Wysłany: 2004-02-15, 22:21 Bieliki zimujace na Wisle
Jako ze dzisiaj skonczylo sie nasze (torunskiej Sekcji Ornitologicznej SKNB UMK) III i ostatnie w tym sezonie licznie zimujacych bielikow wpadlo mi do glowy pytanie - moze ktos jeszcze liczy albo chociaz obserwuje bieliki zimujace na Wisle?
Z checia dowiem sie jak wyglada sytuacja w innych rejonach Polski. Wyniki sa jeszcze niepodsumowane, wiec moge powiedziec jedynie z wlasnych obserwacji z dwoch poprzednich lat, ze w okolicy samego miasta Torunia zimuje co roku kolo 6 ad i imm. Jest nawet "bielikowe drzewo", gdzie tokuje para. Ciekawe czy co roku ta sama
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Wysłany: 2004-02-16, 08:52 Re: Bieliki zimujace na Wisle
kessy napisał/a:
... wiec moge powiedziec jedynie z wlasnych obserwacji z dwoch poprzednich lat, ze w okolicy samego miasta Torunia zimuje co roku kolo 6 ad i imm. Jest nawet "bielikowe drzewo", gdzie tokuje para. Ciekawe czy co roku ta sama
jak je znów wypatrzysz, to zapytaj o numery na obr?czkach
To na 100% ułatwi ci identyfikacje
- albo opowiedz o swojej obserwacji jakiemu myliwemu, po czym zaczaj się w krzakach, jak będziesz miała szczęcie a myliwy oko, wtedy będziesz miała okazję na prawdziw? ...identyfikację
... albo opowiedz o swojej obserwacji jakiemu myliwemu, ...
Znowu mysliwi. Moze przysluzy sie tu artykul napisany przez jakiegos GOLEBIARZA, do ktorego link pokazal sie na liscie Ptaki niedawno...
www.republika.pl/bogjur/artykuly/jastrzab.htm
Rece opadaja a serce sie kraje
I zapomnialam napisac o przygodzie na liczeniu bielikow. Wpadlam do pol uda w dziure I na twarz, bo jak tu isc jedna noga... Jak sie pozniej (dzisiaj) dowiedzialam, to mogl byc tunel jakiegos bobera, ktory podkopal za blisko powierzchni i zostala tylko warstewka utrzymujaca snieg, ale nie moj ciezar
Ach te bobery...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
- no, prawdę chop napisał. Nie znam ani hodowcy ani gołębiarza, ktory przepadał by za jastrzębim gatunkiem. Mało tego 99% z nich to osoby, które dowiadczył strat w wyniuku ataków drapieżnika i wręcz nie nawidz? jastrzębi. Nie ma się co dziwić ludziom. Wiadomo, że nie znaczy to, że trzeba od razu wyj?ć gołębiarza spod ochrony (bo wyginęły by one w ci?gu dwóch lat), ale nie dziwie się, że ludzie tak pisz? i tak ich nie lubi?. Sam mam dylemat, bo i ja ponoszę ci?głe straty hodowlane i finansowe z powodu gołębiarzy a z racji tego, że się nimi jednoczenie interesuję i wiem gdzie maj? gniazda szybko mógłbym się z nimi rozprawić. Faktem też jest to, że ich populacja w ostatnim czasie wzrosła co jeszcze bardziej utrudnia życie hodowcom gołębi. Jest to odwieczna walka i żaden przepis nie wpłynie na to co już ma miejsce - ludzie wycinaj? drzewa na których jest gniazdo, robi? przemylne pułapki itd. Najgorsza jest w tym wiadomoć, której ci ludzie nie maj?. Chodzi mi o to, że przy okazji myszowołki też stały się "gołębiarzami" i często ich lęgi również s? niszczone
Prawd? jest że liczebnoć jastrzębi wzrosła ostatnio, ale nie odbudowała się jeszcze ze spadku jaki dotkn?ł ten gatunek na pocz?tku lat 70-tych. Jastrzębi jest coraz więcej, ale w innych krajach jego zagęszczenie jest większe. Przyjmuje się że u nas w chwili obecniej jest 5.000-6.000 par jastrzębi, podczas gdy np. w Niemczech jest ich prawie 11.000 par.
Cytat:
Najgorsza jest w tym wiadomoć, której ci ludzie nie maj?. Chodzi mi o to, że przy okazji myszowołki też stały się "gołębiarzami" i często ich lęgi również s? niszczone
Zgadza się. Zdarza się tak że strzela się do każdego ptaka drapieżnego, obojętnie do jakiego gatunku by on należał. Częć ludzi strzela czy też niszczy gniazda innych ptaków drapieżnych maj?c je za jastrzębie. Problem w tym że jastrz?b to skryty gatunek i nieraz przez specyficzn? wrogoć dla niego gin? także włanie myszołowy( które żyj? obok ludzi i łatwiej je obserwować), a także orły
Winer, Ty sie nie smiej
Ja wiem, ze jastrzebie moga pustoszyc golebniki, ale pomysl dlaczego tak sie dzieje. Kiedys nie bylo tylu hodowcow golebi i jastrzebie "nie sprawialy klopotu". Teraz golebi i golebiarzy jest o wiele wiecej i klopot "sie pojawil". To ONI weszli w tereny lowieckie JASTRZEBI. Z calym szacunkiem jaki mam dla ptakow drapieznych i ich inteligencji, to sa zwierzeta, zwierzeta ktore kieruja sie instynktem. A co im dyktuje taki instynkt? Kazde polowac na to, co upolowac NAJLATWIEJ. Zeby wyzywic siebie i potomstwo. Zauwaz, ze ptaki drapiezne nie zabijaja "dla przyjemnosci" zabijania jak robia to niektore lasicowate (jesli to stereotyp i ja sie nim kieruje to przepraszam, z checia wyslucham nagany). Wola sobie posiedziec i popatrzec na okolice zamiast meczyc sie poscigami. Moze podaruje sobie przyklady.
Swiadomosc ludzi. W tym miejscu sie zgadzam - jest mizerna jesli nie bliska zera. I wlasnie DLATEGO WSZYSTKIE ptaki drapiezne sa pod ochrona, zeby uniknac takich wlasnie sytuacji jak "likwidacja" innych gatunkow. I to glownie innych, bo tak jak mowicie, jastrzab jest skryty, a myszak lubi sobie poszybowac i jest dobrze widoczny. Poza tym mialam niedawno sytuacje, kiedy pani weterynarz i jakis ptasiarz-amator, hodowca drobiu ozdobnego, ocenili myszolowa jako... sokola wedrownego (!). Przyznam, ze slyszalam wczesniej takie opowiesci, ale zawsze troche w nie powatpiewalam. Teraz juz we wszystko uwierze.
Ale wracajac do golebiarzy. To jest bezprawie i NIC nie usprawiedliwia tego na co oni sobie pozwalaja - podobnie jak NIC nie usprawiedliwia klusujacych mysliwych, ktorzy na miano mysliwego juz po czyms takim nie zasluguja. Z tym, ze jak mowilam wczesniej, mysle ze liczba ptakow drapieznych ginacych z rak golebiarzy i rolnikow jest w skali TYSIECY wieksza niz ginacych z rak mysliwych. Sa za tym argumenty - wystarczy przejechac sie po wsiach czy poczytac artykuly, w ktorych niektorzy tacy wrecz SZCZYCA sie rekordami - po kilkaset jastrzebi rocznie.
I naprawde zle sie czuje z tym, ze nie moge nic na to poradzic.
Musze jeszcze wspomniec o jednej rzeczy. Pomijajac fakt, ze jestem przeciwna jakiemukolwiek strzelaniu czy zabijaniu ptakow drapieznych, nawet jastrzebi (bo to jest fakt, ze kiedys bylo ich jeszcze wiecej niz teraz) o tyle ministerstwo nie pozwala sokolnikom na odlow nawet kilku jastrzebi z natury bo tlumacza sie wlasnie niskim stanem populacji czy czymstam jeszcze. Jestesmy wiec skazani w 100% na hodowle wolierowe. CZYSTO spekulatywnie, zamieniajac prawo do odstrzalu (oby nigdy nie doszlo do zgody na taki odstrzal!) na odlow, uratowano by jastrzebie od smierci, chociaz poszlyby do tak znienawidzonych przez wszystkich milosnikow ptakow i nie tylko - sokolnikow.
Co nadal nie rozwiazuje problemu golebiarzy i rolnikow...
Przepraszam, ze tak sie rozpisalam, ale problem ginacych przez ludzka proznosc i glupote ptakow drapieznych lezy mi bardzo gleboko na sercu
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Swiadomosc ludzi. W tym miejscu sie zgadzam - jest mizerna jesli nie bliska zera
- bo włanie te "orły" w krawatach w swoich ministerstwach powinni myleć trochę a nie tylko udawać, że myl? i tyczy się to tej ludzkiej niewiadomoci, że na wszystko co wyglada inaczej niż wrona i większe jest od wróbla mówi? jastrz?b, jak również wspomnianych przez Ciebie odłowów.
Już w podstawówkach powinni uczyć i to tak fest - jak tabliczki mnożenia, jak który ptak się nazywa i jak? rolę w rodowisku spełnia. To ewidentny brak dobrego programu nauczania robi ze społeczeństwa bandę ogłupiałych ludków. Ratuj? się od tego samouki, zamiłowani w przyrodzie. A jak w jakim rodowiski tych nie ma, to przekazuje się z ust do ust "chora" wiedza typu: krogulec - "widzisz tego jastrzębia synku - trzeba go zabić bo on zabija ptaszki", myszołów - "widzisz tego jastrzębia synku - trzeba go tępić bo on zabija ptaszki", Błotniak - "widzisz tego jastrzębia..." itd. nieuczciwoć myliwych to odrębny temat, bo w ich przypadku nie można powiedzieć o braku wiedzy.
Zgodzę się z Tob? z tym, że ludzi jest coraz więcej i coraz więcej zasiedlaj? terenów, niektórzy to mieszkaj? i jastrzębie - buduj?c się w lub pod lasami. A jastrzębiowi nikt nie przetłumaczy: słuchaj jastrz?bku, te goł?bki s? be, ich nie ruszaj bo pan się zdenerwuje". Dlatego musimy się jako dzielić tym padołem. Uczmy młodszych, starszych, uczmy tego pozytywnego współżycia z przyrod? tych, których ta wiedza ominęła!
Ja hodowca gołębi szanuję prawa natury dlatego nie zabijam jastrzębi i tego samego będę uczył swoje dzieci (i dzieci s?siadów też ).
Już w podstawówkach powinni uczyć i to tak fest - jak tabliczki mnożenia, jak który ptak się nazywa i jak? rolę w rodowisku spełnia. To ewidentny brak dobrego programu nauczania robi ze społeczeństwa bandę ogłupiałych ludków.
Włanie powinno się zmienić program nauczania, bo to karygodne to co niektórzy ludzie myl? o poszczególnych gatunkach ptaków. A póĽniej w społeczeństwie panuje przekonanie że jastrz?bie, krukowate, czaple s? szkodliwe i trzeba je tępić .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum