Eloł!
Widziałem dzi w miecie Lublinie na trzech niewielkich jarzębinach, rosn?cych w kupie (gałęzie zachodziły na siebie) 30 dzwońców - to chyba dobry wynik, w dodatku w miecie!
Oprócz wspomnianych "dzwonków", w tym samym czasie "pasły się" jarzębin? dwa grubodzioby, Pan Turdus Merula, kilka ćwirków, kawka i gawron.
No, ale tych 30 dzwońców to chyba nie Ľle, nie?
Takie stado to akurat taka przecietna , zwykla ilosc ktora w zimie sie spotyka...
Na Mazurach widywano skupienia do 1000 osobnikow, a pod Poznaniem nawet do 2 -3 tysiecy.
Cytat:
HEJ! Też jestem z Bytomia
Miło słyszec! z ktorej czesci miasta? Ja widzialem te kwiczoly przy ulicy Luzyckiej, wczoraj bylo tam 50, dzis kilkakrotnie wiecej.
Na Mazurach widywano skupienia do 1000 osobnikow, a pod Poznaniem nawet do 2 -3 tysiecy
-spoko ale ja nie pisałem ile dzwońców lata na Pojezierzu Łęczyńsko Włodawskim, ani ile pod Lublinem...
Napisz mi, że widziałe 1000 szczygłów w Poznaniu lub 2 - 3 ty. zięb w Katowicach.
POZDRAWIAM
P.S.
Drogi Marku czy w Knurowie mieszka 400 ty ludzi i czy ten Twoj Knurów to pokaĽna aglomeracja, macie tam mierdz?ce i hałaliwe MPK (Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji), dymiace kominy i wieżowce? Chcesz mi powiedzieć, że w takim otoczeniu stoi Twój karmnik, do ktorego przylatuje 30 dzwońców na raz - to masz nie zł? platformę. W moim karmniku zmiecioby się góra 10 dzwońców.
Przeuprzejmy Winerze!
Nierozumiem z czego wynika Twoj wladczy i agresywny ton. To ze nie zrozumiales wlasciwie ani mojego postu ani postu Marka nie znaczy ze musisz na nas krzyczec 8)
Wiec jeszcze raz, powoli - to nie na CALYCH Mazurach bylo 1000 ptakow ,a pojedyncze stado liczylo az tyle osobnikow. Jest to zjawisko rzadkie i za zwyczaj grupki zimujacych ptakow wynosza od kilku do kilkudziesieciu ptakow.
I powiedz mi co maja dymiace kominy i brudne autobusy do ilosci zimujacych dzwoncow?
Zeby lepiej Cie przekonac, Kartoteka Awifauny Slaska informuje iz interesujace ja stada dzwoncow to grupy ptakow powyzej 100 os. Mniejsze koncentracje nie sa rzadkoscia i nie wymagaja umieszczenia tych danych w kartotece.
Jezeli mi nie wierzysz polecam literature:
L.Tomialojc 1990 Ptaki Polski - rozmieszczenie i liczebnosc (nowe wydanie w sklepiku Bociana)
A.Dyrcz i in. 1991 Ptaki Slaska - monografia
A o tym jakie ptakimozna zobaczyc w brudnym i zadymionym Knurowie polecam strone www.serwis.ornitologiczny.prv.pl a tam galerie zdjec Marka Szczepanka
Trzeba tak bylo od razu p@nzio!!!
To pewnie te same stada widzielismy bo to bylo niedaleo Twojego domu
To zadrzewienie naprzeciwko kopalni Centrum - jak bedziesz mial czas to sprobuj je policzyc
Drogi Szymonie!
Przepraszam jeli poczułe się zaszczuty moim postem. Absolutnie nie mialem na celu na nikogo krzyczeć i mylę, że to Ty nie zrozumiałe mnie. Ja piszę o zaobserwowanym stadzie w dużym jak by nie było miecie, a Ty mi opisujesz większe stada ale pod miatsem lub daleko, daleko od miasta. Rozczaruję Cię ale zrozumiaełem, że chodziło Ci o pojedyńcze stado (na Mazurach). W odpowiedzi napisałem, że mnie to nie dziwi, dlatego porównałem Mazury do Pojezierza i przyznałem, że to nic dziwnego. Osobliwe byłoby spotkanie takiej iloci ptaków w miecie - bo taki był temat pierwszego postu.
A dymi?ce kominy i hałaliwe (nie brudne) autobusy maj? to do ptaków, że nie tworz? zbyt przyzjaznego dla nich rodowiska bytowania toteż włanie w takim otoczeniu - typowo miejskim nie zobaczysz 2 tysięcy dzwońców.
Nie pisałem też o moim "odkryciu" po to by kto chciał je umieszczac w Kartotece. Napisałem to po to, bymy mogli się policytować, kto ile widział ptaków w miecie. Widok 1000 ptaków poza miastem to nie sensacja.
A Kolega Szymon, zamiast spróbować zrozumieć sens zaczetego przez mnie tematu robi ze mnie agresywnego potwora. Zawsze posługiwałem się porównaniami by unaocznić komu moje mylenie jeli słowa nie s? do końca zrozumiane.
P.S.
Galeria Kolegi Marka piekna - ale nie widzialem tam autobusow ani wiezowcow.
Mam Jeszcze Szymon do Ciebie pytanie. Czy widziane przez Ciebie kwiczoły siedziały na drzewie czy był to przelot?
Włanie przed chwil? dokładnie o 11.55 zakończyłem liczenie przelatuj?cego nad moim blokiem stada składaj?cego się z ok. 500 kwiczołów, leciały z zachodu na wschód.
...to pewnie te moje juz do Ciebie dotarly
Tak siedzialy na drzewach przemieszczajac sie z jednego drzewa z jemiola na drugie...
A co do dzwoncow to nasze nieporozumienie wynikalo nie z mojego czy twjego "niedoczytania" postow! Ja nadal uwazam ze wieksze nagromadzenie zimowe ptakow w miastach jest czyms zupelnie normalnym. Zima, w miescie znacznie latwiej o pokarm niz na zasypanych sniegiem polach (np. w karmniku Marka z Knorowa ). Jeszce kilkanascie lat temu np. taki kos wlasciwie wcale nie zostawal u nas na zime, teraz w kazdym miescie widuje sie znaczne ilosci tych ptakow. Podobnie jest z innymi gatunkami - luszczakom, drozdom, itp. warunki w miescie lub na jego obrzezach wystarczaja do przezimowania. A za takimi dzwoncami do miast zlatuja sie krogulce i pustulki , na smierdzace wysypiska nacieraja setki tysiecy mew z calej Europy...
W obliczu strsznej zimy ptaki wola towarzystwo kominow i autobusow niz ryzyko dalekiej migracji lub smierci glodowej na zasypanym polu lub w lesie ... nastepuje stopniowa synantropizacja gatunkow... - ewolucyjne przystosowanie sie do terenow zurbanizowanych co w wielu przypadkach gwarantuje przetrwanie....
Mala dygresja na temat kominow : to na nich wlasnie rozpaczeto wieszac budki dla sokolow wedrownych w celu ich reintrodukcji...
Zgoda!
Nigdy nie twierdziłem, że miasto w okresie zimowym nie przyci?ga ptaków. Ja wci?z obstaję przy swoim, że zobaczyć kilka tysięcy dzwońców w centrum miasta to nie lada gradka, co bardziej prawdopodobne jest poza miastem.
Dzięki za wykład o mozliwociach przeżycia zimy w miecie a poza nim - to, że jestem nowy na forum nie oznacza, że jestem "zielony" w tym temacie.
Pisz?c o kominach mylałem o zanieczyszczeniu rodowiska, o przemysle i wszystkim tym co się z nim wi?ze. To też była swoista przenonia. U nas też kominy od ładnych kilku lat wykorzystywane s? do wieszania budek (nie tylko dla sokołów).
Mylę, że tak na prawdę poróżniły nas te nieszczęsne liczby i to, że ja mówiłem o miecie a Ty o terenach poza nim. Wiadomo, że większoć gatunków przebywa w miecie i ma się z tym zupelnie dobrze. W grudniu widziałem samicę gołębiarza nad centrum Lublina - ptak skryty, stroni?cy od aglomeracji miejskiej - a jednak.
Reasumuj?c od pocz?tku pisałem, że 30 dzwońców w jednym miejscu na terenie dużego miasta to nie zły wynik, nie pisałem o dzwońcach poza miastem! Apelowałem też, że jeli kto widzial więcej mógłby się pochwalić. Nadal twierdze, że nie znajdzie się kto kto napisze, że widział 3000 dzwońców w centrum Warszawy, Bytomia czy innego Lublina, ktore siedziały sobie na jarzębinie i zajadały jej owocami - jeli się myle będzie mi niezmiernie miło to usłyszeć!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum