdjęcia z lat 50 ??? ,oto moje okolice
Problem ochrony dzierzb wydaje się być jednak bardziej złożony. Nieefektywne będzie hodowanie i rozmnażanie ich w ogrodach zoologicznych, a następnie wypuszczanie na wolnoć. A to dlatego że do tej pory nie wiadomo co tak naprawdę jest przyczyn? wymierania ich w Polsce. Najpierw należy poznać powody tak katastrofalnego spadku liczebnoci. Inaczej wypuszczanie nawet dużej liczby ptaków nic nie da, skoro te czynniki które powoduj? wymieranie dzierzb nie zostały rozpoznane.
Srokacz u nas gdzieniegdzie zachowały się jeszcze taki krajobrazy,jest nawet wie gdzie budynki pokryte strzechami stanowi? większoć,s? u nas dudki,g?siorki,srokosze,może jest i też kraska bo jest sporo dobrych dla niej siedlisk u nas gin? głównie kuropatwy i bażanty z powody dużej populacji lisów.Jeli chcesz podziwiać takie krajobrazy z lat 50 to zapraszam.
Ale tak wogóle to widziałem Dudka 2 razy w życiu , innymi razy słyszałem lecz nie widziałem.Widziałem ten gatunek na obrzeżach lasu w mojej wsi i 60 km od mojego miejsca zamieszkania kiedy podróżowałem rowerem,było to w krajobrazie polnym, z drobnymi laskami(okolice Błażowej).Teraz już wiem gdzie szukać Dudka.W mojej okolicy w pobliżu zabudowań w ogrodach go nie ma,na rozległych polach też nie widziałem i nie słyszałem(wynika to chyba z tego że te pola nie s? już tak bogate w zadrzewienia jak kiedy),trzeba szukać na skrajach lasów,albo na terenach gdzie jest dużo głowiastych wierzb,polnych lasków.Na podkarpaciu napewno występuje w Regionie Dolina Strugu ,licznie rosn? tam stare głowiaste wierzby,prowadzi się tam ekstensywn? gospodarkę roln?,jest to teren pagórkowaty,do tego regionu należy m.in: Błażowa,Tyczyn,Chmielnik.Ostatnio jak skończyłem zajęcia w Kielnarowej (koło Tyczyna,mam tam w poniedziałki zajęcia,jestem na turystyce ,więc mamy zajęcia w budynku w polach,10km od Rzeszowa)rozgl?dn?łem się troche po okolicy i podziwiałem liczne głowiaste wierzby,zauważyłem również że ludzie dosadzaj? nowe,co jest bardzo pozytywne,pozatym rosn? tam poprzecinane laski,dużo brzozy.Nie wiele chodz?c,zaobserwowowałem kilkakrotnie sierpówkę (za każdym razem inny osobnik).
Nie ma to jak życie na wsi...
Ja mieszkam w Warszawie ale na szczęscie na obrzeżach metropoli. Do najciekawszego i zarazem najbliższego miejsca ma kilkanacie kilometrów(Stawy raszyńskie). A tak to jestem skazany na podróż zmechanizowanymi rodkami lokomocji.
_________________ ceterum censeo Carthaginem esse delendam
A ja mam to szczęcie że mam Las Bemowski tuż koło mnie, a do Kampinosu też niedaleko i rowerem w sam raz . A jad?c do KPN można przy okazji podziwiać gniazdo bocianie w Mociskach . Za to dudków w tej stronie Warszawy brak , albo ja nie miałem szczęcia ich zobaczyć. Za to udało mi się posłuchać licznego piewu droĽdzika . To chyba jeden z ptaków o najładniejszym głosie. Nad stawy raszyńskie też bym się chętnie wybrał ale to kawał drogi ode mnie .
P.S. Czy kto wie czy sokoły wędrowne miały w tym roku udany lęg w Warszawie ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum