Wysłany: 2003-10-15, 13:32 Dziwne zachowanie kruka
Witam!
Ostatnio obserwowałem ( 11.10 ) koło miejscowości Rakowiska ( blisko Białej Podlaskiej) zawisającego w locie trzepoczącym kruka. Ptak zawisał ok. 6- sekund. Czyli dosyć długo!. Kruk zawisał nad polem ze zbożem ozimym. Przyznam szczerze, że widok ten strasznie mnie zdziwił. Nigdy czego takiego nie widziałem, nie spotkałem sie tez z opisami takich zachowań u tego gatunku w literaturze. Czy to rzeczywiście co niesamowitego czy tylko brak oczytania ). Pozdarwiam
DK
Skoro nie pomyłka to gratuluje. Faktycznie jest tak, ze nie wiemy wszystkiego o jakimkolwiek gatunku i zawsze musi sie trafić ten pierwszy raz, kiedy zaobserwuje sie co nowego! I zdaje się, ktos tu jest włanie tym odkrywc?...........
Po drugie na kilka sekund to pewnie potrafi zawisac niejeden gatunek. A więc przypadkowe zachowanie albo odkrycie nowego szczegółu z życia kruków....
Wysłany: 2003-10-18, 12:15 Dziwne zachowanie kruka
Ja bym tutaj jednak stawiał, jak słusznie zauważył Mirek, na inteligencję krukowatych. Wiele było dowiadczeń w przeszłości i nie będę ich wspominał...
Ale jedna ciekawa obserwacja mi się przypomniała, a właciwie to ciąg obserwacji
Nie pamiętam jaki to był gatunek, może kto pamięta? Roboczo będę używał wron Udokumentowane to było idealnie na filmie w jaki sposób krukowate są w stanie przystosować się do środowiska właśnie dzięki niespotykanej u innych ptaków inteligencji.
Zaobserwowano wrony zbieraą?ce orzechy i monotonnie walące nimi w betonowy chodnik. Efekt przychodził po bardzo długim czasie - wiadomo. To były wrony "na peryferiach", jeszcze mało "zsynantropizowane". Po pewnym czasie, u wron bardziej oswojonych i mieszkających głębiej w mieście, zaobserwowano pewną zmianę. Nie waliły już bezsensownie w beton dostając z pewnocią migreny. Te doświadczone ptaki wzlatywały wysoko i spuszczały orzech prosto na beton. Mimo wszystko możemy sobie wyobrazić ile takich upadków może znieć twardy orzech Kolejnym etapem starszych stażem "mieszczuchów" było również zrzucanie orzechów, ale już nie koniecznie z tak dużej wysokoci i nie tak wiele razy. Zaczęły je rzucać na jezdnie, gdzie był silny ruch samochodów. Nie musiały już bez końca wzbijać się z orzechem by zaraz po niego znowu opadać. Czekały ze spokojem obserwując kiedy samochód wykona za nie całą robotę. I to jednak miało swoje minusy. Wyciągnąć rozłupanego orzecha z trasy szybkiego ruchu może się skończyć na prawde niewesoło Na to też wrony znalazły sposób. Coraz częciej obserwowano wrony przesiadujące na wiatłach przy przejciu dla pieszych trzymające orzechy w dziobach. Jakież było zdziwienie jednego z obserwatorów, który odkrył chytry patent ptaków Kiedy zapalało się zielone wiatło dla samochodów wrony jak jeden mąż rzucały na asfalt orzechy prosto pod koła pędzących aut i czekały cierpliwie. Kiedy tylko zapalało się zielone wiatło dla pieszych ptaki sprytnie pomiędzy ludźmi podbiegały do rozłupanych orzechów i wcinały czym prędzej...
Nie sądzicie, że na tle tej historyjki nasz kruczek nieco zbladł?
A mnie raz wrona siwa (100%) zaskoczyła, przechodziłem przez zalesion? i mocno zakrzaczon? działkę w Podkowie Lenej i nagle obok mnie zaczęły spadać suche patyczki, które co łamało na sosnach i zrzucało wokół mnie. Kto to robił odkryłem szybko ale przyczynę trochę póĽniej - był to nielotny jeszcze podlot a stara chciała najwyraĽniej odci?gn?ć moj? uwagę (Tak jak robi? krzyżówki imituj?c postrzał), niestety trafiła na dociekliwego ornitologa, uciekłem dopiero jak zorientowałem się o co chodzi.
Wysłany: 2003-10-18, 18:28 o kruczku trzepocz?cym nad polem.
Mylę,że nie ma mowy o pomyłce.Psychika kruka nastawiona jest zawsze na nowoci,on sam jest otwarty na wszystko,co nowe.To oportunista,który nabywa dowiadczeń z życia a nie z genetyki.Z pewnoci? co nagle,podczas przelotu nad polem zainteresowało go.Dodaj?c do tego,że jest swietnym lotnikiem,a skrzydła s? doć długie i szerokie,zawisanie w powietrzu na dłuższy nawet czas nie sprawia mu trudnoci.O ile myszołów zawisa w powietrzu korzystaj?c z wrodzonego nawyku,kruk jest indywidualist? i każda ciekawi?c? go sytuację wykorzystuje według swej fantazji.Już w XIX wieku opisywano parę,która specjalizowała się w płoszeniu kuropatw podczas zomowej głodówki.Jeden z obserwowanych kruków trzepotał nad ptakai głono kracz?c.W ten sposób zastraszone kurki lezały na ziemi beda całkiem bezbronne.Przykładów dziwnych zachowań kruków w literaturze jest mnóstwo;gdy wyspecjalizuj? się w chwytaniu królików-silniejszy samiec potrafi wtargn?ć do nory,u wylotu której czeka juz samica,gotowa zadać silny cios dziobem temu sporód królików,który w panice bedzie j? pierwszy opuszczał.To włanie jest powód fascynacji ludzi krukiem-jego plastycznoć i nieprzewidywalnoć,spontanicznoć,a jednoczesnie logika dzialania.Jest z nim tak,jak pisał o nim stary polski ornitolog;;"Jest małp? w ptasim rodzie,a żarłocznoci? istnym wilkiem..."
Z pewnoci? co nagle,podczas przelotu nad polem zainteresowało go
możliwe, ale intryguj?ce jest to, że wczeniej nikt (przynajmniej z nas) nie obserwował takiego zachowania, a sytuacji kiedy co kruka na polu zaciekawi jest w życiu kruczym pewnie co nie miara Tak więc statystycznie każdy z nas powinien tak? obserwację odnotować przynajmniej kilka razy w życiu, tym czasem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum