Jak na prawdziwym obozie pracy konieczny jest poranny (i nie tylko) hymn
proponuje to:
Na pohybel meliorantom Melodia oryginalna, w stylu J. Kaczmarskiego a C
Gdy za niewiele krótkich lat po radoć tw? jedyn?
E E7
brutaln? ręk? sięgnie kat, którego maskę znasz
a d
nie czekaj bracie aż ostatnie chwile snu upłyn?
E a
i zbudĽ się i zapiewaj jemu w twarz
a C
Ref. Wały rozbierzemy, rowy zasypiemy
E a
nie wygin? ptaki póki my żyjemy !
Podstępem nas chce zniszczyć wróg a ty nie widzisz tego
jak wci?ż usuwa Ci spod nóg twój życiodajny grunt
by potem, gdy ostatni rzuci grom w osłabionego
za póĽno było już by podnieć bunt.
Nie pora już kołotać im do serca i sumienia
pogodzić się aż trudno z tym, lecz trzeba nam już dzi
lornetki swe w poręczny bardziej oręż pozamieniać
i razem skoro wita w teren ić.
Pomcimy ich morderczy plon na wieżych jeszcze grobach
kulika rzeĽ, wodniczki zgon, żałobny czajki głos
rożeńca katorżniczy żywot, kaĽnię krwawodzioba
tysięcy innych dziobów krwawy los.
Niejeden zwykle słońca wschód pogromu czas zamyka,
niejeden przyjdzie zetrzeć brud i gorzki przełkn?ć chleb
rachunek równy: dzi za jedn? parę mniej rycyka
trzem meliorantom jutro kula w łeb!
a C
Wały rozbierzemy, rowy zasypiemy
E F E E7 a
nie wygin? ptaki, nie wygin? wistaki...
Wszystko Ok, ale mi słoń nadepn?ł w dzieciństwie na ucho i dlatego wczesniej zapodalem propozycje coby muzycznie uzdolnieni mogli sie zapoznać. A autorem jest niejaki Maciej Kaczka, pewnie niektórzy go znaj?, ten to moze wyć do rana...
Hej!
Jadę jutro po południu nad Bug na w/w obóz - mam w wozie trochę miejsca - Jeli kto ma ochotę niech da znać. Wracam niestety, chyba już we wtorek rano - tak więc na powrót doć szybki też mogę zabrać kogo.
Jakby co to mejlujcie.
Filip, ja koniecznie muszę być w Wawie znad Bugu w godzinach okołopołudniowych we wtorek - to dla mnie warunek wyskoku na Obóz w niedzielę. Na ile pewny Twój powrót we wtorek rano do Wawy; czy mogę liczyć na miejsce w Twojej karocy podczas tego powrotu ?
Ja już musiałem wracać niestety ale na obozie jest wietnie! Wieczorem ognicho, rano 3-4 r?bania sosenek potem wycieczki krajoznawcze. Zwierza nie za dużo ale okolica piękna no i ta pogoda! Batman został maskotk? obozu - ganiał z pikawk? na nietoperze i opowiadał różne fajne, często nawet prawdziwe historie
A Dominik potrafi wyczarowywać ptaszory: r?bał chojara.. i wyleciała z niego uszatka
Z innych ptaków zimorodek, piskliwiec i czapla siwa; rano w tle żurawie; w spróchniałej wierzbie komora lęgowa krętogłowa (odkrywca
Corvus) i różne gniazdka w sosenkach..
dokładnie tak, nie spodkalimy zadnego gniazda zajętego.
mielimy spotkanie z wystraszonym nornikiem, którego złapał Batman.
Włanie wrócilimy do Siedlec, Monika, Wereszcz i Ja. Został Adam , Dominik i Batman , ale i oni juz nie maja prawie nic do roboty i pewnie jutro wróc?. Wczoraj była ekipa z Gazety Wyborczej, przeprowadzili rozmowę z Dominikiem i robili zdjęcia.
było naprawde fajnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum