FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
czy to możliwe by ptaki prosiły o pomoc
Autor Wiadomość
lucyna beata 

Posty: 39
Skąd: Bieszczady
  Wysłany: 2008-07-13, 08:07   czy to możliwe by ptaki prosiły o pomoc

Nie wiem czy to pytanie powinnam zamieścić w tym pokoju. Jeżeli nie to proszę o wykasowanie postu.
Przed chwilą brałam udział w dziwnym zdarzeniu. W moim zakrzaczonym ogrodzie przeraźliwie skrzeczała sójka. Wyszłam zobaczyć co stało się. Nic podejrzanego nie zauważyłam. Gdy byłam koło drzwi podleciała do mnie sójka i usiadła przeraźliwie krzycząc na krzewie. Potem zerwała się i skierowała w kąt ogrodu. Po chwili wróciła do mnie aby powtórnie udać się w poprzednie miejsce. Zawróciłam w wskazywane mi miejsce. W krzewie obok modrzewia siedziała zakamuflowana koteczka polując na młode. Zabrałam kota do domu. Sójka uspokoiła się. I tu mam pytanie do fachowców. Zbieg okoliczności czy sójka rzeczywiście prosiła mnie o pomoc. Ptaszyska przeważnie proszą mnie, a racze domagają się jedzenia.
_________________
Stowarzyszenie na Rzecz Turnickiego Parku Narodowego
www.poloniny.pl
www.przewodnik.bieszczady.pl
 
 
mazah 


Posty: 189
Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-07-15, 12:30   Re: czy to możliwe by ptaki prosiły o pomoc

lucyna beata napisał/a:
Zbieg okoliczności czy sójka rzeczywiście prosiła mnie o pomoc.

Wielkim fachowcem od ptaków nie jestem, ale moim skromnym zdaniem mogło tak być. Krukowate to bardzo inteligentne ptaki, łatwo się uczą i kojarzą wiele zaobserwowanych faktów.Może ta sójka widziała Cię kiedyś z twoim pupilem lub innego człowieka z jakimś kotem na rękach i skojarzyła sobie ten fakt w chwili zagrożenia.Stworzenia bywają inteligentniejsze niż nam się wydaję :grin:
 
 
Eryk 
Młody Ornitolog


Posty: 521
Skąd: Wrocek/Gromadka
Wysłany: 2008-07-15, 12:41   

mazah napisał/a:
Stworzenia bywają inteligentniejsze niż nam się wydaję


Tak potwierdzam to oglądałem ostatnio film dokumentalny o tym jak godzinę wcześniej z tamtych regionów ptaki (pelikany) i inne stworzenia wyczuły zagrożenie że nadejdzie katastrofa..!Wszystkie tam zwierzęta kierowały się na południe jak najdalej morza..!A człowiek nawet tym sie nie przejmował że bydło ryczało itp i dawało znaki niebezpieczeństwa.I przez nieuwagę człowieka zginęło kilka tysięcy ludzi... a żadne zwierze nie ucierpiało..! :grin: :]
_________________
Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)
http://Erykos.posadzdrzewo.pl/

Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
 
 
 
Corbie 


Posty: 605
Wysłany: 2008-07-15, 13:50   

Przychylam sie do opinii mazah`a. Zwierzęta potrafią skojarzyć, że obecność człowieka płoszy drapieżniki, więc ściągnięcie go w pobliże kota mogło popsuć mu łowy. A sójki na dodatek mają to do siebie, że alarmują swoim wrzaskiem całą okolicę, jeśli coś je zaniepokoi.
 
 
strachnawroble 

Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-08-07, 00:54   Re: czy to możliwe by ptaki prosiły o pomoc

lucyna beata napisał/a:
... czy sójka rzeczywiście prosiła mnie o pomoc.
A mistrz Sokołowski umieścił sójkę na jednej tablicy ze sroką - jako krewne. Sroka by nie prosiła o pomoc, tylko spuściła :evil: u wpierdziel i miała go z głowy. O!
_________________
Dlaczego ptaszki s...ą mi na kapelusz?
Przecież je kocham.
 
 
darek mińkowski 

Posty: 107
Wysłany: 2008-08-08, 11:49   

Kaczka z nogami związanymi żyłką wędkarską też bez większych problemów dała sie złapać, Była nadwyraz spokojna gdy zdejmowałem żyłke i wypuszczałem ją.
 
 
CICHY54 

Posty: 34
Skąd: Nord Poland.
Wysłany: 2008-08-10, 00:42   Czy to możliwe by ptaki prosiły o pomoc

Serdecznie witam wszystkich -

Przeczytałem z uwagą Wasze posty, i przyznaje, że nie tylko ptaki proszą o pomoc. Także inne zwierzęta robią to samo.
Uczyłem się "Psychologii Zachowań Zwierząt (Behawiorystyka). Tak więc mogę coś nie coś objaśnić. Wszystkie żyjące istoty, niezależnie od gatunku czy wielkości, tworzą tak zwany język gestów, którym przekazują nam informację. Jednak abyśmy poznali ich intencje, musimy wiedzieć jak owe gesty odczytywać. Tak samo my możemy przekazywać wszystkim żyjącym istotom swoje gesty. Jednak muszą one być tak przedztawione, by były przez nie zrozumiałe. W ten właśnie sposób możemy porozumiewać się z wszystkimi żyjącymi istotami. Tworząc tak zwany Kontakt Mentalny.
Wiedzą o tym od setek lat Indianie, Aborygeni, ludy zamieszkujące lasy Amazonii, czy dżungle.
Jako Entomolog przez siedem lat prowadziłem badania nad określoną grupą owadów, bardzo szybkich i zwinnych myśliwych a zarazem inteligentnych. Wykonywałem doświadczenia, "nie na nich" , lecz "z nimi". Bogaty materiał fotograficzny, dowodzi, że można się z nimi porozumiewać gestami bez większych problemów. Szybko pojmują je i reagują bezbłędnie.
Ptakami interesuję się od zawsze, lecz nie "kolekcjonuję" ilości gatunków, lecz interesuje mnie "Psychologia zachowań ptaków" nie zależnie od gatunku.



Serdecznie pozdrawiam.
 
 
Justyna K 


Posty: 524
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-08-10, 15:11   

CICHY54 napisał/a:
przez siedem lat prowadziłem badania nad określoną grupą owadów, bardzo szybkich i zwinnych myśliwych a zarazem inteligentnych.
CICHY54, to ciekawe, co piszesz. Może podzielisz się z forum jakimiś bliższymi informacjami na temat, jakimi owadami się zajmowałeś? :) Mnie osobiście też ciekawi dzwoniec z fotografii. To znaczy, jak skłoniłeś go do tego, żeby siedział na ręce i pozował :D
_________________
-urlop wypoczynkowy-
 
 
CICHY54 

Posty: 34
Skąd: Nord Poland.
Wysłany: 2008-08-10, 23:21   Czy to możliwe by ptaki prosiły o pomoc?.

CICHY54, to ciekawe, co piszesz. Może podzielisz się z forum jakimiś bliższymi informacjami na temat, jakimi owadami się zajmowałeś? :) Mnie osobiście też ciekawi dzwoniec z fotografii. To znaczy, jak skłoniłeś go do tego, żeby siedział na ręce i pozował

Serdecznie witam Justyno K -

Bardzo chętnie, ale nie znalazłem na tym Forum działu OWADY, a przydał by się, ponieważ owady które obserwowałem przez wiele lat i z bezinteresowną pomocą Entomologów z Anglii oraz materiałów z Niemiec, specjalisty w tym kierunku doktora Billiga, posiadłem wiedzę, którą wcieliłem w życie. Ujrzałem całkiem odmienny obraz z ich życia i zachowań, nie znany do tej pory.
Internet służył mi jako środek komunikowania się z fachowcami za granicą, ponieważ nasze środowisko naukowe nie było tym tematem zainteresowane.
Jako podztawę nauczyłem się "PSYCHOLOGII ZACHOWAŃ ZWIERZĄT", z specjalizacją: "ŻYCIE I ZACHOWANIE OS SPOŁECZNYCH".
Poznając wszystko od podztaw, zrozumiałem, że my w kraju nic o Szerszeniach i Osach nie wiemy!. A przecież są naszymi sprzymierzeńcami w walce z szkodnikami pól uprawnych, sadów, ogrodów i lasów.( komary, muchy, meszki. itd). Myślimy, że co żółte w górze lata jest osą, to tylko część prawdy, widoczne są gatunki pospolite, których liczebność w gniazdach dochodzi do 2 - 5 a nawet 10.tysięcy osobniczek. Natomiast są odmiany (prawie na wyginięciu) niszczone bezmyślnością człowieka o barwie żółto-czerwonej (Rufa), 60 osobniczek w gnieździe. czy prawie całe czarne jak (Media) 50 - 80 osobniczek w gnieździe. pojawiająca się raz na cztery lata, - zabijana przez ludzi.
Nauczyłem Kontaktować się Mentalnie z zwierzętami. W tym przypadku, nauczyłem się kontaktować z Szerszeniami i Osami, niezależnie od gatunku. Przebywając przy ich gniazdach nie stosują żadnego zabezpieczenia, siedziałem w koszulce bez rękawów, kiedy było gorąco, nigdy mnie żadna osobniczka nie zaatakowała. Siadają w upalne dni na rekach, i wystarczy spojrzeć jak sie zachowują, jakie gesty wykonują swym ciałem, taką informację mi przekazują.
To jakże inteligentne i pomysłowe owady. Szybko się uczą, porozumiewanie się z nimi za pomocą gestów, nie sprawia mi większych trudności. Jakże inne są w zachowaniu od pszczół, u których nie można niczego przewidzieć.
Natomiast nie można im niczego nakazać, wymusić, - są wolne i nikt nie może w ich życiu niczego zmienić. Jednak można z nimi nawiązać "Kontakt Mentalny" i wkupić się w ich łaski, z czasem, z zdobywanym doświadczeniem, jak tworzyć gesty, przez nie zrozumiałe, - zostać przez nie zaakceptowanym. Co bardzo ciekawe, kolonia żyje tylko do pierwszych mrozów, kiedy to umiera Królowa Matka, wraz z robotnicami, robotnicami-strażniczkami i samcami. Wylatują tylko odporne na mróz, już zapłodnione Dziewicze Królowe, które poszukają odpowiedniego miejsca na przezimowanie i w stanie hibernacji, przeczekają do wiosny. Wraz z pierwszymi ciepłymi majowymi dniami, wybudzają się i będą zakładać nowe kolonie. Urodzone z nich jako pierwsze robotnice, choć nigdy mnie nie widziały, rozpoznają mnie, tworząc zawsze takie same gesty - przywitania. Osy potrafią zapamiętać w ułamku sekund obraz i zapach agresora, czy "przyjaciela". Tą wiadomość przechowują w jakiś specyficzny sposób, do następnego pokolenia kolonii. Sprawdziłem to doświadczalnie każdego roku. Jest jeszcze ciekawsze, każda następna kolonia rozpoznaje mnie bezbłędnie od razu, już nie musi mnie "oglądać" wokoło, jak to robiły z początku.
Setki doświadczeń nie "na nich" lecz "z nimi", ukazało, że mimo braku mimiki na ich twarzyczkach, z powodu chitynowej powłoki, jakże w odmienny sposób pokazują czółkami czy gestami ciała czy są zadowolone, zdenerwowane, spokojne i ufne.
Posiadam bardzo obszerny materiał fotograficzny obrazujący to wszystko o czym piszę.
Dzięki setkom zdjęć i analizie komputerowej, dokonałem odkrycia o "Dwoistości gatunku" (Każdy z gatunków posiada dwoistość, jaśniejszy o odmiennym zachowaniu, od ciemniejszego. Np. Rufa i Rufa Black.)
Wykonywanie z nimi doświadczeń, które sprawiają im zadowolenie, (okazują je swymi gestami) prowadzi do stanu, spokoju i ufności wobec mnie. Umiejętne tworzenie następnych gestów, łatwych przez nie do odczytania, prowadzi do jeszcze ciekawszego ukazywania ich osobowości i zachowań w różnych sytuacjach. Nigdy nie miałem lęku, że mnie skrzywdzą, niezależnie od ilości. Doskonale wyczuwają emocje, podobnie jak ptaki, wyczuwają nadchodzące nieszczęście, i swym zachowaniem wyraźnie dają mi znać. Tego nie da się tak opisać, fotograficzny materiał to bardziej realnie ukaże.


Ptaka, podobnie jak i Szerszenia nie można do niczego skłonić. Wszystkie żyjące istoty, odbierają nasze emocje. Nawet najmniejsza negatywna emocja może zmienić jego zachowanie. Po prostu przestraszy się.
Natomiast otoczenie go miłością, nie udawaną na użytek wykonania fotografii, ponieważ wyczuje to bezbłędnie.
Szczera wszechogarniająca miłość do istot, niezależnie od gatunku czy wielkości czyni cuda!.
I choć niezrozumiała dla postronnego obserwatora, jest jakże realna i wykonalna. Czy każdy to może osiągnąć?.
Tak!. Ale musi być otwarty i szczery aż do bólu. Zwierzęta to nie ludzie, ich nie można oszukać, przejrzą nas, szybciej, niż to sobie wyobrażamy.

Serdecznie pozdrawiam.
 
 
Justyna K 


Posty: 524
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-08-12, 10:30   

CICHY54 napisał/a:
nie znalazłem na tym Forum działu OWADY,

Możesz pisać w Bezkręgowcach :) Są tam wydzielone motyle, ważki i chrząszcze, a resztę wrzuca się "do jednego worka". To interesujące, co piszesz, i zdjęcia są ciekawe :)
Czy Twoje metody "kontaktu mentalnego" są czymś zbliżonym w założeniach do metod Jan Fennel w odniesieniu do psów (także odczytywanie komunikatów zwierząt i porozumiewanie się z nimi na ich sposób)?
_________________
-urlop wypoczynkowy-
 
 
CICHY54 

Posty: 34
Skąd: Nord Poland.
Wysłany: 2008-08-12, 21:58   

Serdecznie witam "Justyno K" -

Możesz pisać w Bezkręgowcach :) Są tam wydzielone motyle, ważki i chrząszcze, a resztę wrzuca się "do jednego worka".
Dziękuję bardzo Justyno za objaśnienie. Ja ze swej strony dopiero poznaję to Forum, ponieważ jestem na nim nowicjuszem. Ale "przekopałem" wszystkie działy i natrafiłem na dział o Szerszeniach i Osach, o którym pisałaś. Tak więc jeśli będziesz zainteresowana tym tematem to zapraszam na:
http://forum.przyroda.org/topics9/bronie-os-i-szerszeni-vt10381,30.htm#277900
Czy Twoje metody "kontaktu mentalnego" są czymś zbliżonym w założeniach do metod Jan Fennel w odniesieniu do psów (także odczytywanie komunikatów zwierząt i porozumiewanie się z nimi na ich sposób)?
Literatura Jan Fennel jak dla mnie trochę zawiła. O podobne znaczenie Kontaktu Mentalnego, zapytał mnie kolega na dziale Szerszeni i Os (link). I tam dokładnie wszystko objaśniłem, wiec nie będę dublował tematu. Korzystałem z wiedzy na ten temat z różnych źródeł, i wykonywałem doświadczenia, by wyrobić swój własny osąd w tej sprawie. Jeśli różne źródła podawały dane o podobnym znaczeniu, sprawdzałem, jak to działa w praktyce.
Jeśli będziesz miała pytania na temat Szerszeni i Os - pytaj, postaram się jak najdokładniej wszystko wyjaśnić. "Niewiedza rodzi strach!, Jeśli poznasz temat, łatwiej zrozumiesz otaczający Cię świat żółtych owadów".

Serdecznie Cię pozdrawiam wraz z rodzinką.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org