Myślę, że nie ma o co kruszyć kopii. Nie dalej jak tydzień temu widziałem w popularnym sklepie ogrodniczym kilka okazów Dactylorhiza i 1 przekwitnięte Cypripedium.
Żeby więc zdobyć legalnie krajowe gatunki nie trzeba szukać sklepów wysyłkowych w sieci. Inna rzecz, że jeśli upowszechni się moda na storczyki w ogródku, to przy zaproponowanej tam cenie wykopywanie z natury może stać się wcale intratnym zajęciem.
Inna rzecz, że jeśli upowszechni się moda na storczyki w ogródku, to przy zaproponowanej tam cenie wykopywanie z natury może stać się wcale intratnym zajęciem.
Corbie - z calym szacunkiem, ale to co napisales jest dosc klasyczna u nas gdybanina, za ktora nic absolutnie nie stoi. Zaczne jednak od czegos absolutnie innego - mianowicie jednym z idiotycznych argumentow, jakie wyciagaja przeciwnicy utrzymywania storczykow w uprawie jest sprawa, nad ktora Ty przeszedles bez najmniejszego zastanowienia. Otoz najpierw musisz sobie odpowiedziec na pytanie, co rozumiesz przez okreslenie "legalny krajowy gatunek". Mowimy o totalnie specyficznej grupie roslin i chyba jedynej, na ktorej proces ciagle zachodzacej ewolucji mozemy faktycznie obserwowac. Stad argument przeciwnikow mowi tak - "sprowadzajac do kraju rosliny z zachodnich populacji, wprowadzacie obcy u nas genotyp danego gatunku, co skolei zaburza naturalny proces ewolucyjny". Dla mnie jest to skrajnie idiotyczne podejscie, dlatego ze uzywajac w minimalnym jedynie stopniu szarych komorek i majac jako-takie pojecie o stanie storczykow w Polsce, mozna sobie samemu zadac pytanie, jakie szkody spowoduje np. kwitnacy w ogrodku w Bydgoszczy Anacamptis (Orchis) morio , skoro na tym przebogatym przed wiekiem w storczyki obszarze kraju, wszystko dawno wymarlo???? Argumentowanie ze "gdzies-cos jeszcze moze przetrwalo" jest jedynie naiwna proba przekonania samego siebie, ze ma sie racje - nic wiecej. Malo tego - uzywanie tego typu argumentow przy swiadomosci skomplikowania procesu zyciowego storczyka w okresie "od nasiona do kwitnacej rosliny", przeczy wrecz zdrowemu rozsadkowi. To tak jakby wszystkie procesy natury w Polsce byly nastawione jedynie na przyjecie pylku storczyka obcego genotypu a nastepnie umozliwienie "znieksztalconej, nowej roslinie" totalny rozwoj i ekspansje kolonialna na nowym terytorium. Najdziwniejsze jest jednak, ze tworcy tego typu scenariuszy na drugim biegunie propaguja uswiadamianie narodu o katastrofalnym tempie wymierania storczykow w kraju. Reasumujac - jesli sprowadzisz obcy genotyp, degenerujesz rodzime populacje ktorych i tak juz nie ma lub wlasnie dogorywaja: czyli calkowity bezsens. Uprawa czy tez jakiekolwiek posiadanie polskich w 100% storczykow jest calkowicie nielegalne, chyba ze ma sie szczescie posiadac zywe rosliny rosnace na prywatnych posesjach, co w niektorych regionach kraju wbrew pozorom jest calkiem czeste.
Powroce teraz do poruszonej tezy, jakoby moda na storczyki i ich wysokie ceny mialy byc zacheta do ich trzebienia z natury. Po pierwsze warto sie dowiedziec, czy dostepnosc w handlu na zachodzie miala wplyw na zwiekszenie przypadkow pozyskiwania roslin z natury czy tez nie bylo zadnego. Wraz z zamoznoscia narodow, zwieksza sie takze tzw.czynnik "wygody" stad gwarantuje, ze o wiele prosciej i taniej jest zamowic rosliny przez internet, zaplacic karta kredytowa i miec przesylke za 3 dni w domu. Co sie tyczy kwestii ochrony - w Wielkiej Brytani rzad nie drukuje listy gatunkow bardziej lub mniej chronionych, tu wszystko co rosnie dziko jest pod ochrona prawa stad nie przynosi sie do domu wiosennych bazi, bukietow polnych kwiatow czy wiazek konwalii. A czy zdajecie sobie sprawe, ze na tym forum umieszcza sie fotki zerwanych w naturze roslin, celem ich rozpoznania??? I przechodzicie nad tym do porzadku dziennego, tak jakby nic sie nie stalo - a rownoczesnie nie podoba sie wielu uprawianie storczykow, bo spowoduje ich wykopywanie z naturalnego srodowiska... Polska to naprawde bardzo ciekawy kraj...
Na zakonczenie - to jedynie kwestia czasu, kiedy zaczniemy otrzymywac mlode rosliny z nasion na podobna co na zachodzie kontynentu skale. Czasy sie zmieniaja i tzw.cywilizacja niesie takze fantastyczne mozliwosci w pozytywnym tego slowa znaczeniu - i zadna filozofia czy ideologia nie jest w stanie tego zmienic, zapewniam.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich milosnikow storczykow w Polsce
Krzysiek
Chyba należę do tych szczęśliwców, co im storczyki same na podwórku rosną...
Kilka lat temu ździwił mnie fakt, gdy u kolegi leśniczego pod domem w centrum wioski spod ławki wyrósł kruszczyk szerokolistny...W tamtym roku przy płocie na swoim podwórku znalazłem dwa pędy kwitnące kruszczyka szerokolistnego, w tym są już trzy. Nic specjalnego nie robię z tym fantem. Po prostu omijam przy koszeniu. Kwitna przepięknie i sa bardzo okazałe, bo i cienia za wielkiego nie mają.
Drugi gatunek, który sam mi wyrósł - tym razem w ogródku - to listera jajowata. Przy okazji pielenia trochę ją w zeszłym roku przymaltretowałem, bo i nie wiedziałem, że ona tam rośnie i początek maja był. W tym roku wzieła się i również pięknie kwitnie, a ja jej nie ruszam.
Problem przekopywania storczyków jednak rzeczywiście istnieje. Tu i ówdzie widzi się klombik podkolanów lub stoplamków, który po roku ginie. Jednak nie wydaje mi się, żeby ludzie, którzy sadzą sobie takie "dzikie" kwiatki w ogródku sugerowali się forum. Również wyrywanie fragmentów postów z całości kontekstu forum nie jest chyba najwłaściwsze. Sęk w tym, że wykopków dokonują najczęściej ludzie nieświadomi problemu , a przy okazji wykopywania nie jedna roślinę najpierw zniszczą zanim wykopią. Problem jest w tym, że żadne służby tego nie ścigają - policja nie ma pojęcia, służba leśna też najczęściej nie i kto ma tego pilnować? Jak się ludzie sami nie upilnują będąc wcześniej odpowiednio wyedukowani to nikt ich nie przypilnuje. W szkołach na biologii uczy się takich bzdetów, że głowa boli. Budowa chełbi modrej i motylicy watrobowej - na czorta to komu potrzebne. Stan wiedzy biologicznej jaką dysponuje młodzież po ukończeniu gimnazjum lub liceum czy studenci biologii jest zastraszający. Co ambitniejsi uczniowie po szkole potrafią rozpoznawać choinkę i dęba, no czasem może sosnę, a zdolniejszy student potrafi rozpoznać ze dwa, trzy kwiatki leśne. Problemem ochrony przyrody w Polsce jest ciemnogród i podejście do prawa - im bardziej coś się chroni tym bardziej trza to wykopać i zasadzić w ogródku...
Uffff... ale mi przysunąłeś elaborat.
Ale trochę jakby nie o tym pisałem.
Po pierwsze - miałem na myśli fakt, że tłumaczenie się na Forum z posiadania europejskich storczyków, bo tak odebrałem wcześniejszą wymianę zdań, jest bezcelowe jeśli można je sobie kupić w co drugim sklepie ogrodniczym.
Po drugie – jeśli będzie wybór między kupieniem za prawie 100 zł „kwiatka” w sklepie, który może okazać się trudny w uprawie, a wykopaniem go sobie na wycieczce, to wybór wcale nie musi być taki jednoznaczny. Może hipoteza trochę na wyrost, ale wcale nie taka nierealna skoro czytamy na Forum o wykopanych dołkach po roślinach i ukrywamy szczegółowe lokalizacje.
Tylko tyle miałem na myśli.
Krzynianek napisał/a:
Po pierwsze warto sie dowiedziec, czy dostepnosc w handlu na zachodzie miala wplyw na zwiekszenie przypadkow pozyskiwania roslin z natury czy tez nie bylo zadnego. Wraz z zamoznoscia narodow, zwieksza sie takze tzw.czynnik "wygody" stad gwarantuje, ze o wiele prosciej i taniej jest zamowic rosliny przez internet, zaplacic karta kredytowa i miec przesylke za 3 dni w domu.
Raczej nie zaryzykowałbym prognoz co do rozwoju naszego społeczeństwa, opierając się na ewolucji społeczeństw zachodnich. Moim zdaniem to nie kwestia jakiegoś opóźnienia czasowego tylko zupełnie innej mentalności i kultury, nie kwestia zamożności lecz sposobu myślenia.
Ja nie mam nic do upowszechnienia się hodowli storczyków europejskich w Polsce(może określenie „legalny krajowy gatunek” było niefortunne – przepraszam), nie wnikam w jakieś sprawy genetyczne. Jestem od tego daleki i jestem jak najbardziej za (hodowlą) dlatego zgadzam się z Twoimi słowami :
Krzynianek napisał/a:
Czasy sie zmieniaja i tzw.cywilizacja niesie takze fantastyczne mozliwosci w pozytywnym tego slowa znaczeniu - i zadna filozofia czy ideologia nie jest w stanie tego zmienic, zapewniam.
Marcin - trudno jest mi chyba zarzucic, ze nie zalezy mi na losie krajowych storczykow. Jednak nie jestem zwolennikiem totalnego karania i kontrolowania, bo dla mnie to nie jest zadne rozwiazanie. Przede wszystkim oddzielmy problematyke storczykow lakowych od gatunkow lesnych, bo to istotne. Te pierwsze gina, przede wszystkim z powodu zmian jakie dokonuja sie na calej planecie - mamy globalizacje, wolny rynek i nic tego nie zmieni. Trudno - do czasu jakiejs wiekszej wojny swiatowej, zapewne nie bedzie sie oplacalo rolnictwo w formie takiej jak kiedys bywalo. Inna sprawa, ze wielu gatunkow nie bylo na naszych terenach przed czlowiekiem i dopiero karczowanie lasow, rozwoj pasterstwa itd. daly im szanse na zaistnienie. Dzisiaj obserwujemy ich wycofywanie sie, po tysiacach lat obecnosci miedzy nami - i nie mnie oceniac, czy to zle czy dobre czy tez moze po prostu calkiem normalne... I jesli komukolwiek sie wydaje, ze wszystko jest oczywiste i prawie tu jakies absurdy, to postawie calkiem prosta kwestie:
- dlaczego w pasie wyzyn mozliwe jest masowe wystepowanie storczyka drobnokwiatowego przy calkowitym braku storczyka trojzebnego????
- skoro w naszym kraju sa N-E przyczolki dwulistnika muszego, dlaczego nie dotarl tu za nim Ophrys apifera????
Nie wiemy i byc moze nigdy sie nie dowiemy. Jedno jest pewne - to nie wykopywanie do ogrodkow doprowadzilo do znikniecia setek populacji z naszych terenow, calkowitego wymarcia kilku gatunkow z terenu Slaska, Pomorza, Wielkopolski czy Mazowsza. Powszechnie twierdzi sie, ze przyczyna wyginiecia obuwka jest rabunek z natury- i przyznam, ze niezbyt widze tu logike. Dlaczego? Otoz gdyby faktycznie tak bylo, to po setkach lat ludnosc doszlaby do perfekcji w uprawie tego gatunku - a tak nigdzie nie jest. No bo chyba przyznacie mi racje, ze dokladnie tak stalo sie z kazda roslina, jaka zainteresowal sie na przestrzeni tysiecy lat rozwoju i ewolucji czlowiek - ale mialo by byc zupelnie inaczej w odniesieniu do jednego jedynego gatunku??? Wezmy pod uwage jedynie 400lat - czy to malo, zeby nauczyc sie utrzymania jednej rosliny??? Powinnismy dzis miec obuwiki w skali popularnosci wiejskiej malwy czy orlikow, jednak tak oczywiscie nie jest.
mscelina napisał/a:
Problem przekopywania storczyków jednak rzeczywiście istnieje. Tu i ówdzie widzi się klombik podkolanów lub stoplamków, który po roku ginie. ... Problemem ochrony przyrody w Polsce jest ciemnogród i podejście do prawa - im bardziej coś się chroni tym bardziej trza to wykopać i zasadzić w ogródku...
Zgadzam sie w wielu punktach z Toba, choc tu aby klombiki rok w rok pokrywaly sie tymi samymi podkolanami i kukulkami (nie znosze tej chorej nazwy "stoplamek"!!!), skoro juz i tak kiedys zostaly wyrwane z naturalnego srodowiska - trzeba tez edukacji o uprawie storczykow. Nie jestem w stanie tego pojac, jak to mozliwe ze nauka odcina sie ostro i zdecydowanie od chociazby prob uprawy storczykow, skoro przy okazji niesie to niesamowita ilosc informacji o biologii tych roslin!!! Pod tym wzgledem niestety ale to rowniez polska nauka przedstawia poziom ciemnogrodu - i to bardzo przykre, przynajmniej dla mnie.
Krzysiek
Corbie - alez ja wcale nie przyjalem negatywnie tego o czym pisales i doskonale rozumiem o czym mowiles. Pomyslalem sobie ze skoro rozgorzala tu kolejny raz chora clakowicie dla mnie kwestia podejrzliwosci, to moze najwyzszy czas ruszyc wreszcie z ta tematyka doglebnie az sie filary forum zatrzesa i powiedziec sobie wiele rzeczy do konca. Skakanie ciagle po kims na poziomie dzieciakow na trzepaku jest troche nudnawe, nie uwazacie??
Krzysiek
Ja też Krzyśku nie jestem zwolennikiem totalnego karania, wspomniałem tylko o tym w odniesieniu do poziomu edukacji z zakrzesu ochrony przyrody w szkołach i w społeczeństwie. Jak ktoś się sam nie upilnuje to nikt go nie upilnuje i tyle.
Zmiany...dzięki zmianom wiele gatunków u nas znalazło sobie kiedyś całkiem dobre miejsce, inne znajdują teraz, a jeszcze inne wraz ze zmianami giną. Tak to już jest z człowiekiem że zawsze jego obecności towarzyszą jakieś mniej lub bardziej poważne zmiany w środowisku, to cecha naszego gatunku...
Łąkowe storczyki giną w oczach. W Bieszczadach najlepsza sytuacja jest na pogórzu i w północnej części, gdzie istnieje w miarę tradycyjne i rozdrobnione rolnictwo. Storczyki przywiązane do miejsc wilgotniejszych giną trochę wolniej, ale młaki też zarastają wierzbami, olchą...Wiele gatunków ucieka do rowów i na śródleśne składy drewna. Często przez kilka lat znajdują tam całkiem dobre warunki do wzrostu. Później skład znów jest przez jakiś sezon w użyciu co dość mocno odmładza stadium sukcesyjne roślinności i znów storczyki mogą sobie przez parę lat na nim rosnąć. Tak jest w przypadku kruszczyka błotnego, stoplamków-kukułek (nie mam uprzedzeń do którejkolwiek z tych nazw ) a nawet gółek i podkolanów.
Drugi problem ochrony stanowisk storczyków, w ogóle roślin to naturalna dynamika płatów roślinności. Obserwuję przez ładnych parę ostatnich lat kilka populacji Gentiana cruciata i Gentianella ciliata, no i jest tak, że najpierw pojawia się kilka roślinek w jakimś miejscu. Potem następuje rozwój liczebności i w pewnym momencie rośliny zaczynają zanikać, a w innym płacie się pojawiają. Obserwuję takie suche płaty na niewielkich pagórkach pokrytych tarasami - kiedyś pola i łąki, później już tylko łąki i zarastanie. Teraz już tylko sporadyczne koszenie części powierzchni. No i w wolnych chwilach w miare potrzeb odkrzaczam miejsca z roślinnością murawową. Wniosek jest taki, że jak coś rośnie w jakimś miejscu nie koniecznie musi tam rosnąć zawsze. Nawet pomimo utrzymania zabiegów ochronnych może zniknąć. Dla ciągłości populacji ważne jest aby w sąsiedztwie były inne płaty z innymi stadiami rozwoju poszczególnych subpopulacji.
Podstawą ochrony czegokolwiek powinna być ochrona ekosystemów i procesów warunkujących występowanie odpowiednich siedlisk. Tereny cenne przyrodniczo często niestety mają miano zacofanych gospodarczo, tak jest w Polsce, na Ukrainie. W tej chwili w Beskidach Ukraińskich mamy to, co było u nas 50-70 lat temu - mozaikę półnaturalnych łąk i pastwisk. W zależności od terminu i sposobu koszenia lub wypasania sąsiednie łąki mogą się bardzo różnić florystycznie: jedna może być porośnięta łanami gółek, storczyc i lister, a sąsiednia storczyków cuchnących, sasiadujące pastwisko natomiast pełne gołków białawych i stoplamków bzowych lub jak woli Krzysiek kukułek. Tam się tego nie chroni, po prostu jest bo jest tradycyjna gospodarka. U nas teraz próbuje się wprowadzać wypas kulturowy i zabiegi ochronne - wykaszanie...
Wysłany: 2008-06-16, 19:40 buławnik w świętokrzyskiem
Takie małe leśne cudo znalazłam w ostatni weekend. Niestety byłam tez świadkiem bukietowania tejże roślinki prosto z rąk mamusiu do rąk dziecka. Moje zwrócenie uwagi chyba na nic sie nie zdało... Czy takie zdarzenia można gdzieś zgłaszać czy to coś da?????????
Witam
Zwracam się z gorąca prośbą o pomoc w oznaczeniu gatunków. Jestem początkującym miłośnikiem storczyków. Temat powoli zaczyna mnie wciągać. Niestety nie mam jeszcze żadnej fachowej literatury o storczykach, nakłady atlasów w księgarniach zostały już wyczerpane. Przy oznaczaniu korzystam aktualnie z informacji zawartych na stronach internetowych.
Na niedzielnej wycieczce udało mi się zaobserwować dwa gatunki.
Rafal - no i bardzo dobrze oznaczyles
Krzysiek
P.S.Moge spytac, z jakich rejonow Podkarpacia jestes?
Dziękuję Krzysztofie.
Stanowisko Dactylorhiza maculata spotkałem w okolicach Tyczyna pod Rzeszowem. Tam też się osiedliłem. W wolnych chwilach penetruję środowisko odkrywając takie cuda. Byłem ogromnie zaskoczony taką ilością storczyków na tym stanowisku. Zaczęło się od pojedynczej roślinki w głębi lasu, którą fotografowałem wielokrotnie. Nie zdawałem sobie sprawy, że na brzegu lasu jest ich taka ilość. Mam zaliczonego jeszcze Platanthera bifolia (mój pierwszy storczyk), rósł sobie na łące obok mojego domu, kolejny to Dactylorhiza majalis.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum