Czy potrafi kto powiedzieć jak się zmieniał stan rodowiska na przestrzeni lat ???.Mój wujek który ma siedemdziesi?t pare lat,opowiadał mi że dawniej rosło bardzo dużo starych głowiatych wierzb ,rosły również grusze wród pól,podobno Dudki można było zobaczyć wtedy po 3,4 razem.Może kto sam pamięta jeszcze dawniejsze lata,albo wie co na ten temat od kogo.
Nie trzeba sięgać pamięci? aż 70 lat wstecz, aby zauważyć zmiany w rodowisku. Jeli chodzi o zaj?ce to jeszcze jakie pięć lat temu w mojej okolicy, co roku na wiosnę widywałem jednoczenie ponad 40 szt. a obecnie około 6 szt. Zadrzewienia ródpolne znikaj? w zastraszaj?cym tempie tak jak i stare drzewa. Kiedy z mojej okolicy zniknęła większoć starych topoli to zmniejszyła się liczebnoć wilgi, która kiedy była tu bardzo liczna. Starszym, lecz bardzo spektakularnym przykładem może być wrona siwa, która kiedy była tu tak liczna, że zaczęto j? tępić z urzędu a obecnie nie widuje jej częciej niż kilka razy w roku, a niektórzy mniej wtajemniczeni nawet nie wiedz? jak wygl?da. Optymistycznym akcentem jest zwiększaj?ce się stadko saren, które obecnie liczy 14 szt. i jak na razie prócz myliwych nie maj? innych wrogów.
Sam nie pamiętam, ale ogl?dam stare zdjęcia. Przed wojn? mniej było młodych lasów sosnowych, olsów i nieużytków poroniętych chwastami, za to było wiele więcej podmokłych ł?k i bagienek i piaszczystych wydm i ugorów, a także starodrzewi liciastych (nie wierzcie lesnikom! W Polsce redni wiek drzewostanów ronie tylko wskutek dorastania nasadzeń powojennych).
Ciekawe jest ogl?danie starych zdjęć. Na zdjęciach z lat 60 Puszcza Kampinoska to ogromne ruchome wydmy zasypuj?ce domy i drzewa, a łaki nad Łasic? były wiosn? 'całkowicie pokryte wod?". W Puszczy Białowieskiej z lat 30: pod drzewami ronie trawa, nie ma krzewów i runa. Biebrza nie posiada prawie olsów, ogromne ł?ki ze stogami bez jednego krzaczka czy drzewka.
W sumie nic dziwnego, że zniknęły np. kulon, dziki chomik, rudogłówka, dudek, za to znacznie powinny rozsiedlić się np. wierszczak, czubatka, sosnówka, mysikrólik.
I co ciekawe: stan większoci dużych zwierz?t w Polsce ronie - po wojnie w całej Polsce było kilkanacie (!!!) łosi, i chyba kilkadziesi?t bobrów. Stosunkowo więcej jest jeleni, żubrów, łosi, dzików, wydr, rysi, niedĽwiedzi, też m.in. łabędzi, gęgaw, żurawi, bielików, czapli.
Jak byłem w podstawówce (lata 70.) turkawka była wszędzie pospolitym ptakiem - we wszelkiego rodzaju zadrzewieniach i lasach. Co do konkretów, jeli chodzi o zmiany liczebnoci ptaków, to chyba wskazane jest postudiowanie ksi?żek, które opisuja (przynajmniej ogólnie) takie procesy. Mam na mysli Ptaki Polski - rozmieszczenie i liczebnoć, Ptaki ?l?ska, Ptaki Wielkopolski. Oczywicie również szczegółowe publikacje faunistyczne - zwłaszcza w Notatkach Ornitologicznych! To, że cenne srodowiska s? degradowane (głównie tereny podmokłe), wiadomo nie od dzisiasj. Kwestia zasadnicz? jest to, że nie wystarczy gdybać tylko uswiadamiać tych co goni? tylko za kas?, że przyroda to dobro ogólne. Chociaż trudno je mierzyć w kategoriach finansowych!
Witam po raz pierwszy na forum. Mieszkam w gminie wlaczonej do programu N2000.
Sa to tzw: (hle, hle) Bagna Kramskie. Na pow. ok. 40kmq jeszcze 15-20 lat temu rozciagaly sie tu bagna, torfowiska, podmokle laki. Bylo az gesto od wszelakiego ptactwa wodnego. Wystepowala tu dosc licznie wodniczka. Obecnie wszystko zostalo osuszone, zmelioryzowane i w duzej czesci ... stoi odlogiem. A ten fragment B.K., ktory jeszcze odrobine przypomina bagna z przed 20 lat wkrotce stanie sie odkrywka wegla.
Derwalu trzeba działać. Ja proponuje zajac sie renaturyzacja terenu. Napisac jakis projekcik, zebrac kilka osób i do dzieła. Tym bardziej, ze bagna beda fragmentem sieci ostoi Natura 2000.
P.S Na ochrone terenów podmokłych pieniadze chetnie daje Ekofundusz
Czasmi zadroszcze osobom, ktore opowiadaja, ze widzieli kulona, ktory chował sie za zdzbłami trawy na rozległej wydmie
W tym roku widziałem 1 raz kraski (kilka razy). Widok niesamowity!. Żal serce sciska, jak człowiek sobie pomysli, ze za kilka lat kraski bedzie mozna ogladac u nas jedynie na zdjeciach i obrazkach
Az nie chce sie wierzyc, ze jeszcze kilkadziesiat lat temu błotniak zbozowy był liczniejszy od ł?kowego (Sokołowski), płomykówki gniezdziły sie w kazdej wiezy koscielnej i wiatraku, pójdzki zjmowały wszystkie szpalery głowiastych wierzb, a dudki i dzierzby rudogłowe mozna było zobaczyc na prawie wszystkich pastwiskach
hleep hleep
Poszukam na wiosne dzierzby rudogłowej,jeżeli znalazlbym stanowisko lęgowe,to można by z miłonikami ptaków , pilnować gniazda.Mieszkam na Podkarpaciu,w atlasach pisz? że dzierzba rudogłowa występuje na południowym-wschodzie,czyli jest szansa.
Szansa jest ale obecnie nie gniazduje u nas więcej niż 10 par tego gatunku. Proponował bym również rozejrzeć się za dzierzb? czarnoczeln?, której sytuacja jest niemal dosłownie identyczna. A pomyleć że kiedy można było j? wczeniej spotykać...Tak samo zazdroszcze tym, którzy mieli jeszcze okazję obserwować u nas dropie, wspomniane wczeniej kulony, które już chyba wymarły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum