FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Mapa GoogleMapa Google
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Gołębie - potrzebna pilna pomoc!
Autor Wiadomość
ngL 

Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2004-04-29, 00:19   Gołębie - potrzebna pilna pomoc!

Witam serdecznie.
Mam doć nietypowe pytanie - nigdzie na stronach nie znalazłam interesuj?cej mnie odpowiedzi.
Mam na balkonie gołębie.... odk?d pamiętam co roku po kilka par, które składaj? jajka, wysiaduj? i... odlatuj?, nigdy jednak nie miałam podobnej sytuacji.
Wczoraj po południu zauważyłam, że gołębi nie ma - za to w gnieĽdzie 2 małe białe jajeczka. Pomylałam, że poleciały po co do jedzenia i wieczorem wróc?. Dzi wieczorem jednak nie wróciły. Rano ich nie było, w południe ani po - też nie. PóĽnym popołudniem przyleciał na chwilę goł?b (dzień był ciepły ale teraz ze względu na porę - jest raczej chłodniej niż cieplej) i odleciał. Jest godzina 1 w nocy i gołębi dalej nie ma, ponad 36 godzin!

Proszę mi powiedzieć, czy gołębie maj? zwyczaj zostawiać na tak długo swoje malce w niezbyt ciepłe dni - i jeli nie - czy nie jest za póĽno, by co jeszcze zrobić ze swojej strony (sztuczne podgrzewanie do wyklucia, wykarmienie, puszczenie na wolnoć?). Być może niektórym to pytanie wyda się mieszne ale doć się już napatrzyłam jak inne gołębie zadziobuj? młode, by wywalczyć sobie miejsce do wysiadywania jajek i chciałabym uratować przyszłe pisklaki.
Gołębie siedz? na jajakach już blisko 2 tygodnie (nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie ile, bo nigdy im pod brzuch nie zagl?dałam w celu spradwdzenia, czy jajka już s?, czy nie ;) )

Byłabym niezmiernie wdzięczna, gdybym dostała odpowiedĽ na e-mail. Mam zamiar umiecić to pytanie jeszcze na innych forach ze względu na czas, który być może już upłyn?ł a być może jeszcze nie. ?licznie dziękuję.
 
 
 
mopek 
administrator
TVN killer



oton

Posty: 5332
Skąd: Kozienice/Wa-wa
Wysłany: 2004-04-29, 00:44   

szkoda, że się minęła włanie z naszymi forumialnymi "gołębiolubami" Winerem i Krotomem - oni by na pewno wiedzieli co w tej sytuacji zrobić...

Winer to zdaje się nawet od pisklaka wychowuje gołębie na własnej piersi... :|
_________________
Błażej Wojtowicz®
MoLoS.pl - ekspertyzy


 
 
 
ngL 

Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2004-04-29, 00:49   

Uuuu no wielka szkoda ;( Generalnie włanie zaczynam się zastanawiać, czy to ma sens - bo póĽniej ani na wolnoć ani w klatce, bo szkoda zwierza męczyć.
Boję się, że mam za mało informacji (szczerze? nie mam żadnych, hoduję szczury a tym do ptaków daleko) i obawiam się, że swoimi wiadomociami zaczerpniętymi z netu mogłabym zaszkodzić. Zreszt? minęło już sporo czasu - wzięłabym je od razu bo wygl?da mi to na porzucenie ale stale się boję, że może które wróci i wtedy "po ptokach".
Jakby co jeszcze dzi trochę nie popię, może komu cp do głowy przyjdzie co można zrobić albo czego nie robić.

[ Dodano: 2004-04-29, 02:03 ]
Ok podjęłam decyzję - biorę jajka - włanie sprawdziłam temperaturę na zewn?t, nie jest dobrze - 10 stopni.
Nie mam pojęcia jak je podgrzewać, nie mam swietlówki ale jeli będzie potrzebna to mylę, że da się j? szybko załatwić.
Na razie kładę jajka w miseczce wypełnionej papierem toaletowym (gryba warstwa) bez przkrycia bo izolowałoby raczej ciepło niż je dawao - pod kaloryferem, kaloryfer jest rozgrzany do około 40 stopni (może 42 ale nie więcej, bo nie parzy). .
Proszę o sugestie odnonie tego, czy dobrze robię (czy odpowiednie ciepło) lub co powinnam zrobić i czy w ogóle cokolwiek więcej powinnam (może gołębie opuciły gniazdo bo uznały, że termin wyklucia min?ł?).
Jeli (jeli :( ) się wykluj? dam szybciutko znać i poproszę wówczas o informacje czym się karmi, jak? iloci?, jak często itp itd :(
Ps: Jajka s? chłodno - zimne, więc w?tpię czy co z tego będzie ale może kto tutaj miał podobn? sytuację i się udało...

[ Dodano: 2004-04-29, 03:09 ]
Jajeczka nadal zimne - przełożyłam je więc do poduszki elektrycznej (włożyłam w rodek i s? grzane z dwóch stron).
S? bardzo lekkie (nie wiem, ile prawidłowo waży jako gołębie więc ciężko mi okrelić dokładnie). Jajka (toretycznie białe) s? ciemno - jasne tak, jakby pod skorupk? znajdował się niewyronięty ptaszek - ma białe "przewituj?ce" miejsca, być może dla znawcy co to oznacza, ja mogę się jedynie domylać.
 
 
 
TatRa 


Posty: 1244
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2004-04-29, 07:39   

Powiedz nqL czy nie zostawiła czegos na balkonie co mogłoby odstraszyć rodziców? np czegokolwiek w kolorze czerwonym?
_________________
Radosław Tatko
 
 
 
Winer 
moderator


Posty: 1599
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2004-04-29, 09:28   

O rany, ludzie to s? serio dziwni...
Na codzień przemiennie jestem zalewany meilami typu: "Szanowny Panie, Pani,

czy na golebie obowiazuje okres ochronny, jezeli tak to kiedy oraz w jakim zakresie, tzn. czy np. wolno je przepedzac z gniazd jakie zrobily w budynkach mieszkalnych w trakcie tego okresu???"

albo: "
Krzysztofie,

Pisze do Ciebie, bo nie wiem co mam zrobic.

Ty z pewnoscia kochasz golebie, ale ja mam na balkonie tylko ich odchody.

Nie chce zakladac siatek, bo w tej blokowej puszce czuje sie wystarczajaco klaustrofobicznie.

Czy zdjecia sokola odstrasza golebie czy te je polubia?

Co mam poczac, moja cierpliwosc sie konczy...

Pozdrawiam Ciebie i Twoje golebie."

A inni chc? na potęgę gołębie ratować...

No ale do rzeczy. nqL
Wysiadywanie jaj u gołebi jest odruchem bezwarunkowym, czyni? to obydwoje rodzice, zazwyczaj samce siedz? na nich od 10 do 16, natomiast samice od 16 do 10 dnia następnego. Po 16 - 19 dniach z wysiadywanych jaj wykluwaj? się pisklęta. (Pod warunkiem, że wysiadywane jaja były wczeniej zapłodnione!) Bywa i tak, że po tych 20 dniach gołębie schodz? z jajek bo nie widz? efektów swojego siedzenia, krótkow mówi?c jajka s? czyste (nie zapłodnione) albo zarodek umiera w jajku (przyczyny różne).
Jeli wszystko jest O.K. to:
Pisklęta wykluwaj? się uderzaj?c zrogowaciałym narostkiem na dziobie, skorupkę jaja na wysokoci 3/4 w kierunku tępego końca, kręc?c w tym samym czasie głow? wokół osi co powoduje odkruszenie częci skorupki nad głow?. Następnie pisklę przy pomocy ruchów tułowia wydostaje się z jaja. Cały proces trwa do 10 godzin i nie powinien się przedłużać. Po wykluciu pierwszego pisklęcia w czasie 24 godzin powinno wykluć się drugie pisklę.Wykluwanie się jest odruchem bezwarunkowym.

W żaden sposób nie powinno się pomagać pisklęciu w kluciu, niechc?cy można tylko zaszkodzić!

Gołębie nie zostawiaj? jajek bez opieki, musz? być wystraszone, przepędzone z gniazda inaczej nie schodz?. Prawdopodobne jest, że jeden mógł ulec jakiemu wypadkowi dlatego nie powrócił ale dwa to już raczej nie. Prawdopodobnie pożuciły to gniazdo z przyczyn znanych dobrze tylko im. Może siedziały zbyt długo bez efektu.

Wzięcie jajek do domu dobrze o Tobie wiadczy, jednak pozostawiłbym t? sytuację naturze i spisał lęg na straty.
Osobie bez dowiadczenia będzie trudno odchować młode, poza tym po ich ewentualnym odchowaniu będ? za bardzo przyzwyczajony do ludzi i bez nich mog? sobie nie poradzić, wypuszczone za wczenie na wolnoć zgin?ł z głodu, wypuszczone zbyt póĽno będ? miały kłopoty z zaaklimatyzowaniem się do tych raczej spartańskich warunków w jakich żyj? gołębie miejskie. Poza tym zbyt duża ufnoć do ludzi też będzie miała wielce zgubny wpływ na ich istnienie.

Desperatom, którzy mimo wszystko podejmuj? się karmienia młodych zaleca się:
- umiecić gołębie w pudełku wycielanym np. flanel?, tetr? czy inn? pieluch? i przykryć też kawałkiem takiej flaneli, żeby trzymały cieplo, w pudełku zrobić z boku otwór w nim zamontować termometr, nad pudełkiem lampka z żarówk? 10-15W UWAGA!! kontrolować temperaturę, żeby nie upiec pisklaka!
- karmić można m?k? z kaszk? kukurydzian?+grysik ryżowy dla dzieci z witamin? lub odrobina Vibowitu wszystko rozpuszczone w ciepłej wodzie i "cyckować" co 2-3 godz.

Prawdziwi rodzice karmi? młode specjalnym mleczkiem. Takim mleczkiem powstałym z przeroniętych i złuszczonych komórek nabłonka okrywaj?cego ciany wola, pisklęta karmione s? przez pierwsze 3 dni swojego życia. Przez następne 5 dni dostaj? z wola papkowat? masę, nieco treciwsz? i gęciejsz? niż wspomniane mleczko. Przez 10 dni pisklęta karmione s? w dzień i w nocy. W drugim tygodniu życia pisklęta dostaj? już dokładnie t? sam? karmę, któr? zjadaj? rodzice. Jest ona oczywicie podawana z wola, toteż jest nieco rozmiękczona, nie s? to suche ziarna.

Młode gołębie karmione s? do 30 dnia życia, 4 do 5 razy dziennie, a częstotliwoć ta zależna jest od dostępnej dla rodziców iloci pokarmu. W wieku 35 dni młode gołębie s? już samodzielne i z powodzeniem potrafi? same pobierać karmę.

Ja odchowałem młodego z eleganckim skutkiem, tyle, że nie był to pisklak u mnie wykluty a mial już dobry tydzień, także nie było trudno, jadł nasi?knięte nasiona zbóż. Jedyny problem to było nabranie wprawy we wsadzaniu ziarka po ziarku do dzioba. Efekt mojego karmienia był jak dla mnie zaj***sty*! Zobaczyć to można T U T A J

nqL POWODZENIA jeli się podejmiesz będzie Ci potrzebne z tym, że nie nastawiaj się na sukces... :wink:

* edit:krotom
Winer zamiecił tu kwintesenscję wiedzy o wychowywaniu gołębi, nic nie można chyba tu już dodać.
Troche zbyt emocjonalnie do tego tematu podszedł i sie "zagalopował", st?d mój edit
_________________

 
 
 
Rey 
ornitolog


Posty: 8576
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-04-29, 10:18   

Winer WIELKI :res: :res: :res: dla Ciebie :!:
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
ngL 

Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2004-04-29, 13:56   

Tatra - w ostatnich dniach wieszałam pranie - to fakt, ale było to niemalże tydzień temu, zreszt? nigdy nie stanowiło problemu wieszanie prania w trakcie, gdy gołębie wysiadywały jajka - w najgorszym wypadku goł?b się przestraszył, odlatywał na najbliższ? antenę, obserwował i wracał, gdy zamykałam drzwi balkonowe. Zawsze starałam się uważać na ptaki, żeby ich nie wystraszyć. Nikt ich nie przepędził (nie było nawet takiej możliwoci, z mieszkaniu jestem sama z chłopakiem i obydwoje uważalimy na ptaki a ze względu takiego, że mieszkamy na 10-tym piętrze - nikt trzeci nie miał dostępu do ptaków).

Winer - barszo dziękuję za wyczerpuj?c? odpowiedĽ... Też mylimy nad tym, czy matce nic się nie stało, o niezapłodnionych też mylałam, ale - że zawsze wykluwały się pisklaczki, odłożyłam na bok te mył... a że kompletnie nie znam się na ptakach - nie wiem, czy tylko u niektórych gatunków istnieje ryzyko niezapłodnionego jaja.

Spróbuję podgrzać te jajka jeszcze do kilku dni (jeli nie mog? być na wolnoci, to będ? miały u mnie dom, jeli nie u mnie, to u moich rodziców, co się wymyli. Jeli za kilka dni nic nie ulegnie zmianie - prawdopodobnie "daruję" sobie dalsze podgrzewanie.
Co do karmienia młodych - miałam już kiedy sytuację, gdzie został tylko jeden goł?b (tuż po wykluci młodych, nauczyłam się wczeniej rozróżniać dwa ptaki choć było ciężko jako dziecku :) ).
Dokarmiałam malca papk? krakersów zmieszanych z mlekiem, otwierałam dziobek i dawałam po kawałku, jadły. Tak samo poiłam. Doszło do tego, że gołębie same wlatywały mi do mieszkania, gdzie uczyłam je "prowizorycznie" latać. To było doć dawno, miałam wtedy może 8-10 lat, nie pamiętam dokładnie, przy wszystkim pomagał mi ojciec - więc mam nadzieję, że conieco z karmienia i zachowania młodych jeszcze pamiętam.

Pozostaje kwestia podgrzania:
Włożyłam jajka w ręcznik frotte kilkukrotnie złożony i włożyłam do rodka zwiniętej poduszki elektrycznej. Nie wiem w jakiej temperaturze powinny być podgrzewane i czy temp. musi być taka sama, intuicyjnie sprawdzam i ewentualnie stwierdzam "starczy". Moja poduszka na minimum grzeje około 45 stopni, czyli jednak sporo - wył?czam i wł?czam j? raz na jaki czas jednak kiedy muszę spać i na noc zostawiam wył?czon?, te, które pierwsze z nas wstanie - wł?cza poduszkę, tak było dzi. Jajka były chłodniejsze od ludzkiej ręki, na oko miały około 30 stopni - w zwi?zku z tym, czy takie "karuzele" nie spisuj? nawet zapłodnionego jajka na straty? Nie wiem, pytam...

Ps: A goł?bek ze zdjęć faktycznie przeliczny ;)

[ Dodano: 2004-04-29, 18:45 ]
Włanie wyjełam jedno jajko i zauważyłam, że jest na nim żółtko! Nie próbowałam zdrapywać bo obawiam się, że mogłabym uszkodzić skorupkę. Wygl?da to tak, jakby żółtko po prostu kropelkami wypłynęło przez małe szczelinki w skorupie, jest kilka zaschniętych plamek na zewn?trz wielkoci około 2 mm plamek :/ czy to zonacza, że jajeczka już do wyrzucenia?
_________________
Były: żółwie, rybki, pies
S?: szczury (9) w tym 8 różnych odmian barwnych
www.szczury.prv.pl
 
 
 
Winer 
moderator


Posty: 1599
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2004-04-29, 21:29   

nqL przewietl jajka żarówk?, powiedz co widać, jak widać płyn to lipa jak goł?bka to O.K. (chociaż może już nie żyć jak się wyziębił) Jeli chodzi o czytsoć jajek, to mog? być nawet bardzo ubabrane i nie ma to wpływu na to co się dzieje w rodku, dlatego nie ma sensu czycić jajek a historia z żółtkiem brzmi dziwnie :?
_________________

 
 
 
ngL 

Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2004-04-29, 22:01   

Jajka przewietlone. Jedno jest całkowicie przeĽroczyste, lataj? w nim skrawki "czego" - prawdopodobnie niedorozwiniętego zarodka (bardzo małe kawałki jak powiedzmy, 5-6 zarodków wielkoci kurzego, które czasem można spotkać po rozbiciu jajka). W drugim jest hm pół na pół - co ciemnego gruboci połowy jajka i długie na cał? długoć jajka - płyn otaczaj?cy prawdopodobny zarodek jest jednak doć rzadki w porównaniu do jajka całkiem przeĽroczystego - i płynu w jajku (rawdopodobnie) zapłodnionym jest mniej, niż w tym całkiem przeĽroczystym. Jeli w gołębim jajku jest tak jak w kurzym - błona oddzielaj?ca powietrze od białka - błony nie ma i białko "pływa" po całej objęctoci, może st?d moje wrażenie, że białka jest mniej.
Z tym żółtkiem co pisałam - obawiam się, że jajeczka zostały przegrzane :( Nie wiem, jedyne co mi do głowy przychodzi, że może ptaszek żył a na skutek gor?ca poruszył się, przebił żółtko, którym się pożywiał - ale do głowy mi nie przychodzi w jaki sposób kawałki wydostały się przez szczeliny skorupy...

[ Dodano: 2004-05-04, 16:27 ]
Niestety nic się nie wykluło. Jajeczek już nie ma. Niemniej dziękuję za zainteresowanie.

Pozdrawiam.
_________________
Były: żółwie, rybki, pies
S?: szczury (9) w tym 8 różnych odmian barwnych
www.szczury.prv.pl
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA


www.sadistic.pl



.