Wysłany: 2008-05-29, 21:26 Dlaczego nie powinno sie dokarmiac ptakow latem ?
Witam,
jakies 2 tygodnie temu slyszalem fragment audycji w Tok FM, w ktorej dr Kruszewicz powiedzial, ze dokarmianie ptakow w lecie jest "wrecz niewskazane".
Czy ktos moze mi powiedziec dlaczego ? Jedyny powod, jaki mi przychodzi do glowy to taki, ze oducza sie je w ten sposob szukania pokarmu, czy mam racje ?
Na terenie firmy, w ktorej pracuje stoi karmnik, do ktorego dzwonce, wroble i sikorki zagladaja caly rok, czy to zle, ze czasami cos tam znajduja w lecie ?
Na terenie firmy, w ktorej pracuje stoi karmnik, do ktorego dzwonce, wroble i sikorki zagladaja caly rok, czy to zle, ze czasami cos tam znajduja w lecie ?
a jezeli firma sie wycofie lub cosik to jezeli taka sikora pokona dlugo trase po zimnej nocy na resztach sil w zime bo wie ze bylo tam caly rok jedzenie a tam go nie bedzie to moze umrzec z wycienczenia bo nie bedzie mogla znalesc nic do jedzenia i sobie nie poradzi
dr Kruszewicz w trakcie tej audycji w radiowej trójce uzasadniał swój apel m.in. tym, iż w takich miejscach, czyli zakładzie zbiorowego żywienia, w lecie czyli wtedy, gdy są dość wysokie temperatury, zanieczyszczony wtórnie odchodami pokarm, stanowi niezłą pożywkę dla bakterii i innych świństw i w rezultacie ptaki zarażają się, chorują, zatruwają itd itp. Podczas gdy w okól jest masa właściwego i świeżego jedzenia.
Dokarmiając w lecie ptaki wcale im sie nie przysłużasz jedynie robisz sobie przyjemność, w sensie oglądania różnych ptaków w jednym miejscu
_________________ tylko ptaki & Życzliwość jest przyjemna Władysław Bartoszewski
jedynie robisz sobie przyjemność, w sensie oglądania różnych ptaków w jednym miejscu
Dodam jaszcze, że właśnie w takich miejscach ptaki gromadzą się, odwiedzają je często co ściąga drapieżniki a ptaki naraża na większe prawdopodobieństwo zjedzenia, niż gdyby żerowały w rozproszeniu. Często tymi drapieżnikami są koty, które szybko uczą się że tu można łatwo złapać ptaszka.
_________________ Na betonie kwiaty nie rosną. Twarde bruki nie pachną wiosną.
Na kamieniu nic się nie rodzi. Lecz nam to dziwnie, podobno nie szkodzi...
Poza tym część ptaków również latem karmi pisklęta, które potrzebują pokarmu mięsnego (bezkręgowce), a nie nasion czy chleba, które najczęściej pojawiają się w karmnikach
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
dr Kruszewicz w trakcie tej audycji w radiowej trójce uzasadniał swój apel m.in. tym, iż w takich miejscach, czyli zakładzie zbiorowego żywienia, Dokarmiając w lecie ptaki wcale im sie nie przysłużasz jedynie robisz sobie przyjemność, w sensie oglądania różnych ptaków w jednym miejscu
To byla audycja w TOK FM, a nie w Trojce, a dr Kruszewicz ani nie apelowal, ani niczego nie uzasadnial.
Na terenie naszej firmy, na trawniku, od 2 lat stoi duzy karmnik.
W ub. roku w pazdzierniku kupilismy 50kg slonecznika w worku.
Od listopada do marca br. roku "zeszlo" nam ok.25kg.
Pozostale 25kg sypiemy nadal, glownie z obawy, zeby nasiona do zimy sie nie zestarzaly, zeschly, zmarnowaly itd.
Przylatuja glownie wroble, dzwonce, czasami sikorki bogatki.
Argument o ptakach drapieznych srednio mnie przekonuje, krogulec czasami sie pojawia, ale z powodu jednego krogulca nie bedziemy zalowac ziaren 30 innym ptakom.
Argument o pokarmie miesnym takze, jakby mialy ochote na robaczka to by sobie gitary slonecznikiem nie zawracaly.
Kilka lat temu miałem podobną sytuację - zostało mi sporo ziarna po zimie więc przeciągnąłem karmienie żeby do końca je wykorzystać. Przylatywały jakieś pojedyncze mazurki i dzwońce, ale niezbyt często i nie karmiły tym ziarnem młodych, na co zwróciłem specjalnie uwagę. Przeważnie wolały jednak polować na owady. Wydaje mi się więc, że to zbyt długie dokarmianie nie jest żadną wielką szkodą, może potrzebne to nie jest, ale ptaki same decydują co dla nich jest lepsze.
Dosłownie dwa dni temu wpadła mi w ręce książka "Dokarmianie ptaków" Petera Bertholda i Gabriele Mohr ornitologów ze stacji Radolfzell, w której po raz pierwszy ktoś obszernie i rzeczowo wypowiada się na temat całorocznego dokarmiania ptaków. Przy okazji upada parę powszechnie powtarzanych mitów. Nie miałem jeszcze czasu na dokładną lekturę, niemniej polecam wszystkim zainteresowanym tym tematem zwłaszcza, że cena jest przystępna.
Wysłany: 2008-08-10, 01:41 Dlaczego nie powinno sie dokarmiac ptakow latem ?
Serdecznie witam wszystkich -
Od kilku lat dokarmiam ptaki latem, i nie jest to zaspokojenie mojej próżności, lecz codzienna obserwacja zachowań ptasiego środowiska.
Ptaki w karmnikach znajdują mielone ziarna słonecznika, oraz wodę. Codziennie wymyte poidełka z czysta świeżą wodą w upalne dni jest dla nich nieoceniona.
Notatki z obserwacji zachowań ptaków.
Czy ptaki dokarmiać latem?
Ptaki latem powinny mieć możliwość pobierania wody, jeśli w terenie nie ma jej w pobliżu.
Czy dokarmiać?. W zależności od warunków pogodowych (ekstremalnych), ptaki powinny mieć zapewnione źródło pokarmu, nie korzystają z niego ciągle, ale kiedy wychowują pisklęta.
Doświadczenie z pisklęciem Kawki, pokazało jak złożony jest problem w zdobywaniu pokarmu i wykarmienie piskląt.
Pisklę Kawki źle wykarmione z powodu suszy, nie miało szans na przeżycie z trzech przyczyn:
1. - Brak koordynacji równowagi, co przyczynia się do częstych upadków z gniazd.
2. - Po upadku jest zabijana przez kota, lub ginie z powodu wycieńczenia. W ruchliwym terenie rodzice nie mają możliwości nakarmienia pisklęcia.
3. - Z powodu niedoboru pokarmu, pisklę nie posiada wszystkich piór w skrzydłach, i nie może latać, skazane jest na śmierć.
Czy ptaki uzależniają się od podawanego pokarmu?
Jak wykazują codzienne obserwacje ptaków, przylatują do karmnika kiedy mają do wykarmienia pisklęta, potem przylatują sporadycznie. W przypadkach długotrwałego deszczu, czy obniżenia się temperatury.(Chłodne dni), częściej zaglądają do karmnika.
Wróble zaś, ptaki uzależnione od człowieka, ponieważ zabrano im ich naturalne środowisko. Też nie korzystają ciągle z karmnika, a pobierają ziarno słonecznika z rana (najczęściej 10:00 - 11:00), potem cały dzień są w terenie, a przed zapadającą nocą przylatują się posilić pokarmem roślinnym w postaci ziaren..
Są ptaki bardzo samodzielne, i nie potrzebują pomocy człowieka, np. Jaskółki wszystkich gatunków - obserwacje ich zachowań każdego roku dowodzą że są doskonale przygotowane do warunków w jakich się znajdują.
Takich ptaków jak Jaskółki jest więcej. Dlatego opierając swą tezę, na ptakach z tej grupy, że wszystkie ptaki dają sobie doskonale radę - jest ogromnym uproszczeniem.
Tylko codzienna wnikliwa obserwacja ptasiego środowiska, ukazuje, całkiem inny obraz ich egzystencji.
Pisklę Kawki, przyniesione do mnie przez mieszkankę naszego miasteczka, uratowała je od niechybnej śmierci. Pisklę wypadło z gniazda i wpadło w jakąś szczelinę, skąd nie mogło się wydostać. Tak długo machało skrzydełkami, aż starło do połowy trzony piór na skrzydłach (Fot.1 i 2.). Było bardzo wycieńczone i odwodnione. Ale miało ogromną wolę życia. Po kilku dniach karmienia jej małymi kawałeczkami świeżej wątróbki drobiowej, pokarmu mięsnego, łatwo strawnego, a także żółtka jajka gotowanego na twardo, oraz uwielbianego przez nią, zielonego groszku konserwowanego, jako źródła błonnika.
Zaczynała latać, ale robiła to z trudem, na odległość dwóch metrów. Kiedy przejrzałem jej pióra, spostrzegłem, że nie ma pierwszej warstwy w obu skrzydłach, dopiero zaczynają jej wyrastać. (Fot. 3-4-5.) Z czasem była widoczna różnica w barwie piór, wyrastające miały piękny czarny połyskujący kolor. Natomiast reszta zaczęła zmieniać barwę na matowo-brunatną. Pisklak dobierał na wadze, miał doskonały apetyt. Jadł dużo.
W kolejnych pięciu dniach zrzucił martwe pióra. Zaczął się pierzyć. Z doświadczenia wiem, że proces pierzenia potrwa pewien czas, ale wtedy Kawka będzie miała doskonałe upierzenie.
Kiedy widzi się takie przypadki, i ratuje przez dwa dni umierające pisklę Wrony, z silną awitaminozą, leczoną przez kilka miesięcy, która teraz wyrosłą na pięknego i inteligentnego ptaka oraz także obecnie malutkie pisklę Kawki, skazane na śmierć. A także wiele innych ptaszków, które powróciły na łono natury. Inaczej patrzę na dokarmianie ptaków latem. Zmienia się klimat, długotrwałe susze, wypalają rośliny, nie dając im nawet wykształcić nasion, które potem służą ptakom za pokarm.
Inaczej to wygląda za granicami naszego kraju, wystarczy zajrzeć do materiałów z Anglii, Danii, Niemiec. Tam już od dawna jest to rozumiane, że ingerencja człowieka w środowisko naturalne ptaków, tworzy dla nich zagrożenie. Dla mnie to także jest oczywiste, więc staram się by ptaki w karmnikach miały stale świeży pokarm i wodę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum