ŁabędĽ, jakby stanoł na wodzie i zaczoł biec w strone małej łudeczki, machaj?c skrzydłami, jak już dobiegł, to rostrzaskał łudkę, włanie uderzeniami skrzydeł.
I czym ja roztrzaskał, tymi lotkami o których wspomina Krotom...?
kiedy rozdzieliłem bij?ce sie dwa łabędzie. dysponowałem łódk? . jedna para wpłynęła na terytorium drugiej,obie miały młode. samice zabrały małe a samce zacz?ły się tłuc. po pewnym czasie jeden uzyskał znaczn? przewagę , siadał na tym drugim, łapał go dziobem za szyję i ''podtapiał''. jak podpłynołem to go pucił , i tamten słabszy uciekł. myle ze jak bym nie zareagował to jeden by drugiego utopił.
dodam ze samice tez sie tłukły ,ale mniej zawzięcie. troche jedna pogoniła drrug?, a potem popłynęła w trzcinowisko raazem z przestraszonymi młodziakami.
pozdro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum