Obserwując sąsiedni 17-piętrowy rozświergotany blok, naliczyłem ponad ćwierć setki gniazd oknówek (tylko na wschodniej ścianie) i co najmniej 2 x tyle śladów po gniazdach zrzuconych przez lokatorów. Stare przekonanie o szczęściu przynoszonym przez gniazdujące jaskółki jest wypierane przez "higieniczny" strach przed robalami (w tym również pluskwami) przełażącymi z gniazd do mieszkań.
Na mój gust, ptak owadożerny wydziobie wszelkie hadztwo ze swojego gniazda, ale oponenci twierdzą, że pluskwy nie ruszy bo rozgnieciona śmierdzi na kilometr.
Wszyscy tu jesteśmy pozytywnie zakręceni co do ptaszków, ale pewnie ma ktoś obiektywną wiedzę na ten temat.
_________________ Dlaczego ptaszki s...ą mi na kapelusz?
Przecież je kocham.
Oczywiście, w gniazdach jaskółek żyją ptaszyńce, malutkie, ledwo widoczne gołym okiem roztocze. W przeciwieństwie do owadów, w tym pluskwiaków, mają one 8 odnóży. Ptaszyńce żyją w gniazdach prawie każdego ptaka i każdy ptak ma swój ich rodzaj. Nawet w świeżo założonym gnieździe makolągwy w moim ogródku, oblazły moją rękę, gdy dotknąłem jajek ptaków. Gdy włoży się rękę do gniazda ptaków, wchodzą na nią ptaszyńce, ponieważ jest ona cieplejsza od otoczenia. Ptaszyńce żywią się krwią ptaków, a na człowieku mogą przebywać tylko czasowo, powodując świąd swym poruszaniem się. Są miękkie i łatwo można je zgnieść palcem. Mieszkańcy twojego domu nie powinni się ich zbytnio obawiać, bo to pasożyt ptasi, a nie ludzki.
A jaskółki, jako owadożercy, powodują nieocenione korzyści dla ludzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum